Bytom postanowił tak zmienić ulicę Miarki, by z niebezpiecznej przelotówki stała się normalną miejską ulicą. To wstęp do uspokajania ruchu w całym centrum.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ul. Karola Miarki w Bytomiu jest jednym z ruchliwszych traktów w tym mieście i częścią DK94. Tędy prowadzi wyjazd z centrum miasta w stronę Katowic i Krakowa.

Już w 2019 roku bytomski Miejski Zarząd Dróg i Mostów ograniczył na kilku odcinkach ulicy prędkość do 40 km na godz. Przy okazji wyznaczono też policji miejsce do kontrolowania prędkości.

Mieszkańcy ulicy Miarki skarżą się na samochody

Zmiana była efektem próśb mieszkańców. – Zwracali oni uwagę nie tylko na przekraczanie dozwolonej prędkości przez samochody oraz hałas, ale także na niebezpieczne sytuacje, do których dochodziło w rejonie przejść dla pieszych – mówili urzędnicy.

Ale na znakach się nie skończyło. W maju tego roku władze Bytomia postanowiły zmienić ulicę Miarki na zawsze.

– Realizując proces rewitalizacji Śródmieścia oraz chcąc wyjść naprzeciw oczekiwaniom społecznym, zdecydowaliśmy się na udział w pilotażowym programie, dzięki któremu ulica ma szansę na pozytywne zmiany. Mam nadzieję, że wypracowane rozwiązania pogodzą potrzeby zarówno jej mieszkańców, jak i korzystających z niej kierowców – mówił Michał Bieda, zastępca prezydenta Bytomia. 

Ulica Miarki w Bytomiu
Ulica Miarki w Bytomiu  Materiały Urzędu Miasta w Bytomiu

Paweł Wittich, zastępca dyrektora ds. technicznych Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów, dodawał, że kierowcy nie zawsze stosują się do ograniczeń prędkości, co powoduje, że w stosunku do innych ulic Śródmieścia na ulicy Miarki dochodzi do największej liczby kolizji i wypadków oraz że jest tu bardzo głośno.

– Pomiary hałasu wskazują na 75 decybeli, co oznacza, że dłuższe przebywanie w tym miejscu przy największym natężeniu ruchu jest szkodliwe dla zdrowia. Kwestią często zgłaszaną przez mieszkańców są również problemy z wyjazdem z podwórek czy trudności w poruszaniu się pieszo. Postaramy się poszukać rozwiązań – obiecywał Paweł Wittich.

Urzędnicy uczą się projektowania dobrej ulicy

Postanowiono wówczas, że projekt zmian na ulicy Miarki opracuje zespół Metropolitalnej Szkoły Prototypowania Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Zespół utworzono z urzędników, którzy na co dzień zajmują się urbanistyką, inżynierią ruchu, transportem publicznym, rewitalizacją i inwestycjami.

Ulicę Miarki na nowo urządzić mieli urzędnicy z Bytomia, Gliwic, Rudy Śląskiej, Tychów, Dąbrowy Górniczej i Sosnowca, a także pracownicy Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii i eksperci zewnętrzni m.in. z Fundacji Napraw Sobie Miasto.

– Podstawą do opracowywanych pomysłów projektowych będą uwagi zgłoszone dotychczas przez mieszkańców ulicy Miarki oraz wywiady, które przeprowadzimy w najbliższym czasie – obiecywał urbanista Paweł Jaworski.

Badania ulicy Miarki w Bytomiu

Badania na ul. Miarki w Bytomiu
Badania na ul. Miarki w Bytomiu 

To właśnie Paweł Jaworski odpowiadał za badania dotyczące ulicy Miarki, które musiały poprzedzić jej zaprojektowanie. Przeprowadzono zatem wywiady z mieszkańcami i innymi użytkownikami ulicy, policzono jeżdżące tędy pojazdy, sprawdzono, jak kierowcy parkują i na jak długo oraz kiedy. Wreszcie dokładnie zbadano prędkość pojazdów i sprawdzono, jak zachowują się tu piesi.

