To samorządowcy potrafią działać w wielu obszarach o wiele szybciej i skuteczniej niż państwa. Jeśli dorzuca się nam zadań przy jednoczesnym ograniczaniu środków, to jest to prosta droga do marginalizacji
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Generał Dwight Eisenhower zapisał się w historii: wojskowości - jako skuteczny dowódca sił alianckich podczas II wojny światowej, polityki – jako prezydent USA, a także, o czym nie każdy wie, dziedziny zarządzania – wymyślając system priorytetyzacji zadań wg ich ważności i pilności. Tak zwana matryca Eisenhowera kładzie największy nacisk na zajmowanie się sprawami ważnymi, ale nie pilnymi. Wydaje się to przeczyć nie tylko intuicji, ale także rutynie codziennej pracy opartej na „bieżączce", ASAP-ach i bieganiu z jednego spotkania na drugie.

Światowe Forum Miejskie (WUF) w Katowicach to świetny pretekst do skupienia uwagi na tym, jak mają funkcjonować małe ojczyzny

Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że Światowe Forum Miejskie (WUF) w Katowicach to świetny pretekst do skupienia uwagi na tym, jak nasze małe ojczyzny mają funkcjonować i wyglądać w kolejnych dekadach. Stąd właśnie hasło przewodnie tegorocznego WUF: „Zmieniamy nasze miasta dla lepszej przyszłości". Ta pozornie trywialna fraza jest emanacją drogi, w którą wyruszyło kilkanaście lat temu nasze miasto. To droga dynamicznych przemian i transformacji – z miasta kojarzonego z węglem i przemysłem – w stolicę ponaddwumilionowej metropolii, w której ONZ zdecydował się przeprowadzić swoje dwa największe, globalne wydarzenia, tj. Szczyt Klimatyczny w 2018 roku oraz wspomniany już WUF.

Nasza droga do miejsca, w którym dziś się znajdujemy, nie była łatwa. Nie jesteśmy Krakowem, Wrocławiem czy Gdańskiem. Mamy swoją tożsamość, dziedzictwo, pasjonującą historię i właśnie dlatego nigdy nie chcieliśmy być tandetnym zlepkiem elementów skopiowanych z innych miast. Po co powielać coś, co można znaleźć gdzie indziej? „Wyróżnij się albo zgiń" to nie tylko tytuł inspirującej książki Jacka Trouta, ale także jedna z fundamentalnych zasad marketingu – zarówno konsumenckiego, jak i samorządowego. Konieczność wzmacniania wartości wizerunkowej miasta i możliwość wyróżnienia się na tle innych jest kluczowa, bo w dzisiejszym świecie nie ma miejsca na szarzyznę i przeciętniactwo. Dlatego tak ważne dla Katowic było znalezienie nisz rozwojowych i zdefiniowanie impulsów stymulujących dynamiczny rozwój. Postawiliśmy na kulturę i rozwój przemysłu spotkań. Transformacja oczywiście miała, bo musiała mieć, swój wymiar infrastrukturalny. Ukończona w 2015 roku, kosztem ponad miliarda złotych, Strefa Kultury z obiektami Międzynarodowego Centrum Kongresowego, Muzeum Śląskiego oraz siedzibą Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia stała się przestrzenią przyciągającą do Katowic setki tysięcy osób rocznie z całego świata.

Przemiana Katowic

Oczywiście przemiana naszego miasta nie zaczęła się od wznoszenia murów, ale od zmian w mentalności naszych mieszkańców. Wiele osób wskazuje, że kamieniem milowym w tym procesie były nasze starania o Europejską Stolicę Kultury. Choć tytuł ten na ostatniej prostej wyszarpał Wrocław, to jednak wielu naszych mieszkańców uwierzyło, że nie mamy się czego wstydzić, że Katowice nie są gorsze. Z kolei otrzymany w 2016 roku tytuł Kreatywnego Miasta UNESCO w dziedzinie muzyki pokazał, że mamy powody do dumy. Usłyszał o nas wtedy cały świat.

Dziś widzimy w praktyce, jak efekt kuli śniegowej wpływa na rozwój miasta. Setki dużych wydarzeń biznesowych, muzycznych czy sportowych to większe zyski dla katowickich restauratorów, sklepikarzy, taksówkarzy czy też firm z branż okołoeventowych. Pojawiły się też nowe hotele, które umożliwiają pozyskiwanie kolejnych wydarzeń. Co mają z tego nasi mieszkańcy? Podatek od nieruchomości oraz udział w PIT i CIT zasilają corocznie kasę miasta dziesiątkami milionów złotych, które przeznaczamy np. na budowę dróg rowerowych czy też zazielenianie miasta. To pokazuje, że wspomniane kultura i przemysł spotkań mają bezpośrednie przełożenie na wzrost jakości życia mieszkańców.

Mamy silne strony i potrzeby

Żeby było jasne – nie popadamy w triumfalizm. Zdajemy sobie sprawę z naszych silnych stron, ale jednocześnie wiemy, jak duże są potrzeby. Nowe wyzwania piętrzą się przed nami praktycznie każdego miesiąca. Pandemia COVID, wojna w Ukrainie czy też zmiany wprowadzone „Polskim ładem", które tylko w tym roku pozbawiły nas 160 mln zł – pokazują, że jedną z najważniejszych cech współczesnych miast jest ich rezyliencja, elastyczność, umiejętność szybkiego adaptowania się do nowych, coraz trudniejszych warunków. Od soboty będę o tym rozmawiać w ramach Globalnego Parlamentu Burmistrzów, którego obrady odbędą się w Muzeum Śląskim. Do Katowic przyjedzie kilkudziesięciu prezydentów miast z całego globu. Chcemy pokazywać to, o czym mówił wybitny politolog Benjamin Barber, że to właśnie samorządowcy potrafią działać w wielu obszarach o wiele szybciej i skuteczniej niż państwa. Z drugiej strony pojawiają się zagrożenia. Jeśli dorzuca się nam zadań przy jednoczesnym ograniczaniu środków, to jest to prosta droga do marginalizacji prezydentów, którzy zamiast zarządzać miastami będą nimi administrować.

Opowiadając o najnowszej historii Katowic, warto dodać, że nie ma uniwersalnych szablonów, które można narzucać na miasta. W dyskusji publicznej pojawiają się czasami frazesy, jak szybko i łatwo można rozprawić się z bolączkami naszych miast, wdrażając „proste" i „bezkosztowe" rozwiązania. Proszę w to nie wierzyć. Każdy prezydent, burmistrz i wójt powie, że nie ma dwóch takich samych miast. Każde ma swoją specyfikę, przeróżne potrzeby, a przede wszystkim innych mieszkańców. Dlatego często staramy się godzić, często przeciwstawne, interesy różnych grup mieszkańców i szukać porozumienia. Oczywiście nie wyklucza to tego, że uczymy się od siebie, spoglądamy na dobre praktyki innych miast i implementujemy je, dostosowując do swoich potrzeb. Katowicki „Zielony budżet" wdrożyliśmy na wzór rozwiązań z Lublina, a aplikację służącą do zgłaszania propozycji nasadzania drzew podpatrzyliśmy w Gdańsku.

Podczas WUF będziemy dzielić się naszymi doświadczeniami i szukać nowych pomysłów dla Katowic. Liczymy także na aktywny udział mieszkańców Katowic i całego regionu. WUF jest imprezą otwartą – zapraszamy wszystkich bez względu na wiek. W Strefie Kultury najatrakcyjniejsza będzie strefa wystawiennicza kilkudziesięciu państw, z kolei w przestrzeni miasta zlokalizowanych jest 11 scen z atrakcyjnym programem.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    ale Katowice wciąż mają cał góry forsy. Dofinansowania do dziwnych pomników, jakiś tam Panteony, pomysł na sztuczne rzeki i woliery w parkach. Kasy mają tyle, że nie wiedzą na co rozp...c
    już oceniałe(a)ś
    11
    0
    Oj Krupa potrafi działać bardzo skutecznie. Zwłaszcza jak trzeba przewalić kasę z budżetu miasta na jakieś szemrane "inwestycje"
    już oceniałe(a)ś
    9
    0
    Panie Prezydencie, ciekawe jest to co Pan napisał! Zwłaszcza o szybkości działania. W związku z tym mam pytanie o to, jak długo jeszcze zajmie Panu rozwiązanie problemu parkowania w Katowicach. To o tyle ważne, że pozwoli miastu pozyskać cenne środki finansowe z tytułu mandatów.
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    Panie Krupa, to miasto to transportowe fiasko, betonoza bez drzew, ale za to z panteonem za pieniądze miejskie, niedofinansowaną edukacją, drozyzną lokalową i nikomu niepotrzebnym stadionem. Idź Pan na ch...
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    "Żeby było jasne ? nie popadamy w triumfalizm" powiedział prezydent Krupa.
    A dlaczego nie ? A stadion Gieksy ? A centra przesiadkowe ? A piękny Rynek ? A komunikacja miejska - i nowe linie tramwajowe ? A piękny beton w całym mieście ? Tak więc popadnijmy w triumfalizm i nie słuchajmy jakiegoś tam duńskiego urbanisty, który mówi o Katowicach jako 'postsowieckim , odrażającym miastu'.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Krupa , Idi na chrust !
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Obojętnie ile się ma pieniędzy, należy nimi dobrze gospodarować. Przyglądając się uważnie (mniej lub bardziej) jak samorządy gospodarują środkami, można dojść do wniosku, że specjalnej różnicy nie ma. Efektywność wydatkowania środków jest dokładnie taka sama. I to nieważne, jak partyjka czy inna forma rządzi.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    "Z kolei otrzymany w 2016 roku tytuł Kreatywnego Miasta UNESCO w dziedzinie muzyki pokazał, że mamy powody do dumy. Usłyszał o nas wtedy cały świat. "

    Buahahaha! Serio? CAŁY ŚWIAT? A może tylko paru urzędników i kilku znudzonych dziennikarzy?

    Szczerze to jak chcielibyście aby o was usłyszał cały czas, to trzeba mieć pomysły na wykorzystanie tego co w danym momencie jest na topie.
    Jakbyście uruchomili parę lat temu banę dla pokemoniarzy jeżdżącą w kółko po centrum miasta to faktycznie usłyszałby o was cały świat, a tak nawet wciskanie na upartego wyścigów TdP w centrum miasta nie przysparza mu "sławy" a na dodatek wkurza mieszkańców.

    Widać pan prezydent nie słucha nawet tego co sam mówi. Nikt tu nie chce drugiego Wrocławia czy Krakowa, tutaj ludzie chcą móc spokojnie i normalnie funkcjonować. Zloty typu WUF nie są tu nikomu niepotrzebne a już napewno nie są mile widziane gdy z ich powodu utrudnia się życie mieszkańcom, którzy muszą w tym mieście w tym czasie dalej funkcjonować.

    Mam gdzieś czy w Katowicach ONZ, UNESCO czy cokolwiek innego chce robić swoją, zamkniętą dla urzędasów, imprezę, chcę tutaj po prostu móc spokojnie żyć z działającą poprawnie komunikacją miejską, czystymi i równymi chodnikami, z drogami rowerowymi, którymi da się dojechać w każdą stronę i policją, która pilnuje porządku a nie przymyka oko na parkujące na chodnikach i trawnikach samochody.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0