Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

To był dobry mecz Piasta, który pewnie wypunktował rywala. – Dopóki będą matematyczne szanse na pożegnanie się z ligą, to każdy będzie walczył. Nie możemy liczyć na łut szczęścia, czy patrzeć na wyniki innych zespołów. Musimy dawać z siebie wszystko, tak jak zrobiliśmy to w spotkaniu ze Śląskiem. Tylko taką postawą możemy szybko zapewnić sobie utrzymanie – powiedział Sekulski.

Od pierwszych minut to gliwiczanie przeważali na boisku. To oni dłużej utrzymywali się przy piłce oraz oddali więcej strzałów. – Wyszliśmy na to spotkanie bardzo zmotywowani, bo wiemy, że teraz tylko taka postawa będzie nagradzana. W grupie spadkowej nie chodzi o rozgrywanie pięknych meczów czy zdobywanie wybitnie efektownych goli, a o dopisywanie sobie po każdym kolejnym starciu kompletu punktów. Mecz ze Śląskiem pokazał, że da się grać i efektownie, i efektywnie, ale to pierwsze nie jest naszym priorytetem – mówił.

– Spokojnie stąpamy po ziemi. Teraz bardzo cieszymy się z trzech oczek, ale też pamiętamy, że za tydzień czeka nas kolejne spotkanie. W Lubinie musimy ponownie zapunktować i jak najszybciej zrealizować nasz główny plan, jakim jest utrzymanie. To bardzo ważne zarówno dla nas oraz naszych kibiców – dodał Sekulski.

Debiut Gojko

O wygraną ze Śląskiem było łatwiej dzięki wsparciu fanów. – Chwała kibicom za to, że do końca w nas wierzą. Wiem, że w obecnym sezonie nie zawsze było łatwo nam kibicować. Oni jednak nadal są z nami, za co całym zespołem jesteśmy bardzo wdzięczni. Mogę im obiecać, że będziemy walczyć do końca i każdy z nas zostawi serce na boisku. Przy takiej publiczności, przy takim zagorzałym dopingu gra się nam zdecydowanie lepiej. Mając wsparcie fanów, łatwiej będzie nam wywalczyć utrzymanie – przyznał napastnik.

W meczu ze Śląskiem w barwach pierwszej drużyny zadebiutował wychowanek Piasta Gliwice Denis Gojko. – Uważam, że to jest najlepsze, co mogło spotkać tego chłopaka. Bardzo dobrze wygląda na treningach. Pracując z nim, wiemy, jak ogromne ma możliwości, i mogliśmy się spodziewać, że jego gra na najwyższym poziomie rozgrywkowym to jedynie kwestia czasu. Trener Wdowczyk wie najlepiej, kiedy wprowadzać młodych zawodników. Dał mu parę minut i myślę, że to świetna decyzja. Denis bardzo dobrze wszedł w to spotkanie – chwalił starszy kolega.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.