Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Katowice otwierają właśnie dwa kolejne centra przesiadkowe. Kierowcy i pasażerowie będą mogli już w grudniu korzystać z tego w Zawodziu oraz Brynowie. CP Brynów ma być punktem przesiadkowym dla osób zmotoryzowanych, jadących od strony Mikołowa. Jest tutaj ponad 400 miejsc parkingowych. Z kolei Zawodzie powstało z myślą o kierowcach, którzy do Katowic chcą dojechać od strony Mysłowic i Zagłębia. Władze Katowic mają nadzieję, że dzięki tym obiektom uda się przynajmniej częściowo zmniejszyć ruch samochodowy w śródmieściu i najbliższej okolicy.

- Na razie możemy przekazać, że do obsługi centrum przesiadkowego Zawodzie skierujemy 12 linii autobusowych, zaś w centrum przesiadkowym Brynów będzie się zatrzymywało 13 linii autobusowych W rozkładach jazdy tych linii zostaną uwzględnione dodatkowe przystanki w obydwu wyżej wymienionych lokalizacjach - mówi Michał Wawrzaszek, rzecznik Zarządu Transportu Metropolitalnego.

W Brynowie mają się zatrzymywać autobusy ZTM następujących linii: 9, 10, 11, 13, 29, 45, 51, 296, 297, 653, 688, 689, 937. Przy centrum przesiadkowym Zawodzie mają się zatrzymywać linie autobusów nr: 18, 30, 44, 66, 70, 74, 76, 77, 149, 162, 600, 931. Do tego dochodzą linie nocne (297N w Brynowie oraz 76N i 77N (w Zawodziu).

- W obydwu miejscach przesiadki będą wygodne. W przypadku wielu linii będą to tzw. przesiadki drzwi w drzwi, które umożliwiają szybką zmianę środka transportu - zapewnia rzecznik ZTM.

Zapowiada, że ZTM-owi zależy na wygodzie pasażerów. - Po otwarciu centrów będziemy przeprowadzać analizy zachowań pasażerów. Następnie będziemy je brać pod rozwagę przy wprowadzeniu kolejnych modyfikacji w rozkładach jazdy - obiecuje Wawrzaszek.

Przypomnijmy, że wcześniej otwarto nowy dworzec autobusowy przy ul. Sądowej oraz centrum przesiadkowe przy dworcu kolejowym w Katowicach Ligocie.

Te inwestycje to część szerszego planu, który ma zmienić przyzwyczajenia kierowców (szczególnie tych z sąsiednich miast), którzy wjeżdżają samochodami do centrum Katowic. To dlatego jest już projekt uchwały w sprawie poboru opłat za parkowanie w Strefie Kultury. Wiadomo też, że miasto kończy prace nad nowymi stawkami opłat na miejskich parkingach w śródmieściu.

Centra przesiadkowe w miastach metropolii

Centra przesiadkowe budują też inne miasta metropolii. To w Gliwicach już powstaje i ma kosztować ponad 180 mln zł. Centrum przesiadkowe ma połączyć dworzec kolejowy z przystankami autobusowymi, parkingami oraz drogami rowerowymi.

- Zmieni ono nie tylko wygląd dużej części Gliwic i rozładuje ruch samochodowy w centrum, będzie miało także duże znaczenie dla usprawnienia transportu regionalnego - zapewnia Adam Neumann, prezydent Gliwic.

Tutejsze centrum przesiadkowe powstaje po północnej stronie dworca PKP i zostanie z nim połączone tunelem. Obiekt będzie wyposażony w system dynamicznej informacji pasażerskiej o odjazdach autobusów oraz - w ramach integracji z ruchem kolejowym – o odjazdach pociągów z dworca PKP. Po południowej stronie dworca też planowane są zmiany. Nowe oblicze zyska plac przed dworcem oraz plac Piastów. Przebudowane zostaną również ulice: Bohaterów Getta Warszawskiego od wiaduktu nad torami do ul. Jagiellońskiej, Okopowa oraz część Piwnej, Jagiellońskiej i Zwycięstwa.

Sporo zmieni się też do 2022 roku w Dąbrowie Górniczej. Miasto wspólnie z PKP PLK buduje centrum przesiadkowe, tunel i przejście pod torami kolejowymi. Powstanie też nowa droga, która połączy ul. Kolejową i Kościuszki z ul. Sobieskiego, a po obu stronach torów parkingi.

