Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Adam Hajduga pochodzi z Rudy, jednej z dzielnic Rudy Śląskiej. Dorastał wśród starych domów, których urodę zaczęto doceniać dopiero w ostatnich latach.

Nieraz podkreślał, że to jego „prywatna ojczyzna” i jednocześnie część dziedzictwa przemysłowego. - Czas spędzony w tym miejscu pozwolił mi je zrozumieć, docenić - zapewniał Hajduga.

Miasto, w którym dorastał, rozbudziło w nim też miłość do historii. Duży wpływ miał na to pewnie fakt, że to na terenie dzisiejszej Rudy Śląskiej swoje przemysłowe imperium budował sławny Karol Godula.

Trochę na przekór humanistycznym zainteresowaniom Hajduga najpierw skończył technikum elektroniczne przy Hucie Pokój. Zaraz po maturze wybrał zaś studia z socjologii na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Tam też przygotował i obronił doktorat.

W 2004 r. już jako pracownik Urzędu Marszałkowskiego Hajduga znalazł się w grupie przygotowującej Szlak Zabytków Techniki. Najpierw wybrano 53 obiekty związane z historią przemysłu. Po przeprowadzonym audycie wybrano z nich 29. W 2006 r. doszło do oficjalnego otwarcia szlaku. W kolejnych latach dołączano do niego kolejne miejsca. Niejednokrotnie dzięki Hajdudze. To on kontaktował się z zarządcami, właścicielami obiektów. Podpowiadał, jak radzić sobie z poprzemysłowym zabytkiem. Jest głęboko przekonany, że to tak samo wartościowe obiekty jak średniowieczne zamki. Potrafi o nich mówić godzinami. Zachwyca się każdym detalem. Oknem, ułożonymi w murze cegłami. Jego oczkiem w głowie jest elektrociepłownia Szombierki w Bytomiu.

Adam Hajduga to współautor Industriady

W 2010 r. Hajduga przy wsparciu innych urzędników Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach porwał się na ryzykowny pomysł. Wzorem było Zagłębie Ruhry, gdzie w zrewitalizowanych poprzemysłowych obiektach odbywa się impreza pod nazwą ExtraSchicht. W ramach tego przedsięwzięcia organizowane są koncerty, spektakle i wystawy. Tak narodziła się Industriada, czyli Święto Szlaku Zabytków Techniki. Co roku przyciąga tłumy gości spragnionych zobaczenia z bliska przemysłowych obiektów.

Hajduga systematycznie organizował szkolenia dla właścicieli, zarządców zabytków. Jeździł po innych podobnych miejscach w Europie. Pytał, podpatrywał i przekonywał, że w industrialną śląską spuściznę warto inwestować. Nie szczędził krytycznych słów, gdy jakiś samorząd nie dbał o własne zabytki. Brał udział w publicznych debatach. Pełen energii wyjaśniał, że śląskie zabytki są wyjątkowe. Ale też na chłodno przestrzegał, jak wygląda finansowe utrzymanie takiego obiektu. Nie wystarczy muzeum, muszą być wprowadzone funkcje komercyjne.

Za swą największą porażkę uważa to, co się stało z elektrociepłownią Szombierki. Właściciel tego obiektu nie podołał wyzwaniu związanemu z rewitalizacją.

A co go cieszy? Industriada stała się wzorem dla miłośników zabytków przemysłowych w Polsce i za granicą, m.in. w Kraju Basków, Czechach oraz na Ukrainie. - Z ucznia staliśmy się mistrzem - mówi z satysfakcją Hajduga.

*

Cegła z „Gazety” – jak głosować?

Rozpoczęliśmy kolejny etap plebiscytu Cegła z „Gazety” – Nagroda im. Janoscha. Wcześniej nasi Czytelnicy zgłosili nazwiska osób, które najbardziej – ich zdaniem – w ostatnim czasie przyczyniły się do rozsławiania naszego regionu. Spośród kandydatów przez nich zgłoszonych członkowie kapituły wybrali sześciu finalistów. Cegłę otrzyma tylko jeden z nich. Kto to będzie, zależy od Waszych głosów. A głosować możecie do północy 28 stycznia za pomocą e-maili (plebiscyt@katowice.agora.pl) lub kuponów, które drukujemy w katowickiej „Wyborczej". Regulamin konkursu dostępny jest na stronie: wyborcza.pl/katowice. Wyniki 14. edycji Cegły z „Gazety” ogłosimy 31 stycznia podczas gali.

