Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jestem prezydentem, ponieważ… mieszkańcy Rybnika zaufali mojej wizji miasta, docenili kierunek zmian, jakie przez ostatnie cztery lata realizowane były w naszym mieście.

W pierwszym roku kadencji zajmę się… dokończeniem najważniejszych inwestycji miejskich. Chodzi tutaj zwłaszcza o budowę rybnickiego odcinka drogi regionalnej Racibórz – Pszczyna.

W całej kadencji najważniejsza będzie dla mnie… konsekwentna realizacja zapowiadanych wcześniej zadań i inwestycji. Zaproponowany przez mnie cztery lata temu całościowy program Rybnik 2023+ pokazuje zrównoważony rozwój miasta, wizję polityki miejskiej nastawionej na poprawę jakości życia mieszkańców w wielu różnych obszarach (mobilność miejska, ratowanie zabytków, rozwój rekreacji, budownictwo komunalne ), co ważne, program ten pokrywa się czasowo z kolejną, tym razem pięcioletnią kadencją.

Najbardziej obawiam się… nagłych zmian w przepisach, dodawania samorządom nowych zadań bez zapewnienia środków na ich realizację.

Od moich konkurentów i poprzednika nauczyłem się: Jeśli chodzi o konkurentów… niestety w wielu przypadkach kampania wyborcza była bardzo niemerytoryczna, przeważały w niej hasła populistyczne. Moi poprzednicy – prezydent Józef Makosz i prezydent Adam Fudali – realizowali cele, które do dzisiaj oddziałują na miasto, a jest rzeczą naturalną, że miasta nie buduje się od zera, tylko jest to zawsze efekt kontynuacji.

Jakie największe błędy może popełnić prezydent? Jak ich uniknę? Największy błąd, jaki można popełnić, to zapomnieć, że miasto tworzą jego mieszkańcy, a nie prezydent. Może to prowadzić do zbyt wielkiej wiary we własne osądy, bez oglądania się na opinię mieszkańców. A przecież by tego uniknąć, wystarczy słuchać i rozmawiać. Wierzę, że dyskusja, nawet trudna, doprowadza do konstruktywnych rozwiązań, przy czym sprzeczność interesów jest często tak duża, że ktoś w końcu musi podjąć decyzję.

Czym jest dla mnie „dobre miasto”? To przede wszystkim miasto nowoczesne, stawiające na zrównoważony transport i budownictwo komunalne. Miasto rozwijające się i dobrze skomunikowane, mające opinię zielonego i wykorzystującego potencjał wynikający ze swojego położenia. To również miasto, z którego mieszkańcy nie chcą się wyprowadzać, chcą organizować w nim swoje życie – zarówno prywatne, jak i zawodowe.

Co zrobię, żeby pozbyć się smogu? Samorząd wyczerpał możliwości prawne na swoim poziomie. Trzeba rozwiązań ogólnopolskich – czekamy na nie z niecierpliwością. Dotychczasowe rozwiązania idą w dobrym kierunku, ale ewidentnie powinny przyspieszyć. W naszym województwie mamy poważny zgrzyt między założeniami rozwiązań ogólnopolskich dotyczących jakości paliw i uchwały antysmogowej. Trudno działać, jeżeli prawo w najważniejszej dla nas kwestii – zdrowia – kuleje.

Na co nie będę żałował publicznych pieniędzy? Na wszystko to, co zaowocuje dalszym rozwojem miasta i poprawą jakości życia mieszkańców Rybnika. Na pewno nie będę też żałował środków na wkład własny w projekty realizowane przez miasto z środków unijnych. Dzięki realizacji zadań z wykorzystaniem bezzwrotnych funduszy jesteśmy w stanie szybciej rozwijać miasto, doprowadzając do awansu cywilizacyjnego.

Na jakie wydatki nigdy się nie zgodzę? Nie zgodzę się nigdy na inwestycję, która wiązałaby się z nieprzestrzeganiem norm ekologicznych obowiązujących nie tylko w Polsce, ale i na zachodzie Europy, czyli na wszystko to, co będzie godziło w zdrowie czy poczucie bezpieczeństwa mieszkańców.

Jakie największe wyzwania są przed moim miastem? Jak je pokonać? Zdecydowanie smog, który stanowi ogromny problem i wyzwanie dla Rybnika. Zanieczyszczenie powietrza ma przełożenie na jakość życia mieszkańców oraz postrzeganie miasta na szerokim forum, a w konsekwencji np. na ilość inwestorów, osób decydujących się na zamieszkanie w Rybniku czy spędzanie tu wolnego czasu.

Gdybym nie był prezydentem, to zająłbym się: Na pewno działałbym społecznie, np. w radzie dzielnicy czy lokalnej ochotniczej straży pożarnej. Odziedziczyłem po dziadku „nitkę społecznikowską”. Chętnie zająłbym się też pielęgnowaniem zieleni i ogrodu – ta forma kontaktu z naturą bardzo mnie relaksuje.

Kto jest dla mnie wzorem? Wzorem społecznego zaangażowania był dla mnie mój dziadek, który angażował się w niezliczone inicjatywy, czasem kosztem życia rodzinnego. Na pewno wzorem dla mnie są wszyscy ci, którzy potrafią budować kompromisy społeczne i prowadzić dialogi, co bywa bardzo trudne.

Marzę o… świętym spokoju…

Jakie ma być moje miasto w 2050 roku? Ma być członkiem Unii Europejskiej, ma być miastem otwartym dla wszystkich, liderem regionu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.