Metropolia nie jest drugim miastem, tylko narzędziem, które miastom pozwala zwiększać skuteczność różnego rodzajów projektów - mówi Kazimierz Karolczak, szef Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przemysław Jedlecki: Czy śląskie i zagłębiowskie miasta są innowacyjne? Co może pomóc w szerszym wprowadzeniu innowacji do codziennego życia miast?

Kazimierz Karolczak, przewodniczący Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii: Innowacje stają się nieodzownym elementem funkcjonowania miast. W rankingach innowacyjności regionów w Polsce jeszcze trochę nam brakuje do liderów zestawienia. Ale od kilku lat już pewne zmiany są zauważalne. Innowacyjność w naszych miastach się zwiększa.

Chodzi tutaj nie tylko o smart produkty i aplikacje, w które „uzbrajamy" miasto. Przykładem są inteligentne systemy zarządzania ruchem, które pozwalają rozładowywać korki na skrzyżowaniach i nadać pierwszeństwo przejazdu autobusom. Innowacyjność to także mądre zarządzanie miastami poprzez włączanie mieszkańców w procesy twórcze w mieście oraz szukanie nowych rozwiązań starych problemów. Pod tym względem nasze miasta mają naprawdę czym się pochwalić. Fabryka Pełna Życia w Dąbrowie Górniczej jest właśnie tego rodzaju innowacyjnym rozwiązaniem poprzez szerokie włączenie mieszkańców w jej powstanie i funkcjonowanie. Gliwice czy mniejsze Sośnicowice i Pilchowice zaangażowały się z nami w tworzenie obszarów testowych dla dronów. Marketing, jaki zrobił Sosnowiec wokół paszportu, też jest innowacją. Pozwolił pewne stereotypy przekuć w zaletę.

To, co ułatwia wprowadzanie innowacji w mieście, to co-kreacja, czyli współtworzenie miasta, w którym żyjemy, pracujemy, uczymy się i spędzamy wolny czas. W tym rozumieniu mieszkańcy nie są zwykłymi klientami miasta, którzy przychodzą do urzędu, bo im się coś należy. Nie są nawet tylko interesariuszami, którzy chcą coś zrobić, bo im na czymś zależy, bo mają w tym jakiś swój indywidualny interes. Są niejako prosumentami – są kreatywni, mają pomysły na to, jak miasta powinny się rozwijać, i chcą się tymi pomysłami dzielić. Mogą współtworzyć rozwiązania, które mają im służyć. Powinniśmy jak najczęściej korzystać z ich wiedzy, kreatywności i pomysłów. Temu służą urban laby.

Czym są miejskie laboratoria? W GZM ma powstać MetroLab. Czym będzie się różnił od podobnych miejsc w Rzeszowie czy Gdyni?

– Urban laby to rozwiązania funkcjonujące z powodzeniem w Europie od kilkunastu lat. Powstają oddolnie, z inicjatywy mieszkańców, lub odgórnie, z inicjatywy administracji. Cel zazwyczaj jest ten sam: lepiej wykorzystać potencjał wszystkich, którzy tworzą miasta.

Aktualnie wspólnie z Instytutem Rozwoju Miast i Regionów pracujemy nad koncepcją MetroLabu. Pierwszą różnicą pomiędzy naszym rozwiązaniem a tymi już funkcjonującymi jest zasięg. MetroLab będzie zajmować się wyzwaniami ponadlokalnymi. Należy pamiętać, że pierwszymi użytkownikami MetroLabu będą nasze miasta, ale będzie on też otwarty na organizacje pozarządowe, biznes i przede wszystkim na środowisko naukowe.

Mamy takie marzenie, aby MetroLab był początkiem sieci takich laboratoriów w całej GZM. Może miasta podłapią pomysł i stworzą swoje miejsca, a następnie razem będziemy rozwijać sieć współpracy. Pierwsze takie sygnały zresztą już odbieramy.

Wiadomo już, gdzie będzie miał siedzibę? Ta w CINIBA na czas WUF jest przecież tymczasowa.

– Podczas WUF11 będziemy chcieli pokazać, jak takie miejsce może funkcjonować. Będziemy chcieli stworzyć atmosferę dla rozmowy, krytyki, twórczego podejścia do miasta, jak również miejsce, gdzie będzie można się zrelaksować i wziąć udział w ciekawych warsztatach. Testowaliśmy taką przestrzeń podczas szczytu klimatycznego w 2018 r. Wyszło bardzo dobrze. Po zakończeniu COP24 bardzo trudno było nam wrócić do pracy za biurka (śmiech). W naszej strefie otwartej na szczycie klimatycznym odwiedzali nas mieszkańcy metropolii, aktywiści, urzędnicy, uczniowie. Przestrzeń żyła. Tak samo ma być w MetroLabie. To miejsce ma tętnić miejskim życiem. Podobno nieodłącznym elementem urzędu jest kawa. W CINIB-ie jej nie zabraknie. A docelowa siedziba? Mamy na oku kilka lokalizacji. Decyzja zapadnie w najbliższych miesiącach.

