Tychy są wyjątkowym miastem. Zostały zbudowane przez wybitnych architektów, według przemyślanego planu. Zaprojektowano też wyjątkowe centrum, ale nigdy go nie zbudowano. Czy teraz się to uda?
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O budowie nowych Tychów zdecydowała w 1950 roku Rada Ministrów PRL. Budowa była fenomenem na skalę kraju. Po raz pierwszy miasto miało zostać zbudowane od podstaw.

Generalnymi projektantami Tychów był tandem architektów: Hanna Adamczewska i Kazimierz Wejchert. Adamczewska (1920-1996) przez wiele lat była profesorką Politechniki Warszawskiej. Z Kazimierzem Wejchertem pracowała od 1947 roku, a wkrótce po tym, jak zostali generalnymi projektantami Tychów, pobrali się. Z kolei Kazimierz Wejchert (1912-1993), również profesor Politechniki Warszawskiej, zanim zaprojektował Tychy, przygotował plany zagospodarowania m.in. Olsztyna, Chorzowa, Katowic i Rudy Śląskiej.

Początkowo Tychy nazywano miastem-satelitą Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego. Pod koniec lat 50. pojawiło się nowe określenie. Wtedy zaczęło się mówić o Tychach jako o mieście-sypialni. Już po upadku PRL-u miasto zrobiło wszystko, by pozbyć się tej niesprawiedliwej łatki. Bo to, że miasto budowane pod dyktando komunistycznych władz nie było idealne, wiedzieli jego twórcy. – Plany mieszkaniowe zostały zrealizowane w prawie 100 procentach, za to usługowe tylko w 32 procentach – przyznała kiedyś Hanna Adamczewska-Wejchert.

Architekci również narzekali na obowiązujące ich normatywy. Pokój z kuchnią w budynku mieszkalnym mógł mieć powierzchnię 28-39 m kw., mieszkanie trzypokojowe – 51-58 m kw. Na początku lat 60. ktoś wpadł na pomysł, żeby w Tychach budować bloki bez toalet w mieszkaniach. Zdaniem władz lokatorom w zupełności miały wystarczyć toalety w korytarzach. Sprzeciwili się nie tylko architekci, ale też gen. Jerzy Ziętek, ówczesny wiceprzewodniczący Wojewódzkiej Rady Narodowej. W efekcie toalety umieszczono w mieszkaniach. W latach 70. zaczęto w Tychach budować bloki z wielkiej płyty. Starano się je stawiać blisko linii kolejowej.

W 1950 r. Prezydium Rządu przyjęło uchwałę o rozbudowie Tychów.
W 1950 r. Prezydium Rządu przyjęło uchwałę o rozbudowie Tychów.  Zygmunt Kubski

Gdzie jest centrum Tychów?

Największą wadą miasta jest jednak brak prawdziwego centrum. Wejchertowie planowali jego budowę na przecięciu się osi wyznaczonej przez linię kolejową i tzw. Osi Zielonej, która łączy ze sobą miejskie parki (od Północnego do Południowego). Miało tu powstać eleganckie osiedle z dziesiątkami sklepów i zakładów usługowych. Zabrakło jednak pieniędzy. Zamiast na centrum, wydano je na kolejne osiedla mieszkaniowe.

Efekt? Miasto jest do dziś niedokończone, nie ma śródmieścia. Debata o potrzebie urządzenia takiego miejsca wraca co jakiś czas. – Większość miast mówi dzisiaj o rewitalizacji centrum. Takich miejsc, gdzie centrum miasta jest dopiero budowane, jest tak naprawdę niewiele, a my mamy szansę, żeby na kilkunastu hektarach zrobić od podstaw coś, co spełni oczekiwania większości mieszkańców – mówi Andrzej Dziuba, prezydent Tychów. Dodaje, że zadanie będzie niezwykle trudne. Na dodatek zajmie lata. - Ale wierzę, że przy fachowym wsparciu sektora prywatnego i mieszkańców, uda się je zrealizować – dodaje Andrzej Dziuba.

