Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jestem burmistrzem, ponieważ… przekonałem mieszkańców do swojej wizji miasta i zarządzania nim.

W pierwszym roku kadencji zajmę się… dokończeniem budowy centrum przesiadkowego, termomodernizacją budynków, budową przedszkola.

W całej kadencji najważniejszy będzie dla mnie… zrównoważony rozwój miasta.

Najbardziej obawiam się… wymyślania i zlecania przez rząd kolejnych zadań.

Od poprzednika nauczyłem się… że najlepiej uczyć się na cudzych błędach. Jednym z nich był kiepski kontakt z mieszkańcami.

Jakie największe błędy może popełnić burmistrz? Jak ich uniknąć? Pycha i przekonanie o własnej nieomylności mogą sprawić, że zarządzanie miastem nie będzie efektywne.

Czym jest dla mnie „dobre miasto”? To miejsce, w którym żyje się dobrze.

Co zrobię, żeby pozbyć się smogu? To m.in. stawianie na edukację mieszkańców, termomodernizacje budynków, wymianę źródeł ciepła na bardziej ekologiczne.

Na co nie będę żałował publicznych pieniędzy? Na poprawę jakości życia naszych mieszkańców.

Na jakie wydatki nigdy się nie zgodzę? Na te, które zadłużają miasto.

Jakie największe wyzwania są przed moim miastem? Jak je pokonać? Poprawa infrastruktury drogowej, budowanie nowych mieszkań, rozbudowa szkół i przedszkoli.

Gdybym nie był burmistrzem, to zająłbym się: Zostałem dziadkiem, więc więcej czasu mógłbym poświęcić wnukowi.

Kto jest dla mnie wzorem? Wzoruję się na mojej byłej szefowej z czasów pracy na stanowisku asystenta na Uniwersytecie Gdańskim, prof. Annie Podhajskiej.

Marzę o… mądrym i roztropnym społeczeństwie.

Jakie ma być moje miasto w 2050 roku? Czyste, zielone, ekologiczne.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.