Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pandemia koronawirusa odcisnęła ogromne piętno na wielu sferach gospodarki. Ucierpiała także branża turystyczna. Z powodu obostrzeń i strachu przed SARS-CoV-2 wiele osób, które zazwyczaj spędzają urlop za granicą, w tym roku zrezygnowało z takich zamiarów. W zamian za to coraz częściej wybieramy wczasy w Polsce lub krótkie wypady w różne zakątki naszego kraju.

Wiele atrakcyjnych miejsc, w których można bezpiecznie wypocząć, znajdziemy na terenie Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. W minionych tygodniach prezentowaliśmy m.in. urokliwe przestrzenie w lasach, parkach i nad wodą. Tym razem skupimy się na stricte miejskich atrakcjach.

Strefa Kultury przyciąga wiele osób

Miejscem, które niczym magnes przyciąga wiele osób, także gości spoza z metropolii, jest niewątpliwie Strefa Kultury w Katowicach. To idealny przykład tego, jak w ostatnich latach zmieniają się Górny Śląsk i Zagłębie. Jeszcze w latach 90. przestrzeń ta była niedostępna dla mieszkańców - funkcjonowała tu bowiem kopalnia Katowice. Teren sąsiadujący ze Spodkiem został jednak poddany całkowitej rewitalizacji. Dzisiaj znajdują się tu trzy potężnych rozmiarów obiekty - wielka sala koncertowa Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia, Muzeum Śląskie, gromadzące swoje zbiory pod ziemią, oraz Międzynarodowe Centrum Kongresowe, w którym odbywają się liczne kongresy i konferencje.

DAWID CHALIMOIUK

Dużą popularnością wśród zwiedzających cieszą się Zielona Dolina, czyli trawiasty dach MCK oraz wieża widokowa Muzeum Śląskiego, z których roztacza się świetny widok na Katowice i okolicę. Życie tętni też w amfiteatrze obok NOSPR. Dla przykładu: w najbliższy weekend odbędą się tu koncerty w ramach tegorocznej edycji Festiwalu Tauron Nowa Muzyka.

Będąc w Katowicach koniecznie trzeba też odwiedzić dwa unikatowe na europejską skalę robotnicze osiedla: Nikiszowiec i Giszowiec. Pierwsze z nich, zaprojektowane przez Emila i Georga Zillmanów, powstało w latach 1908-1919. To dziewięć trzykondygnacyjnych ceglanych bloków, tworzących czworoboki z wewnętrznymi dziedzińcami, na których mieszkańcy mieli do dyspozycji chlewiki, komórki i piece do wypieku chleba. W 1927 roku ukończono budowę najefektowniejszego nikiszowieckiego budynku, kościoła św. Anny.

Nikiszowiec i Giszowiec trzeba zobaczyć

Centrum osiedla stanowi rynek, przy którym stoi m.in. gmach dawnej gospody z charakterystyczną mozaiką przedstawiającą róże na fasadzie. W zabytkowym budynku przy ul. Rymarskiej 4 ulokował się Dział Etnologii Miasta Muzeum Historii Katowic. Warto podkreślić, że Nikiszowiec szczególnie upodobali sobie reżyserzy. Swoje filmy kręcili tu m.in. Kazimierz Kutz, Lech Majewski czy Janusz Kidawa-Błoński.

Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Z kolei osiedle-ogród Giszowiec, również zaprojektowane przez Zilmmanów, powstało w latach 1907-1910 i zamieszkiwane było głównie przez pracowników kopalni Giesche. Zabudowę Giszowca niemieccy architekci wzorowali na projektach chat wiejskich. Na terenie Giszowca zlokalizowane były budynki łaźni, pralni, magla, nadleśnictwa, jadłodajnia, kantyna, osiem pieców chlebowych, trzy duże szkoły powszechne, sklepy, gospoda, a także fabryka lodu. Kursowała tu nawet kolejka wąskotorowa zwana Balkanem.

