Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Uspokojenie ruchu na ul. Miarki poprzez odgięcie toru jazdy samochodów i zawężenie jezdni z dwóch do jednego pasa (na odcinku od gmachu poczty do budynku przy ul. Miarki 54), zwiększenie liczby miejsc parkingowych, wprowadzenie nowego przejścia dla pieszych oraz drogi rowerowej – takie zmiany już od września czekają kierowców w centrum Bytomia.

Ich wprowadzenie to pokłosie badań oraz szerokich konsultacji z mieszkańcami.

Na początek nowe reguły mają obowiązywać przez około 1,5 miesiąca i wtedy zostaną poddane ocenie mieszkańców. Jeśli zaproponowane przez urbanistów i inżynierów ruchu rozwiązania się sprawdzą, staną się podstawą trwałych zmian przy ul. Miarki.

Projekt powstał w ramach Metropolitalnej Szkoły Prototypowania, w której biorą udział eksperci oraz urzędnicy z kilku miast metropolii.   

Zmiany na ulicy Miarki były motywem przewodnim spotkania z cyklu Miasta Idei, które odbyło się we wtorek, 24 sierpnia. Najpierw, podczas warsztatów, poprosiliśmy mieszkańców o ocenę planowanych zmian organizacji ruchu.  

Bytomianie zwracali uwagę, że skoro ma być bezpieczniej, to przy wyjazdach z posesji powinny być zainstalowane lustra, niepokoił brak propozycji ustawienia tu nowych przystanków autobusowych i stworzenia buspasa. Jedna z mieszkanek zaproponowała przy okazji, by wokół centrum (w dzisiejszym śladzie DK94) jeździły autobusy. Jednak nie wszystkim ten pomysł się spodobał. Wątpliwości wywołały koszty uruchomienia takich połączeń i kwestia punktualności autobusów.   

Przejście przez ulicę Miarki jest dla wielu mieszkańców udręką

W drugiej części spotkania mieszkańcy podzielili się na trzy grupy. Każda miała opisać drogę przez miasto jednej osoby. Była to ośmiolatka, jej 78-letnia babcia i 35-letni przedsiębiorca. Mieli dostać się oni z ul. Miarki do centrum handlowego, szpitala oraz urzędu miasta.   

Uczestnicy warsztatów mieli opisać ich trasę i wskazać zagrożenia. W przypadku dziecka okazały się nimi niebezpieczne przejścia dla pieszych oraz torowiska tramwajowe. Recepty: progi zwalniające, barierki oraz egzekwowanie zakazu parkowania przed pasami. Bardziej donośny powinien być też sygnał ostrzegający przed tramwajem w pobliżu galerii handlowej Agora. 

Starsza pani miała podobne problemy, ale przeszkodą okazała się też nierówna nawierzchnia na ul. Piekarskiej czy rynku. Gdyby miała podjechać fragment tramwajem, mogłoby się okazać, że trafiła na stary wagon, do którego trzeba wsiąść po dość wysokich stopniach, a to dla starszych osób wcale niełatwe. Recepta? To np. wspomniane już okrężne linie autobusowe, które pomogły w szybkim dotarciu na miejsce.   

35-latek zapewne wsiądzie do samochodu, ale mieszkańcy podjęli próbę przekonania go do wyboru innego sposobu poruszania.

- Byłoby dobrze, gdyby wybrał np. hulajnogę, ale w tym przypadku trzeba by zrobić najazdy na schodach, które ma po drodze. Warto też poprawić nawierzchnię na kładkach nad ulicami - mówili mieszkańcy. Dodali też, że przeszkadzać pieszemu czy użytkownikowi hulajnogi może też długi czas oczekiwania na zmianę świateł.    

Prezydent Bytomia: Zmiany na ulicy Miarki pozwolą zatrzymać mieszkańców w śródmieściu

Po warsztatach odbyła się debata. O tym, dlaczego warto uspokajać ruch w miastach, rozmawialiśmy z naszymi gośćmi: Mariuszem Wołoszem, prezydentem Bytomia, Magdaleną Mike z Urzędu Miasta w Dąbrowie Górniczej, Pawłem Jaworskim, urbanistą oraz Marcinem Domańskim z Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. 

