Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jestem prezydentem, ponieważ… kocham moje miasto i lubię kontakt z ludźmi, bo to oni „nakręcają” mnie do działania.

W pierwszym roku kadencji zajmę się… przygotowaniem do realizacji inwestycji zawartych w moim programie wyborczym. Przedstawiłam mieszkańcom nie ogólniki, lecz konkrety. Teraz w pierwszej kolejności trzeba będzie zająć się sukcesywnym opracowaniem dokumentacji projektowych.

W całej kadencji najważniejsze będzie dla mnie… połączenie DTŚ z A4 trasą N-S, rozpoczęcie budowy tej trasy w kierunku Bytomia, rewitalizacja zdegradowanych obszarów miasta, budowa mieszkań komunalnych i TBS oraz poprawa jakości usług świadczonych przez szpital miejski.

Najbardziej obawiam się… zmian przepisów prawa oraz narzucenia na samorządy nowych zadań, za którymi nie będą szły pieniądze.

Od moich konkurentów nauczyłam się… że słowo „determinacja” może mieć wiele znaczeń i zabarwień.

Jakie największe błędy może popełnić prezydent? Jak ich uniknę? Brak bezpośredniego kontaktu z mieszkańcami, niewsłuchiwanie się w realne potrzeby społeczeństwa, obojętność na ludzką krzywdę oraz odgrodzenie się od ludzi murem biurokracji – to moim zdaniem największe błędy, jakie może popełnić prezydent. Doskonale wiem, że zza urzędniczego biurka świat wygląda zupełnie inaczej niż w terenie. Dlatego już od pierwszej kadencji przywiązuję olbrzymią wagę do tego, by być blisko ludzi i ich codziennych spraw.

Czym jest dla mnie „dobre miasto”? „Dobre miasto” to miasto dzielnic, które nie dzielą – dobre do zamieszkania, pracy i wypoczynku. Dokładnie taką wizję Rudy Śląskiej zarysowaliśmy w strategii rozwoju miasta do 2030 r. Tymi kryteriami kierowałam się też, opracowując swój program wyborczy.

Co zrobię, żeby pozbyć się smogu? Właśnie staramy się o kolejną dotację unijną dla mieszkańców, którzy chcą wykorzystywać odnawialne źródła energii w swoich budynkach. W tym roku dzięki pieniądzom, które zdobyliśmy, zamontowano 51 takich urządzeń. Rudzianie zapłacili za nie tylko 15 proc. ich wartości netto. Ze względu na duże zainteresowanie instalacjami OZE chcemy pozyskać kolejne środki dla tych, którzy złożyli wnioski, a nie zakwalifikowali się do udziału w programie. Ponadto nadal będziemy przyznawać dofinansowania do wymiany starych pieców oraz termomodernizować kolejne placówki oświatowe i budynki miejskie.

Na co nie będę żałowała publicznych pieniędzy? Na poprawę standardów leczenia pacjentów w szpitalu miejskim. W ciągu najbliższych pięciu lat chcę wyremontować izbę przyjęć, oddział ginekologiczno-położniczy, psychiatrię oraz przenieść pediatrię do nowej lokalizacji. Planuję również budowę nowego obiektu dla poradni przyszpitalnych, a także utworzenie oddziału rehabilitacyjnego oraz rozbudowę zakładu opiekuńczo-leczniczego wraz z hospicjum.

Na jakie wydatki nigdy się nie zgodzę? Na „przejadanie” środków z miejskiej kasy, trwonienie ich na zbytki, a także na inwestycje generujące niewspółmiernie wysokie koszty utrzymania.

Jakie największe wyzwania są przed moim miastem? Jak je pokonać? Największym wyzwaniem jest jak najmniej „bezbolesne” przejście przez proces restrukturyzacji branży górniczej i hutniczej. Kopalnia i huta to największe zakłady pracy w Rudzie Śląskiej, zapewniają byt i chleb wielu rodzinom, a także, nie ma co ukrywać, wpływy z podatków, które przeznaczane są na bieżące utrzymanie miasta. Samorząd nie jest oczywiście właścicielem tych przedsiębiorstw, ale jest ich strategicznym partnerem i z tego powodu powinien być zaangażowany w przebieg zachodzących zmian.

Gdybym nie była prezydentem, to zajęłabym się… budownictwem, bo takie mam wykształcenie, oraz pracą społeczną, bo to sprawia mi dużą radość i satysfakcję.

Kto jest dla mnie wzorem? Prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz oraz Bogdana Malara, była dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Rudzie Śląskiej. Od prezydenta Gliwic cały czas uczę się samorządności i dobrego zarządzania miastem, z przyjemnością patrzę, jak to miasto się rozwija i z uwagą śledzę ciekawe pomysły, które można by było przenieść również na grunt naszego miasta. Pani dyrektor z kolei była zawsze dla mnie wzorem wrażliwości społecznej.

Marzę o… tym, by ludziom żyło się dobrze. Wiem, że każdy mieszkaniec inaczej rozumie komfort życia i że różne są potrzeby każdego z nas, dlatego od samego początku stawiam na zrównoważony rozwój miasta.

Jakie ma być moje miasto w 2050 r.? Nowoczesne, zadbane, czyste, z dobrą siecią drogową, sprawnie funkcjonującą komunikacją miejską, szkołami na wysokim poziomie, bazą sportową na miarę połowy XXI wieku i wysokiej jakości opieką medyczną. Mogłabym tak jeszcze długo wymieniać… To ma być po prostu miasto, w którym dobrze się żyje.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.