Z najnowszych danych Zespołu ds. Statystyki, Badań i Analiz Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Katowicach wynika, że liczba bezrobotnych zarejestrowanych w powiatowych urzędach pracy w końcu lipca 2018 roku wyniosła w województwie śląskim 82,7 tys. osób i była o 1,4 tys. osób mniejsza niż w miesiącu poprzednim

Nadal utrzymuje się duże zróżnicowanie natężenia bezrobocia w naszym regionie. W końcu czerwca 2018 roku wysokość stopy bezrobocia w Katowicach wynosiła 1,8 proc. Na przeciwległej pozycji znajdował się Bytom, gdzie wysokość tego wskaźnika osiągnęła wartość 9,9 proc. Powiat o najwyższej i najniższej stopie bezrobocia dzieliła więc w czerwcu różnica 8,1 proc.

Jeżeli chodzi o podregiony, to w omawianym okresie najniższą stopę bezrobocia notowano w podregionie tyskim (2,7 proc.) i katowickim (3,1 proc.), potem kolejno w podregionie: bielskim (3,8 proc.), gliwickim oraz rybnickim (po 4,4 proc.), częstochowskim (5,4 proc.), sosnowieckim (6,7 proc.). Najwyższą stopą bezrobocia charakteryzował się podregion bytomski (7,3 proc.).

W powiatach również widoczne było terytorialne zróżnicowanie stanu bezrobocia. Najwięcej osób zarejestrowanych jako bezrobotne notowano w Sosnowcu (4923 osoby), Bytomiu (4531 osób) oraz Częstochowie (4059 osób). Na przeciwległym końcu listy rankingowej lokowały się powiaty o małej liczbie mieszkańców: bieruńsko-lędziński (640 osób bezrobotnych), Żory (730 osób) oraz Świętochłowice (859 osób).

Brakuje budowlańców

Niskie bezrobocie w regionie powoduje, że pracodawcy mają coraz większe problemy ze znalezieniem pracowników nie tylko na stanowiska specjalistyczne, ale także do prac prostych. Na jakie zawody w 2018 roku w województwie śląskim ma panować szczególny popyt? Z najnowszego „Barometru zawodów” (z grudnia 2017 roku), czyli badań określające zapotrzebowanie na pracowników z konkretnych branż w różnych częściach Polski, wynika, że to aż 40 profesji. Przeważa grupa zawodów budowlanych.

„Potrzebni są przede wszystkim kierownicy budowy ze specjalistycznymi uprawnieniami, mogący samodzielnie kierować budowami. Szczególnie zauważalny jest brak na rynku pracy osób posiadających aktualne uprawnienia i wystarczające doświadczenie zawodowe w zakresie wykonywania zawodu kierownika budowy. Zdobycie wszystkich wymaganych uprawnień zawodowych jest procesem długotrwałym, a specjaliści z tej dziedziny odchodzą na emeryturę” – czytamy w „Barometrze zawodów”.

Eksperci zwracają też uwagę na brak pracowników posiadających kilka umiejętności budowlanych równocześnie. Pracodawcy, składając ofertę pracy na stanowisko pracownika budowlanego, często oczekują bowiem od kandydatów takich umiejętności jak: murowanie, tynkowanie, kładzenie kafelek, tapetowanie czy malowanie. Poszukiwani są również: betoniarze i zbrojarze, dekarze i blacharze budowlani, brukarze i stolarze, a także pracownicy robót wykończeniowych.

Poszukiwani lekarze i pielęgniarki

Zawodami deficytowymi w województwie śląskim w 2018 roku są też lekarze, pielęgniarki i położne oraz opiekunowie osób starszych lub niepełnosprawnych. Jak czytamy w „Barometrze”, stały wzrost zapotrzebowania na tę grupę zawodów spowodowany jest m.in. starzeniem się społeczeństwa i emigracją zarobkową, czyli wyjazdami kandydatów do pracy za granicę lub do dużych miast w Polsce, gdzie mają lepsze warunki pracy i większą możliwość rozwoju kariery zawodowej.

W stosunku do poprzednich lat w województwie śląskim pogłębia się też deficyt w zawodzie kierowcy (samochodów ciężarowych, ciągników siodłowych i autobusów). Z czego to wynika? Między innymi z dużych problemów z uzyskaniem niezbędnych uprawnień do wykonywania zawodów (chodzi o kartę kierowcy, kwalifikację wstępną lub okresową czy aktualne badanie lekarskie).

Poszukujący pracy nie zgłaszają zainteresowania wykonywaniem zawodu kierowcy także z uwagi na oferowane dość niskie zarobki i specyfikę pracy (kursy w porach nocnych, weekendy i święta). Ponadto wiele osób nie jest zainteresowanych pracą na trasach międzynarodowych, a właśnie tego dotyczy wiele ofert.

Jak wskazują eksperci, w 2018 roku pracodawcy z województwa śląskiego po raz kolejny będą mieli trudności ze znalezieniem odpowiednio wykwalifikowanych blacharzy i lakierników samochodowych oraz mechaników pojazdów samochodowych.

