Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Niemal dokładnie rok temu wybraliśmy się z mieszkańcami Mysłowic na spacer. Wyszliśmy z domu kultury, przeszliśmy ul. Grunwaldzką i obejrzeliśmy rynek. Później przez dwie godziny rozmawialiśmy z mieszkańcami o tym miejscu.

Centrum do zmiany

Przyznali, że dziś ta część śródmieścia nie wygląda najlepiej. Część lokali sprawia wrażenie pustych, nie warto tu zaglądać, straszy dziwna konstrukcja ze stalowych rur w miejscu wyburzonych kamienic. Ale nie o narzekania nam chodziło, tylko o pomysły na zmianę rynku. Mieszkańcy mówili nam, że chcieliby remontów kamienic, lokali gastronomicznych. Rynek w wizji mieszkańców powinien być miejscem spotkań, centrum kulturalno-rozrywkowym i sercem miasta.

Rok temu dr Bartłomiej J. Gabryś z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach mówił też, że Mysłowice trzeba opowiedzieć na nowo. – To musi być spójna, długookresowa koncepcja, która nie dotyczyłaby tylko samego rynku i ul. Grunwaldzkiej – radził.

Prezydent Dariusz Wójtowicz podkreślał, że z częścią uwag i pomysłów mieszkańców się zgadza. Zapowiedział też, że miasto będzie szukało sposobu na przemianę centrum. Wspominał również o konkursie architektonicznym.

Konkurs na wizję Mysłowic

Dziś jest już pewne, że Stowarzyszenie Architektów Polskich w Katowicach ogłosi wkrótce konkurs na wizję urbanistyczno-architektoniczną historycznego centrum Mysłowic.

Chodzić w nim będzie o dość duży obszar, znacznie wykraczający poza rynek. Władze Mysłowic szukają bowiem pomysłów na obszar od urzędu miasta i placu Wolności aż do parku Zamkowego. Granicami tego obszaru są też tory kolejowe i Czarna Przemsza.

Konkurs będzie miał charakter otwarty. To oznacza, że pracownie architektoniczne nie będą musiały się zgłaszać. Chęć udziału w konkursie będzie się deklarować przez złożenie pracy konkursowej.

Niemniej konkurs na koncepcję przemiany centrum Mysłowic ma mieć charakter dwuetapowy. Najpierw, w pierwszym etapie, zostaną ocenione koncepcje urbanistyczne, zaś w drugim, do którego przejdzie kilka najlepszych pracowni, autorzy zostaną poproszeni o szczegółowego opracowania mniejszego, wybranego fragmentu śródmieścia Mysłowic.

Ogłoszenie konkursu planowane jest jeszcze wiosną. Rozstrzygnięcie drugiego etapu SARP proponuje jesienią.

W ramach przygotowania konkursu prowadzone są przez SARP we współpracy z Napraw Sobie Miasto konsultacje. Najpierw odbyło się spotkanie z lokalnymi liderami, radnymi i przedstawicielami instytucji publicznych i organizacji społecznych. W tej rozmowie o Mysłowicach wzięło udział około 20 osób.

– W trakcie spotkania udało się uzyskać bardzo ważne informacje na temat obszaru opracowania: określono najważniejsze potrzeby w zakresie infrastruktury komunikacyjnej – mówi Aleksander Krajewski z Fundacji Napraw Sobie Miasto. Wyjaśnia, że pojawiły się propozycje wytyczenie nowych ulic, traktów pieszych oraz rowerowych, a także sugestie dotyczące transportu publicznego.

Już teraz wiadomo, że za kłopotliwe uznano m.in. stan części dróg, trudno się poruszać pieszym i kierowcom po niektórych skrzyżowaniach. Pojawiły się wątki dotyczące zieleni w centrum czy remontów kamienic.

Jednym z najważniejszych wniosków płynących ze spotkania jest sugestia poszerzenia obszaru analiz urbanistycznych o tereny sąsiadujące ze Śródmieściem, czyli dawną kopalnię Mysłowice, osiedle Piasek czy obszary po południowej stronie torów kolejowych.

W środę, 7 kwietnia SARP i fundacja Napraw Sobie Miasto przeprowadziły kolejne warsztaty. Tym razem miały one charakter bardziej wewnętrzny, bowiem brali w nich udział urzędnicy i pracownicy miejskich jednostek.

Kolejne warsztaty będą znowu otwarte i zapraszamy na nie mieszkańców. Spotkamy się internetowo 13 kwietnia podczas Miast Idei.

Mysłowice zmieniają się bez rozgłosu

O tym, że centrum trzeba zmienić, doskonale wiedzą władze Mysłowic. Prezydent Dariusz Wójtowicz myśli o odbudowie wyburzonej wiele lat temu pierzei rynku (tej, gdzie kiedyś było kino), trwają przygotowania nie tylko do konkursu, lecz także do innych, jeszcze niewidocznych gołym okiem zmian.

