Zanim zajmę się tarnogórskimi smakami, chciałabym pochwalić restauratorów za ciekawe nazwy lokali, związane z lokalną tożsamością i ceny w menu jeszcze sprzed czasów inflacji.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Akcja „Miasto na jedną noc". Reporterki i reporterzy „Wyborczej" przez 10 wakacyjnych weekendów odwiedzają 10 miast. Opowiadamy i pokazujemy Wam, dlaczego warto się do nich wybrać, co zjeść, jakie są największe atrakcje. Zaczęliśmy w Wałbrzychu, byliśmy w Poznaniu. Teraz czas na Tarnowskie Góry. Liczymy na Wasze podpowiedzi, co jeszcze warto tu zobaczyć, a może czegoś unikać? Gdzie zjeść, co odwiedzić? Piszcie na miastonajednanoc@wyborcza.pl

Miasto na jedną noc
CZYTAJ WIĘCEJ

Na Górnym Śląsku sztandarową potrawą są rolady z kluskami i modrą kapustą. Jednak oprócz śląskich dań, w Tarnowskich Górach można znaleźć też smaczne dania kuchni włoskiej, gruzińskiej, japońskiej czy meksykańskiej. 

CZYTAJ TEŻ: Kulinarne specjały Wałbrzycha: Bułka Górnika, Śląskie Niebo, a na deser Basia

Mamy więc w mieście: "Gospodę na pnioku", "Szynk na Grubie", "Gryfny Kafyj" i "Fajrant" (mieszkańcy polecają tamtejsze zapiekanki). Ale też: "Taco Mexicano", "Akira Sushi", czy "Sapora Divini TG Pizzeria & Cucina". 

Tarnowskie Góry i kuchnia śląska 

Śląska kuchnia jest wysokokaloryczna i oblana sosami. To stereotyp, bo tak naprawdę jest bardzo różnorodna. Trochę nas to ratuje, bo ani ja, ani fotoreporter, który udał się ze mną na tę wycieczkę, nie jemy mięsa. 

W Tarnowskich Górach wybór restauracji ze śląskimi daniami jest ogromny. Przez chwilę zastanawiamy się, czy nie spróbować potraw w restauracji Modra, w której kuchenną rewolucję przeprowadziła Magda Gessler. A może skosztować "klasycznych dań w nowej odsłonie" w Jadłomanii? Myślimy też nad zjedzeniem obiadu w Sedlaczku, najstarszej restauracji na Górnym Śląsku. Mieści się ona w kamienicy Sedlaczka, która - jak czytamy w okiennej witrynie - jest "niekwestionowanym symbolem miasta". W sieci natomiast można doczytać, że w tym budynku gościli król Jan III Sobieski z Marysieńką. 

Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

Decydujemy się jednak na ukrytą w uliczkach prowadzących do rynku Starą Stajnię u Wojtachy. I jest to świetny wybór! Zamawiamy lekko kwaśny chłodnik z buraków, który orzeźwia w upał. Porcja tego specjału kosztuje zaledwie 6 zł (serwowana jako "zupa dnia"). Na drugie danie bierzemy placki ziemniaczane. Są smaczne i bardzo lekkie. To dlatego, że – jak wyjaśnia kelnerka - kucharz smaży je na blasze, a nie na patelni z olejem.

Taki chłodnik można zamówić w Starej Stajni u Wojtachy w Tarnowskich Górach
Taki chłodnik można zamówić w Starej Stajni u Wojtachy w Tarnowskich Górach  Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

To te placki cieszą się w tej restauracji największą popularnością. Poza nimi - wylicza kelnerka - klienci zamawiają też chętnie ozorki smażone na maśle i flaczki wołowe. Podobno w okolicy bardzo trudno dostać takie dania.

W menu jest zresztą bardzo dużo mięsnych potraw: gulasz z serc wieprzowych, płucka na kwaśno, cynaderki (czyli nerki) wieprzowe. Kto chce skosztować typowej śląskiej kuchni, też się nie zawiedzie. W menu znajdzie śląski żurek, bratkartfole, czy ciapkapustę (śląski specjał złożony z kapusty, ziemniaków i boczku). 

