Aktorka Teatru Śląskiego i Teatru Korez, laureatka Cegły z Gazety świętuje 40 lat na scenie. Przez większość swojego zawodowego życia uciekała od Śląska, ale - na szczęście - to się nie udało. Dzięki znakomitym rolom śląskich kobiet stała się jedną z najpopularniejszych aktorek w regionie.

Pochodzi ze Świętochłowic, 21 lat spędziła w Lipinach. Na podwórku między piekarnią a rzeźnikiem śpiewała pierwsze piosenki i deklamowała wierszyki. Dziś jest dumna z tego, że jest rodowitą Ślązaczką, ale kiedyś sądziła, że bycie stąd nie pomoże jej w karierze - przez długie lata była ganiona przez reżyserów za śląski akcent (na szczęście role dawali). Znajomość gwary i kultywowanie śląskiej obyczajowości to atuty, które może wykorzystywać także i na scenie.

- Od dziecka chciałam być aktorką, choć w rodzinie nie było takich tradycji. To trudny zawód, ale piękny. Piękny dla tych, którzy się mogą spełnić w graniu swoich ról. Ja, mam wrażenie, spełniam się w nich. Choć nie jest to łatwe, a wręcz bardzo trudne - mówiła w wywiadzie dla "Gazety".

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Wspaniała aktorka i przesympatyczna osoba
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Widziałem Panią 3 razy w Mianujom mie Hanka. Coś wspaniałego, Pani nie gra postaci, Pani jest moją Babcią / Prababcią.
    Dziękuję
    już oceniałe(a)ś
    0
    0