- Staramy się eliminować problemy, które wstrzymują rozwój Bytomia. Jednym z nich jest uciążliwość mieszkania w śródmieściu, wiele osób opuszcza przez to tę część miast. Ulica Miarki jest tego żywym przykładem. Bytom nie jest jednak bardzo bogatym miastem, muszę być w 100 proc. przekonany, że każda kwota będzie wydana w odpowiedni sposób. Dlatego zdecydowaliśmy się na tymczasowe zmiany na ul. Miarki. To będzie konfrontacja teorii z praktyką. Nie wszystko zauważamy bowiem na etapie analiz - mówił Mariusz Wołosz. 

Dodał też, że władze miasta nie wykluczają wprowadzenia tymczasowych zmian także w innych miejscach w centrum Bytomia. - Jest co najmniej kilka miejsc w śródmieściu, które mają bardzo zwartą zabudowę, a okoliczne ciągi komunikacyjne mają przekroczone możliwości przejazdu i parkowania. Te miejsca wymagają zmian, ale chcemy mieć pewność, że planowane inwestycje będą skrojone w 100 proc. pod kątem potrzeb pieszych, rowerzystów i kierowców - wyjaśniał prezydent Bytomia. 

Priorytetem będzie poprawa bezpieczeństwa na ulicy Miarki

Jak wyjaśniał, aż 85 proc. kierowców przejeżdżających przez fragment ul. Miarki, który doczeka się zmian, przekracza dozwoloną w tym miejscu prędkość. - Rekordzista jechał 127 km na godz. Potrącenie pieszego z taką prędkością niechybnie zakończy się tragedią. Ważna będzie zatem poprawa bezpieczeństwa na ulicy Miarki - dodał. 

Doświadczenie w rozwiązywaniu takich problemów ma Dąbrowa Górnicza. Chodzi o ul. 3 Maja w tym mieście. 

- Postawiliśmy na kompletnie inną ulicę niż w Bytomiu - krótką i odciętą od "głównego nurtu". Tam problem dotyczył głównie parkowania mimo zakazów i nadmiernego ruchu w godzinach szczytu. Jest jednak wiele podobieństw obu ulic: często eksperci mieli problem z ustaleniem, co jest największym problemem mieszkańców w danym miejscu. Musieliśmy poskładać w całość różne wypowiedzi badanych. Niektórzy zwracali uwagę na brak ławeczki przy ulicy, inni na konieczność wprowadzenia pomiaru prędkości lub utworzenia przejścia dla pieszych - zauważyła Magdalena Mike. 

Eksperci będą obserwować zmiany na ulicy Miarki w Bytomiu

Podkreśliła, że planowane zmiany mogą być wprowadzane stopniowo. - Nawet jeśli testujemy rozwiązanie o większej skali, możemy sobie powiedzieć: dobrze, na razie wprowadzamy tylko pierwszy etap zmian, a z dalszymi wydatkami wstrzymamy się, gdy będzie planowana kolejna inwestycja. I tak się stało w Dąbrowie Górniczej. Nie wycofaliśmy się z całości zmian, choć niektórzy narzekają, że ulica 3 Maja nie wygląda jeszcze tak jak na wizualizacjach. Wypracowaliśmy pewną koncepcję, ale chcemy ją zgrać z całością miasta, bo żadna ulica – ani 3 Maja, ani Miarki nie jest oderwana od reszty miejskiej przestrzeni - zapewniała. 

Nie wszyscy mieszkańcy Bytomia z optymizmem patrzą na tymczasowe zmiany na ulicy Miarki. W internecie nie brakuje krytycznych komentarzy dotyczących przedsięwzięcia.

- Przy każdym projekcie tego typu ludzie kreślą czarne scenariusze. Oczywiście czytamy je i analizujemy pod kątem treści projektowych. Będziemy rozmawiać z ludźmi i obserwować, co dzieje się na ulicy. Czy projekt pod wpływem tych uwag się zmieni? Tego nie jestem w stanie przewidzieć. Nie zdziwiłoby mnie jednak, gdyby powstało np. więcej udogodnień dla pieszych. Mam nadzieję, że uda się przekonać mieszkańców, że ulicę Miarki można skutecznie "odchudzić" - podkreślał Jaworski. 

Urbanista uprzedził jednak, że zmiany nie rozwiążą wszystkich problemów dotyczących ulicy Miarki.

- To jest pewien pomysł, jak rozwiązać dwie-trzy kwestie, związane m.in. z poziomem bezpieczeństwa i hałasu. Kolejne problemy trzeba eliminować ewolucyjnie. Możemy tylko podsunąć pewnie rozwiązania dotyczące mobilności i komunikacji w Bytomiu - przekonywał.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.