Dziś centrum Giszowca stanowi rozległy Plac Pod Lipami. Warto zobaczyć też stojącą przy nim karczmę śląską (obecnie Dom Kultury Szopienice – Giszowiec). Obok karczmy znajdziemy „Gawlikówkę. Izbę śląską” z galerią obrazów Edwarda Gawlika. Na zachód od centrum osiedla zachowała się neobarokowa willa dyrektorska.

Zabrze to stolica poprzemysłowych zabytków

Do największych atrakcji turystycznych GZM zaliczane są też dwa zabrzańskie poprzemysłowe zabytki: kopalnia Guido i sztolnia Królowa Luiza. 

W Guido turyści mogą zjechać pod ziemię na poziomy 170 i 320 metrów (z niego można przejść do poziomu 355, który jest najbardziej surowym rejonem kompleksu) i zobaczyć realia pracy górników w XIX- i XX-wiecznej kopalni.

Prezentowane są one dzięki multimediom, ukazujących m.in. strzelanie materiałem wybuchowym i wdzieranie się wody do kopalnianego przekopu. Centralnym punktem poziomu 170 jest kaplica św. Barbary, pełna interesujących kontekstów z życia górniczej patronki. W kaplicy odbywają się msze, koncerty i inne uroczystości religijne. Z kolei na poziomie 320 mieści się pub, w którym organizowane są imprezy kulturalne.

GRZEGORZ CELEJEWSKI

Sztolnia Królowa Luiza umożliwia wiele wariantów zwiedzania. Obiekty znajdują się zarówno pod, jak i na powierzchni ziemi. Dla turystów udostępniony jest ponad 2,5-kilometrowy odcinek podziemnych wyrobisk, w którym znaleźć można oryginalne tunele i chodniki wykuwane siłą rąk naszych przodków. Podziemne porty załadunkowe, projekcje zagrożeń, jakie czyhały na górników, spływ łodziami - to tylko część atrakcji czekających w podziemiach sztolni Królowa Luiza.

Godnym uwagi poprzemysłowym zabytkiem na terenie metropolii jest też siemianowicki Park Tradycji. Powstał on w budynku dawnej maszynowni zlikwidowanej kopalni Michał, której historia sięga połowy XIX wieku. 

Park Tradycji posiada obecnie cztery kondygnacje, na których znajdują się między innymi: nowoczesna sala widowiskowo-konferencyjna na 160 osób oraz parowa maszyna wyciągowa z 1905 roku, makieta pieca hutniczego i jedna z największych w Polsce kolekcji lamp górniczych, a także eksponaty związane ze śląskim przemysłem.

W podziemiach zaaranżowany został chodnik górniczy, gdzie za pomocą rozwiązań multimedialnych można poczuć klimat dawnej kopalni. Krajobraz dopełnia 56-metrowa wieża wyciągowa szybu Krystyn. Na terenie obiektu działa karczma z tradycyjną kuchnią śląską.

Park Tradycji w Siemianowicach ŚląskichPark Tradycji w Siemianowicach Śląskich fot. UM Siemianowice Śląskie

Wiele atrakcji czeka na mieszkańców GZM i gości spoza regionu także w Zagłębiu Dąbrowskim. Jedną z nich jest pałac Dietla w Sosnowcu, jedna z najpiękniejszych budowli rezydencjonalnych na terenie całej metropolii. Swoją architekturą wyróżnia się zresztą nie tylko na tle regionalnych obiektów tego typu, ale również w skali kraju. Budowla został wzniesiona pod koniec XIX wieku, z inicjatywy Henryka Dietla, niemieckiego przedsiębiorcy, który uruchomił w Sosnowcu pierwszą w Królestwie Polskim przędzalnię wełny czesankowej. 

W 1997 roku podupadły pałac został kupiony przez prywatnego właściciela. Od tego czasu  obiekt systematycznie przywracany jest do świetności. Dzisiaj pełni rolę centrum artystyczno-kulturalnego, w którym można także przenocować. Z kolei pobliski park Dietla jest świetnym miejscem na spacery, a także do biegania i na rower.

Pałac Dietla w SosnowcuPałac Dietla w Sosnowcu Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.