Dwa razy w życiu byłem czegoś w piłce pewny: po pierwsze tego, że Robert Podoliński utrzyma Podbeskidzie Bielsko-Biała w ekstraklasie, po drugie tego, że zdegradowani do I ligi "Górale" ją zmiotą. Życie uczy pokory.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Cieszę się, że Podbeskidzie ciągle wierzą, że w tym sezonie uda im się awansować. Pewni tego są trener, zawodnicy i prezes. Pewność siebie jest ważna, ale wiadomo, że i tak wszystko okaże się na boisku. Kibiców pod Klimczokiem czeka, miejmy nadzieję, bardzo ciekawy czas. Ich drużyna ma sporo do udowodnienia. Najważniejsze będą pierwsze mecze: podopieczni Jana Kociana muszą zaliczyć doskonały start, żeby dobić do czołówki, która tak uciekła.

Bez wątpienia, jesienne zmiany kadrowe znowu wyglądają bardzo dobrze, ale jak wyglądały przed startem obecnego sezonu? Jeszcze lepiej! Mimo tego, ani Dariusz Dźwigała, ani Kocian nie stworzyli armii, która niszczy każdego rywala napotkanego na swojej drodze. Teraz żeby marzyć o awansie – musi stać się taką armią. Pytanie czy da radę.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Skończyć trzeba wreszcie z robieniem z Podbeskidzia ( nazwa stworzona na sile ) jakiegoś super stworu który musi być w super lidze Może przecież spokojnie bawić się w III lub IV lidze Stadion to tylko fanaberia Krywulta za 135 000 000 zł stworzona za nieswoje pieniądze , kosztowna w utrzymaniu i nic wiecej
    już oceniałe(a)ś
    0
    0