Wnioski? Gdy pytano ludzi o to, co lubią w ulicy Miarki, to większość zaznaczała, że nic lub wyłącznie jej otoczenie. – Pojawiały się również wskazania dotyczące bliskości różnych obiektów (dworca, opery czy szkoły) oraz transportu publicznego (dostęp do tramwaju), a także funkcji budynków (Centrum Integracji Społecznej, ZUS, poczta czy przychodnia). Nikt nie wyróżnił samej przestrzeni publicznej ulicy – napisał w sprawozdaniu Paweł Jaworski.

Wiadomo też, że:

– ludzie nie lubią na ulicy Miarki braku poczucia bezpieczeństwa, ogromną uciążliwością jest też hałas. Problemem są także wąskie chodniki, brak przejść dla pieszych i sygnalizacji świetlnej. Mieszkańcy ulicy podczas konsultacji zwracali uwagę na brak możliwości przejścia przez ul. Miarki na odcinku od skrzyżowania z ul. Dojazd do wylotu w kierunku na Katowice i Kraków. Szczególnie ważne było dla nich wprowadzenie przejścia na wysokości podwórka pomiędzy numerami 35 i 37, które umożliwia bezpośredni dostęp do ul. Katowickiej;

– ulica jest brzydka, brakuje tu zieleni, są problemy z parkowaniem i brakuje przestrzeni rekreacyjnej;

– bolączką jest prędkość pojazdów [w trakcie pomiarów zarejestrowano prędkość maksymalną – 126 km/godz., średnia prędkość większości pojazdów (85 proc.) to 62 km/godz. i to w miejscu, w którym obowiązuje ograniczenie do 50 km/godz.] i generowany przez nie hałas.

Paweł Jaworski wyjaśniał w raporcie, że kierowcy rozwijają nadmierną prędkość, ponieważ ulica jest przeskalowana w stosunku do potrzeb.

– W trakcie wszystkich badań obserwowaliśmy, że jezdnia wypełnia się samochodami przede wszystkim wtedy, gdy na placu Wolskiego pojawi się zielone światło dla pojazdów. Pomiędzy tymi cyklami jezdnia pustoszeje. W oparciu o zebrane dane wyliczyliśmy, że jezdnia jest wypełniona w maksimum 30 proc. Za każdym razem powstaje więc wolna przestrzeń do szybkiej jazdy – czytamy.

Hałas doskwiera nie tylko przechodniom, ale też mieszkańcom. W jednym z mieszkań (przy skrzyżowaniu z ul. Moniuszki) odnotowano hałas na poziomie 63,7 dB przy zamkniętych oknach. Norma dzienna dla pomieszczeń mieszkalnych wynosi 35 dB.

– Problemy z hałasem wynikają z wielkości potoków ruchu (średnio 1155 pojazdów na godzinę), częstych przejazdów większych pojazdów (średnio 1 autobus lub samochód ciężarowy na minutę) – wyjaśnia Paweł Jaworski.

W sprawie parkowania okazało się, że nieprawidłowo parkuje nawet jedna czwarta kierowców, a o wolne miejsca rywalizują ze sobą mieszkańcy i te wszystkie osoby, które przyjeżdżają coś załatwić w okolicy.

Co dalej z DK94 w Bytomiu?

Teraz, gdy problemy ul. Miarki w Bytomiu są zdiagnozowane, czas na kolejne kroki.

– Chcemy zmieniać Bytom razem z mieszkańcami, dlatego wsłuchujemy się w ich propozycje, opinie oraz uwagi. Tak jest również w przypadku ulicy Miarki, gdzie mieszkańcy skarżyli się na nadmierny hałas, prędkość samochodów czy zbyt małą liczbę przejść dla pieszych. Dlatego postanowiliśmy spróbować odmienić oblicze ul. Miarki. Wprowadzimy prototyp nowej organizacji ruchu, którą będziemy testować przez 1,5 miesiąca. Jeśli testowane rozwiązanie zostanie zaakceptowane przez mieszkańców, będzie podstawą wprowadzenia trwałych zmian – mówi teraz Mariusz Wołosz, prezydent Bytomia.

