Tam, gdzie komunikacja publiczna jest kiepska, mieszkańcy wymuszą na prezydentach zmiany.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przemysław Jedlecki: Jak co pięć lat eksperci z Uniwersytetu Śląskiego przepytali tyszan. Wygląda na to, że ich miasto bardzo im się podoba, coraz więcej osób dobrze ocenia zmiany w tym miejscu.

Andrzej Dziuba, prezydent Tychów: - To powód do dumy, ale też pewien fenomen. W wielu miastach stopień identyfikacji i zadowolenia z tego, co się w mieście dzieje, jest znacznie niższy niż w Tychach. Intuicyjnie to wyczuwałem. Kiedy gdzieś na drugim końcu świata odbywa się jakaś impreza, zwykle można w telewizyjnych relacjach dostrzec flagi z napisem „Tychy”. To wspaniale, że tyszanie tak mocno identyfikują się ze swoim miastem. Ponad 70 proc. mieszkańców pozytywnie ocenia zmiany, jakie zaszły w mieście.

Z czego to wynika?

– Tychy są miastem europejskim, mamy dobrą infrastrukturę, a teraz będziemy coraz więcej pieniędzy inwestować w jakość życia. Przypomnę tylko, że w poprzednich latach „zakopaliśmy” wiele milionów w ziemi, wymieniając np. kanalizację czy remontując DK1. Może nie wszystkie te działania były spektakularne, ale dały nam fundament do dalszego rozwoju miasta. Mało kto dziś np. pamięta, że w Mąkołowcu jakiś czas temu większość domów miała szamba. Dziś prawie 100 proc. miasta jest skanalizowane. Z dużych inwestycji została nam przebudowa DK44. Prace są podzielone na trzy etapy. W tej chwili realizowany jest odcinek od Wartogłowca do fabryki Fiata, kolejny etap to odcinek od Wartogłowca do browaru, a potem od browaru do granicy z Mikołowem.

W co później miasto będzie inwestowało?

– Będziemy mogli coraz więcej pieniędzy inwestować w upiększanie Tychów. Mamy już w tym doświadczenie, np. z placem Baczyńskiego. Myślimy o połączeniu placu z rynkiem w sposób bardzo przyjazny dla mieszkańców. Planujemy także realizować coraz więcej inwestycji dla seniorów, uwzględniających potrzeby osób starszych. To tylko kilka przykładów tego, co jeszcze przed nami.

Tychy stworzyły podwaliny pod kolej metropolitalną. Zbudowano przystanki, parkingi, stworzono nową taryfę. Co z innymi miastami?

– Na nas życie wymusiło takie działania. Korki do Katowic sięgały Giszowca. Dojazd dla wielu tyszan był problemem. Gdy pojawiły się unijne pieniądze, postanowiliśmy wykorzystać je, by to zmienić. Przyznaję, że rozmowy z koleją nie były łatwe, w dodatku to miał być projekt Katowic, a Tychy miały być tylko partnerem. Do dziś żałuję, że nasz sąsiad się z tego wycofał. My się jednak nie poddaliśmy i gdyby nie ta kolej, to dziś bylibyśmy w dramatycznej sytuacji.

Teraz ten sam problem ma jednak cała metropolia, która szuka pomysłu na taką kolej.

– Jestem zwolennikiem połączeń kolejowych między miastami. To powinien być szkielet komunikacji. Na Śląsku i w Zagłębiu są idealne warunki, by taki pomysł zrealizować. Mamy szlaki kolejowe, czasem częściowo zlikwidowane, czasem trzeba będzie coś dobudować, ale przecież to konieczność. Np. w Tychach pracuje ponad 5 tys. mieszkańców Oświęcimia. Wielu z nich każdego dnia jedzie do pracy samochodem. Odcinek 21 kilometrów pokonują nawet godzinę. To absurdalne, ale brakuje nam 2,5 kilometra torowiska, by te wszystkie osoby mogły szybko dojechać pociągiem do Tychów. I o takich inwestycjach metropolia musi myśleć. Stworzenie kolei metropolitalnej powinno być priorytetem. Wierzę w to, że tak się stanie. Zalew samochodów jest ogromny i lepiej nie będzie. Dziś w wielu miejscach stoimy w korkach.

