Na całym Śląsku funkcjonuje obecnie kilkadziesiąt klubów, klubików, szkółek i akademii, które oferują zajęcia piłkarskie dla dzieci i młodzieży. Od przedszkola do juniora, choć tak naprawdę wystarczy by dziecko ukończyło. 2 lata.
Projekt Football Bambini, który działa także w Katowicach, to "piłkarska preedukacja" dla najmłodszych, uczestniczą w nim dzieci w wieku od 2 do 7 lat. Inicjatywa, której jednym z pomysłodawców jest były trener ekstraklasowego Śląska Wrocław oraz Wisły Kraków, Tadeusz Pawłowski, zakłada aktywne uczestnictwo rodziców w zajęciach ze swoimi pociechami (w najmłodszych grupach). Instruktorzy kładą równy nacisk zarówno na ogólny rozwój fizyczny dziecka, jak i kształtowanie podstaw technicznych. Miesięczny koszt uczestnictwa w programie Football Bambini to 99 złotych (4 treningi) plus jednorazowa opłata rejestracyjna, w wysokości również 99 złotych.
Także największe kluby w regionie zaczynają szkolić coraz młodsze dzieciaki:- W naszej akcji "Przedszkolaczek" przeznaczonej dla najmłodszych, w wieku 4-5 lat, bierze już udział 170 młodych osób - informuje wiceprezes Akdemii Młodej Gieksy, Tomasz Rogalski.
Jeśli dziecko rzeczywiście wysyła sygnały o zainteresowaniu futbolem, wystarczy po prostu wybrać ośrodek piłkarski i przyjść na zajęcia. Resztą zajmą się trenerzy. - W tych najmłodszych kategoriach funkcjonujemy w trzech grupach: czarnej, żółtej i zielonej. W zależności od tego, jaki poziom prezentuje dziecko trafia do odpowiedniej z nich - mówi Rogalski.
Analogicznie wygląda sprawa w Ruchu Chorzów: - Nikogo nie puszczamy z kwitkiem. Jeśli tylko dziecko chce u nas trenować, to stwarzamy mu takie możliwości - deklaruje koordynator ds. szkolenia młodzieży w chorzowskim klubie, Grzegorz Kapica.
Akademie wcale nie rywalizuje ze sobą, często nawet współpracując w rozmaity sposób - Z katowicką GieKSą próbujemy zacieśniać współpracę na różnych polach. Staże, szkolenia, wymiana myśli szkoleniowej, nasi trenerzy często też goszczą na treningach GKS-u - opowiada Tomasz Siudek z Akademii Sparty Katowice.
Przykładem futbolowej kooperacji na inną skalę jest Juventus Academy. Największe drużyny piłkarskiego świata tworzą swoje oddziały w miastach na całym świecie. W Warszawie funkcjonuje na przykład szkółka Barcelony, a w Łodzi AC Milanu. W Piekarach Śląskich za to już od ponad trzech lat istnieje filia akademii Juventusu Turyn. - Szkolimy obecnie dzieci z roczników 2003-2012, w sumie mamy już 160 wychowanków. Nieustannie kontaktujemy się z trenerami włoskimi, konsultujemy się z nimi chociażby w zakresie doboru jednostki treningowej. Do tego trzy razy w roku gościmy szkoleniowca z Italii, który przez tydzień obserwuje dzieci. Włosi bardzo profesjonalnie podchodzą do wszystkiego, po kilku miesiącach pamiętają nawet imiona naszych zawodników - opowiada wyjaśnia Łukasz Bieliński z piekarskiej Juventus Academy. Chłopcy z najstarszego rocznika uczęszczają do klasy sportowej w gimnazjum nr 1 w Piekarach Śląskich.
Klasa sportowa czy Szkoła Mistrzostwa Sportowego to doskonałe instytucje by nie tylko szkolić młodych adeptów pod względem sportowym, ale również nadzorować ich rozwój edukacyjny oraz mentalny. - Celem jest nie tylko wychowanie piłkarza, ale i człowieka. Kształtowanie świadomości na tyle, by po opuszczeniu naszych murów był mentalnie związany z Ruchem, pozostał blisko klubu, z dumą spoglądał na eRkę. Niezależnie od tego czy nasi wychowankowie w przyszłości zrobią kariery w piłce seniorskiej, pragniemy by wychodzili ze szkół z maturą, tak by mieli jakąś alternatywę - mówi Grzegorz Kapica z chorzowskiego klubu.
Trenerzy pierwszych drużyn są na bieżąco informowani o wszystkich pączkujących talentach w akademii. W katowickim GKS-ie odbywają się cyklicznie spotkania koordynatora grup młodzieżowych Marka Oględzińskiego z trenerem Jerzym Brzęczkiem. Podobnie jest w pozostałych klubach - postępy młodych zawodników są stale raportowane. Dzięki temu każdy talent otrzyma szansę przedstawienia swojego potencjału.
Coraz bardziej restrykcyjne prawo w zakresie kontraktowania niepełnoletnich piłkarzy sprawia, że to właśnie w takich małych akademiach kształtowane są futbolowe diamenty. Być może na jednym z pobliskich orlików wykuwa się właśnie talent, który nam, kibicom, za lat -naście dostarczy wielu chwil ekstazy.
- Kocham piłkę! W przyszłości będę strzelał tyle goli co Robert Lewandowski - snuje marzenia z iskierkami w oczach 8-letni Kuba. Za chwilę jego drużyna rozpocznie kolejny trening.
Materiał promocyjny partnera
Wszystkie komentarze