Tychy, po latach zapowiedzi, chcą w końcu stworzyć centrum miasta. Mieszkańcy, którzy przyszli na warsztaty w tej sprawie, mają pomysły, jak to zrobić. Niektóre z nich się jednak nawzajem wykluczają.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chodzi o ogromny, 15-hektarowy obszar w okolicy Jana Pawła II w Tychach. Większość gruntów w tym miejscu należy do miasta i do dziś jest niezabudowana. W czasach PRL-u planowano tu stworzenie usługowego centrum Nowych Tychów. Zabrakło jednak pieniędzy i pomysł wylądował w szufladach. Dziś Tychy wracają do niego, ale chcą stworzyć centrum uniwersalne, a więc z różnymi funkcjami i dla każdego. No i najważniejsze: miejscy planiści chcą zadbać o zieleń i skalę przyszłych budynków, które zajmą mniejszą część objętego planami obszaru.   

Najważniejsze będą tu trzy duże przestrzenie miejskie: to aleja Jana Pawła II, tzw. plac oraz miejskie forum. Jak mają wyglądać? O tym Tychy rozmawiają z mieszkańcami.   

Mieszkańcy: Czy budowa nowych mieszkań nie sprawi, że Tychy będą znowu sypialnią?

Podczas spotkania z cyklu „Miasta Idei" również skupiliśmy się na tych miejscach. W warsztatach wzięło udział 35 osób. Mieszkańcy wskazywali, że podczas niedawnych konsultacji, które zorganizowało miasto, pojawiło się kilka wątków, do których ich zdaniem powinno się jeszcze wrócić. Czy samochodowe jezdnie alei Jana Pawła II na pewno muszą być węższe? Czy mieszkańcy będą mieli gdzie parkować? Czy budowa nowych mieszkań nie sprawi, że Tychy będą znowu sypialnią? Czy tyska zielona oś nie powinna być wydłużona aż do ulicy Józefa Piłsudskiego? Czy w Nowym Centrum nie będzie za mało zieleni?   

Na warsztatach sami mieszkańcy mogli poszukać odpowiedzi na swoje wątpliwości, bowiem to oni wcielili się w rolę twórców tej przestrzeni. Tyszanie pracowali w grupach i każda z nich zajęła się jednym z trzech obszarów planowanego centrum.   

Mieszkańcy, którzy skupili się na al. Jana Pawła II, zaproponowali wybudowanie tu
megakładki, na której mogłyby powstać m.in. otwarty basen, krąg taneczny czy strefa muzyczna (np. amfiteatr czy scena, fortepian). Całość uzupełniłyby miejskie meble oraz rolkostrada. Ale podczas warsztatów padły też sugestie wkopania większego odcinka alei w tunel czy zawężenie jej do jednej jezdni, tak by zyskać więcej przestrzeni dla pieszych. 

Wszyscy zgodni co do jednego: Budowa centrum Tychów to inwestycja, która potrwa latami

Kolejna grupa zajmowała się forum. W ich projekcie zniknął parking samochodowy w południowej części tej przestrzeni, ale odsunięto też budynki. Mieszkańcy argumentowali, że zielona oś (forum łączy się z nią) ma być naprawdę zielona. Stąd np. postulat zasadzenie tu różnych gatunków drzew i stworzenia ścieżek ekologicznych i edukacyjnych.   

Dużo uwagi poświęcono też placowi. Tyszanie, którzy zajęli się tym fragmentem nowego centrum, zaproponowali powiększenie go (kosztem ewentualnej zabudowy mieszkaniowej), tak by od strony wschodniej łączył się z forum. - W ten sposób powstanie duży i ciekawy obszar, który będzie miejscem wypadów w wolnych czasie. To tu powinny powstać miejsca rozrywkowe, usługowe, gastronomia. To będzie szansa na stworzenie miejsca do zabawy dla młodych ludzi. Będzie ono raczej oddalone od mieszkań, więc nie powinno być problemów z ewentualnym hałasem - mówili tyszanie.   

