Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Olimpia Orządała: Katowice podlegają procesom globalizacji. W jakim kierunku przebiegają zmiany w tym mieście?

Prof. Elżbieta Zuzańska-Żyśko, prof. UŚ z Instytutu Geografii Społeczno-Ekonomicznej i Gospodarki Przestrzennej: Katowice zdecydowanie rozpoczęły nowy etap rozwoju gospodarczego, widoczne są także pierwsze procesy metropolizacji, związane ze zmianami przestrzennymi, funkcjonalnymi i sieciowymi. Przez długi czas nasze miasta miały problemy z adaptacją do nowej rzeczywistości, a transformacja społeczno-gospodarcza była opóźniona ze względu na silną industrializację i przestarzały przemysł. Obecnie nasz region jest bardzo dobrze postrzegany przez inwestorów zagranicznych. Restrukturyzacja przemysłu uaktywniła działalności, których kiedyś tutaj nie obserwowaliśmy.

Choć widzimy oznaki globalizacji, to jest to dopiero jej pierwsza faza. Obecnie w naszym regionie jest już ponad 100 firm zaawansowanych usług producenckich; niektóre z nich znajdują się na liście najbogatszych firm na świecie Global Fortune 500. Powodują one „podłączenie" naszego regionu za pośrednictwem Katowic i kilku innych miast do sieci globalnych powiązań gospodarczych. Procesy te możemy porównać do naszej aktywności na Facebooku. Oczywiście jest to metafora, ale kto nie istnieje w sieci, w przepływach informacji, ten nie istnieje w ogóle. Jeśli lokują się tutaj oddziały i filie różnych firm zagranicznych, to można powiedzieć, że dzięki „globalizacyjnej poczcie pantoflowej" informacje szybko się rozchodzą i inne firmy zaczynają interesować się danym miastem lub regionem. W przypadku Katowic jest to też pokłosiem informacji w dodatku „fDi Intelligence"[1], z którego korzystają firmy zagraniczne z całego świata, dlatego też polskie miasta bardzo zabiegają o jakiekolwiek informacje w tym czasopiśmie. Taka wzmianka powoduje, że inwestorzy zastanawiają się, gdzie leży dany region, jego główne miasto centralne, i zlecają różnym firmom rozpoznanie rynku. W ten sposób dochodzi do uaktywnienia powiązań, a właśnie globalizacja to powiązanie ze światem, podłączenie do sieci i ujednolicenie gospodarki światowej.

Warto też dodać, że globalizacja przebiega w różnych aspektach: gospodarczym, infrastrukturalnym czy społecznym. W naszym regionie nastąpiły duże zmiany cywilizacyjne, także w kwestii wykształcenia, 30-40 lat temu dominowały tutaj szkoły zawodowe. Obecnie, dzięki dobrym uczelniom regionalnym o zróżnicowanych profilach nauczania – od humanistycznych, technicznych, artystycznych, ekonomicznych po medyczne, a nawet sportowe – poziom wiedzy i kompetencji zawodowych mieszkańców regionu znacznie wzrósł i reprezentuje najwyższe standardy. Coraz więcej ludzi posługuje się językami obcymi, ponadto podróżujemy, korzystamy z internetu, ze smartfonów, ubieramy się podobnie – nosimy globalne stroje, jeździmy do McDonalda i do tych samych sklepów, które są w dużych miastach światowych, a które są obecne w naszych regionalnych centrach handlowych. Gdybyśmy pojechali do Paryża, Nowego Jorku czy Londynu, niczym nie różnilibyśmy się od ich mieszkańców. Mamy podobne nawyki, umiejętności, które wynikają z naszego europejskiego dziedzictwa kultury i kręgu cywilizacyjnego. Zmiany społeczne następują jednak bardzo powoli, natomiast przemiany gospodarcze są szybsze i bardziej widoczne.

Czy Katowice mają szansę stać się miastem światowym albo miastem globalnym?

Moim zdaniem raczej nie mamy szans na to, żeby stać się miastem światowym. Jest ono rozpatrywane w szerokim kontekście – ma bardzo silną gospodarkę oddziałującą na cały świat, jest niezwykle zróżnicowane społecznie, etnicznie i kulturowo. Często posiada globalne atrakcje turystyczne typu wieża Eiffla w Paryżu czy Empire State Building w Nowym Jorku, gigantyczne projekty funkcjonalno-przestrzenne lub obiekty na liście UNESCO. Miasto światowe reprezentuje najnowsze rozwiązania technologiczne i ma zdywersyfikowany transport. Zazwyczaj charakteryzują go cechy typowe dla smart city. Te wszystkie elementy powodują, że największe miasta na świecie uosabiają zdobycze współczesnej cywilizacji. W zasadzie możemy tam zrealizować dowolną zachciankę, którą sobie wymyślimy.