Wszyscy to widzimy, ale pytanie, czy wszyscy chcą inwestować w komunikację publiczną. Większość miast metropolii wydaje na nią mało. Tychy są kolejnym wyjątkiem w tej kwestii.

– Trochę zmusiła nas do tego sytuacja. Nie byliśmy w KZK GOP i musieliśmy sami organizować komunikację. Pokrywaliśmy koszty utrzymania połączeń do Gliwic czy Katowic i poniekąd przyzwyczailiśmy się do tego, że komunikacja to właśnie ok. 10 proc. wydatków miasta. Ale jednocześnie musieliśmy spełniać oczekiwania mieszkańców. PKM musiał kupować nowe autobusy i robi to nadal. Dość powszechnie mówi się, że nasza komunikacja jest na dobrym poziomie – to dowód na to, że to się opłaca. Dobra komunikacja decyduje o tym, jak się żyje w miastach.

Należy apelować do wszystkich gospodarzy miast metropolii, by dali więcej pieniędzy na komunikację?

– Nie chcę nikogo pouczać. Jestem jednak przekonany, że tam, gdzie komunikacja publiczna jest naprawdę kiepska, to mieszkańcy na swoich wójtach, burmistrzach czy prezydentach wymuszą zmiany. Inaczej za chwilę dojdziemy do ściany i okaże się, że nigdzie nie da się wygodnie pojechać autem.

Wróćmy do Tychów. Jakie inwestycje czekają?

– Trwa już przebudowa DK44. Będziemy też budować inteligentny system zarządzania ruchem, kupujemy też pięćdziesiąt trzy nowe autobusy napędzane gazem ziemnym, ale też dwa autobusy elektryczne. Chcemy zobaczyć, jak się będą sprawowały na naszych drogach. Modernizowane będzie też całe zaplecze autobusowo-trolejbusowe. To wszystko będzie kosztować ok. 160 mln zł. Przed nami także inwestycje w szpital wojewódzki, który odkupiliśmy od marszałka. W ciągu paru lat zainwestujemy tu kilkadziesiąt milionów złotych. Zaczynamy od remontu traktu porodowego, powstaje też centrum diagnostyki obrazowej. Nadal będziemy inwestować w zieleń w mieście. W planie są prace w kolejnych parkach.

Obecnie kończymy zagospodarowanie parku przy kościele bł. Karoliny – powstała tam m.in. ciesząca się bardzo dużym zainteresowaniem tężnia solankowa – i już szykujemy się do modernizacji parku Północnego. Krok po kroku będziemy upiększać wszystkie takie przestrzenie w mieście.

W badaniach, o których mówiliśmy, mieszkańcy wskazują też mankamenty.

– Tak. To np. uwaga, że moglibyśmy remontować więcej dróg. Nie wynika to jednak z braku pieniędzy czy z tego, że czegoś nie chcemy zrobić, ale z fizycznych możliwości naszych drogowców. Rocznie realizują ponad sto różnych inwestycji. Czasem to mniejsze prace, czasem większe. Ale każda wymaga przetargu, nadzoru, rozliczenia. A to wymaga czasu. Zapewniam, że bierzemy głosy mieszkańców pod uwagę i będziemy dokładnie analizować ich potrzeby. W tym badaniu zwrócono nam uwagę także na słabą dostępność do żłobków i przedszkoli. To dla nas ważny głos i wskazówka, czym powinniśmy zająć się w najbliższym czasie.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Wyborcza ciągle swoje: rowery, autobusy, metro... Tak trudno zrozumieć, że ludzie wolą własny samochód? Budujcie drogi i parkingi zamiast wyrzucać pieniądze w błoto
    Dziubasek za służalcziść wobec platformy zawsze dostawał kasę unijną PO linii ....
    już oceniałe(a)ś
    1
    4
    @torpedo
    ja wolę park i sprawną KM zamiast autostrady w centrum. Wystarczy porównać Tychy i gliwice.
    Prywatnie unikam gliwic jak tylko mogę.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0