Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Łukasz Piszczek, prawy obrońca Borussii Dortmund i reprezentacji Polski, w ostatnich latach zaczął się bardziej angażować w sprawy Goczałkowic, z których pochodzi. Na razie mocno wspiera swój macierzysty klub - LKS Goczałkowice. Dzięki Piszczkowi piłkarzom nie idzie lepiej tylko na boisku, ale także i w internecie, gdzie dzięki filmom na oficjalnym kanale polskiej kadry ich profil na Facebooku ma już ponad 7 tys. polubień. Za sprawą piłkarza i dzięki zapałowi jego ojca Kazimierza od dwóch lat do Goczałkowic przyjeżdża także BVB Evonik Fußballschule. Na zasadach dochodzeniowego obozu dla dzieci w różnych kategoriach wiekowych na tydzień Borussia przyjedzie do małej miejscowości i w tym roku.

Baza będzie inna

Głośno ostatnio zrobiło się jednak z innego powodu. Łukasz Piszczek od zawsze powtarzał, że zależy mu na tym, aby najbardziej utalentowane piłkarsko dzieci nie musiały wyjeżdżać - jak było to w jego przypadku - daleko poza rodzinny dom, aby nabierać profesjonalnych, futbolowych szlifów. - Kiedy Łukasz musiał wyjechać do Zabrza, to był to trudny czas nie tylko dla niego, ale i dla nas, rodziców. Taka jednak była konieczność, wiedzieliśmy wszyscy, że tylko w większym klubie i dzięki kontaktowi z profesjonalistami będzie mógł w pełni wykorzystać swój talent - mówi "Wyborczej" Kazimierz Piszczek, ojciec reprezentanta Polski.

W przypadku Goczałkowic założenie akademii i ewentualne ściągnięcie profesjonalnych trenerów nie wystarczą. Problem stanowi infrastruktura, która odstaje od standardów nawet klubów w niższych klasach rozgrywkowych. Piszczek ma jednak na to receptę. - Fundacja mojego imienia, którą obecnie powołuję, sfinansowałaby gruntowną przebudowę obiektów przy ul. Uzdrowiskowej, z których obecnie korzysta LKS - mówił na ostatniej sesji rady gminy Goczałkowice-Zdrój. Przebudowa, a raczej inwestycja opiewająca na kwotę ok. 6 mln zł, zakłada budowę boiska z murawą hybrydową, remont pełnowymiarowej płyty głównej boiska, nowych trybun oraz klubowego budynku.

Fundacja nie potrzebuje pomocy gminy

O remoncie klubowego zaplecza działacze LKS-u Goczałkowice mówili już od dłuższego czasu, jednak tworzenie przez ich najwybitniejszego wychowanka akademii powinno wyręczyć ich ze wszystkich problemów. - Z obiektów będą mogły oczywiście korzystać również kluby już działające na terenie Goczałkowic, tj. LKS i UKS - zapewnił na sesji Piszczek. Dodał, że koszty utrzymania akademii [ok. 600-800 tys. zł rocznie] pokrywać będzie fundacja imienia Łukasza Piszczka.

Już dziś Goczałkowice są bardzo atrakcyjne pod względem wypoczynkowo-sportowym. Wieś leży nad jeziorem i jest stolicą rowerzystów na Śląsku. Bardzo dobre zaplecze sportowe dostępne jest na obiektach Gminnego Ośrodku Sportu i Rekreacji, gdzie wybudowano nowoczesną halę sportową, basen oraz siłownię, a ostatnio powstał też "orlik". To, że obiekty znajdują się parędziesiąt metrów od stacji kolejowej, która leży na linii łączącej Katowice z Bielsko-Białą, dodaje tylko atrakcyjności, kluby sportowe już teraz chętnie organizują obozy dla swoich podopiecznych.

Ma swojego człowieka

Możliwości w Goczałkowicach chwalił przy okazji ostatniego obozu BVB Evonik Fußballschule Michał Zioło, przyjaciel Piszczka z lat gry w Gwarku Zabrze, a obecnie trener młodzieży w BVB i koordynator obozów, które w całej Europie organizuje ośmiokrotny mistrz Niemiec. - Warunki do grania w piłkę są przyzwoite, a może tutaj być jeszcze lepiej, ponieważ jest tutaj sporo miejsca. Boisko jest duże, a to już wiele - mówił "Wyborczej". To właśnie w nim Piszczek ma widzieć głowę całego przedsięwzięcia. Jeżeli akademia zostanie przez prawego obrońcę BVB stworzona, można się spodziewać, że Michał Zioło będzie sprawował nad nią pieczę.

Piszczek ostatnio dużo bardziej angażuje się w pomoc klubowi ze swojej miejscowości. W LKS-ie wiceprezesem jest jego ojciec. Piłkarz zapewnia, że jego rola w klubie ogranicza się do pomocy, a od podejmowania decyzji są inne osoby.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.