Co ciekawe, wszyscy byli zgodni, że stworzenie centrum zajmie wiele czasu. - To miejsce będzie gotowe za 20 lat, więc projektując te zmiany należy zwrócić uwagę na to, że przyszli seniorzy będą mieli inne zachowania, przyzwyczajenia. My się zmieniamy i obecni 40-latkowie za 20 lat będą mieli inne zachowania niż obecni 60-latkowie - podkreśliła jedna z uczestniczek spotkania. 

Tuż po warsztatach odbyła się debata na temat planowanych zmian w centrum Tychów. Wzięli w niej udział: Andrzej Dziuba, prezydent Tychów, Michał Lorbiecki, pełnomocnik ds. rozwoju nowego centrum miasta Tychy, Paweł Jaworski, urbanista, Wojciech Małecki, architekt oraz Magdalena Mike, pełnomocniczka prezydenta Dąbrowy Górniczej ds. organizacji pozarządowych. Dyskusję moderował Przemysław Jedlecki, dziennikarz "Wyborczej". 

Prezydent Tychów: Nowe centrum będzie zwieńczeniem metamorfozy miasta

Andrzej Dziuba przyznał, że koncepcja stworzenia nowego centrum miasta nie jest pomysłem nowym. Takie plany pojawiały się już w Tychach, zanim objął on władzę [stanowisko prezydenta miasta piastuje od 2000 r. – przyp. red.]. 

 – Takich koncepcji było co najmniej kilka, do dzisiaj mam je w swoim biurku. Tychy w tamtych czasach przede wszystkim potrzebowały jednak infrastruktury, musieliśmy nadrabiać gigantyczne zaległości. Te wyzwania zostały zrealizowane, mogę śmiało powiedzieć, że jesteśmy miastem o infrastrukturze co najmniej na poziomie europejskim. Dzisiaj największym wyzwaniem dla Śląska jest depopulacja. Jednym z naszych pomysłów na walkę z tych zjawiskiem była próba zmierzenia się z mitem, że Tychy to "sypialnia". To się chyba udało, skoro jesteśmy w czołówce "szczęśliwych" miast w Polsce. Przyszła jednak pora na zwieńczenie tego wszystkiego. Tą kropką nad "i" będzie właśnie stworzenie centrum. W samym sercu Tychów mamy 15 hektarów, na których można stworzyć coś zupełnie nowego. Niewiele jest takich miejsc w europejskich miastach - podkreślał Andrzej Dziuba. 

Na jakim etapie są obecnie prace związane z przygotowaniem budowy nowego centrum Tychów? Michał Lorbiecki podkreślał, że inwestycja znajduje się w momencie "najważniejszym". 

- Najważniejszym, bo jeszcze niewidocznym w miejskiej przestrzeni. Zajmujemy się projektowaniem, uwarunkowaniami, które trzeba uporządkować, jeszcze zanim pojawi się symboliczna pierwsza łopata wbita w ziemię. Jest to na tyle istotny aspekt przedsięwzięcia, że nie możemy się z tym za bardzo pospieszyć. Moglibyśmy czegoś nie zauważyć, nie usłyszeć istotnego głosu dotyczącego tej przestrzeni. Masterplan dla nowego centrum Tychów, który powstaje, będzie narzędziem koordynującym wszystkie procesy w tym miejscu. Zaczęliśmy od ankiet z tyszanami - partycypacja społeczna jest ważną częścią masterplanu. Chcemy, żeby nowe centrum odpowiadało na potrzeby mieszkańców, które co jakiś czas się zmieniają - wyjaśniał Michał Lorbiecki. 

Dąbrowa Górnicza przetarła szlak Tychom

Andrzej Dziuba przypomniał, że dwa lata temu zainteresowana przejęciem części terenów nowego centrum Tychów była firma deweloperska. - Koncepcja, którą nam przedstawiono, była dość interesująca, spełniała nawet pewne kryteria dotyczącego naszego pomysłu na centrum. Wydawało się przez moment, że to już jest ten moment, w którym trzeba zacząć działać. Spotkało się to z gigantycznym oporem mieszkańców. Powiem paradoksalnie: I bardzo dobrze. To nam dało do myślenia. Ten teren jest dla miasta czymś zupełnie najważniejszym. Nie możemy robić tu niczego w sposób niekompleksowy, etapowy - dodał prezydent Tychów. 