Pyszne, lekkie placki ziemniaczane w Starej Stajni u Wojtachy
Pyszne, lekkie placki ziemniaczane w Starej Stajni u Wojtachy  Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

Kawa w Gryfnym Kafyju, kolacja w Taco Mexicano

Na krótki odpoczynek wstępujemy do kawiarni Café Silesia - Gryfny Kafyj, „jedynej w swoim rodzaju tarnogórskiej kawiarni, w której poczujemy smak Italii". Rzeczywiście, za kilkanaście złotych można tam skosztować włoskich kaw, a nawet zaopatrzyć się w ziarna. Z kawiarnianego ogródka jest też dobry widok na tarnogórski rynek.

Ciasto i kawa w Café Silesia - Gryfny Kafyj w Tarnowskich Górach
Ciasto i kawa w Café Silesia - Gryfny Kafyj w Tarnowskich Górach  Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

Ogródek w Café Silesia - Gryfny Kafyj w Tarnowskich Górach
Ogródek w Café Silesia - Gryfny Kafyj w Tarnowskich Górach  Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

Przy rynku znajduje się też kawiarnia Q-coffee Słodko & Słono. Kolejnego dnia postanawiamy zjeść w niej śniadanie. Razem z nami do lokalu wchodzi mieszkanka Tarnowskich Gór, która wita wszystkich słowami „Dzień dobry w najlepszej kawiarni w mieście!". Kawa jest całkiem niezła, podobnie jak kanapki. Bierzemy te w wersji włoskiej, z serem mozzarella, suszonymi pomidorami, oliwkami, pesto i kremem balsamicznym. Kosztują 13,90 zł.  

CZYTAJ RÓWNIEŻ: TOP 10 atrakcji w Wałbrzychu wg TripAdvisor. Nie tylko Zamek Książ

Kolację jemy natomiast w Taco Mexicano. Podobno to lokalny fenomen, a klienci spragnieni smaku meksykańskich dań zjeżdżają z całego regionu. Miejsce robi wrażenie - jest duże, ulokowane w urokliwym podwórku. Widząc poduszki, których pełno na meksykańskich targach, dopowiadam sobie w głowie klasyczną historię: na pewno właściciele też byli w Meksyku, zakochali się w tamtejszej kuchni i postanowili przenieść ją do Polski.   

Rzeczywistość okazuje się oczywiście trochę inna. O ile poduszki rzeczywiście są meksykańskie, to sam pomysł na Taco Mexicano zrodził się w głowach właścicieli... w Krakowie. Zainspirowali się bowiem tamtejszą meksykańską knajpą, którą prowadził ich znajomy. I ponad 20 lat temu założyli w Tarnowskich Górach swoją restaurację. 

Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

W menu są m.in. zupy z kaktusa z jajkiem i meksykańska. Znajdziemy tam również nachosy, quesadille, tortille i sporo innych meksykańskich dań. Decydujemy się na burrito w wersji wegetariańskiej za 22 zł.  I - choć bardzo smaczne - to smakuje inaczej niż w Meksyku. Właśnie jakoś... "polsko".  

Na deser w Taco Mexicano zamawiamy zapiekanego banana z lodami. Pycha!
Na deser w Taco Mexicano zamawiamy zapiekanego banana z lodami. Pycha!  Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

Z kolei deser sprawia, że zaczynam się zastanawiać, dlaczego tak rzadko jem słodkie. Sporo tracę, bo zapiekany banan z lodami, bitą śmietaną i czekoladą jest po prostu pyszny! 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Te polskie wymysły o Sobieskim są już wyjątkowo absurdalne. Chłop tutaj przez obce ziemie przejeżdżał a Polacy robią z tego ogromne wydarzenie. Sobieski nie ma nic wspólnego z Tarnowskimi Górami, Gliwicami lub jakimkolwiek innym śląskim miastem, gdzie postawiono taką śmieszną tablicę
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Ocenianie restauracji przez osoby, które nie jedzą mięsa to tak jak recenzja z wystawy w muzeum sztuki dokonana przez daltonistę.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    "Lokalny fenomen". Śmiechu warte. Chyba autorka nie była w prawdziwej meksykańskiej knajpie np. w Chorzowie.
    @pasanger
    A ty gdzieś byłeś? Bo z twoich szczeniackich uwag wynika,że nigdzie i z tej zawiści krytykujesz wszystkich i wszystko
    już oceniałe(a)ś
    1
    2