Kierowcy wybierają śródmiejską ulicę zamiast obwodnicy

Równolegle z przeprowadzeniem badań natężenia ruchu przy ul. Miarki, eksperci z MZDiM sprawdzili również, ile samochodów pokonuje obwodnicę Bytomia – aleję Jana Nowaka-Jeziorańskiego na odcinku między ul. Strzelców Bytomskich a Dworską. Na drodze łączącej Bytom z Piekarami Śląskimi, Zabrzem i Gliwicami 9 i 10 czerwca w ciągu doby przejechało około 8 tys. pojazdów. Chociaż ul. Miarki leży w ścisłym Śródmieściu, to ponad 6 tys. więcej kierowców wybierało podróż ul. Miarki niż al. Jana Nowaka-Jeziorańskiego, która pozwala bezpiecznie ominąć centrum.

Ulica Miarki w  Bytomiu
Ulica Miarki w Bytomiu  Fot. GZM

– Od września zaproponujemy zmiany, których charakter wprost wynika z zapisów obowiązującej strategii rozwoju miasta, programu rewitalizacji i innych dokumentów sektorowych, odwołujących się do potrzeby zwiększania jakości życia i bezpieczeństwa mieszkańców oraz konieczności wyprowadzenia ruchu tranzytowego poza centrum. Celem przekształceń będzie więc uspokojenie ruchu na ul. Miarki, zniwelowanie hałasu oraz poprawa bezpieczeństwa pieszych, rowerzystów i kierowców – mówi Michał Bieda, zastępca prezydenta Bytomia. Podkreśla, że wprowadzone zmiany będą miały charakter tymczasowy. Ocenią je mieszkańcy oraz kierowcy, którzy korzystają z ul. Miarki w drodze do pracy, szkół czy na zakupy. – Od ich wyniku oraz od wyników kolejnych badań transportowych uzależnimy, czy wprowadzona zmiana będzie miała charakter stały – mówi Michał Bieda.

Zmiany muszą być stopniowe

Marcin Domański, zastępca dyrektora departamentu komunikacji i transportu GZM, mówi, że badania w Bytomiu odpowiedziały również na najważniejsze dla nas pytania dotyczące tego, w jaki sposób przeprowadzać tego typu działania, aby budować system zrównoważonej mobilności, bezpiecznych dzielnic i dobrego transportu publicznego. – Trzeba zacząć wspólną pracę, nawet na drobnych w skali całej metropolii, ale konkretnych projektach. Połączenie specjalistów z miast metropolii w sieć to inwestycja, która na pewno się zwróci, a mieszkańcom pozwoli się cieszyć z rozwiązań poprawiających jakość życia – dodaje Domański.

Nieoficjalnie wiadomo, że zmiany na ul. Miarki to przygrywka do zmian w całym centrum Bytomia. Urzędnicy zastanawiają się nad uspokajaniem ruchu w całym historycznym śródmieściu, wprowadzeniu tu ograniczenia prędkości do 30 km na godz i wyznaczenia nowych tras rowerowych.

Miasta Idei w Bytomiu. Recepta na nowe centrum

Czy Bytom będzie mógł się pochwalić centrum o ludzkiej skali? Czy wspólne projektowanie zmian przez urzędników z różnych miast metropolii sprawi, że i tam samochody przestaną być najważniejsze?

O tym będziemy rozmawiać 24 sierpnia podczas spotkania z cyklu Miasta Idei.

Rozpoczniemy je o godz. 16.30 w Centrum Integracji Społecznej (ul. Karola Miarki 10) od warsztatów z mieszkańcami, które poświęcimy tematyce dalszych zmian w centrum Bytomia. Aby wziąć w nich udział, prosimy o zapisy (e-mail: przemyslaw.jedlecki@agora.pl, liczba miejsc jest ograniczona do 15, liczy się kolejność zgłoszeń).