Nowe centrum Tychów ma powstać w rejonie alei Jana Pawła II i zajmie około 15 ha. Obecnie to niezagospodarowana przestrzeń, biegnąca wzdłuż wykopu kolejowego i rozdzielona czteropasmową drogą. Miasto chciało poznać opinie mieszkańców, czy to dobry pomysł. Z końcem stycznia zakończyło się zbieranie ankiet stanowiących pierwszy etap konsultacji społecznych dotyczących zagospodarowania nowego centrum miasta. Wpłynęło 1606 ankiet. Co ważne, pytania miały charakter otwarty. Urzędnicy nie narzucali się z sugestiami, niczego nie podpowiadali. Woleli słuchać wszystkich, który postanowili się zaangażować i przygotować odpowiedzi.

– Dowiedzieliśmy się, jakie są potrzeby mieszkańców i mieszkanek, w jaki sposób postrzegają Tychy i jak funkcjonują w mieście. A przede wszystkim, jakie mają wyobrażenie o tej kluczowej przestrzeni, jaką jest centrum. Pozwoliło to nam dostosować założenia planu do obecnych realiów oraz potrzeb mieszkańców – mówi Michał Lorbiecki, pełnomocnik prezydenta do spraw nowego centrum miasta Tychy.

Czego chcą tyszanie?

Wśród tyszan, którzy odpowiedzieli na ankiety, najwięcej było osób w wieku 31-45 lat. Wypełniły one prawie połowę ankiet. Z kolei osoby powyżej 60. roku życia wypełniły zaledwie 3,7 proc. ankiet.

Tychy będą szukać pomysłów na centrum miasta. Na razie powstała wstępna i luźna koncepcja
Tychy będą szukać pomysłów na centrum miasta. Na razie powstała wstępna i luźna koncepcja 

Odpowiedzi przyniosły sporo ciekawych wniosków. Okazuje się, że tyszanie są zwolennikami ograniczeń w ruchu samochodów w tym miejscu. Aż 66 proc. uczestników ankiety napisało, że po nowym centrum Tychów powinniśmy się poruszać przede wszystkim pieszo. O rowerze mówiła co trzecia osoba, podobny wynik odnotowała komunikacja miejska, zaś tylko 8,1 proc. pytanych powiedziało, że najważniejszym sposobem poruszania się tu ma być samochód. – Centrum ma być zatem przyjazne dla ludzi. Dojazd samochodem powinien być jednak możliwy i tak będzie, niemniej samochód nie powinien dominować w tej przestrzeni, w której nie może zabraknąć miejsc spotkań, przestrzeni publicznych, zieleni i obiektów kultury – wylicza Michał Lorbiecki. W ankietach tyszanie wskazali też, że chcą tu sklepów, klubów, miejsc rozrywki, ale też pomników, fontann czy drapaczy chmur.

Centrum Tychów ma zatem pełnić wiele funkcji. Ma być miejscem robienia zakupów, wypoczynku, rekreacji, imprez, ale też mieszkania i pracy. – Funkcje nakładają się na siebie, miasto ma być różnorodne. Już się tak nie buduje, że tworzy się dzielnice biurowców, albo wyłącznie osiedla mieszkaniowe. Funkcje mają się ze sobą mieszać – wyjaśnia Michał Lorbiecki. Przyznaje, że ma zamiar bazować nie tylko na opiniach mieszkańców, które są kluczem, ale też na wiedzy eksperckiej oraz wzorach z innych miast. Zanim jednak cokolwiek zostanie zbudowane, wszystko zostanie opisane w masterplanie dla nowego centrum Tychów. Ten dokument będzie opisem, jak centrum ma być budowane, jak ma funkcjonować, jakie inwestycje są tu pożądane, a jakie niedopuszczalne. Będzie się też ciągle zmieniał.