Jedna z nich dotyczy lokali użytkowych. Szczególnie tych, których gospodarzem jest miasto. Wbrew pozorom część z nich to nie pustostany. Najemcom zdarza się jednak zaklejać okna witryn i lokale traktować jak magazyny. Miasto chce to zmienić i zachęcić najemców albo do zmiany formuły działania, albo przeniesienia składów w inne miejsce. Powód jest prosty: lokal użytkowy, który nie jest dostępny dla mieszkańców, nie przyciąga ludzi do centrum, a wręcz przeciwnie. Nie wprowadza tu życia, nie zachęca innych przedsiębiorców, by spróbowali działać biznesowo i miastotwórczo jednocześnie. Pytanie też, czy miasto jako właściciel lokalu, w którym np. wymieniono kosztem 80 tys. zł szklane witryny, powinno pozwolić sobie na to, by lokal był de facto niedostępny dla mieszkańców; by był oklejony szarym papierem, tak by nie dało się zajrzeć do środka.

Być może przygotowania do przemiany centrum to dobry moment, by przejrzeć umowy najmu i zaprosić do centrum tych przedsiębiorców, którzy mają pomysł na przyciągniecie ludzi? Może zamiast składu lepsza byłaby kawiarnia, lodziarnia, księgarnia, ale już nie bank czy lombard?

Zachowanie biznesu to często test dla pomysłów miejskich urzędników. Ale jeżeli na ul. Bytomskiej miejski lokal został wynajęty w przetargu za 70 zł za metr, to trudno o lepszy dowód na to, że ktoś uwierzył w to, że da się tu robić dobre interesy. Takie stawki w centrum Mysłowic spotyka się bowiem bardzo rzadko, by nie powiedzieć wcale.

Zysk dla miasta jest podwójny: ma większe dochody z najmu i zmienia przeznaczenie lokali tak, by przyciągać tu mieszkańców. Im więcej ich w centrum, tym lepiej.

Nie jest też tajemnicą, że część lokali komunalnych w centrum zamieszkują osoby, które mają kłopot z ich utrzymaniem. Rosnące zaległości są kłopotliwe dla wszystkich, miasto chce zadbać o to, by ci lokatorzy, których nie stać na płacenie czynszów, dostali inne oferty. Część dużych i pustych mieszkań ma też być przeznaczana do wynajmu w drodze przetargu. Odnowione mieszkania w historycznym centrum mogą być atrakcyjne, zwłaszcza gdy zostanie do nich doprowadzone centralne ogrzewanie, co też jest już realizowane. Mysłowice małymi krokami chcą się zmienić. To będzie długi i kosztowny proces.

Czas odmienić historyczne centrum

13 kwietnia zorganizujemy kolejne spotkanie z cyklu Miasta Idei. Tym razem skupimy się na Mysłowicach. Rok temu podczas warsztatów z mieszkańcami spacerowaliśmy po rynku i zastanawialiśmy się, co można tu zmienić. Teraz czas na kolejny krok. 13 kwietnia o godz. 16 zorganizujemy kolejne spotkanie dla mieszkańców (odbędzie się online, konieczne są zapisy pod adresem: przemyslaw.jedlecki@agora.pl). Tym razem będziemy szukać rekomendacji i podpowiedzi dla architektów, którzy wezmą udział w konkursie urbanistyczno-architektonicznym na przemianę śródmieścia Mysłowic. Chodzi o obszar od urzędu miasta i pl. Wolności aż do parku Zamkowego. Konkurs będzie otwarty i dwuetapowy. Pierwszy etap będzie obejmował koncepcję urbanistyczną, drugi, do którego przejdzie kilka najlepszych pracowni, będzie dotyczyć szczegółowego opracowania mniejszego, wybranego fragmentu śródmieścia.

Aby jednak architekci mogli stworzyć nową wizję Mysłowic, muszą się dowiedzieć, jakie oczekiwania mają mieszkańcy. Stąd też warsztaty.

Również 13 kwietnia, ale o godz. 17.45, odbędzie się debata na ten temat. Będzie ona transmitowana na katowice.wyborcza.pl oraz naszym fanpage’u na Facebooku.

Naszymi gośćmi będą: Dariusz Wójtowicz, prezydent Mysłowic, Małgorzata Książek-Grelewicz, dyrektor MZGK w Mysłowicach, Mikołaj Machulik, prezes SARP w Katowicach, oraz Piotr Śmierzewski, architekt i twórca wizji nowego centrum Dąbrowy Górniczej, a także Aleksander Krajewski z Fundacji „Napraw Sobie Miasto”.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.