Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jestem prezydentem, ponieważ… Będzin to moje rodzinne miasto, mój dom. To miejsce, z którym czuję się bardzo związany.

W pierwszym roku kadencji zajmę się… dokończeniem już rozpoczętych inwestycji, a także realizacją tych zaplanowanych na kolejne miesiące. To między innymi drugi etap budowy plaży miejskiej, rewitalizacja bulwarów Czarnej Przemszy oraz kamienic miejskich (głównie w ścisłym centrum miasta) czy też budowa hali widowiskowo-sportowej.

W całej kadencji najważniejsze będzie dla mnie… utrzymanie tempa rozwoju miasta i dalsze zagospodarowanie przestrzeni miejskiej.

Najbardziej obawiam się… utrudnień będących wynikiem decyzji ustawodawcy, które mogą spowodować dodatkowe wydatki z budżetu miasta.

Od moich konkurentów nauczyłem się… że oszczerstwa i czarny PR nie popłacają. Po raz kolejny okazało się, że to pozytywna kampania przynosi efekty, a mieszkańcy Będzina nie dają się zwieść nierealnym obietnicom.

Jakie największe błędy może popełnić prezydent? Jak ich uniknę? Największym błędem jest zamknięcie się na głosy mieszkańców. Zawsze zwracałem i będę zwracał uwagę na potrzeby będzinian i głosy płynące bezpośrednio od nich. To mieszkańcy wiedzą najlepiej, czego brakuje w ich okolicy.

Czym jest dla mnie „dobre miasto”? To miasto o konkurencyjnych warunkach życia w stosunku do innych miast i przyjaznej atmosferze.

Co zrobię, żeby pozbyć się smogu? W Będzinie prowadzimy szereg działań proekologicznych, informujemy mieszkańców o możliwości skorzystania z dotacji udzielanych przez miasto, z roku na rok przeznaczamy na ten cel więcej środków, sadzimy drzewa, promujemy odnawialne źródła energii, zachęcamy mieszkańców do korzystania z komunikacji publicznej i z rowerów. Z pewnością będziemy kontynuować wszystkie te działania, jednak pamiętajmy – za jakość naszego środowiska odpowiedzialni jesteśmy my wszyscy.

Na co nie będę żałował publicznych pieniędzy? Na działania edukacyjne. Niezwykle istotne jest dla mnie podnoszenie jakości i oferty placówek edukacyjnych: termomodernizacje, doposażenie sal lekcyjnych czy szeroki wybór zajęć dodatkowych – w to zawsze warto inwestować.

Na jakie wydatki nigdy się nie zgodzę? Nie zgodzę się na żadną inwestycję, która utrudniałaby życie mieszkańcom.

Jakie największe wyzwania są przed moim miastem? Jak je pokonać? Chcę, aby Będzin był miastem stwarzającym dobre warunki do życia. By dawał możliwości do rekreacji, uprawiania sportu, udziału w życiu kulturalnym, skuteczną opiekę socjalną oraz bezpieczeństwo publiczne. Jednym słowem: mieszkańcy mają się tu czuć dobrze i bezpiecznie. Staram się sprostać tym wyzwaniom. Wiele już się zmieniło. Zamierzam kontynuować ten proces – rozbudowywać i modernizować infrastrukturę drogową oraz zasoby komunalne, wspierać rozwój przedsiębiorczości, rozwijać infrastrukturę sportową i rekreacyjną, zapewnić bezpieczeństwo w mieście, a przede wszystkim pozyskiwać środki zewnętrzne na realizację tych działań.

Gdybym nie był prezydentem, to… z pewnością byłbym związany z samorządem i w innej formie pracowałbym dla mieszkańców miasta.

Kto jest dla mnie wzorem? Czerpię raczej z kompilacji doświadczeń, obserwacji i własnych przemyśleń.

Marzę o… dobrych relacjach z władzami powiatu będzińskiego.

Jakie ma być moje miasto w 2050 roku? Zadowoleni mieszkańcy w nowoczesnym, bezpiecznym, sprawnie funkcjonującym mieście, które zapewnia odpowiednie warunki do pracy i rekreacji. Mieście przyjaznym dla rozwoju ludzi, kultywującym wielowiekowe tradycje i chroniącym wartości kulturowe.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.