Mieszkańcy ul. Krasińskiego w Katowicach, nasi najbliżsi sąsiedzi, na pewno nie będą mieli gorszego dojazdu do swoich domów. Nie pogorszy się też komfort parkowania. Zyskają za to dobrze zaprojektowaną przestrzeń publiczną - mówi o planie zamknięcia ulicy prof. Bogusław Łazarz, prorektor Politechniki Śląskiej.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przemysław Jedlecki: Skąd pomysł, aby ulicę Krasińskiego w Katowicach zamienić w deptak?

prof. Bogusław Łazarz, prorektor Politechniki Śląskiej: Myśl o tym pojawiła się już dość dawno. Rozmawialiśmy z władzami Katowic o ulicy Krasińskiego, ale na zasadzie idei. Teraz jednak pojawiły się fakty, które pozwalają nam działać. W 2024 roku Katowice będą przecież Miastem Nauki UNESCO. Zaczęliśmy intensywniej rozmawiać ze sobą o tym, jak ten rok obchodzić. Jedną z konkluzji było to, że katowickie i śląskie uczelnie muszą się otworzyć. Chodzi jednak nie tylko o otwarcie na otoczenie biznesowe czy samorządowe, ale przede wszystkim o otwarcie na mieszkańców oraz przestrzeń miejską. Uczelnie w wielu miastach są nie tylko ośrodkami naukowymi, miejscami zdobywania wiedzy. Są ważną częścią życia miejskiego.

prof. Bogusław Łazarz
prof. Bogusław Łazarz  Fot. Politechnika Śląska

Katowickie wydziały Politechniki Śląskiej nie pełnią takiej roli?

W pobliżu uczelni jest z tym niemały problem. Ulica w kształcie, jaki dziś mamy, utrudnia uczelni uczestniczenie w życiu mieszkańców. To ulica głównie dla samochodów. Na uczelni przy Krasińskiego mamy kilka wewnętrznych dziedzińców i parę ławek, ale w katowickim kampusie kształcą się dwa tysiące studentów. Przestrzenie wewnętrzne nie są przyjazne, są zacienione, trudno traktować je jako dobre miejsca spotkań. A naszą ideą jest niezamykanie się na otoczenie. Nie chcemy zostawać tylko w swoich murach. Pragniemy wyjść do miasta, dlatego chcemy przebudować ul. Krasińskiego. Jeżeli zmienimy asfaltową ulicę w pełen zieleni deptak, jeżeli na jej fragmencie uda nam się pozbyć samochodów, to siłą rzeczy stworzymy nowe miejsce dla ludzi.

Mieszkańcy obawiają się, że zamknięcie ulicy dla ruchu spowoduje korki w okolicy.

Ruch da się przekierować bez większej szkody na inne ulice, przede wszystkim na ul. Przemysłową. Okoliczni mieszkańcy, nasi najbliżsi sąsiedzi, na pewno nie będą mieli gorszego dojazdu do swoich domów, nie pogorszy się im komfort parkowania. Zyskają za to dobrze zaprojektowaną przestrzeń publiczną. To korzyść dla wszystkich.

Dokładnie zbadaliśmy natężenie ruchu na ul. Krasińskiego. Strumień samochodów szybko przeniesie się na równoległe ulice, a ruch tranzytowy skieruje się na jeszcze odleglejsze jezdnie. Na ruch w mieście nie należy patrzeć przez pryzmat jednej ulicy. To złożony system mechanizmów i powiązanych ze sobą różnorodnych elementów. Osoby odpowiedzialne za jego regulowanie bardzo dobrze go znają i wiedzą co robić, by zachować maksymalną efektywność wszędzie tam, gdzie to możliwe. Zmiany wymagają analiz i badań, nie można ich wprowadzać na podstawie jednostkowych incydentów czy intuicji.

Podczas spotkania z cyklu "Miasta idei" mówiono, że Politechnika Śląska chce się rozwijać w Katowicach.

Potwierdzam. W budynku przy ul. Krasińskiego 8 studiuje w tej chwili około dwóch tysięcy osób. Komfortowo i wygodnie może się tu uczyć nawet pięć tysięcy studentów. Działają tu Wydział Transportu i Inżynierii Lotniczej oraz Inżynierii Materiałowej, ale uczyć się tu będą także studenci informatyki. Głównie z myślą o nich kończymy remont budynku po drugiej stronie ulicy, pod numer trzynastym. Będziemy tam też kształcić pilotów lotniczych i mechaników lotnictwa. Planowana są również zajęcia związane z inżynierią lotniczą i kosmiczną. Dodatkowo nabór do kształcenia w Katowicach będzie prowadził nasz Wydział Architektury. Wkrótce liczba studentów w tym miejscu się podwoi.

Jak będzie wyglądała ul. Krasińskiego, gdy wszyscy studenci i pracownicy naukowi przyjadą tu samochodami?