Z kolei miasta globalne odróżnia ich specyfika gospodarcza, znajdują się w nich silne międzynarodowe korporacje odpowiedzialne za biznes, za powiązania między firmami międzynarodowymi, za ich obsługę i przepływy gospodarcze na świecie. W mieście globalnym koncentrują się firmy obsługujące organizacyjnie inne globalne korporacje, dla których świadczą kompleksowe usługi np. prawnicze, księgowe, IT, marketingowe itd.

Wracając do pytania: czy możemy stać się miastem światowym? Z dużym prawdopodobieństwem nie staniemy się tego typu miastem. Po pierwsze, mamy zbyt mały potencjał ludnościowy – Katowice są dopiero na jedenastym miejscu w Polsce pod względem wielkości. Warto jednak pamiętać, że wielkim błędem byłoby rozpoznawanie regionu tylko po liczbie mieszkańców Katowic, bo jesteśmy regionem policentrycznym, a Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia liczy ponad 2 mln ludzi. Po drugie, jesteśmy za mało światowi w sensie zaawansowania gospodarczo-przestrzennego. Ponadto każde miasto światowe ma central business district, czyli swoje city – dzielnicę wieżowców, która stanowi „serce gospodarcze" i decyduje o pozycji miasta w światowej hierarchii osadniczej. Jak w tym kontekście wyglądają Katowice? Pojawią się coraz częściej obiekty, które „pną się do góry".

Ale ponieważ lokują się tutaj filie i oddziały międzynarodowych firm, to Katowice stały się węzłem w sieci powiązań globalnych w naszym regionie. Są taką bramą, którą w geografii społeczno-ekonomicznej i metropolitalnej literaturze przedmiotu nazywamy funkcją gateway. Inwestor zagraniczny najpierw przyjeżdża do Katowic, robi rozpoznanie rynku i następnie lokuje się w mieście lub w innych ośrodkach regionu. Dzięki dobrej „marce gospodarczej" Katowic wytworzyliśmy małą regionalną sieć miast, która została zauważona na świecie, i to spowodowało, że mamy szansę dołączyć do grupy ośrodków globalnych.

Jak procesy globalizacji w regionie wpływają na Uniwersytet Śląski? Jakie możliwości mogą dać naszej uczelni?

Po pierwsze, globalizacja ułatwia współpracę zagraniczną. To wpływa na tworzenie międzynarodowych zespołów badawczych, różnych konsorcjów i upowszechnianie naszych wyników badań w międzynarodowych sieciach naukowych. Powstają także różnego rodzaju współprace czy międzynarodowe projekty, np. na Wydziale Nauk Przyrodniczych w Sosnowcu mamy Krajowy Naukowy Ośrodek Wiodący w zakresie badań arktycznych. To wszystko już się dzieje i globalizacja przyśpiesza współpracę, wymianę pracowników, a także tworzenie różnych mniejszych lub większych zespołów badawczych. Program Erasmus+ jest także elementem globalizacji.

Po drugie, proces ten pozwala uczestniczyć w międzynarodowym obiegu nauki, daje nam to ogromne korzyści, dostęp do wiedzy, do innowacji, stosowania wysokich standardów, współpracy z gospodarką. Na polu naukowym globalizacja stwarza ogromne możliwości korzystania z zasobów bibliotecznych na całym świecie, dzięki bazom w zasadzie mamy dostęp do nieograniczonej literatury z danej dyscypliny dosłownie na ekranie naszego laptopa. Zatem mamy niezwykle duży przepływ informacji, ale także dostęp do danych np. z różnych rejestrów, baz statystycznych na całym świecie, najnowszych raportów, nowych trendów w nauce, wynalazków, wyników różnych projektów.

Oczywiście globalizacja ułatwia także budowanie międzynarodowej marki Uniwersytetu Śląskiego. Dzięki naszym wynikom badań, które są dostępne w sieci, publikacjom i międzynarodowym powiązaniom, różnym aktywnościom zagranicznym także na polu dydaktycznym i organizacyjnym, wprowadzamy Uniwersytet Śląski w sieć powiązań badawczych i na „globalną mapę nauki".

Ponadto uczelnia zajmuje się kształceniem młodych ludzi, co oczywiście silnie wiąże się z globalizacją, bo dotyczy ona społeczeństwa opartego na wiedzy. Można powiedzieć, że poziom wykształcenia społeczeństwa powoduje szybszy rozwój globalizacji i na odwrót, globalizacja przyczynia się do rozwoju wiedzy. To są naczynia połączone.