– To narzędzie urbanistyczne, które będzie miało rolę koordynującą. Nie będzie to mapa, rysunek czy wizualizacja. To narzędzie, które pozwoli stworzyć odpowiedni program funkcjonalny. Będziemy mieli zasady zabudowy, zasady kreowania przestrzeni publicznych, zostanie opisany optymalny sposób poruszania się po tym obszarze. Trzeba będzie zdecydować, gdzie mają parkować samochody, gdzie będzie komunikacja miejska, gdzie powstaną deptaki i ciągi piesze oraz drogi rowerowe. Masterplan opisze też drogi, oświetlenie, media i tzw. błękitno-zieloną infrastrukturę. Będą to narzędzia, które wykorzystają naturę, by odciążyć sztuczną infrastrukturę. Mogą to być zatem np. zielone dachy – wyjaśnia prezydencki pełnomocnik.

Już dziś wiadomo też, że budynki, które tu powstaną, będą musiały łączyć ze sobą różne funkcje. Miasto nie zgodzi się na postawienie biurowca albo budynku, w którym będą tylko mieszkania. Budynki powinny mieć podia, w których będą różne lokale użytkowe, dostępne z poziomu ulicy. Jeżeli niektóre budynki z podiami mają być wysokie, to ta część zostanie cofnięta, aby nie zdominować ulicy.

Nowe centrum ma być zwarte

"Zabudowa powinna być zwarta, intensywna, ale z zachowaniem ludzkiej skali. Przestrzeń ma być dobrze wykorzystana, ale jednocześnie otwarta, przyjazna, nie może przytłaczać" – wynika z wizji urzędników.

Aż połowa z piętnastohektarowego obszaru centrum ma być przeznaczona na przestrzenie publiczne. Kluczowe będą tu trzy obszary. Pierwszy to aleja Jana Pawła II. Wiadomo, że dziś jest bardzo szeroka i większość miejsca zabierają samochody. Po zmianie ma to być ulica żywa, a nie tylko ciąg komunikacyjny. Muszą więc przy niej powstać miejsca spotkań, ławki, mała architektura, powinno przybyć zieleni. Aleją z pozostałymi częściami obszaru będą się łączyć deptaki, po których będą się poruszały wyłącznie pojazdy, komunalne czy niezbędne dla miejskich usług.

Drugą ważną częścią centrum będzie plac w pobliżu alei. Nie będzie duży, jego wielkość będzie porównywalna z gliwickim rynkiem. – Chodzi o to, żeby osoby, które będą na jego przeciwległych stronach, mogły rozpoznać swoje twarze. To bardzo ważne, gdy chcemy przestrzeni, w której ludzie czują się dobrze – mówi Michał Lorbiecki.

Trzecią kluczową przestrzenią będzie forum, czyli największy nowy tyski plac, które powstanie przy skrzyżowaniu alei Jana Pawła II z Osią Zieloną i będzie rozciągał się na południe od alei. Ma to być miejsce organizowania miejskich imprez, jarmarków, dużych wydarzeń. – Ma to być główna przestrzeń integrująca mieszkańców – podkreślają w Tychach.

Jest też wstępny plan kolejności inwestycji. Najpierw miasto chciałoby się zająć forum, potem aleją Jana Pawła II. W dalszej kolejności urzędnicy liczą na aktywność prywatnych inwestorów, sami zaś zajmą się deptakami oraz placem. Wtedy też przyjdzie czas na szczegółowe projektowanie. Do tego czasu miasto obiecuje słuchać mieszkańców, by nowe centrum odpowiadało ich wyobrażeniom i potrzebom.

Miasta Idei w Tychach. W poszukiwaniu nowego centrum

Tychy chcą w okolicy ul. Jana Pawła II zbudować nowe centrum miasta. O tym, jak to miejsce ma wyglądać, będziemy rozmawiać 25 lipca z mieszkańcami. Nowe centrum miasta Tychy ma być systemem tętniących życiem przestrzeni publicznych, opartych na Osi Zielonej (główni projektanci miasta Hanna Adamczewska-Wejchert i Kazimierz Wejchert oparli kompozycję urbanistyczną nowego miasta na dwóch przecinających się tzw. elementach krystalizujących – Osi Zielonej biegnącej z północy na południe oraz osi kolejowej wschód-zachód), łączącej północną i południową część miasta, a także odmienionej alei Jana Pawła II, która z tranzytowej arterii zmieni się w miejską ulicę.

