Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kibice Ruchu o słabych nerwach nie powinni w najbliższych tygodniach spoglądać na ligową tabelę. Niebiescy szorują po dnie, na co zapracowali nie tylko piłkarze, ale i osoby zarządzające klubem. Niebiescy zakończyli rok z 20 punktami, co dało im ledwie 15. miejsce – groszy był tylko Górnik Łęczna. Niestety już po zakończeniu rundy Ruch stracił decyzją Komisji Licencyjnej PZPN cztery punkty za długi wobec piłkarzy zatrudnionych w Fundacji Ruchu Chorzów. Ujemnych punktów może być jeszcze więcej – bo łącznie osiem – jeżeli Ruch nie ureguluje długu (około 600 tysięcy złotych) do końca stycznia. Takiego scenariusza nikt jednak nie bierze w Chorzowie pod uwagę. Jeżeli Ruch nie zgromadziłby takiej sumy, to równie dobrze mógłby już teraz zaciągnąć na głowę białe prześcieradło i przeczołgać się na piłkarski cmentarz.

Przy Cichej chcą dokonać zimą istotnej korekty składu, która doda drużynie jakości i pomoże skutecznie powalczyć o utrzymanie. Jakich graczy będzie szukał Ruch? Wiele mówi o tym transferowy cel, którego zapewne nie uda się zrealizować. Przy Cichej chętnie widzieli bowiem Stojana Vranjesa. 30-letniego pomocnika z Bośni i Hercegowiny, który w minionym sezonie sięgnął po mistrzostwo i Puchar Polski w barwach Legii Warszawa. Ruch chce więc postawić na zawodników zadaniowych. Którzy pomogą zrealizować cel. To nie czas na eksperymenty i inwestowanie w młodych graczy, których zresztą w Chorzowie nie brakuje.

Zakaz znowu straszy

Przeszkodą w realizacji takich transferowych celów są w przypadku niebieskich nie tylko pustki w klubowej kasie. Na Ruchu ciąży też zakaz transferowy, który pęta ręce skautom i menedżerom. Niebiescy zostali ukarani przez Komisję Dyscyplinarną PZPN za długi, które powstały w czasach, gdy klubem zarządzało jeszcze stowarzyszenie, czyli przed jedenastoma laty. Nic to, że w 2008 roku PZPN poświadczył mocą uchwały, że spółka z Cichej spłaciła wszystkie zobowiązania stowarzyszenia. Sprawa wciąż wraca, bowiem są osoby, które twierdzą, że ich roszczeń nie ujęto w akcie notarialnym. Z naszych obliczeń wynika, że Ruch został ukarany zakazem transferowym z tego powodu już po raz siódmy!

Niebiescy odwołali się rzecz jasna do Najwyższej Komisji Odwoławczej i wierzą, że z czasem będą mogli pozyskiwać nowych graczy. Fakty są jednak na razie takie, że zgody na transfery na razie nie mają. – Ta sytuacja sprawia, że wstrzymujemy się również decyzjami dotyczącymi ewentualnych pożegnań – usłyszeliśmy w klubie.

Tymczasem naszym zdaniem piłkarze, którzy powinni opuścić zespół znajdują się w każdej formacji.

Zacznijmy od bramkarzy

Po odejściu Matusa Putnocky’ego Ruch sprawdził/przymierzał się/testował (niepotrzebne skreślić) kilkunastu zawodników na tę pozycję. Ostatecznie zakontraktował Jakuba Miszczuka, który w wieku 26 lat wciąż czeka na ligowy debiut. Sezon zaczął więc między słupkami Wojciech Skaba, którego z czasem zluzował Kamil Lech.

Kamil LechKamil Lech JAN KOWALSKI

Żaden z nich niestety nie bronił na miarę oczekiwań trenerów, więc wciąż trwały nerwowe poszukiwania „jedynki”. Ostatecznie to miejsce zajął Libor Hrdlicka. Doświadczony 30-letni Słowak nie okazał się jednak takim strzałem w dziesiątkę, jak wspomniany już Putnocky. Hrdlicka bronił solidnie, ale trudno wskazać mecz, który „wygrałby” dla drużyny w pojedynkę. Putnocky’emy jednak się takie spotkania zdarzały. Dzięki temu aż tak bardzo nie kłuły po oczach błędy defensywy.

Komu podziękować? Przy Cichej przyznają, że skończył się czas Skaby. Przyznajcie jednak, że w przypadku kontuzji Hrdlicki walka o utrzymanie z Lechem lub Miszczukiem to byłaby jazda po ostrej krawędzi.