Procesy globalizacyjne są niezbędne do prawidłowego rozwoju społeczno-gospodarczego. Żeby iść z duchem czasu, trzeba nadążać za postępem cywilizacyjnym. Kontakty z zagranicznymi uczelniami dają inne spojrzenie, nawet na zwykłą organizację pracy, a także nowe pomysły na badania. Myślę, że globalizacja to niezwykle ważny element rozwoju, umożliwiający włączenie do światowych horyzontów wiedzy, chociaż oczywiście niesie ze sobą różnego typy zagrożenia.

Co odróżnia Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolię (GZM) od innych ośrodków metropolitalnych w Polsce?

Przede wszystkim struktura przestrzenna. Jesteśmy regionem policentrycznym, czyli zespołem miast, które się ze sobą łączą. W geografii określamy to mianem konurbacji.

Są plusy i minusy tej wieloośrodkowości. W klasycznych aglomeracjach, czyli ośrodkach monocentrycznych, jest jedna władza samorządowa. Natomiast w naszym przypadku każde miasto ma własny samorząd, przez co zarządzanie tą strukturą było utrudnione. Powstanie GZM skupiającej 41 różnych gmin miało spowodować, że miasta przestaną ze sobą konkurować, a zaczną współpracować. Z myślą o naszym regionie powstała pierwsza ustawa metropolitalna w Polsce. To też nas odróżnia od innych dużych miast w kraju.

Celem GZM było również podniesienie konkurencyjności całego regionu, ponieważ nasze miasta, z różnych przyczyn, nie były w stanie rywalizować z innymi silnymi ośrodkami. Katowice, które liczą mniej niż 300 tys. mieszkańców, nie mogły konkurować z Krakowem, w którym mieszka ponad 700 tys. osób. Ale gdy do Katowic dodamy potencjał Gliwic, Sosnowca, Zabrza, Bytomia, Chorzowa, Tychów i innych miast, to robi się z tego duży rynek gospodarczy, a biorąc pod uwagę potencjał demograficzny – największy w Polsce.

Na świecie ośrodki policentryczne są bardziej konkurencyjne w porównaniu do aglomeracji monocentrycznych, ponieważ wieloośrodkowość powoduje większe wyspecjalizowanie, a to oznacza szybszy rozwój. Przykładami są Zagłębie Ruhry – Metropole Ruhr w Niemczech czy zespół miast portowych Randstad w Holandii. Tego typu zespoły miejskie charakteryzują się również ogromnymi przepływami pod względem dojazdów do pracy – jesteśmy pod tym względem na drugim miejscu w Polsce, zaraz za Warszawą. Mamy niezwykle duży wieloośrodkowy potencjał rynku pracy, ludzie przemieszczają się z miasta do miasta, tworząc jedno duże i złożone miasto sieciowe.

Od innych polskich obszarów metropolitalnych odróżnia nas także fakt, że mieliśmy przestarzałą strukturę gospodarczą. Wkroczyliśmy w XXI wiek z bardzo dużym obciążeniem społecznym i gospodarczym. Byliśmy regionem związanym z przemysłem tradycyjnym, który technologicznie lata świetności miał już dawno za sobą. Nadal istnieje stereotyp czarnego Śląska. Ktoś, kto nie był w naszym regionie, wciąż ma wyobrażenie, że nic się tu nie dzieje, podczas gdy większość miast i ich otoczenie uległy dużym pozytywnym zmianom przestrzennym, funkcjonalnym i gospodarczym.

To, co nas jeszcze odróżnia, jednak w negatywnym ujęciu, to fakt, że co prawda dosyć dużo ludzi pracuje w usługach, ale nadal nie dogoniliśmy największych aglomeracji. W regionie są też problemy przestrzenne – mamy dużo terenów i obiektów poprzemysłowych, w tym pokopalnianych, często w bardzo złym stanie technicznym. To rzutuje na postrzeganie przestrzeni i na nowe inwestycje.

Niektórzy badacze mówią, że istnieje tzw. wielka piątka polskich miast, które odgrywają największą rolę w kraju; są to: Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań i Trójmiasto. Pod kątem gospodarczym w polskich rankingach jesteśmy na 6. pozycji. Co ciekawe, w świetle najnowszych badań międzynarodowych, globalnych powiązań gospodarczych i rankingu miast według Globalization and World City Katowice zajmują 4. miejsce w Polsce, tuż za Warszawą, Wrocławiem i Poznaniem, wyprzedzając Kraków. Biorąc pod uwagę przepływy i światowe powiązania gospodarcze, Katowice dzięki nowym inwestycjom zwiększyły swoją rangę o dwie klasy. To jest bardzo dobry prognostyk na przyszłość.

Tekst pierwotnie ukazał się na internetowej stronie Uniwersytecie Śląskiego. Dziękujemy za możliwość publikacji.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.