Miastem naszego regionu, które w pewnym sensie przetarło Tychom szlak w tworzeniu nowego centrum, jest Dąbrowa Górnicza. Na terenie dawnej fabryki obrabiarek „Defum" realizowany jest projekt, który ma tchnąć w te mury nowe życie. Dawne hale fabryczne mają z czasem zamienić swój dotychczasowy charakter na pomieszczenia wystawiennicze, biurowe, mieszkalne, miejsca dla gastronomii czy rekreacji. Jedna z hal zostanie wyburzona, a jej miejsce zajmie nowy rynek. 

Magdalena Mike przyznała podczas "Miast Idei", że zauważa wiele podobieństw między pomysłami na nowe centrum Dąbrowy Górniczej i Tychów. 

- Kluczowym podobieństwem jest to, że włodarze obu miast rozmawiają z mieszkańcami. Każdy z mieszkańców ma szansę wziąć udział w tych przedsięwzięciach. Potrzeba bardzo dużo złej woli i bardzo mało czasu, żeby nie uczestniczyć w jakimkolwiek etapie tego procesu. Dzięki temu i w Dąbrowie Górniczej, i w Tychach te inwestycje mają szansę zmienić oblicze miasta - przyznała pełnomocniczka prezydenta Dąbrowy Górniczej ds. organizacji pozarządowych. 

Dużym atutem nowego centrum Tychów bliskość kolei

A jak architekci i władze miasta powinny rozmawiać z mieszkańcami na temat tak dużych inwestycji jak nowe centrum Tychów? Wojciech Małecki przyznał, że wsłuchanie się w głos mieszkańców wcale nie polega na realizowaniu wszystkiego, o czym usłyszy się podczas konsultacji społecznych. - Czasem różnych głosów jest tak dużo, że z tego rozdźwięku nie da się zbudować dobrej muzyki - przyznał.  

Dodał jednak, że przygotowywanie takich inwestycji to proces, z którego korzystają wszystkie zaangażowane w niego grupy. - Mieszkańcy zauważają, że komuś zależy na ich zdaniu i że miasto tak naprawdę jest "ich" - przekonywał Małecki. 

Zdaniem Pawła Jaworskiego budowa nowego centrum Tychów będzie uzupełnieniem projektów, które wpłynęły na poprawę atrakcyjności miasta. 

- Pierwszym z nich był plac Baczyńskiego. Wiele osób nie przypuszczało, że z tej przestrzeni można wyprowadzić ruch samochodowy. Ta przestrzeń funkcjonuje dobrze i skupia ludzi. Podobnie jest dziś z Ośrodkiem Wypoczynkowym Paprocany – w tym przypadku także mało kto spodziewał się aż tak wielkiego sukcesu. Odpoczywają tu nie tylko tyszanie, ale i mieszkańcy powiatu pszczyńskiego - podkreślił Jaworski. 

Jak dodał, o powodzeniu projektu nowego centrum miasta może przesądzić m.in. bardzo dobra lokalizacja, usytuowana przy linii kolejowej. - To będzie też naturalne miejsce do wykształcenia się centralnego ośrodka usługowego Tychów - stwierdził. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    żeby jeszcze to jezioro paprocańskie było jak Pogoria i można byłoby z niego korzystać.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Centrum Tychów? A to Tychy mają centrum? Przeciez to politerowana , ohydna betonoza jest. Tam centrum nie ma....
    @meloksykam
    Miasto było fantastycznie zaprojektowane za komuszych czasów - PEREŁKA! Jeśli ktoś miał szczęście mieszkać tam w latach 80-tych i na początku 90-tych, to wie.
    Betonoza z pełnym rozmachem rozpoczęła się w latach 90-tych i trwa w najlepsze po dziś dzień. Wszystkie zielone przestrzenie są sukcesywnie w tragicznym stylu dewastowane przez deweloperów stawiający ohydne klocki w zagęszczeniu wywołującym odruch wymiotny.
    Kiedyś w Tychach chciało się mieszkać i żyć. Teraz chce się stamtąd tylko uciec.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0