Większość z nas ma samochód i lubi z niego korzystać. Nauczyliśmy się, że autem można dojechać wszędzie, niemal pod drzwi pracy, uczelni czy sklepu. Efekt dla przestrzeni miejskiej nie jest najlepszy.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przemysław Jedlecki: Po warsztatach i debacie w czasie Miast Idei wiemy, że Gliwice czekają spore zmiany.

Mariusz Śpiewok, zastępca prezydenta Gliwic: - O tych zmianach chcemy rozmawiać z mieszkańcami. Zamierzamy się przyjrzeć ulicy Zwycięstwa, Dworcowej i Wrocławskiej, liczymy na dialog. Chcemy poznać opinie mieszkańców, jak - ich zdaniem - mają wyglądać te ulice. W ostatnich trzydziestu latach polskie miasta przeszły ogromną transformację nie tylko ustrojową i gospodarczą, ale też urbanistyczną i architektoniczną, również w naszym mieście. Doprowadziło to m.in. do zmiany układu drogowego Gliwic. Konsekwentnie dążymy do tego, by główne drogi przebiegały nieco dalej od ścisłego centrum, dlatego budujemy kolejne fragmenty obwodnicy. Rolę drogi „zbiorczej" pełni Drogowa Trasa Średnicowa. Teraz chcemy zmniejszyć ruch w centrum, bo obserwujemy, że w ostatnich latach zostało ono zdominowane przez kierowców. Nie chodzi oczywiście o to, by ich tej przestrzeni pozbawić – mają do niej prawo, jak każdy gliwiczanin. Chcemy jednak wprowadzić równowagę i udostępnić więcej przestrzeni osobom, które poruszają się inaczej niż własnym samochodem. Oni również muszą czuć się bezpiecznie i komfortowo.

Można to łatwo zrobić?

- Niestety nie. To trudne. Większość z nas ma samochód i lubi z niego korzystać. Nauczyliśmy się, że autem można dojechać wszędzie, niemal pod drzwi pracy, uczelni czy sklepu. Efekt dla przestrzeni miejskiej nie jest najlepszy.

Wiemy, że samochodem po Gliwicach jeździ się bardzo dobrze. ITS, czyli inteligentny system sterowania ruchem, prowadzi kierowcę jak za rękę. Trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że część ulic jest mocno przeskalowana. Zresztą układ komunikacyjny w mieście na przestrzeni lat bardzo się zmienił. Kamieniem milowym było otwarcie autostrady A4. Okazało się wtedy, że ruch tranzytowy w Gliwicach radykalnie się zmniejszył, a w centrum zrobiło się ciszej. Wcześniej za oknem urzędu miałem ogromny hałas. To się poprawiło, ale dalej przejeżdżały przez miasto ciężarówki. Prezydent Zygmunt Frankiewicz doprowadził do tego, że ostatecznie wyprowadzono je poza miasto. Później układ drogowy uzupełniła DTŚ. Obecnie mamy już dużą część obwodnicy, a gdy ją dokończymy, ruch w śródmieściu będzie jeszcze mniejszy. Dlatego teraz możemy kolejne ulice w Gliwicach czynić bardziej kameralnymi. Kierowcy powinni móc szybko się poruszać, ale tylko po tych drogach, które są elementem kluczowej siatki drogowej. W innych miejscach powinni się dzielić przestrzenią, a w niektórych przypadkach trzeba i można ich wręcz zniechęcać do korzystania z ulicy.

Nie chcemy jednak niczego gliwiczanom narzucać. Rozpoczęliśmy więc dialog z mieszkańcami i będziemy go kontynuować. Chcemy dotrzeć także do tych osób, które w debatach i spotkaniach nie uczestniczą.

Jaki jest wasz pomysł na uspokojenie śródmieścia?

- Dla ruchu postronnego całkowicie zamkniemy starówkę. Samochodowy ruch miejski ma się odbywać po ringu wokół niej. Na starówkę nadal będą mogli wjechać jej mieszkańcy, ale nie powinno być w tym miejscu innych aut. Chcemy, aby ruch pomiędzy dzielnicami odbywał się innymi drogami, a nie przez ścisłe centrum.

Dużą część rozmowy z mieszkańcami poświęciliśmy ulicy Zwycięstwa. Dla wielu osób to symbol miasta, dziś trochę wyblakły.

Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

- Posłużę się analogią do innych ulic na starówce. W 2020 roku, gdy wybuchła pandemia koronawirusa, jako pierwsze miasto w Polsce ogłosiliśmy, że natychmiast udostępniamy właścicielom lokali pas ruchu drogowego, by mogli ustawić stoliki na zewnątrz. Z dnia na dzień zamknęliśmy dla aut cztery ulice i to zadziałało – biznes pracował, a ludzie spędzali tam wolny czas. W zeszłym roku udostępniliśmy gastronomii kolejne ulice starówki.

Uważam, że podobnie powinna wyglądać w przyszłości ulica Zwycięstwa, bo oczywiście nie myślimy o całkowitym jej zamknięciu dla ruchu. Dziś wypicie kawy przy stoliku na ulicy Zwycięstwa nie jest przyjemne, jest tu za dużo samochodów. Wiem od właścicieli niektórych lokali, że czekają na takie rozwiązania, które ograniczą ruch samochodowy. Kiedy powstaną ogródki, odrodzi się tu życie. Zadziałało to na starówce, gdzie część ulic żyje na zewnątrz, zadziała też na ulicy Zwycięstwa.

Jaki miasto ma zatem plan na to miejsce?

- Na początek planujemy wyeliminować dojazd ulicą Zwycięstwa do generatorów ruchu w okolicy. Niedługo zakończy się budowa dużego parkingu przy Centrum Onkologii. Dojazd do niego będzie prowadził Drogową Trasą Średnicową, a nie jak dziś – ulicą Zwycięstwa. W pobliżu mamy Powiatowy Urząd Pracy i Zakład Gospodarki Mieszkaniowej, które zostaną przeniesione w inne miejsca. Pozostaje jeszcze Urząd Miejski, ale część wydziałów także przeniesiemy poza ścisłe centrum - w ten sposób rozproszymy generatory ruchu. Wówczas ruch samochodowy na ulicy Zwycięstwa naturalnie się ograniczy i zapewni komfort osobom, które tu mieszkają. Chcemy, żeby zostali.

A co z samą przebudową?

Gliwice, ul. Zwycięstwa
Gliwice, ul. Zwycięstwa  Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl / Agencja Wyborcza.pl

- Istnieje już wstępna koncepcja zagospodarowania ulicy Zwycięstwa. Po wakacjach zaczniemy konsultacje społeczne z mieszkańcami. Przedstawimy wszystkie dotychczasowe pomysły, poprosimy mieszkańców o uwagi i propozycje. Liczę na duży odzew. Po zebraniu tych głosów, w przyszłym roku ogłosimy konkurs na projekt zagospodarowania ulicy Zwycięstwa, w którym wskażemy, co zostało wypracowane, jakie są rekomendacje mieszkańców i będziemy czekać na propozycje ekspertów. Zaznaczam, że architektom zostawimy pełną swobodę podczas konkursu na wizję tego miejsca. Zwycięzca zostanie najpewniej zaproszony do zaprojektowania przestrzennego ulicy. Dopiero potem będzie można rozpocząć roboty budowlane. Mówimy zatem nie o roku, ale najbliższych paru latach prac nad tym projektem.

Rozmawialiśmy też o strefach niskoemisyjnego transportu w miastach. Gliwice będą pierwszym miastem Metropolii, które wprowadzi taką strefę?

- Z nikim się nie ścigamy. Unia Europejska zdecydowała, że w 2035 roku w Europie nie będą już produkowane samochody spalinowe. Dużo się zatem zmieni. Zanim jednak wprowadzimy taką strefę, dokładnie przebadamy sytuację w mieście. Sprawdzimy, ile jest samochodów, które są wyjątkowo mało ekologiczne, jaki jest poziom zanieczyszczeń, jakie one generują oraz gdzie takie zanieczyszczenia występują. Będziemy też wiedzieć, ile takich pojazdów mają gliwiczanie, a ile osoby, które nas odwiedzają. Gdy wszystko będzie jasne, zdecydujemy, gdzie i jak wprowadzimy taką strefę. Być może zaczniemy właśnie od ulicy Zwycięstwa.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Tej ekipie nieudanych inżynierów z Politechniki Śląskiej zajęło prawie 30 lat to, co mieli na talerzu z UE i co im podpowiadali mieszkańcy, ale nie chcieli słuchać i postanowili przejść wszystkie choroby, z jakich Zachód wyleczył się 70 lat temu. Mamy być wdzięczni?
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Patrzcie, o zaletach likwidacji tramwaju ani słowa - cudny wywiad. A przecież od Gliwic mógłby się tego uczyć cały świat!
    już oceniałe(a)ś
    4
    0