Tylko pierwsza ósemka na koniec sezonu. To nasz cel - deklaruje prezes Piasta Marek Kwiatek.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Prezes Piasta dzieli wrażeniami z pierwszych miesięcy pracy. Przypomnijmy, że wcześniej nie miał nic wspólnego z futbolem, w ostatnich latach związany był zawodowo z branżą zbrojeniową. Od pięciu lat był prezesem Zakładów Mechanicznych Bumar – Mikulczyce. 

Marek Kwiatek opowiedział o:

o ocenie trzech pierwszych miesięcy pracy

Osiągnęliśmy dwa najważniejsze cele. Pierwszy: od strony finansowej klub jest w dobrej sytuacji. Jest płynność finansowa, nie ma problemów z pieniędzmi. Wnioskowaliśmy do miasta o podobne pieniądze jak w zeszłym roku. Dostaliśmy ok. 7 mln zł, następny wniosek o dofinansowanie złożymy w czerwcu.

Drugi cel: klub dobrze moim zdaniem sprawił się w okienku transferowym. Pozyskaliśmy pięciu zawodników – takich, których akceptowali skauci, sztab szkoleniowy i rada nadzorcza.

o niesfornym i zdolnym Słowaku

Mogę ogłosić, że ze Żiliny wypożyczyliśmy 20-letniego skrzydłowego Lukasa Cmelika. Wypożyczenie obowiązuje pół roku, ale mamy również prawo pierwokupu. W umowie zapisana jest kwota odstępnego. Jeśli chłopak się sprawdzi, mamy pierwszeństwo w pozyskaniu go na zasadzie transferu definitywnego [Cmelik to wychowanek Żiliny, ma opinię jednego z najzdolniejszych słowackich piłkarzy młodego pokolenia. W pierwszej drużynie debiutował jako 16-latek. Najlepiej grał w sezonie 2014/15, chciała go wtedy Borussia Mönchengladbach. Od stycznia ubiegłego roku występował na wypożyczeniu w szwajcarskim FC Sion].

Wiemy o jego problemach wychowawczych w przeszłości, przeprowadziliśmy męską, poważną rozmowę. Wie, że gra w Piaście to dla niego szansa, forma rehabilitacji.

o planach transferowych

Chcemy sprowadzić jeszcze jednego napastnika. Bierzemy pod uwagę jeszcze dwóch konkretnych zawodników. To piłkarze z zagranicy. Złożyliśmy wstępne oferty, czekamy na odzew.

o planach sportowych

Są oczywiste. Skupiamy się na wejściu do najlepszej ósemki. To nasz najważniejszy cel.

o problemie Żivca

Zwróciliśmy się do włoskiego klubu, w którym miał grać dalej [Latinie, klubowi Serie B nie udało się potwierdzić Słoweńca do gry], o jak najszybsze załatwienie tej sprawy. Pierwsze pismo z zapytaniem co dalej z zawodnikiem złożyliśmy w piątek, teraz wyślemy drugie, ponaglające. Oczekujemy jasnej deklaracji Włochów – co dalej. Chcemy jak najszybciej wyjaśnić tę sprawę. Najgorsze, co mogłoby się stać, to scenariusz, że Sasza przez pół roku nie będzie mógł zagrać w żadnym klubie. Traktujemy go jak naszego zawodnika, nie chcemy, żeby stracił tyle czasu.

o dyrektorze sportowym

Sprawa jego zatrudnienia jest ciągle otwarta. W tej chwili nie mamy kandydata na to stanowisko. Jego kompetencje przejęła grupa osób podejmujących w tych sprawach decyzję, są w tym gronie trenerzy Latal i Wilk. W przyszłości nie mówimy temu rozwiązaniu „nie”. Artur Płatek nie jest pracownikiem klubu, ma umowę jako firma zewnętrzna. Świadczy usługi doradztwa sportowego.

o różnicach w pracy między branżą zbrojeniową a futbolową

Przyznaję, że inaczej to sobie wyobrażałem. Klub piłkarski to przede wszystkim nie przedsiębiorstwo typowo produkcyjne. Nie ma tu na przykład parku maszynowego (uśmiech). Generalnie trzeba mieć inne podejście do rozwiązywania problemów.

o meczach wyjazdowych

Oczywiście w nich uczestniczę. To dla mnie nowość, wcześniej nie miałem weekendowych obowiązków. Rodzina nie jest z tego powodu szczęśliwa.

o premii dla zespołu

Jest oczywiście przewidziana premia nawet za mistrzostwo. Zarząd ustali z załogą, to znaczy z piłkarzami, sposób premiowania. Premia jest przewidziana za miejsca 1-8. Za miejsca poniżej ósmego premii nie przewidziano.

o bazie

Mamy problem ciągłej walki o utrzymanie murawy płyty głównej w jak najlepszym stanie [po sparingu z Banikiem murawę przy Okrzei wzmocniono agrowłókniną]. Myślimy o stworzeniu centrum treningowego. Stworzenie takiego centrum z pięcioma boiskami, łącznie ze sztucznym czy zadaszonym, a także z odpowiednim zapleczem, m.in. hotelem, to koszt ok. 20 mln zł. Obecnie klub nie jest w stanie samodzielnie sfinansować tego rodzaju inwestycji. Zastanawiamy się nad pozyskaniem na ten cel dofinansowania ze środków unijnych. Jedna płyta treningowa jak najszybciej? Trzeba zastanowić się, czy ma to sens. Decyzję chcemy podjąć jak najszybciej.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    "Pierwszy: od strony finansowej klub jest w dobrej sytuacji. Jest płynność finansowa, nie ma problemów z pieniędzmi. Wnioskowaliśmy do miasta o podobne pieniądze jak w zeszłym roku. Dostaliśmy ok. 7mln zł, następny wniosek o dofinansowanie złożymy w czerwcu." no i czym sie tu chwalić???? że miasto dało ??? Jak w Bumarze
    już oceniałe(a)ś
    0
    0