Czas na defensywę

Ogrom roszad, jaki dotknął tę formację w czasie rundy jesiennej, miał niewątpliwie olbrzymi wpływ na marne wyniki Niebieskich. Kto jeszcze pamięta, że z powodu kartek, chorób i kontuzji Ruch został w pewnym momencie z jednym zdrowym stoperem?

Pewniakiem był tylko Martin Konczkowski. Prawy obrońca zagrał we wszystkich dotychczasowych dwudziestu ligowych meczach od pierwszej do ostatniej minuty. Na środku i na lewej stronie obrony kotłowało się już, jak w bębnie maszyny losującej. Trener Waldemar Fornalik zyskał większe pole manewru dopiero pod koniec rundy i powrocie do gry (po ponad roku przerwy) Michała Helika.

Michał HelikMichał Helik JAN KOWALSKI

Przy Cichej planowali jeszcze w minionym sezonie, że duet Helik-Rafał Grodzicki będzie ostoją Ruchu na środku defensywy. W takim zestawieniu Ruch zagrał na koniec roku z Wisłą Kraków (1:0) i wiele wskazuje na to, że tak zacznie też i wiosnę. Na lewej stronie rywalizację wygrywa Marcin Kowalczyk.

Dla kogo zabraknie miejsca wiosną? Najniżej stoją szanse Mateusza Cichockiego.

Pomoc

W trakcie rundy napisaliśmy, że Ruch nie obroni Ekstraklasy z Łukaszem Surmą w podstawowej jedenastce. Wzbudziliśmy tym gniew wielu osób, a i samego piłkarza dotknęliśmy do żywego.

Łukasz SurmaŁukasz Surma JAN KOWALSKI

Surma to wciąż fundament zespołu z Cichej. Mentor dla młodzieży. Piłkarz, który trzyma w ryzach szatnię i nie daje kolegom spuścić głów po kolejnych porażkach. Na boisku aż tak wielu atutów już nie ma. Także w oczach trenerów, o czym świadczy chociażby transferowa przymiarka do Vranjesa. Co tam jednak Surma... a gdzie są Bartosz Nowak, Miłosz Przybecki, Łukasz Hanzel? Nowak i Przybecki powinni dostać więcej czasu, ale Hanzel jest na liście do pożegnania.

Priorytetem jest zatrzymanie Kamila Mazka, Łukasza Monety i Patryka Lipskiego. Piszemy o tym nie tylko w kontekście walki o utrzymanie, ale i przyszłorocznych mistrzostw Europy do lat 21. Po tym turnieju wartość tych graczy powinna wzrosnąć. Ważną rolę do odegrania będzie miał również wiosną Piotr Ćwielong.

Atak Niezgody

Ruch od wielu lat ma rękę do napastników. Artur Sobiech, Andrzej Niedzielan, Arkadiusz Piech, Maciej Jankowski, Grzegorz Kuświk, a ostatnio Mariusz Stępiński regularnie strzelali gole dla zespołu z Cichej.

Po Stępińskim szybko nastał czas Jarosława Niezgody, który po wypożyczeniu z Legii Warszawa niemal z miejsca stał się kluczowym graczem Ruchu. Siedem bramek Niezgody sprawiło, że już teraz mówi się o tym, że zawodnik wróci do składu mistrza Polski jeszcze tej zimy. Na Cichej uważają jednak, że to mało realny scenariusz, a Niezgoda pomoże drużynie również wiosną.

Ruch Chorzów - Lech Poznań 0:5. Jarosław NiezgodaRuch Chorzów - Lech Poznań 0:5. Jarosław Niezgoda GRZEGORZ CELEJEWSKI

O pozycję numer dwa w linii ataku walczą Jakub Arak i Eduards Visnakovs. Łotysz w formie z jesieni powinien się spakować i wrócić do belgijskiego KVC Westerlo, z którego jest wypożyczony. Stawiamy jednak, że wypełni umowę przy Cichej.

Co z Waldemarem Fornalikiem?

Na koniec jeszcze zdanie o trenerze. Pojawiła się informacja, że Waldemar Fornalik znalazł się na liście życzeń Śląska Wrocław, który szuka szkoleniowca po tym, jak rozstał się z Mariuszem Rumakiem.

Szkoleniowiec Ruchu zapytany o ewentualną przeprowadzkę na Dolny Śląsk odpowiedział krótko: Nie komentuję tych informacji. Wolelibyśmy usłyszeć: Nie ma mowy!

Waldemar FornalikWaldemar Fornalik JAN KOWALSKI

Zakładamy jednak, że to tylko taka piłkarska dyplomacja, a działacze Śląska mają już nowego kandydata na trenera.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.