Mieszkańcy Gliwic chcą uspokojenia ruchu w centrum. Mają też pomysły, jak powinny wyglądać najważniejsze ulice po przebudowie. Rozmawialiśmy o tym podczas ostatnich Miast Idei
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gliwickie spotkanie z cyklu Miasta Idei poświęciliśmy kameralizacji ruchu. Skupiliśmy się na problemach i wyzwaniach związanych z ulicą Zwycięstwa, Wrocławską oraz Dworcową. – Wszystko na tych ulicach powinno się zmienić. To są trzy najważniejsze ulice. Zwycięstwa powinna być prestiżowa, a nie jest. Ta ulica była degradowana przez ostatnie 30 lat. Na Wrocławskiej i Dworcowej powinien być mniejszy ruch – mówiła jedna z mieszkanek.

Gliwiczanie dodawali, że na każde z tych miejsc trzeba jednak patrzeć szerzej i myśleć też o sąsiednich ulicach. – Całe centrum miasta wymaga spowolnienia ruchu. Jednak trzeba być ostrożnym, aby w długim okresie nie zaszkodzić. Śródmieście ma żyć, nie możemy go zabić przez pochopne decyzje. Mamy w metropolii miejsca, gdzie główne ulice nie żyją, np. ul. Wolności w Zabrzu – mówił jeden z mieszkańców.

Uczestnicy warsztatów byli zgodni, że pieszy w śródmieściu powinien być uprzywilejowany, ale nie można zamykać całkowicie ruchu samochodowego. – Gliwice są zbyt małym miastem, aby ten ruch całkowicie ograniczać. Wystarczy go spowolnić, zwęzić jezdnie – mówili.

Mieszkańcy: Ulica Zwycięstwa w Gliwicach nie powinna być deptakiem

Po dyskusji mieszkańcy zaprojektowali wybrane ulice. Pierwsza grupa zajęła się ul. Zwycięstwa.

Władze Gliwic chcą ograniczyć ruch samochodowy na ul. Zwycięstwa
Władze Gliwic chcą ograniczyć ruch samochodowy na ul. Zwycięstwa  Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Mieszkańcy zgodzili się, że Zwycięstwa nie może stać się deptakiem zamkniętym dla ruchu samochodowego. – Po głębszym poznaniu swoich racji „za i przeciw" doszliśmy do wniosku, że istniejąca koncepcja projektowa Damiana Kałdonka jest dobrym rozwiązaniem i powinna służyć jako podstawa dalszych działań. Należy jednak wprowadzić kilka niewielkich zmian – mówili mieszkańcy. Chodzi o to, by usunąć z koncepcji pas dla pojazdów hybrydowych.

Jego tor należałoby wykorzystać pod miejsca parkingowe, z czasem parkowania do 30 minut, co będzie miało służyć ożywieniu tej ulicy i pomóc sklepom w konkurowaniu z centrami handlowymi (po ożywieniu te miejsca będzie można kiedyś zlikwidować). Kolejna propozycja to ograniczenie prędkości samochodów do 30 km na godz., dzięki czemu jezdnia mogłaby być współdzielona z użytkownikami rowerów. Padły też głosy, że powinny zostać tu zasadzone dostojne, duże drzewa w odmianie podstawowej albo nie ma być ich wcale, tak jak to było kiedyś. Pomysł, żeby ulica Zwycięstwa stała się częścią strefy czystego transportu, nie został zaopiniowany pozytywnie.

Koncepcja ul. Zwycięstwa w Gliwicach
Koncepcja ul. Zwycięstwa w Gliwicach 

Druga grupa zajęła się zaprojektowaniem przekroju ul. Dworcowej. – Za dworcem idziemy w stronę centrum. Proponujemy nowy chodnik, parking (naprzemiennie z zielenią), jeden pas dla aut (obecnie są dwa), buspas i drogę dla rowerów (dwukierunkową). Korzyści z tej zmiany będą takie, że komunikacja publiczna będzie miała udrożniony transport. Szersze chodniki są wygodniejsze dla pieszych, z kolei więcej miejsc parkingowych sprawi, że będzie bezpieczniej. Od ul. Jana Pawła II do dworca będzie można dojechać rowerem. Pas zieleni powinien zostać wykorzystany przez ludzi, urozmaicony, a nie być tylko przestrzenią z trawą – padła propozycja.

Trzecia grupa zajęła się zaprojektowaniem przekroju ul. Wrocławskiej (z przedłużeniem na ul. Częstochowską i Konarskiego). – Obecnie są tu trzy szerokie pasy ruchu, z każdego pasa ucinamy 0,5 m i trzeci zabieramy, co daje nam 4,5 m dodatkowej przestrzeni. Na tym wygospodarowanym terenie chodniki służą tylko i wyłącznie pieszym, nie wjeżdżają na nie samochody. Z kolei ul. Konarskiego ma dwa pasy ruchu, jeden do parkowania wzdłuż i dwa szpalery drzew - postulowano.

To mieszkańcy, a nie prezydent Gliwic powinni się czuć dobrze w centrum miasta

Tuż po warsztatach odbyła się debata. Wspólnie z zaproszonymi gośćmi dyskutowaliśmy o tym, jakie zmiany w ruchu w centrum miasta są potrzebne, a czego należałoby uniknąć. Naszymi gośćmi byli: Mariusz Śpiewok, wiceprezydent Gliwic, Blanka Romanowska, dyrektorka Departamentu Infrastruktury i Środowiska w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, Maciej Franta, architekt, Beata Konieczniak, zastępczyni dyrektora Biura Architekta Miasta w Łodzi, i Małgorzata Loeffler z Zarządu Inwestycji Miejskich w tym mieście. Debatę poprowadził Przemysław Jedlecki, dziennikarz "Gazety Wyborczej". 