- Komunikację publiczną trzeba dostosowywać do potrzeb mieszkańców, rozwijać ją i ułatwiać korzystanie z niej. Chodzi nam o takie rozwiązania, które pozwolą sprawnie przemieszczać się, dojechać do pracy, szkoły czy uczelni. Pociąg, autobus, tramwaj czy rower muszą być łatwo dostępne, wygodne, docierać na czas w jak najwięcej miejsc, a przez to stanowić alternatywę dla samochodu - komentuje Marcin Bazylak, prezydent Dąbrowy Górniczej. Centra przesiadkowe będą budować też władze Tarnowskich Gór czy Zabrza.

W tym ostatnim mieście projekt przewiduje budowę dwóch centrów przesiadkowych: w centrum przy ul. Goethego oraz w Zabrzu Rokitnicy przy ul. Krakowskiej i Ofiar Katynia. W pierwszej lokalizacji przewidziano budowę centrum o powierzchni około 10,4 tys. m kw. z peronami komunikacji autobusowej, parkingiem oraz poczekalnią. W drugiej lokalizacji zaplanowano perony otwarte, niewielki parking zewnętrzny oraz budynek z poczekalnią i usługami. W obu miejscach dostępne będą stacje ładowania pojazdów elektrycznych, strefy Kiss&Ride oraz biletomaty, tablice dynamicznej informacji pasażerskiej i tablice na parkingu. Urzędnicy planują także przebudowę dróg i sieci infrastruktury wokół centrów. Inwestycję dofinansuje Unia Europejska kwotą około 96 mln zł.

Centra przesiadkowe powstają też w wielu innych miastach i gminach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. W sumie w planach lub budowie jest kilkanaście centrów przesiadkowych, istnieje też kilkadziesiąt miejsc, które już dziś, z różnym powodzeniem, pełnią taką funkcję.

Metropolia chce poprawić mobilność

Z kolei na początku przyszłego roku Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia przedstawi podsumowanie dotychczasowych prac nad „Planem zrównoważonej mobilności miejskiej”. Dokument ma być receptą na to, co zrobić, aby mieszkańcy mogli szybko, wygodnie i bezpiecznie podróżować po metropolii. Jednym z elementów zbliżających do jego wypracowania jest „Plan Transportowy”.

To ogólny dokument, którego zadaniem jest wyznaczanie najważniejszych kierunków i celów związanych z rozwojem komunikacji miejskiej. Jego opracowanie jest potrzebne podczas ubiegania się o dofinansowanie nowych projektów i inwestycji m.in. z funduszy unijnych.

Z Planu Transportowego można się dowiedzieć np., że większość podróży na terenie GZM jest krótsza niż 30 minut (84 proc. podróży), a 50 proc. podróży nie przekracza kwadransa. - Podróże średniodystansowe, których czas waha się w przedziale 30-60 minut, stanowią tylko 13 proc. Natomiast podróże długie, trwające ponad 60 minut, to jedynie 2,6 proc. ogółu. Spostrzeżenia te są ważne pod względem zwiększenia atrakcyjności oferty przewozowej publicznego transportu zbiorowego w celu utrzymania dotychczasowych pasażerów oraz przejęcie pasażerów nowych z transportu indywidualnego - podkreślają autorzy planu.

Część planu poświęcono centrom przesiadkowym. Z analizy wynika, że charakter węzłów przesiadkowych o znaczeniu metropolitalnym mają takie miejsca jak: Katowice Dworzec, Gliwice Dworzec PKP/Plac Piastów, Tarnowskie Góry Dworzec Autobusowy, Sosnowiec Dworzec PKP, Tychy Dworzec PKP, Mikołów Dworzec PKP, Bytom Dworzec, Zabrze Goethego, Będzin Stadion, Chorzów Rynek.

Idealne węzły przesiadkowe powinny - zdaniem autorów opracowania - składać się z przystanków, miejsc postojowych dla autobusów, punktów sprzedaży biletów, nie może też brakować systemu informacji pasażerskiej, poczekalni, sklepików, parkingów samochodowych i rowerowych.

