Historia współpracy władz Siemianowic Śląskich z firmą Adient (wcześniej Johnson Controls) trwa już ponad dekadę. Zaczęła się ona od prób uratowania siemianowickiego rynku pracy. Firma odegrała w tym bardzo dużą rolę. Wielu pracowników zlikwidowanej siemianowickiej Huty Jedność znalazło bowiem pracę w amerykańskiej firmie. Johnson Controls przejął wówczas sporą grupę ludzi z odpowiednimi umiejętnościami i doświadczeniem, które przydały się u nowego pracodawcy.

Kieszonkowe i stypendia naukowe dla podopiecznych zakładu

Niedawno współpraca wkroczyła na nową płaszczyznę. Adient w lutym 2018 roku podpisał umowę o z Branżową Szkołą I stopnia im. św. Jana Pawła II w Siemianowicach Śląskich i siemianowickim magistratem. Jej owocem będzie otwarcie patronackiej klasy amerykańskiej firmy. Producent foteli samochodowych zobowiązał się współtworzyć uczniom odpowiednie warunki do praktycznej edukacji, zabezpieczyć swoim podopiecznym kieszonkowe (100 zł miesięcznie), zagwarantować stypendia naukowe dla najlepszych (250 zł miesięcznie) oraz dać stałą pracę po zakończeniu edukacji.

Szkoły zawodowe muszą edukować narybek pod potrzeby lokalnych pracodawców

– Dzisiaj z którymkolwiek z przedsiębiorców rozmawiamy, każdy z nich postuluje o to samo, by dać im wykwalifikowanych fachowców. Ze strony rodziców słyszymy zaś, że są gotowi posłać dziecko do branżówki, ale mają wątpliwości: co dalej? Czy będzie po tej szkole dla ich dzieci praca? Dzięki tej współpracy uczniowie zyskają konkretny zawód. Będzie to odpowiednie wykształcenie kierunkowe uwzględniające potrzeby przedsiębiorstwa. To dobrze, że młody człowiek ze szkoły branżowej, zostanie w ten sposób przygotowany do zawodu i płynnie przejdzie ze szkolnych praktyk do pracy – chwalił pomysł Rafał Piech, prezydent Siemianowic.

Mariusz Mastalerz, kierownik produkcji siemianowickiego zakładu, podkreśla z kolei, że w młodych pracownikach drzemie potencjał, który pozwoli się rozwinąć firmie i tworzyć coraz lepsze produkty.

– Zależało nam na powrocie do modelu, w którym szkoły zawodowe edukują narybek pod potrzeby lokalnych pracodawców. Dzisiaj już nikt nie ma wątpliwości, że szkolnictwo zawodowe powinno być ściśle związane z przedsiębiorcami oraz dopasowane do potrzeb rynku regionalnego. Uczniowie zdobędą solidne wykształcenie i doświadczenie zawodowe w najnowocześniejszym zakładzie w branży automotive. W młodych adeptach pokładamy bardzo duże nadzieje. Adient współpracuje także ze szkołami z Dąbrowy Górniczej i Katowic – podkreśla Mariusz Mastalerz.

W Branżowej Szkole I stopnia im. św. Jana Pawła II w Siemianowicach Śląskich utworzono pilotażową grupę 8 elektromechaników, którzy od lutego 2018 roku odbywają program praktyk (zajęcia raz w tygodniu) w zakładzie Adient.

Natomiast już od września otwarta zostanie klasa patronacka o kierunku mechanik – monter maszyn i urządzeń. Będzie ona liczyła 21 uczniów. Te osoby również będę otrzymywać kieszonkowe, a najlepsi z nich stypendia. Klasa będzie miała charakter dualny, co oznacza, że część zajęć będzie odbywała się w szkole, a część w zakładzie Adient. W pierwszej klasie uczniowie będą mieli jeden dzień zajęć w siemianowickiej fabryce, natomiast w drugiej i trzeciej klasie liczba zajęć praktycznych w zakładzie wzrośnie do dwóch w tygodniu. W ten sposób uczniowie będą mogli zdobyć pierwsze doświadczenia zawodowe i zapoczątkować karierę w firmie. Poznają przedsiębiorstwo, panujące w nim zasady i organizację pracy. Spółka wyposaży również szkolne warsztaty w potrzebne do praktycznej nauki maszyny i urządzenia.

Najważniejsze jest zawodowe doświadczenie zdobyte w dobrej firmie.

– Mamy nadzieję, że większość uczniów zostanie w firmie na długie lata. W naszym zakładzie nie brakuje pracowników, którzy są już z nami ponad 10 lat. Każda z tych osób zawsze będzie mogła liczyć na pomoc bardziej doświadczonych pracowników. Rodzinna atmosfera jest jednym z największych atutów naszej firmy, o czym nowo przyjęci pracownicy bardzo szybko się przekonują – dodaje Mariusz Mastalerz.

Bardzo zadowolona z nawiązania współpracy z Adientem jest Sylwia Dylus, dyrektorka Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych w Siemianowicach Śląskich.

– Dla naszej szkoły to jest bardzo ważne, że uczniowie będą mogli zdobyć doświadczenie zawodowe na takich warunkach. Oni stawiają pierwsze kroki na ścieżce swojej kariery. Doskonale wiemy, że dziś dobrze wykwalifikowany pracownik jest bardzo pożądany na rynku pracy, więc myślę, że ta współpraca przyniesie korzyści dla zakładu i dla szkoły – podkreśla Sylwia Dylus.

Siemianowicki zakład Adient pracowników cały czas szuka również na uczelniach i targach pracy, proponując studentom programy stażowe, które pozwalają łączyć naukę z pracą.

– Programy stażowe są dobrze oceniane przez studentów, o czym świadczy wyróżnienie w konkursie „Praktykodawca Roku”. Statystycznie 9 na 10 uczniów i studentów po zakończeniu stażu zostaje zatrudnionych w firmie – podkreśla Anna Warszawa z działu kadr firmy Adient.

Współpraca między przemysłem a uczelniami też jest niezbędna

Co roku w wakacje swoje pierwsze doświadczenia zawodowe w siemianowickim zakładzie zdobywają przyszli technicy mechanicy oraz mechatronicy. Adient organizuje też wykłady, wycieczki studyjne połączone z możliwością zwiedzania firmy i zobaczenia, na czym polega specyfika pracy w poszczególnych działach. Spółka uczestniczy też w projekcie utworzenia Laboratorium Industry 4.0. na Wydziale Inżynierii Mechanicznej i Robotyki Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. To wspólne przedsięwzięcie kilku firm.

Jego głównym elementem jest linia produkcyjna w standardzie Industry 4.0. Składa się ona z 8 stacji z nowoczesnymi urządzeniami automatyki przemysłowej (serwomechanizmy, roboty, system wizyjny, RFID). Jej wartość to około miliona złotych. Służy studentom do nauki nowoczesnych standardów automatyki przemysłowej. Odbywają się tam zajęcia laboratoryjne. A oprócz tego studenci mają do niej dostęp po ćwiczeniach.

– To pierwsze laboratorium naukowo-dydaktyczne, które w takiej skali wykorzystuje współpracę pomiędzy przemysłem a uczelnią. Adient oraz pozostałe firmy uczestniczące w projekcie zadeklarowały, że co dwa, trzy lata ta linia będzie odświeżana – mówi Natalia Wójs z biura prasowego AGH.