Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O to, jak powinny się zmienić nasze miasta i regiony w ciągu najbliższych 10 i 20 lat, pytamy czytelników w ramach plebiscytu Supermiasta i Superregiony 2040. Wspólnie z nimi szukamy pomysłów na rozwój Katowic, Gliwic, Bielska-Białej i całego województwa. Wśród wyzwań dla Bielska-Białej jednym z lepszych według czytelników jest przekształcenie ATH w uniwersytet. Jakie korzyści przyniosłoby miastu i regionowi takie rozwiązanie? I czy jest ono realne?

W województwie śląskim działa wiele uczelni. Na publicznych można studiować niemal wszystko: od kierunków humanistycznych poprzez techniczne, medyczne aż po sztuki plastyczne i muzykę. W regionie działa też akademia wychowania fizycznego. Ponadto w województwie jest wiele uczelni niepublicznych, w tym notowane wysoko w rankingach Uniwersytet SWPS czy Akademia WSB. Taka różnorodność to duży atut. Pozwala zatrzymać w regionie młodych ludzi, którzy jeśli nie chcą, nie muszą wyjeżdżać na studia do Krakowa, Wrocławia czy Warszawy. Niestety, mimo to nadal spora grupa młodzieży decyduje się na wyjazd ze względu na wysoki poziom nauczania oferowany przez uczelnie w innych miastach, studencką atmosferę tych ośrodków czy perspektywy znalezienia dobrej pracy po zakończeniu nauki lub jeszcze w jej trakcie. Aby zatrzymać młodych ludzi na Śląsku i ściągnąć tu studentów z innych regionów, trzeba popracować przede wszystkim nad tymi kwestiami.

Nie chodzi o zmianę nazwy

Za wzór może posłużyć Politechnika Śląska. Uczelnia konsekwentnie od lat budująca swoją pozycję wśród polskich uczelni technicznych dwa lata temu znalazła się w prestiżowym gronie 10 uczelni badawczych w kraju. Gliwicka uczelnia nie tylko rozwija działalność naukową, ale także zacieśnia więzy z otoczeniem gospodarczym. W związku z tym jej absolwenci często już w trakcie studiów zdobywają gwarancję pracy u najlepszych pracodawców z branży. Politechnika wspiera też przedsiębiorczość młodych ludzi, dzięki czemu wokół uczelni pączkują liczne start-upy i firmy innowacyjne zakładane przez studentów i absolwentów. Korzyści dla Gliwic – zarówno te finansowe, liczone podatkami, jak i te wizerunkowe – są niewątpliwe.

Czy ATH może dać Bielsku-Białej to samo, stając się uniwersytetem? Niestety, ten scenariusz jest mało realny. Po pierwsze, w istocie nie chodzi wcale tylko o zmianę nazwy. Zmiany tej można dokonać bowiem wówczas, gdy uczelnia zdobędzie odpowiednio wysoką kategorię naukową w konkretnej liczbie dyscyplin. Przyjęcie nazwy uniwersytetu idzie zatem w parze ze spełnieniem przez uczelnię wyższych wymagań i uzyskaniem przez nią lepszej oceny Komisji Ewaluacji Nauki. Wraz z uchwaleniem trzy lata temu Konstytucji dla Nauki, której celem jest promowanie przede wszystkim wybitnych uczelni, przeciętnym ośrodkom bardzo trudno jest awansować w uczelnianej hierarchii.

ATH to przeciętniak

Tymczasem, niestety, ATH należy do przeciętnych uczelni, nawet w skali regionu, a co dopiero w skali kraju. W zeszłorocznym prestiżowym Rankingu Uczelni Akademickich „Perspektywy” ATH znalazła się dopiero w ósmej dziesiątce uczelni (w przedziale miejsc 71.–80.), najniżej wśród wszystkich uczelni publicznych z województwa śląskiego i niżej od wielu uczelni niepublicznych. W tym samym czasie najlepsza w województwie śląskim Politechnika Śląska znalazła się na miejscu 15. krajowego rankingu, a Uniwersytet Śląski, który dla ATH jest najsilniejszą konkurencją w regionie ze względu na profil nauczania, a także na lokalizację jednego ze swoich kampusów w oddalonym o zaledwie 45 km od Bielska Cieszynie – na miejscu 31.

Oczywiście inwestowanie w rozwój uczelni zawsze jest dobrym pomysłem. Inwestycje w naukę, badania, edukację przynoszą korzyść lokalnym społecznościom, które mogą korzystać z ich owoców, przyczyniają się do wzrostu poziomu wykształcenia ludzi, pobudzenia ich przedsiębiorczości i ożywienia miast. Nie wykluczam, że przy ciężkiej pracy w długiej perspektywie ATH ma szansę zasłużyć na miano uniwersytetu. Droga do tego jest jednak długa i wyboista.

Plebiscyt Supermiasta i Superregiony 2040. Czekamy na Twój głos

Głosowanie trwa do 3 maja, a wyniki ogłosimy 7 maja. Każdy Czytelnik może oddać jeden głos. Listę siedmiu zwycięskich wyzwań stworzymy z tych, które uzyskają najwięcej Waszych głosów.

Głosowanie cały czas trwa, ale już mamy pierwszych faworytów. W przypadku całego regionu najwięcej osób do tej pory za najważniejsze wyzwanie uznało walkę ze smogiem we wszystkich miastach. Na drugim miejscu jest budowa kolei metropolitalnej, a na trzecim – budowa spalarni odpadów.

W przypadku Bielska-Białej na razie zdaniem głosujących najważniejsza jest likwidacja smogu.

Mieszkańcy Gliwic najczęściej do tej pory głosują za stworzeniem bulwarów na Kłodnicy.

W głosowaniu o sprawach najważniejszych dla Katowic najwięcej osób na razie się opowiedziało za stworzeniem ogródka jordanowskiego w każdej dzielnicy.

Można też głosować na wyzwania dla całego regionu:

* Więcej o plebiscycie Super-miasta i Superregiony słuchaj w Radiu Złote Przeboje w sobotę i niedzielę o godz. 6

Supermiasta
CZYTAJ WIĘCEJ
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.