Po warsztatach, o godz. 18.15, odbędzie się debata ekspercka na temat zmian dotyczących poruszania się w miastach. Naszymi gośćmi będą: Mariusz Wołosz, prezydent Bytomia, Magdalena Mike z Urzędu Miasta w Dąbrowie Górniczej, urbanista Paweł Jaworski oraz Marcin Domański z Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

Uwaga! Osoby zainteresowane udziałem w konferencji w Centrum Integracji Społecznej prosimy o zapisy pod adresem: miastaidei@katowice.agora.pl. Ze względu na obostrzenia sanitarne możemy zaprosić tylko 10 osób.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Na tę ulicę wpada większość ruchu z Chorzowskiej i Siemianowickiej, pozbycie się choćby niewielkiej części samochodów będzie bardzo trudne.
    Ciekawy jestem jak w praktyce zadziałają pomysły na zmianę ruchu.
    @Element_oporowy
    że jak? Chyba na odwrót ul. Miarki prowadzi ruch na ulice Chorzowską i ul. Siemianowicką.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @tonieemail
    O kurde, ja cały czas myliłem miejsca - myślałem, że chodzi o Piłsudskiego (której też przydałaby się podobna akcja).

    Dzięki za zwrócenie uwagi.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Ta sama DK94, pomiędzy ul. Chopina a Wallisa jest przejście dla pieszych z sygnalizacją świetlną, która jest tak ustawiona, że piesi mają 5 sekund na przejście z jednej strony na drugą. Jako sprawny, dorosły facet w połowie przejścia widzę już migające dla mnie zielone a co mają powiedzieć ludzie starsi, niepełnosprawni itp? Wielokrotnie widziałem ludzi, którzy utknęli na wysepce bo samochody już ruszyły, czy uciekających w popłochu z drugiej części pasów - z tego samego powodu, do tego otrąbionych - a przecież weszli na zielonym! Za to jakoś nigdy nie widziałem tam patrolu policji, choć mieszkam w tym miejscu już ponad 20 lat :(
    Jeszcze dodam, że wejście na przejście opóźnione jest zazwyczaj przez samochody, które na widok zapalającego się im pomarańczowego zamiast zwolnić dodają gazu, żeby przemknąć na tzw. "późnym zielonym" i przeważnie jeszcze ze 2 - 3 przejeżdżają gdy dla pieszych pali się już zielone. W przypadku autobusów robi tak każdy.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Alternatywą dla ruchu w stronę Chorzwa byłby przejazd ulicą Kilara, z tym że trzeba by trochą ją ogarnąć i lepiej podłączyć pod Łagiewnicką oraz pod Chorzowską. Gdyby zrobić taki baypass z prawdziwego zdarzenia to na ul. Miarki byłoby spokojnie. Przy ul. Kilara nikt nie mieszka.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Jak samochody maja przestać być najważniejsze w Bytomiu, jeżeli przez Bytom jeżdżą tramwaje co jeszcze Gomułkę pamiętają... To nie są Katowice, tu nie ma tak pięknie jak tam. Jeszcze będzie długo trzeba czekać aż Bytom dogoni okoliczne miasta, na razie to nie ma co.
    @Pan_Los
    W porównaniu do Bytomia, to chociaż centrum mają ładne...
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @Pan_Los
    Mają potencjał, oczywiście - kamienice rodem z Krakowa, wiele zabytków, ale niestety jest to miasto z wieloma problemami, patologicznymi mieszkańcami oraz długami... Niestety długo będziemy czekać aż nam się tutaj sytuacja poprawi.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @pitikox
    Rodem skąd? xD
    Kraje Ci się pomyliły.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Byleby nie zrobili tak patologicznej DDR jsk na Katowickiej...
    już oceniałe(a)ś
    0
    0