Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Radosław Murawski, kapitan Piasta Gliwice po wywalczeniu wicemistrzostwa Polski: – Widzę Piasta w już na stałe w czołowej piątce Ekstraklasy. Myślę, że to realny plan, chociaż niełatwy. Z drugiej strony – przy reformie ligi nawet to piąte miejsce pozwala włączyć się do walki o europejskie puchary czy nawet o mistrzostwo. Na razie natomiast czas na urlopy i krótki reset od futbolu. Nogi i głowa muszą trochę odpocząć. To również ważny moment, bo jeśli dobrze się zregenerujesz, to możesz wejść w nowy sezon z przytupem. A przecież my te nowe rozgrywki zaczniemy od meczów w europejskich pucharach.

Waldemar Fornalik, trener Ruchu Chorzów o zamieszaniu z oddaniem punktu dla Lechii Gdańsk, który to oznaczał, że niebiescy znaleźli się poza grupą mistrzowską Ekstraklasy:

– To jest jakiś kabaret, inaczej tego nie można nazwać. Wszyscy wiedzą, jaki jest układ tabeli i co musi się stać, by dany zespół awansował do grupy mistrzowskiej. Tymczasem jedziemy na mecz i okazuje się, że reguły zostały zmienione. Jedni mówią, że jesteśmy w ósemce, a drudzy, że nie jesteśmy. Poczekajmy, jak to wszystko się zakończy. Jest to mała kompromitacja.

Trener Jan Żurek po remisie w Niecieczy, który przesądził o spadku Górnika Zabrze: – Czuję się rozgoryczony, bo to też mój klub. Dziś mamy ciężki, smutny dzień. Wierzyłem, że ta szansa, która istniała przed meczem, zostanie wykorzystana. Do przerwy prowadziliśmy, a ostatnio mieliśmy problem ze zdobywaniem bramek. Zrobiliśmy błąd przy stałym fragmencie gry. Straciliśmy gola, który zdecydował, że Górnika nie będzie w ekstraklasie w następnym sezonie. Teraz czas na zastanowienie się, dlaczego tak się stało.

Sebastian Dudek, pomocnik Zagłębia Sosnowiec zwalnia trenera Piotra Mandrysza po meczu w Siedlcach: – Jestem zaskoczony, że wszedłem na boisko. Myślałem, że znowu nie wstanę z ławki. Konflikt z trenerem? Nie może być mowy o konflikcie, bo osoba, która prowadzi zespół, po prostu z nami nie rozmawia. Nie ma między nami chemii i tego nie da się już ukryć. Nie jestem nietykalny, ale nigdy nie pogodzę się z rolą rezerwowego. Chyba że będą lepsi ode mnie. Trener zachował się bardzo nieładnie. Trzeba mieć szacunek do starszych zawodników. Posadzić na ławce bez słowa? Tak się nie robi. Sam zamierzam być kiedyś trenerem i wiem, że nigdy w taki sposób nie postąpię.

Mateusz Bukowiec, kapitan GKS-u Tychy po awansie do I ligi: – Każdy zapracował na ten awans. Od najmłodszego do najstarszego członka zespołu. Był już taki moment, że nas skreślono. Powtarzano, że nie ma atmosfery, drużyny. Że nie ma w Tychach niczego. No to teraz pokazaliśmy niedowiarkom. Szacunek należy się członkom sztabu trenerskiego, prezesom i przede wszystkim kibicom. Był taki moment, że nie mogliśmy się dogadać. Doszło jednak do spotkania, po którym wszystko sobie wyjaśniliśmy. Chcieliśmy przecież tego samego. Ich doping i emocje poniosły nas do pierwszej ligi.

Zbigniew Boniek, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej podczas wizyty w Chorzowie: – Za każdym razem kiedy przyjeżdżam na Stadion Śląski coś we mnie iskrzy, bo kila fajnych rzeczy się tutaj wydarzyło w historii polskiej piłki nożnej. Dlatego czekamy na dzień, kiedy ten stadion będzie gotowy. Mamy bowiem koncepcje jego zagospodarowania. Jako PZPN chcemy, żeby tutaj była reprezentacja narodowa, aby tutaj odbywały się wielkie eventy sportowe. Chociażby mecz o Superpuchar Polski. To spotkanie nie ma swojej stałej lokalizacji i odbywa się na stadionie aktualnego mistrza Polski. Fajnie byłoby jednak rozgrywać je na najbardziej historycznym polskim stadionie.

Trener Jerzy Brzeczek o przyszłości GKS-u Katowice: – Moim celem jest pracować w ekstraklasie. Będę szczęśliwy, jeśli zrealizuję go z GKS-em Katowice. Mam świadomość, że wiosna będzie ciężka, i obstawiam, że co najmniej siedem osiem drużyn będzie jeszcze walczyć o awans. Uważam, że w tej lidze będzie się jeszcze dużo działo. To będzie bardzo interesujące piętnaście wiosennych kolejek I ligi...

Marek Sokołowski, kapitan Podbeskidzia Bielsko-Biała po spadku „Górali” z Ekstraklasy: – Nie wiem, dlaczego tak się to potoczyło. Wydawało się, że nie możemy spaść. Byliśmy na fali. A jednak się zdarzyło. Nie wiem, co dalej z Podbeskidziem. Myślę, że w klubie będą chcieli jak najszybciej wrócić do ekstraklasy. Ale trudno na razie wybiegać w przyszłość. Pozostaje przeprosić kibiców i mieszkańców Bielska-Białej. Zawiedliśmy i siebie i sympatyków. Jest nam przykro.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.