Ostatecznej decyzji, jak mają wyglądać przestrzenie publiczne w tej części miasta, nie ma. Dlatego 25 lipca o godz. 16.30 w tyskiej Mediatece organizujemy warsztaty dla mieszkańców. Liczba uczestników jest ograniczona, dlatego prosimy o zgłoszenia pod adresem mailowym: przemyslaw.jedlecki@agora.pl. Podczas spotkania z mieszkańcami skupimy się na wystroju i funkcjach osi zielonej, placu centralnego oraz samej alei Jana Pawła II.

Po warsztatach, w tym samym miejscu, odbędzie się debata ekspercka. Rozpoczniemy ją o godz. 18.15. Naszymi gośćmi będą: Andrzej Dziuba, prezydent Tychów; Michał Lorbiecki, pełnomocnik ds. rozwoju nowego centrum miasta Tychy; Paweł Jaworski, urbanista; Wojciech Małecki, architekt oraz Magdalena Mike, pełnomocniczka prezydenta Dąbrowy Górniczej ds. organizacji pozarządowych. Spotkanie jest otwarte i będzie transmitowane w internecie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Na alei Jana Pawła II nie można się dobrze czuć, cuchnie pedofilią.
    już oceniałe(a)ś
    9
    0
    Liczba mieszkańców Tychów to prawie 120tyś osób. Ankiety wypełniło 1,6tyś. Typowe zaangażowanie we wspólne sprawy, ale narzekać będzie każdy. Mam jeszcze pytanie, co z tymi przepięknymi niedokończonymi wieżami ala Sagrada Familia.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Jak zwykle malkontenci w komentarzach, a ja tam kibicuję Tychom i mam nadzieję ze uda się zrealizować ten projekt.
    już oceniałe(a)ś
    3
    1
    "Tychy chcą w okolicy ul. Jana Pawła II zbudować nowe centrum miasta."

    wszystko super tylko nazwa ulicy może się kojarzyć z obciachem.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Sztuczne centrum sztucznego miasta
    już oceniałe(a)ś
    0
    2
    Panie Jedlecki, tonący kasy się chwyta w ramach sprzedanego produktu reklamowego pn. Miasta Idei.
    Swego czasu relacjonował przebudowę i aktywizowal pan mieszkańców w pobliskich Katowicach w ramach ichniejszej przebudowany centrum. Jaki kaszalot z tego wyszedł, cała aglomeracja ma wątpliwa okazje przekonywac sie codziennie. Zepsute miasto po prostu.
    Czy teraz również Tychy maja się zepsuć? Zepsuli już ruch w mieście przez ITS, który tak państwo tu zachwalaliscie.
    To miasto jest wciąż sypialnia, mentalna przede wszystkim, proszę wsiąść z socjologiem do ichniejszej komunikacji (nota bene prezentującej jakiś poziom) i pojeździć sobie przez dzień i wieczór. Proszę poczynić obserwacje zachowań pasażerów i opisać nam je tutaj. Ciekawy jestem Pańskich spostrzeżeń. Czy Ci wszyscy ludzie zmierzają do jakiegoś centrum czy może na strefę przemysłowa do pracy? Czy budowa tzw. Centrum coś zmieni? Żeby centrum funkcjonowało, ludzie musza identyfikować sie z miastem. Tymczasem specyfika Tychow jest taka, ze ludzie przez miasto przemykają, tak było od zawsze. I żadne wielkie centrum tego nie zmieni. Nie da sie już dzisiaj mieć takiego rozmachu jak kiedyś. Centrum najpierw musi powstać w głowach.
    Wieżowców chcą? murapol niech zbuduje ;)
    już oceniałe(a)ś
    2
    5