Trwają odbiory trzeciego odcinka trasy N-S w Rudzie Śląskiej. Inwestycja jest już praktycznie na ukończeniu.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Budowa trzeciego odcinka trasy N-S o długości ponad 1,4 km od ul. Bukowej do ul. Kokota rozpoczęła się w maju minionego roku. Oprócz samej trasy roboty drogowe obejmowały też budowę dwupoziomowego węzła z ul. Kokota, drogi dojazdowej do ogródków działkowych, chodników, ścieżek rowerowych, elementów systemu odwodnienia, a także przebudowę ok. 400 m odcinka ul. Kokota oraz wlotu i odcinka ul. Wideckiego. Wybudowany został również wiadukt, którym trasa N-S przebiegać będzie nad ul. Kokota. Całość robót budowlanych budowy trzeciego odcinka trasy N-S kosztowała 53,8 mln zł, z czego ponad 44,8 mln zł to unijna dotacja.

Schron uratowany

Przypomnijmy, że w czasie budowy drogowcy przeprowadzili operację przeniesienia ponad 70-tonowego żelbetowego schronu sprzed II wojny światowej, który kolidował z trasą. Drogowcy przetransportowali go o 20 metrów.

Nad trasą zamontowano też tablicę interaktywną. Będzie ona wyświetlała informacje o pogodzie i w razie potrzeby pojawią się na niej ostrzeżenia np. o mgle, gołoledzi czy śliskiej jezdni. – Ale miejskie służby będą mogły także samodzielnie zamieszczać komunikaty. W ten sposób będzie można ostrzec kierowców przed utrudnieniami czy innymi zdarzeniami drogowymi – mówi Mariusz Pol z Wydziału Dróg i Mostów.

Czas na kolejne odcinki

Po oddaniu do użytku trzeciego odcinka trasy N-S do zrealizowania całości trasy na odcinku od DTŚ do autostrady A4 pozostanie ostatni etap. Chodzi o odcinek od ul. Kokota do zjazdu na autostradę. Jego długość wyniesie 1,7 km. W ramach inwestycji powstanie m.in. węzeł drogowy z ul. Bielszowicką. Dodatkowo przebudowany zostanie odcinek ul. Bielszowickiej od skrzyżowania z ul. Wiejską do skrzyżowania z ul. 1 Maja, gdzie powstanie rondo. Trasa N-S kończyć się będzie w rejonie ul. Mostowej. Tam połączona zostanie z ul. 1 Maja. Miasto posiada już dokumentację projektową tego odcinka, a jeszcze w tym roku planowane jest ogłoszenie przetargu na roboty budowlane. Szacunkowa ich wartość wynosi ok. 185 mln zł. Również i na ten etap budowy trasy N-S miasto pozyskało fundusze europejskie. W tym przypadku chodzi o 110 mln zł.

Wcześniej wybudowane dwa odcinki trasy N-S mają długość ok. 2 km. Pierwszy został przekazany do użytkowania na początku 2013 roku. Prowadzi on od ul. 1 Maja, czyli drogi nr 925, do Drogowej Trasy Średnicowej, wraz z węzłem dwupoziomowym z ul. 1 Maja. Kolejny odcinek do użytkowania przekazany został w sierpniu 2016 roku. Prowadzi on od ul. 1 Maja do ul. Bukowej.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    No i fajnie. Ale dwie sprawy jeszcze:
    1. Kiedy NS w kierunku Rudy i Goduli/Orzegowa? Dziś cały ruch od Bytomia na DTŚ idzie przez środek Goduli.
    2. Czy da się lepiej zorganizować/zaprogramować światła na skrzyżowaniu DTŚ z NS. Odnoszę wrażenie że nie do końca dobrze są te światła zsynchronizowane.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Trasa tak wybudowana bez porozumienia z Bytomiem zatka się na granicy Goduli i Bytomia. Mieszkańcy Goduli na pewno będą zachwyceni tak hałasem, jak spalinami stojących w korku samochodów.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    To wszystko ślicznie wygląda, tylko, że miasto chce wybudować fragment NS w taki sposób, że budynki mieszkalne będą od tej drogi odległe maksymalnie o 40 m, a resztki puszczy Kokotek wycięte. Wiceprezydent na spotkaniu z mieszkańcami tego obszaru ( o spotkaniu mieszkańcy informowali się sami, bo miasto nie rozkleiło powiadomień) powiedział wprost, że zdrowie tych mieszkańców jest mniej ważne od projektu UM. Są oczywiście inne sposoby przeprowadzenia tego odcinka (nawiasem mówiąc niekoniecznego z punktu widzenia mieszkańców), ale UM uznał, że nie warto ich rozpatrywać, bo na pewno są za drogie. Nie wiadomo ile będą kosztować, ale za drogie. Zdrowie fizyczne (uszkodzenia słuchu od permanentnego hałasu) i psychiczne - taki ciągły hałas powoduje ciągłe rozdrażnienie w ogóle dla miasta nie mają znaczenia. Szkoda, że piszący ten wychwalający UM artykuł, nie zauważył skutków społecznych tego forsowanego z pominięciem woli mieszkańców przedsięwzięcia.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0