MetroLab będzie miejscem zamkniętym czy też może każdy będzie mógł tu przyjść prosto z ulicy ze swoim pomysłem? Do tej pory metropolia badała rozmaite rzeczy. Mobilność, komunikację, zajmowała się też dronami, nauką… Czy MetroLab ma się w czymś specjalizować?

– Ideą laboratoriów jest ich otwartość. Będziemy otwarci na pomysły, ale należy też pamiętać o jednej rzeczy. Metropolia jest ciągle nową instytucją samorządową w Polsce – realizujemy określone zadania, które wprost wymienia ustawa. Dlatego zakres usług, które świadczymy bezpośrednio dla mieszkańców, jest węższy w porównaniu z tym, czym zajmują się pojedyncze miasta. Metropolia nie jest drugim miastem, tylko narzędziem, które miastom pozwala zwiększać skuteczność różnego rodzajów projektów. Niemniej taką usługą, którą się zajmujemy, a z której bezpośrednio korzystają mieszkańcy, jest organizacja transportu publicznego. W większości pozostałych obszarów naszej działalności naszymi głównymi partnerami są miasta, organizacje pozarządowe, uczelnie czy biznes. Myślę, że wielkim wyzwaniem jest wypracowanie realnych form współpracy między administracją a nauką. MetroLab może być świetnym miejscem do jej wykucia. Mamy kapitalne uczelnie – politechnikę, UŚ, uczelnie artystyczne i wiele innych. Tam tkwi ogromny potencjał, który musimy nauczyć się konsumować.

To, co wniesiemy na start do MetroLabu, to szkoły prototypowania, które z powodzeniem zainaugurowaliśmy w zeszłym roku. Szkoły to metoda pracy, która polega na włączaniu urzędników z kilku(nastu) miast, by rozwiązać konkretny problem, jednego, konkretnego miasta. Zakończyła się właśnie szkoła w Tychach – dotycząca kwestii parkowania w mieście. Trwa ta poświęcona transportowi w sosnowieckim Kazimierzu oraz szkoła dronowa, której efektem ma być mapa miasta dla firm, które świadczą usługi dronowe. Zainteresowanie, jakim cieszą się szkoły, ogromnie nas cieszy. Do tej dronowej zgłosiło się 50 urzędników. Szkoły pozwalają na sieciowanie konkretnych osób, urzędników. Tak ma też działać MetroLab.

Czym pana zdaniem MetroLab powinien się zająć na początku? To jedna rzecz czy cała ich kategoria? Co się potem stanie z efektami tych badań i zajęć? Jaka jest gwarancja, że nie zostaną zmarnowane?

– Formuła urban labu to formuła kreatywnej burzy mózgów. Daje nam to spore możliwości, jeśli chodzi o szukanie sposobów na to, w jakim kierunku powinny rozwijać się metropolie w ogóle, by stawać się silnymi ośrodkami. Chodzi więc tutaj o coś więcej niż tylko zero-jedynkowe rozliczenia z realizacji ustawowych zadań. Ale oczywiście w optyce naszych zainteresowań są też inne, szalenie ważne tematy dla całej GZM. Oprócz mobilności to np. kwestie środowiskowe związane ze smogiem, hałasem, transformacją energetyczną. Wielkim wyzwaniem jest także przestrzeń miejska. Dziś jakość przestrzeni publicznej świadczy o jakości życia w danym mieście. To także temat, który możemy podjąć w MetroLabie.

Czy MetroLab będzie współpracował z podobnymi tworami w miastach GZM? W Katowicach jest już np. Medialab. Na czym może polegać taka współpraca?

– Na pewno nie chcemy konkurować z podmiotami, które od lat są blisko miejskich tematów i z powodzeniem realizują ciekawe projekty. MetroLab ma być naszym narzędziem do współpracy, do wymyślania rozwiązań, do szukania partnerstw. W idei MetroLabu ciekawe jest to, że nie wiadomo, co kryje się za zakrętem, jaki pomysł, jakie wyzwanie. Będziemy wielu rzeczy uczyć się w pracy. Mam nadzieję, że nigdy nie zabraknie pomysłów. Ale o to możemy być chyba spokojni.

Przemysław Jedlecki
W "Wyborczej" pracuje od 2000 roku. Pisze o miastach, polityce i komunikacji. Autor projektu Miasta Idei, wydawca serwisu katowice.wyborcza.pl
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem