W Tarnowskich Górach zwiedzimy podziemny świat gwarków, sprawdzimy, co oferuje lokalna kuchnia, i nacieszymy się urokiem spokojnej prowincji.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tarnowskie Góry kojarzyłam dotąd z aquaparkiem, do którego jeździłam w podstawówce podczas szkolnych wycieczek. Tomasz Pietrzyk, fotoreporter, który wyrusza ze mną na tę wycieczkę, też ma tylko jedno skojarzenie - urodził się tam prof. Jan Miodek. 

Nasza wiedza o tym śląskim mieście jest więc – mówiąc delikatnie – dość marna. Jednak mamy za sobą kilka wspólnych wypraw i wiemy, że wsiadając do pociągu we Wrocławiu i wyruszając w lokalne nieznane, zawsze wrócimy ze wspomnieniem czegoś, co nas zachwyciło lub zaintrygowało.

Atrakcje Tarnowskich Gór na liście UNESCO

Złośliwi mówią, że „Tarnowskie Góry to same dziury", i jest w tym trochę racji. Przez wieki w tej okolicy wydrążono ponad 20 tys. szybów wydobywczych. Według legendy ponad 500 lat temu pewien chłop o nazwisku Rybka odkrył w ziemi rudę ołowiu z domieszką srebra, a miasto szybko stało się jednym z największych ośrodków wydobycia kruszców w Europie.

Tarnowskie Góry to przede wszystkim „srebrne miasto", jak zwykło się je nazywać w nawiązaniu do ziemi bogatej w rudy ołowiu i srebra. Jest też pierwszym na Śląsku, a piętnastym w Polsce, które – ze względu na swoje pogórnicze zabytki – znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

Zabytkowa kopalnia srebra w Tarnowskich Górach
Zabytkowa kopalnia srebra w Tarnowskich Górach  Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

Żeby je lepiej poznać, trzeba zajrzeć głębiej, i to dosłownie. Kilkadziesiąt metrów pod ziemią przez setki lat wyrosło bowiem drugie „miasto", ze 150 kilometrami korytarzy. Zwiedzić je możemy dzięki dwóm sztandarowym tarnogórskim atrakcjom, do których pielgrzymują zresztą turyści z całego świata: Zabytkowej Kopalni Srebra i Sztolni Czarnego Pstrąga. Także dla nas to dwa czołowe punkty na liście do zwiedzenia.

Sztolnia Czarnego Pstrąga w Tarnowskich Górach
Sztolnia Czarnego Pstrąga w Tarnowskich Górach  Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

Dowiemy się tam, czym się różni gwarek od górnika i że kult św. Barbary narodził się właśnie w tej okolicy. Usłyszymy też głos jednego z mieszkańców podziemi – ducha Skarbnika. Cieszymy się na te wizyty, tym bardziej że czeka tam na nas przyjemny chłód. Na termometrach ponad 30 stopni Celsjusza, a w podziemiach – nie więcej niż 10.

Poza turystycznym szlakiem

Ale Tarnowskie Góry nie samymi kopalniami stoją, o czym przekonamy się podczas naszej wyprawy. Będziemy nocować w hostelu Młotek i Perlik, w którym niegdyś działała słynna na cały region wytwórnia mydła Josepha Lukaschika. Podczas zwiedzania Muzeum Tarnowskich Gór dowiemy się, że w mieście działały znane zakłady odzieżowe Tarmilo. W ubraniach, które stamtąd wyjeżdżały, chodziło w drugiej połowie XX wieku sporo Polek i Polaków. A z innych historycznych ciekawostek: w mieście istniała nawet loża masońska.

Zajrzymy też na dworzec PKP, gdzie znajduje się makieta kolejowa Semafor, nad którą jej twórcy pracowali dziewięć miesięcy, łącząc w skali 1:32 to, co lokalne, z tym nieco dalszym (na przykład brukselskim zamkiem). Tarnowskie Góry były niegdyś największą kolejową stacją towarową w Europie – stąd także określenie, że to „miasto kolejarzy".

Makieta kolejowa Semafor na dworcu PKP w Tarnowskich Górach
Makieta kolejowa Semafor na dworcu PKP w Tarnowskich Górach  Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

Nieco zboczymy też z turystycznej trasy. Zachwycimy się wystawami fotografii, ukrytymi w tarnogórskich podcieniach i na klatce schodowej tuż obok, a także obrazami, które wiszą w galerii sztuki Inny Śląsk.

Zamiast gdziekolwiek gonić

Oczywiście, sprawdzimy lokalną kuchnię i to, dlaczego w mieście, w którym królują rolady i kluski śląskie, najpopularniejsza jest restauracja z kuchnią... meksykańską.

Wsiadając do pociągu we Wrocławiu, mamy też w głowie opinie mieszkańców, którymi podzielili się podczas badań. To ważne spostrzeżenia, bo prawie nikt stamtąd nie ucieka. Tarnowskie Góry są jednym z nielicznych miast metropolii górnośląskiej, które nie traci mieszkańców. Za największe atrybuty swojej okolicy uznają oni zabytkową architekturę w centrum, obecność Tarnowskich Gór na liście UNESCO i „urok spokojnej prowincji".

Akcja „Miasto na jedną noc". Reporterki i reporterzy „Wyborczej" przez 10 wakacyjnych weekendów odwiedzają 10 miast. Opowiadamy i pokazujemy Wam, dlaczego warto się do nich wybrać, co zjeść, jakie są największe atrakcje. Zaczęliśmy w Wałbrzychu, byliśmy w Poznaniu. Teraz czas na Tarnowskie Góry. Liczymy na Wasze podpowiedzi, co jeszcze warto tu zobaczyć, a może czegoś unikać? Gdzie zjeść, co odwiedzić? Piszcie na miastonajednanoc@wyborcza.pl

Miasto na jedną noc
CZYTAJ WIĘCEJ
icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Jak ja lubię takie bzdury dla przedszkolaków w tekstach dla dorosłych: "usłyszymy też głos jednego z mieszkańców podziemi ? ducha Skarbnika"... :/
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Trochę skromny ten ?reportażyk? - zaledwie liźnięcie tematu.
    Żadnego zdjęcia zabytkowego centrum, a ?odkrycia? zaledwie zasygnalizowane.
    Tak nie zachęcicie ludzi do odwiedzin Tarnowskich Gór.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    A zabytki w samym mieście nic nie znaczą? Sedlaczek, kuźnia w której August Mocny podkowy łamał?
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Tytuł świetny a w treści puchy.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    kopalnie warto odwiedzić, w lecie dodatkowo mamy klimatyzację naturalną gratis
    już oceniałe(a)ś
    1
    0