Jaki plan na zmiany mają władze Gliwic? - Zacznijmy od tego, że właściwsze jest sformułowanie "chcemy rozmawiać o zmianach" niż "mamy plan na zmiany". Przecież to mieszkańcy i użytkownicy tych przestrzeni w centrum Gliwic powinni decydować o zakresie zmian. To nie prezydent miasta powinien się dobrze czuć w takiej strefie, tylko mieszkańcy - wyjaśnił Mariusz Śpiewok. Wiceprezydent Gliwic sprecyzował, że zmiany mają dotyczyć m.in. ulicy Zwycięstwa.

- Mamy już koncepcję i projekt przebudowy, ale format ostatecznego zagospodarowania nie jest jeszcze przesądzony. Proponujemy też zwężenie ulic Dworcowej, Wrocławskiej i Częstochowskiej. Warto też zwrócić uwagę na to, że zmieniły się przepisy ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Daje nam to elastyczność w formułowaniu tzw. stref czystego transportu. Pytanie brzmi, czy chcemy ją wprowadzić w Gliwicach. I jeśli tak, to gdzie? Czy tylko na ulicy Zwycięstwa? A może od starówki w stronę północną lub w kierunku Wójtowej Wsi? Zakładam, że wypracujemy taki model, który będzie pasował wszystkim użytkownikom ruchu - powiedział wiceprezydent Śpiewok. - Zmiany w Gliwicach następują już od jakiegoś czasu. Przeorganizowaliśmy już w zasadzie ruch w mieście z promienistego na obwodnicowy. Wizja wyprowadzenia ruchu tranzytowego z centrum jest coraz bliższa, pozostał nam jeszcze do zrealizowania kluczowy odcinek obwodnicy. Czas, żebyśmy pomyśleli też o centrum w nieco innym charakterze, odpowiadającym europejskim standardom - dodał. 

Blanka Romanowska, dyrektorka Departamentu Infrastruktury i Środowiska w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, zauważyła, że wprowadzanie wspomnianych przez prezydenta Śpiewoka stref czystego transportu w wielu europejskich miasta miało duży wpływ na jakość powietrza. W niektórych miejscach polega to m.in. na zakazie wjazdu do centrum miasta dla najstarszych samochodów z silnikiem Diesla. - To dobre narzędzie, które wcale nie uderza w dużą grupę mieszkańców. Warto się nad nim zastanowić. Zawsze trzeba dać jednak alternatywę mieszkańcom. To mogą być zarówno centra przesiadkowe na granicach strefy czystego transportu, lepsza komunikacja publiczna, więcej bezpiecznego poruszania się na piechotę i rowerami - powiedziała. 

Łódź dobrym przykładem dla Gliwic

Dobrymi przykładami dla Gliwic w kwestii mobilności mogą być takie miasta jak Berlin, Wiedeń czy Amsterdam, ale można też sięgać po inspiracje z polskich miast. Wiele w ostatnim czasie zmieniło się m.in. w centrum Łodzi. Już niemal dziesięć lat temu łodzianie wymyślili, że na ruchliwej ul. 6 Sierpnia posadzone zostaną drzewa i powstanie tu tzw. woonerf, czyli ulica łącząca drogę, deptak i miejsce spotkań mieszkańców. Od tamtego czasu w Łodzi powstają kolejne woonerfy, a zazielenianie ulic w mieście stało się standardem. 

- Łódź to miasto trudne, poprzemysłowe, ale i nietuzinkowe. Tam, gdzie było dużo przemysłu, niekoniecznie zwracano uwagę na zieleń i jakość przestrzeni publicznej. Strategia, którą przyjęliśmy, zakładała, żeby miasto zbudować od wewnątrz, systematycznie uzupełniając zabudowę. Nie zawsze było różowo. Pierwszy woonerf wywołał ogromne kontrowersje. Kierowcy nie byli zachwyceni. Dzisiaj wiemy, że był to dobry pomysł. Łódzkie woonerfy sprawiły, że ulice, które były kiedyś smutne i martwe, teraz tętnią życiem. Powstały tu nowe restauracje, puby i inne małe działalności gospodarcze. Ważne jednak, żeby każdą tego typu zmianę dyskutować z mieszkańcami - podkreślała Beata Konieczniak, zastępczyni dyrektora Biura Architekta Miasta w Łodzi. 

Zdaniem architekta Macieja Franty znacznie ważniejsze od dialogu z mieszkańcami jest jednak rozsądne i rozłożone na wiele lat "planowanie" miasta. - Jeśli miasto nie ma architekta miejskiego, ten proces jest wręcz niemożliwy. Przecież już kilkaset lat temu włodarze miast mieli u swego boku architektów. To, że na Śląsku - mimo coraz większej liczby samochodów - nadal mamy relatywnie dobrą komunikację, jest zasługą właśnie tego, że przed laty funkcjonowali tu urbaniści i planiści i nasz układ drogowy jest w stanie przyjąć te zmiany - zauważył Franta. 

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem