Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kolejne spotkanie z cyklu „Miasta Idei" poświęciliśmy pieszym. Spotkaliśmy się w Teatrze Korez w Katowicach, by porozmawiać z mieszkańcami i ekspertami o tym, co zrobić, by po miastach (nie tylko po Katowicach) chodziło się wygodniej i bezpieczniej.

Jak zawsze zaczęliśmy od warsztatów z mieszkańcami kilku katowickich dzielnic. Ich zdaniem w niektórych miejscach w Katowicach pieszy jest traktowany gorzej niż np. kierowcy.

Lista zgłoszonych problemów była długa. To z jednej strony m.in. źle zestrojone sygnalizacje świetlne, na których „zielone" dla pieszych jest za krótko, w niektórych miejscach brak przejść w ogóle, ale z drugiej – w południowej części Śródmieścia nie brakuje dobrych rozwiązań, takich jak wyniesione przejścia dla pieszych. To wzór do naśladowania.

Za dużo samochodów, za mało drzew

Katowiczanie zwracają też uwagę, że wciąż problemem są zastawiane przez samochody chodniki. Może warto całkowicie zabronić parkowania na nich?

Innym problemem, który uznano za kluczowy, jest niewystarczająca ilość zieleni i powierzchni biologicznie czynnych. Nie chodzi bowiem tylko o sadzenie drzew, ale też urządzanie trawników wszędzie tam, gdzie jest to możliwe.

W kolejnej części poprosiliśmy katowiczan o pracę w grupach, by razem spróbowali wypracować rekomendacje zmian.

Pierwsza grupa zajmowała się sygnalizacją świetlną oraz skrzyżowaniami. Zaproponowała ona budowę większej liczby wyniesionych przejść dla pieszych, likwidację przycisków przy sygnalizacji (tam, gdzie to możliwe) oraz wydłużenie czasu dla pieszych.

Padła też propozycja, by miejskie służby częściej wykorzystywały słupki i bariery, tak by utrudnić kierowcom nielegalne parkowanie, i przy przejściach dla pieszych.

Kolejna grupa zajmowała się parkowaniem. Mieszkańcy apelowali o większą liczbę patroli i odważniejsze działania. – Jeżeli któryś samochód blokuje przejście pieszym, powinien zostać odholowany – postulowali. W tym kontekście była też mowa o centrach przesiadkowych. Jeżeli kierowcy mają zostawiać w nich samochody, to powinni mieć z nich autobusy nie tylko do centrum, ale również do okolicznych dzielnic. – Kluczowa jest jednak gęstość połączeń – podkreślano.

Lista rekomendacji dla władz Katowic

Katowiczanie wypracowali też listę rekomendacji w sprawie zieleni: wzdłuż ruchliwych ulic powinny być sadzone żywopłoty, a tam, gdzie to możliwe, także drzewa. Tu jednak trzeba zadbać o odpowiedni dobór miejsc i gatunków. Chodzi o to, żeby korzenie nie wysadzały kostki na chodnikach i miały odpowiednią odporność na miejskie warunki.

Na koniec mieszkańcy byli też zgodni, że dorośli powinni uczyć dzieci chodzenia po mieście. – Niestety wiele osób podwozi je do szkoły czy przedszkola, choć ma blisko. Potem rodzice wożą też prawie dorosłe dzieci do liceów – mówili.

Po warsztatach odbyła się rozmowa z ekspertami. Zaprosiliśmy do niej Waldemara Bojaruna, wiceprezydenta Katowic, Marcina Domańskiego, zastępcę dyrektora departamentu komunikacji i transportu w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, Michała Lorbieckiego, oficera pieszego w Tychach, i Pawła Witticha, zastępcę dyrektora w Miejskim Zarządzie Dróg i Mostów w Bytomiu.

Zapytaliśmy ich, jak im się chodzi po Katowicach i innych miastach w naszym regionie. – Oceniłbym to przynajmniej na 4, jeśli nie na 5. Widać już efekty gigantycznej pracy samorządu, wykonanej zgodnie z oczekiwaniami mieszkańców. Jeszcze 20 lat temu Katowice wyglądały inaczej, wtedy wpuszczano samochody do centrum, a dzisiaj stawiamy na uwalnianie przestrzeni dla pieszych. Ale przed nami jeszcze wiele wyzwań – mówił Waldemar Bojarun, wiceprezydent Katowic.

Podobnie możliwości poruszania się pieszych, tyle że w Tychach, ocenił Michał Lorbiecki. – W tym modernistycznym mieście od początku myślano o komunikacji pieszych, mamy dużo chodników w zieleni. Ostatnie lata to zawężanie jezdni, pojawiają się azyle dla pieszych, naszym priorytetem jest ich bezpieczeństwo. Ale przestrzenie dla pieszych mają być też atrakcyjne – przekonywał.

Paweł Wittich przyznawał, że w Bytomiu infrastruktura dla pieszych była zaniedbywana. – Teraz staramy się to zmieniać. Przed nami dużo do zrobienia – mówił Wittich.

Wiceprezydent Katowic: Przybywa przestrzeni dla pieszych

Uczestnicy naszych warsztatów byli bardziej surowi, bo większość z nich oceniła możliwości dla pieszych w Katowicach na ocenę dostateczną.

Ale zgodnie z zapowiedziami władz miasta ma być coraz lepiej. Przyczyni się do tego właśnie m.in. przebudowana ul. Dworcowa, która ma być atrakcyjną przestrzenią dla pieszych. Wiceprezydent Bojarun przypominał, że w ostatnich latach pod tym kątem przebudowano już ul. Mariacką i rynek. – Wyprzedziliśmy to, co dzisiaj jest modne, czyli nadawanie miejskim przestrzeniom takich właśnie funkcji. Gdy podejmowaliśmy pierwsze decyzje o zamykaniu ulicy dla ruchu i przekazywaniu jej pieszym, było to krytykowane – mówił Bojarun.

Paweł Wittich przekonywał, że zmiana priorytetów w miastach na rzecz pieszych użytkowników to proces, który się zaczyna, ale jeszcze nie jest zbyt intensywny. – Ciągle wielu z nas chętnie wsiada do samochodów i one dalej będą użytkowane. Nie uważam, żeby dobrym pomysłem było całkowite wyeliminowanie samochodów z miast, raczej trzeba stawiać na rozwiązania, które pogodzą ruch pieszych z samochodami. Transport samochodowy trzeba równoważyć, np. ścieżkami rowerowymi – mówił Wittich.

Jak pogodzić różne oczekiwania?

Uczestnicy debaty podkreślali, że wprowadzanie takich zmian w miejskiej przestrzeni, które są korzystne dla pieszych, ale trudne dla kierowców, nie jest łatwą sprawą. – Ludzie chcą mieć zieleń, ale i parkingi. Mamy pokolenie młodych urzędników, którzy chcą zmieniać miasta. Często boją się jednak presji tych, którzy nie chcą zmian. Dlatego potrzebują odpowiednich narzędzi, które będą mogli wykorzystać. Jako metropolia staramy się dostarczyć pakiet takich rozwiązań, nawet nie inżynierskich, tylko bardziej do wprowadzania zmian społecznych, który ma pomóc w działaniu. Najtrudniejsze są odwaga i przełamanie się, aby wprowadzać zmiany – mówił Marcin Domański, zastępca dyrektora departamentu komunikacji i transportu w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

Waldemar Bojarun, wiceprezydent Katowic, przekonywał, że nie zawsze potrzebne są kosztowne rozwiązania inwestycyjne. Jako przykład podał stworzenie Strefy Tempo 30 w Katowicach. – Mamy wymierny efekt – mniej wypadków, choć były protesty przy wprowadzaniu tego rozwiązania. Ale to tańsze rozwiązanie niż tworzenie np. szerszych chodników – mówił Bojarun.

Dyskutujący byli też zgodni co do jednego: trzeba zazieleniać nasze miasta, bo wtedy będą bardziej atrakcyjne dla pieszych. – Dajmy trochę przestrzeni naturze, a ona sama sobie poradzi – przekonywał Marcin Domański.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.