Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przemysław Jedlecki: Deptak przy ul. Dworcowej zostanie wkrótce otwarty. Jaka ma być ta ulica? 

Marcin Krupa, prezydent Katowic: Ulica Dworcowa ma być salonem miasta. To kolejny element metamorfozy ścisłego centrum Katowic. Nowy deptak miejski, podobnie jak to było w przypadku ul. Mariackiej, ma przywrócić kolejną część miasta dla pieszych i wpisuje się w naszą politykę odciążania centrum z ruchu samochodowego. Na Dworcowej posadzono 54 drzewa – nigdy wcześniej nie było ich tyle na tej ulicy.

Ulica Dworcowa w KatowicachUlica Dworcowa w Katowicach Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

W centrum zostało jeszcze kilka nieprzebudowanych miejsc. Czy wiadomo już, kiedy na ul. Warszawskiej pojawią się drzewa? 

Pomysł zazielenienia ulicy Warszawskiej to powrót do jej historycznego wyglądu. Wielokrotnie rozmawiałem o tej przestrzeni z mieszkańcami. W poprzednich latach mieszkańcy zgłaszali także pomysły na zmiany w tym obszarze w ramach budżetu obywatelskiego. Ponadto mówimy o miejscu w samym sercu Katowic, które powinno być reprezentacyjne. Ta przestrzeń całkowicie się zmieni, zamiast parkingów  pojawi się około 70 drzew i krzewów. Odcinek ul. Warszawskiej do skrzyżowania z ul. Szkolną zostanie zamknięty dla ruchu. Utworzymy tu nowy deptak miejski po dwóch stronach torowiska. Pojawią się ławki, na których będzie można odpocząć w cieniu drzew. Z kolei odcinek od ul. Francuskiej do ul. Szkolnej również stanie się przestrzenią przyjazną dla pieszych i rowerzystów poprzez wprowadzenie strefy tempo 30 na całym tym odcinku. Nie zabraknie również zieleni. Całość będzie także uzupełniona o iluminacje świetlne, tak by również po zmroku ulica była wspaniałym miejscem do spacerów. Jeszcze w sierpniu powinny być gotowe projekty zieleni, układu drogowego oraz iluminacji wzdłuż ulicy Warszawskiej. Planujemy, że przetarg na wykonanie prac zostanie ogłoszony jesienią. Prace powinny ruszyć w przyszłym roku i chcę, aby wszystko było gotowe nie później niż wiosną 2023 roku.

A co z przebudową ul. Mickiewicza pomiędzy rynkiem a ul. Sokolską? 

Taki plan się pojawił i chcę, aby w przyszłości został zrealizowany. W pierwszej kolejności skupiamy się jednak na zakończeniu prac przy Dworcowej, a później na bardzo dużym projekcie, jakim jest wspomniana już przebudowa i zazielenienie ulicy Warszawskiej.

Dlaczego Katowice starają się pozbywać samochodów z części ulic? Jakie miasto i jego mieszkańcy mają z tego korzyści? 

Do Katowic wjeżdża dziennie średnio 123 tys. pojazdów z rejestracjami z miast ościennych. Liczba miejsc parkingowych w Śródmieściu jest ograniczona, a parkują tu głównie osoby z innych miast. Zależy mi na tym, żeby mieszkańcy Katowic, załatwiając sprawy w centrum, mieli gdzie zaparkować pojazd i nie musieli szukać miejsca przez kilkanaście minut. Z drugiej strony osoby zamieszkujące centrum również chcą móc parkować samochody pod swoimi domami. Mniejsza liczba samochodów w ścisłym centrum miasta to mniejszy hałas i mniejsza emisja spalin.

Parkowanie w Katowicach. Kierowcy ignorują nawet zakazy.Parkowanie w Katowicach. Kierowcy ignorują nawet zakazy. Aleksander Krajewski

A jak reagujecie na głosy o prześladowaniu kierowców, o tym, że utrudnia im się życie? 

Nowa polityka parkingowa w Śródmieściu to podążanie za ogólnoświatowymi trendami, czyli wyprowadzaniem samochodów z centrów miast i przywracanie przestrzeni pieszym. Także nie ma tutaj mowy o żadnym utrudnianiu życia. Katowice stawiają na transport zrównoważony, czyli przyjazny dla pieszych, rowerzystów, pasażerów komunikacji – ale też kierowców – dlatego systematycznie wprowadzamy udogodnienia dla wszystkich grup. W ubiegłym roku otwarte zostały dwa duże centra przesiadkowe w Brynowie i Zawodziu oraz Międzynarodowy Dworzec Autobusowy „Sądowa", a od 2018 r. kierowcy mają do dyspozycji park and ride w Ligocie. Chcemy w ten sposób zachęcać osoby przyjeżdżające spoza miasta do korzystania z komunikacji publicznej i centrów przesiadkowych.

Z drugiej strony skarżą się mieszkańcy. Mówią, że wykupionych kopert jest wciąż za dużo, że są miejsca, gdzie z jakiegoś powodu wybrane osoby mogą parkować, a oni nie. Chodzi chociażby o przywileje dla gości pewnego hotelu. Musi tak być? 

W strefie płatnego parkowania, czyli w podstrefach Śródmieście oraz Wita-Stwosza – Ceglana mamy w sumie 2352 miejsca postojowe, z czego tak zwane koperty stanowią niewielką część tej liczby. Owszem, są to np. miejsca dla gości hoteli, ale także koperty dla osób niepełnosprawnych czy przeznaczone na stanowiska ładowania samochodów elektrycznych, których w Katowicach stale przybywa. Musimy pamiętać o tym, że organizacja ruchu w poszczególnych miejscach ulega ciągłym zmianom i modyfikacjom. Koperty są wyznaczane w zależności od zmieniających się potrzeb danych instytucji czy poszczególnych osób, np. niepełnosprawnych. Dlatego kwestie tego typu należy rozważać zawsze w kontekście konkretnego miejsca i konkretnych potrzeb.