Cegła z „Gazety”. Jak grają Katowice

Tego samego wieczoru ogłosimy zwycięzcę drugiego, towarzyszącego Cegle plebiscytu – „Jak grają Katowice”. Na ulubionego wykonawcę/zespół/projekt muzyczny związany z Katowicami – Miastem Muzyki UNESCO możecie głosować na podobnych zasadach jak na kandydata do tradycyjnej Cegły z „Gazety”. Nagrodę wręczy zwycięzcy prezydent Katowic.

Poniżej przedstawiamy kolejnych dwóch finalistów (z jedenastu).

Adam Wesołowski

Od listopada 2018 r. jest dyrektorem Filharmonii Śląskiej w Katowicach. Ma spore doświadczenie menedżerskie. Pełnił funkcję zastępcy dyrektora Orkiestry Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa Sinfonietta Cracovia (2014-18), był menedżerem Orkiestry Kameralnej Miasta Tychy Aukso (2009-14) oraz dyrektorem Młodej Filharmonii Aukso (2013-17). Kieruje Międzynarodowym Festiwalem im. Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego. To cykl koncertów muzyki poważnej w miastach województwa śląskiego, które przyciągają każdej jesieni tysiące słuchaczy.

Adam Wesołowski jest także kompozytorem, i to utytułowanym. Ma na swoim koncie m.in. I nagrodę na Międzynarodowym Konkursie Kompozytorskim im. A. Dvoraka w Czechach. Jest też dwukrotnym laureatem Ogólnopolskiego Konkursu Kompozytorskiego im. Adama Didura. Skomponował ponad 50 utworów oraz dokonał aranżacji ponad 100. Wykonywane są zarówno w Polsce, jak i za granicą na licznych koncertach i festiwalach. Jest autorem hejnałów: miast Radzionkowa i Świętochłowic, Europejskiego Kongresu Ekonomicznego w Krynicy oraz Festiwalu im. J. Kiepury w Krynicy-Zdroju.

Ukończył Akademię Muzyczną w Katowicach w klasie kompozycji Edwarda Bogusławskiego i Aleksandra Lasonia oraz w klasie fortepianu Wojciecha Świtały. Studiował także teorię muzyki. Jako dyrektor Filharmonii Śląskiej stara się promować działalność tej instytucji nie tylko wśród melomanów, ale i pozyskać słuchaczy w środowiskach do tej pory niekorzystających (lub rzadko) z jej oferty. Na początku tego sezonu (jubileuszowego, bo 75.) filharmonia przeprowadziła m.in. świetną akcję marketingową w regionie pod hasłem “Usłysz nas”, wykorzystującą wizerunki nie wielkich gwiazd, a muzyków sekcyjnych Filharmonii Śląskiej. W programie pojawiły się nowe propozycje wzbogacone m.in. o koncerty z utworami śląskich kompozytorów, światowe premiery, występy z udziałem wybitnych dyrygentów i znakomitych solistów, a Dni Henryka Mikołaja Góreckiego stały się wydarzeniem międzynarodowym. Urozmaicono też ofertę edukacji dla dzieci i młodzieży, powstał również nowy projekt pt. Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga - skierowany do niewidzących i niedowidzących, aktywizujący ich do uczestnictwa w kulturze. Ponadto zespół muzyków filharmonii zaczął częściej niż dotychczas koncertować poza siedzibą.

O.N.E. Quintet

To zespół składający się z pięciu młodych wybitnych instrumentalistek młodego pokolenia (Monia Muc, Dominika Rusinowska, Paulina Atmańska, Kamila Drabek, Patrycja Wybrańczyk).

Każda z nich ma w dorobku nagrody zdobyte na krajowych i zagranicznych konkursach. Od kilku lat starają się wspierać i inspirować swoją twórczością kobiety, współpracując np. z Instytutem Pileckiego z okazji 100-lecia uzyskania praw wyborczych kobiet czy podczas zeszłorocznej edycji Industriady „Kobiety grają industrię”, gdzie tworzyły muzykę do widowiska o sprawach kobiet. O.N.E.

Quintet to zespół wyjątkowy, niosący ze sobą głęboki potencjał uświadamiania zmian społecznych w kwestii równości kobiet, które od wielu lat zachodzą na świecie, a co za tym idzie, także na scenie muzycznej.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.