Konsultacje Planu Transportowego trwają do 11 grudnia. - Plan transportowy jest dla nas bazą i punktem wyjścia do rozmowy z mieszkańcami. Chcemy poszczególne zagadnienia rozwinąć razem z pasażerami - mówi Kazimierz Karolczak, przewodniczący zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

Wiadomo bowiem, że średnio co trzeci zatrudniony mieszkaniec metropolii każdego dnia wyjeżdża do pracy poza teren swojego miasta. W ciągu roku pasażerowie Zarządu Transportu Metropolitalnego dokonują ponad 250 mln przejazdów, a autobusami, tramwajami i trolejbusami przejeżdżają ponad 100 mln kilometrów.

- To pokazuje skalę i liczbę codziennych podróży, które każdego dnia odbywają się na drogach GZM. Ale wiemy też, że wystarczy też jedna, czasem nawet drobna, kolizja w centrum konurbacji, żeby metropolia stanęła w gigantycznym korku. W centrach miast też nie sposób pomieścić już wszystkich samochodów - podkreśla Kazimierz Karolczak. Dlatego metropolia potrzebuje przemyślanego pomysłu na rozwój mobilności.

Metrolinie w przyszłym roku

Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia przygotowuje się też do uruchomienia w 2021 roku metrolinii. To nowe, przyspieszone połączenia autobusowe, których zadaniem będzie usprawnienie przemieszczania się po GZM do czasu budowy Kolei Metropolitalnej. A ta dla Metropolii wciąż jest priorytetem – to transport szynowy ma stać się kręgosłupem całego transportu publicznego w GZM, zaś komunikacja tramwajowa, autobusowa i trolejbusowa – jego uzupełnieniem.

Jednak budowa kolei to inwestycje, których realizacja potrzebuje znacznie więcej czasu. Dlatego też, aby już teraz usprawnić komunikację, GZM chce uruchomić metrolinie.

Metrolinie będą systemem połączeń autobusowych, które będą miały zapewnić maksymalnie jak najszybszy przejazd pomiędzy węzłowymi punktami w Metropolii. Ważnym elementem tego projektu są również linie o charakterze dowozowo-odwozowym – ich zadaniem będzie umożliwienie dojazdu mieszkańcom na te przystanki, gdzie będą mogli przesiąść się do linii przyspieszonych.

Trasy metrolinii zostały już praktycznie uzgodnione z miastami i gminami metropolii, dopracowywane są jeszcze pewne szczegóły. Niemniej i w tym przypadku możliwość ewentualnej modyfikacji tras przejazdu nie będzie zamknięta wraz z ich uruchomieniem.

- Transport publiczny to organizm, który żyje i który odczuwa bardzo mocno zmianę nawyków i przyzwyczajeń jego użytkowników, czyli mieszkańców – mówi Marcin Domański, kierownik projektu „Mobilna Metropolia”, który zajmuje się zagadnieniami związanymi z rozwojem zrównoważonej mobilności miejskiej.

- Dlatego wraz z uruchomieniem metrolinii będziemy chcieli zaprosić mieszkańców do wspólnego oceniania, jak funkcjonują, czy spełniają ich oczekiwania i gdzie ewentualnie wymagają modyfikacji, aby ich trasy i rozkład jazdy zachęcał jak najwięcej osób do skorzystania z nich – dodaje Domański.

Metropolia podejmuje też inne działania, które mają sprawić, że nowo powstające inwestycje będą spełniać najwyższe standardy dostępności dla mieszkańców, wpisując się tym samym w ideę zrównoważonej mobilności miejskiej.

Dodatkowo zarząd Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii zmienił niedawno regulamin „Programu na rzecz ograniczania niskiej emisji”, w którym podkreślono konieczność, by realizowane inwestycje w ramach tych dotacji, a które związane są m.in. z modernizacją chodników, spełniały metropolitalne standardy ruchu pieszych. Oznacza to, że powstające chodniki muszą być np. w odpowiedniej szerokości, aby rzeczywiście podnosić komfort korzystania z nich.

Podobne zapisy już funkcjonują w odniesieniu do powstających dróg rowerowych, które współfinansowane są z dotacji GZM.

Metropolia chce też wspierać gminy na każdym etapie realizacji tego typu projektów. Już działa „pogotowie eksperckie” ds. dróg rowerowych. Na każdym etapie realizowania tego typu inwestycji, bez względu na to, czy posiadają metropolitalną dotację czy powstają z budżetów miejskich, samorządowcy mogą zwrócić się z prośbą o konsultacje, czy wszystkie zastosowane przez wykonawców elementy wpisują się w metropolitalne zalecenia.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.