Wróćmy na ulicę Dworcową. Co miasto zrobi, by nie była rozjeżdżana samochodami, jak to się zdarza np. na ul. Dyrekcyjnej?

Ulica Dworcowa będzie zamknięta dla ruchu samochodowego. Będą pewne wyjątki związane z koniecznością dojazdu do hotelu czy dostaw do punktów gastronomicznych oraz samochodów służb miejskich. Deptak będzie zabezpieczony słupkami mechanicznymi wyposażonymi w system informatyczny i będą opuszczane tylko w przypadkach, które wcześniej wymieniłem. Nie będzie fizycznej możliwości wjazdu dla postronnych samochodów.

Kierowcy mają korzystać z piętrowych parkingów przy ul. Tylnej Mariackiej. Wiadomo, już ile ma kosztować godzina postoju w tym miejscu? 

Na ten moment jest za wcześnie, aby mówić o konkretnych stawkach. Są to parkingi, które powstają w planowanej Śródmiejskiej Strefie Parkowania. Tylna Mariacka znajduje się blisko rynku, bezpośrednio przy ulicy Dworcowej, czyli w bardzo dobrej lokalizacji. Z pewnością takie miejsca będą wymagały odpowiedniej opłaty. Na razie poczekajmy jeszcze na wyniki konsultacji z mieszkańcami, którzy mogli się ostatnio wypowiedzieć właśnie w temacie stawek za parkowanie w ścisłym centrum Katowic.

Pokazano też projekt poszerzenia strefy płatnego parkowania. Z czego wynika jej nowy kształt? 

Zaproponowany obszar poszerzonej strefy parkowania powstał w oparciu o przeprowadzone w 2019 roku, czyli przed ograniczeniami COVID-19, badania i analizy parkowania na obszarze strefy śródmiejskiej miasta Katowice. Współpracowaliśmy w tym zakresie z ekspertami Politechniki Śląskiej oraz Uniwersytetu Ekonomicznego. Proponowana rozszerzona Strefa Płatnego Parkowania ma na celu ograniczenie podróży realizowanych samochodami w obszarze śródmieścia Katowic, głównie dla osób przyjeżdżających z miast ościennych. Zachęcamy ich do skorzystania z centrów przesiadkowych i komunikacji publicznej.

W powiększonej strefie pierwsza godzina parkowania może kosztować dość sporo.

Propozycje stawek wynikają bezpośrednio z zapisów ustawy o drogach publicznych. Są tam maksymalne kwoty, jakie mogą być pobierane za godzinę parkowania. W badaniu ankietowym, które niedawno się zakończyło, przedstawiliśmy cztery warianty do wyboru. Najtańszy to 5 złotych za pierwszą godzinę, a najdroższy to 12 złotych za pierwszą godzinę. Proszę pamiętać, że środki pieniężne pobrane z opłat za postój w Śródmiejskiej Strefie Płatnego Parkowania w sposób pośredni „wrócą" do mieszkańców Katowic. To również wynika z zapisów ustawy o drogach publicznych – co najmniej 65 proc. z wpływów ma być przeznaczone wyłącznie na sfinansowanie poprawy publicznego transportu zbiorowego, budowę lub przebudowę infrastruktury pieszej lub rowerowej lub zieleń i zadrzewienia w gminie.

Zapchane parkingi w Strefie Kultury w KatowicachZapchane parkingi w Strefie Kultury w Katowicach Fot. Kamila Kotusz / Agencja Gazeta

W planie jest też wspomniana strefa śródmiejska. Katowice potrzebują takiego miejsca, gdzie parkowanie będzie wyjątkowo drogie?

W zamierzeniach Śródmiejska Strefa Płatnego Parkowania w większości pokrywać się będzie z obecnym obszarem strefy płatnej. Stanowi ona ścisłe centrum miasta, które powinno być dostępne przede wszystkim dla mieszkańców, pieszych, rowerzystów i komunikacji publicznej. Wjazd samochodem powinien odbywać się tylko w celu załatwienia ważnej, krótkotrwałej sprawy, jak to się dzieje od lat w wielu krajach Europy Zachodniej.

Załóżmy, że zmiany wejdą w życie i część kierowców zacznie korzystać np. z komunikacji miejskiej. Tu kluczowe okaże się nie kupowanie nowych autobusów, ale gęstość połączeń. To koszty. Część samorządów szuka oszczędności na komunikacji, czym zachęca mieszkańców do korzystania z samochodów. Katowice będzie stać na stworzenie i utrzymanie dobrej siatki połączeń? 

Wiele razy podkreślałem, że w Katowicach stawiamy na transport zrównoważony. Tylko w ubiegłym roku oddaliśmy do użytku dwa centra przesiadkowe typu park&ride oraz Międzynarodowy Dworzec Autobusowy. Chcemy w ten sposób zachęcać do korzystania z komunikacji miejskiej. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że musi być ona konkurencyjna dla samochodu, a sprawna siatka połączeń autobusowych i tramwajowych wymaga nakładów. Dlatego, jako miasto, każdego roku dokładamy spore kwoty do funkcjonowania komunikacji publicznej. Tylko w tym roku na ten cel wniesiemy składkę do metropolii w wysokości 118 mln zł. Jest to najwyższa składka ze wszystkich miast, a to oznacza, że nie oszczędzamy na komunikacji zbiorowej.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.