Spawacze i ślusarze także w cenie

Kolejnymi zawodami wskazanymi jako zdecydowanie deficytowe w województwie śląskim są spawacz i ślusarz. Zgodnie z wynikami Barometru w 2018 roku, podobnie jak w latach poprzednich, perspektywy zatrudnienia lub zmiany pracy są bardzo obiecujące również dla wysoko wyspecjalizowanych pracowników z branży informatycznej oraz księgowej, tj. projektantów i administratorów baz danych, programistów oraz samodzielnych księgowych. Zauważalny jest też deficyt osób zatrudnionych w grupie nauczycieli praktycznej nauki zawodu. Z prognoz wynika, iż w województwie śląskim deficytowe będą także zawody z branży gastronomicznej – szefowie kuchni i kucharze, piekarze, cukiernicy, kelnerzy i barmani, a także pomoce kuchenne oraz masarze.

– Od szefów kuchni pracodawcy przeważnie wymagają doświadczenia w zawodzie, wykształcenia kierunkowego, dyspozycyjności, charyzmy, bardzo dobrej organizacji pracy, nadzorowania pracy innych oraz znajomości kuchni regionalnych z całego świata i nowych technik gotowania. Pracodawcom trudno znaleźć odpowiednich pracowników, kandydaci na samodzielnych kucharzy nie posiadają wystarczających umiejętności lub brakuje im predyspozycji, a także chęci do pracy w zawodzie szefa kuchni. Fachowcy znający języki obce wybierają również oferty pracy za granicą – czytamy w raporcie.

W najbliższych miesiącach w województwie śląskim poszukiwani będą także elektrycy, elektromechanicy i elektromonterzy, magazynierzy, operatorzy obrabiarek skrawających, operatorzy i mechanicy sprzętu do robót ziemnych, fryzjerzy i kosmetyczki, pracownicy telefonicznej i elektronicznej obsługi klienta, ankieterzy i teleankieterzy oraz przedstawiciele handlowi.

W prognozie na rok 2018 największą grupę na poziomie województwa stanowią zawody zrównoważone (w ich przypadku liczba ofert pracy jest zbliżona do liczby osób zdolnych do podjęcia zatrudnienia w danym zawodzie) – jest ich 117. To między innymi profesje związane ze służbami mundurowymi, architekturą, prawem, administracją publiczną, grafiką komputerową, PR-em i reklamą, a także inżynierią i edukacją. Należą do nich także górnicy i operatorzy maszyn oraz urządzeń wydobywczych, pedagodzy oraz socjolodzy i specjaliści ds. badań społeczno-ekonomicznych, którzy jeszcze rok temu zaliczani byli do zawodów „nadwyżkowych”.

Do wspomnianych zawodów nadwyżkowych w województwie śląskim w 2018 roku zostały zakwalifikowane tylko dwie profesje.

Nauczyciele, filozofowie i kulturoznawcy mogą mieć problem z pracą

Jedną z nich są „filozofowie, historycy, politolodzy i kulturoznawcy”. Zdaniem ekspertów specjaliści z tych dziedzin mogą mieć trudności ze znalezieniem zatrudnienia w wyuczonych zawodach.

– Preferowana przez poszukujących pracy forma zatrudnienia to przede wszystkim działalność naukowa. Natomiast na lokalnych rynkach pracy nie ma możliwości zatrudnienia tak dużej liczby chętnych np. w szkolnictwie wyższym lub firmach badawczych. Poszukujący pracy zmuszeni są do podejmowania zatrudnienia w pokrewnych branżach – czytamy w „Barometrze zawodów”.

Drugą profesją, której przedstawiciele w 2018 roku mogą mieć problem ze znalezieniem pracy w województwie śląskim, są nauczyciele przedmiotów ogólnokształcących.

– Obecnie często oferowane jest zatrudnienie tylko na kilka godzin w jednej szkole, co stwarza problemy z dojazdami do kilku, często znacznie oddalonych od siebie, ośrodków. Należy podkreślić, że występująca nadwyżka ma miejsce w przypadku posiadania przez poszukujących pracy zbyt ogólnych kwalifikacji. Jednak trzeba nadmienić, iż osoby pracujące w przedmiotowym zawodzie doszkalają się, zdobywają dodatkowe specjalizacje, co niewątpliwie jest atutem na rynku pracy – czytamy w raporcie.

Jakie inne wnioski płyną z najnowszego „Barometru zawodów” dla województwa śląskiego? Autorzy raportu wskazują m.in. na to, że – podobnie jak rok wcześniej – poszukującym pracy często brak jest odpowiednich kwalifikacji, doświadczenia zawodowego oraz umiejętności samodzielnej organizacji pracy. Ich zdaniem dużym problemem w niektórych profesjach jest też występowanie luki pokoleniowej, brak młodej wykwalifikowanej kadry chcącej podjąć zatrudnienie w danym zawodzie.

– Prawie zawsze uczestnicy badania podkreślali, iż w przypadku wskazanych deficytów ważnym aspektem ich niwelowania jest kompleksowa promocja wśród osób młodych kształcenia zawodowego oraz systemu rzemieślniczej nauki zawodu. Bardzo ważne jest również, aby uczniowie szkół mieli możliwość zapoznawania się z nowymi technologiami, zdobywania praktycznych umiejętności obsługi nowoczesnych maszyn i urządzeń przy równoczesnym kształtowaniu kompetencji miękkich, takich jak: radzenie sobie ze stresem, z presją czasu oraz umiejętność pracy w zespole – czytamy w „Barometrze zawodów”.

Uczestnikami badania, podobnie jak w poprzednich latach, byli pracownicy wszystkich powiatowych urzędów pracy oraz ponad 30 innych instytucji zorientowanych w sytuacji na lokalnym rynku pracy. Wyniki analiz przedstawiają relację podaży do popytu na konkretne zawody w odniesieniu do całego województwa i poszczególnych powiatów.