Chcemy zrobić wszystko, by jednak nie przyjeżdżali tu samochodami. Stąd właśnie pomysł ograniczenia ruchu w tym miejscu, zabrania przestrzeni pojazdom, a oddania przestrzeni ludziom. Proszę pamiętać, że w pobliżu powstaną wkrótce nowe przystanki kolejowe, które będą służyły nie tylko naszym studentom i pracownikom. Zresztą samochody to nie jedyny problem. Są tu dość wąskie chodniki. Jeśli nic nie zrobimy, będzie ciasno, niewygodnie i niebezpiecznie.

Na warsztatach mieszkańcy mówili nam, że boją się zamknięcia ulicy, ponieważ nie chcą powtórki z ulicy Mariackiej. Boją się głośnych imprez.

W przestrzeni między naszymi budynkami nie będą się odbywały nocne imprezy. Nie ma takiej możliwości. W naszych budynkach nie ma miejsca na restauracje czy bary. Takie aktywności nie wchodzą tutaj w grę. Co do zapewnienia bezpieczeństwa, są na to sposoby. Mamy przykłady z innych przestrzeni akademickich w Katowicach, gdzie są ławki, zieleń i rzeczywiście, zdarzały się tam pewne niepożądane zachowania. Jednak gdy zamontowano w tych miejscach kamery monitoringu, osoby, które nie potrafiły się zachować, zniknęły. Na Krasińskiego będzie monitoring.

Na ile jesteście zdeterminowani, by zmienić ulicę Krasińskiego?

Bardzo nam na tym zależy. Wiemy, że decyzja należy do władz Katowic, jesteśmy gotowi do dalszych rozmów w tej sprawie i wyjaśniania naszych argumentów. Wierzymy, że zmiana będzie korzystna nie tylko dla uczelni, lecz także dla okolicy. Powstanie tu ładny, przyjazny kawałek miasta. Chcemy stworzyć lepsze warunki do studiowania. A studia to nie tylko proces uczenia się, wykłady, ćwiczenia i egzaminy. To również nauka kontaktów z ludźmi, współtworzenia miasta i dbania o jego rozwój.

Chcemy "rosnąć" w Katowicach nie tylko dlatego, że niektórym studentom łatwiej jest dojechać tutaj niż do Gliwic. Chcemy być w Katowicach, by kształcić np. informatyków, którzy znajdą pracę w korporacjach, wielkich i małych firmach lokujących się w Katowicach. Tutaj będą płacić podatki i pomagać rozwijać się miastu. Wszystkie te elementy są ze sobą powiązane i od siebie zależą, a zaczynają się od dobrych warunków życia i studiowania. Tu nie ma żadnej sprzeczności.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Tłumaczenie zawłaszczenia ulicy przez jedną instytucję jako o "oddaniu ludziom" jest moim osobistym rekordem jeśli chodzi o hipokryzję.
Mieszkańcom Paderewy, wyrazy współczucia
już oceniałe(a)ś
17
7
Dla miasta znacznie wazniejsze i bardziej wartosciowe, byloby zakopanie torowiska, ktore przecina miasto na poł. Powinno byc pod ziemia w calym centrum. Wtedy cala okolica by diametralnie zmienila oblicze....
już oceniałe(a)ś
9
2
Zamykanie ulicy ?bo kształci się 2 tyś studentów?? Jak każda firma wymyśli sobie zamknięcie ulicy to faktycznie centrum Katowic zostanie prawdziwą pustynią. W Nowym Jorku nikt nie zamyka ulic, chętnych do źycia w takim mieście nie brakuje.
No, ale Katowice to stan umysłu
już oceniałe(a)ś
8
2
Zamiast całkiem zamykać ulice dla samochodów lepiej poszerzyć chodniki, spowolnić ruch samochodów wprowadzając skrzyżowania równorzędne (takie, gdzie rządzi zasada prawej ręki) oraz spowalniacze. Umożliwić przechodzenie pieszym co kilkanaście metrów, światła ustawić na czerwono dla samochodów, o ile jadą za szybko itp. Dobrym pomysłem jest ograniczenie prędkości do 30 km na godzinę i egzekwowanie tego przepisu. Parkowanie wyprowadzić do specjalnych wielopoziomowych parkingów i wypuścić kierowców pieszo. Zostawić możliwość parkowania na ulicy tylko osobom niepełnosprawnym.
Całego miasta nie da się zamknąć dla samochodów.
Miasto ma być dla ludzi, ale to nie znaczy, że samochodów ma nie być wcale. Po prostu nie powinny go zawłaszczać, zamieniając ulice w parkingi i autostrady zapełnione nieprzerwanym sznurem pędzących aut..
już oceniałe(a)ś
2
0
Bardzo dobry pomysł! Szkoda że dopiero teraz. Nie ma potrzeby żeby po tym kawałku ulicy musialy jeździć samochody. Da się ten fragment objechać a na uczelnię można dojechać transportem publicznym. Studiując tam 30 lat temu radziłem sobie korzystając z pociągu a z dworca chodziłem na a piechotą. Rozumiem, że czasy się zmieniają, ale naprawdę nie trzeba wszędzie wozić tyłka samochodem.
już oceniałe(a)ś
1
3