Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jestem prezydentem, ponieważ… powierzenie mi tej misji traktuję z jednej strony jako wyraz akceptacji dla tego, jak Katowice rozwijały się przez ostatnie cztery lata, ale także jako wielki kredyt zaufania.

W pierwszym roku kadencji zajmę się: Z jednej strony będę kontynuował działania rozpoczęte w pierwszej kadencji. Trwają warte setki milionów złotych inwestycje, jak budowa trzech centrów przesiadkowych, trzech basenów, tworzony jest projekt stadionu miejskiego i linii tramwajowej na południe miasta, trwają przebudowy dwóch węzłów DK 81. Chciałbym, by do końca przyszłego roku została wdrożona karta mieszkańca, która przyzna szereg preferencji dla osób odprowadzających podatki w naszym mieście.

W całej kadencji najważniejsze będzie dla mnie… zrealizowanie postulatów Umowy z mieszkańcami Katowic – mojego programu wyborczego. Tak zostałem wychowany, by dotrzymywać złożonych obietnic. Wzorem poprzedniej kadencji co roku będę się rozliczał z tego, co i w jakim tempie jest realizowane.

Najbardziej obawiam się: Nie lubię mówić o obawach, tylko o wyzwaniach. Na pewno takim wyzwaniem są konsekwencje zapisów ustawy o zamówieniach publicznych.

Od moich konkurentów nauczyłem się: Kampania wyborcza była dla mnie doskonałą okazją do debaty o mieście, do poznania wielu ciekawych koncepcji i punktów widzenia. Przyznam, że niektóre pomysły moich konkurentów chciałbym wdrożyć – np. naukę programowania w szkołach.

Jakie największe błędy może popełnić prezydent? Jak ich uniknę? Praca prezydenta to podejmowanie trudnych decyzji, bo często jest tak, że pewna grupa mieszkańców preferuje jedno rozwiązanie, a druga inne i nie ma prostych kryteriów pokazujących, co lepiej wybrać. Z reguły dopiero z perspektywy czasu można ocenić dane działania.

Czym jest dla mnie „dobre miasto”? Dobre miasto to takie, w którym się dobrze żyje, które zapewnia wysoką jakość życia w wielu obszarach, takich jak np. transport, edukacja, oferta kulturalna, oferta rekreacyjna itp.

Co zrobię, żeby pozbyć się smogu? Walka ze smogiem to jedno z naszych priorytetowych zadań i przeznaczymy na nie do 2030 roku aż 535 mln zł. Filary naszych działań to: wymiana starych kotłów węglowych, wsparcie najmniej zamożnych – by likwidować zjawisko ubóstwa energetycznego, kontrole straży miejskiej, termomodernizacja, edukacja oraz działania w obszarze transportu.

Na co nie będę żałował publicznych pieniędzy? Na inwestycje poprawiające jakość życia w mieście, na rozwój kultury.

Na jakie wydatki nigdy się nie zgodzę? Zablokowałem możliwość występów cyrków z wykorzystaniem zwierząt na terenach miejskich i propagowania takich wydarzeń w szkołach.

Jakie największe wyzwania są przed moim miastem? Jak je pokonać? Jesteśmy w trakcie wielkiej rewolucji transportowej. Rozpędziliśmy proces inwestycyjny, który chciałbym zakończyć w dużej mierze w tej kadencji. Niestety wyzwaniem w tym zakresie są często dla nas przepisy prawa. Prawo zamówień publicznych sprawia, że wiele inwestycji w Katowicach się wydłużyło.

Gdybym nie był prezydentem, to zająłbym się: Prowadziłbym zajęcia dla studentów na Politechnice Śląskiej.

Kto jest dla mnie wzorem? Mój ojciec. Ciągle próbuję mu dorównać.

Marzę o… dłuższych wakacjach z rodziną.

Jakie ma być moje miasto w 2050 roku? Za 20 lat pewnie większość z nas nie będzie miała auta, bo świetnie rozwinięty będzie carsharing pojazdów elektrycznych. Mam nadzieję, że w perspektywie wieloletniej wciąż będziemy kłaść duży nacisk na inwestowanie w kulturę. Do 2050 r. nasze miasto na pewno będzie bardziej zielone. Dużym wyzwaniem – dla mnie i kolejnych prezydentów – będzie walka z negatywnymi trendami demograficznymi. Dlatego w tej kadencji położę na to duży nacisk.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.