Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przemysław Jedlecki: Jesteśmy po debacie na temat smogu. Na czym polega zaangażowanie Metropolii?

Blanka Romanowska, dyrektorka Departamentu Infrastruktury i Środowiska w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii: Chociaż w katalogu naszych zadań nie jest zapisana wprost walka ze smogiem, to naszym zdaniem działania te wiążą się z rozwojem społeczno-gospodarczym i kształtowaniem ładu przestrzennego. I to jest dla nas klucz do angażowania się w kwestię jakości powietrza. Jak mamy żyć, pracować, uczyć się, gdy brakuje nam podstawowych dóbr, do których niewątpliwie należy prawo do oddychania czystym powietrzem? To brzmi absurdalnie, ale fakty są takie, że żyjemy w XXI w., jesteśmy otoczeni technologiami, a wiele osób ogrzewa swoje domy tak jak w XIX w. I to się dzieje, kiedy ludzie podejmują decyzję o zakupie kolejnego samochodu czy trzeciego telewizora, w ten sposób tłumacząc, że nie stać ich na ekologiczne piece czy takie samo ogrzewanie np. za pomocą gazu.

Rzeczywiście pod tym względem mamy skansen. Ale on był przez lata tolerowany.

– Na szczęście postrzeganie kwestii jakości powietrza bardzo się zmieniło. Temat smogu jest jednym z kluczowych problemów. Mieszkańcy wiedzą, że to kwestia naszego zdrowia i życia i że sami nawzajem się trują. Za zmianą świadomości mieszkańców podąża zmiana świadomości urzędników. Ale tak na poważnie o smogu jako o zagrożeniu mówi się u nas od kilku lat.

A co GZM może w tej sprawie zrobić? Mieliśmy do tej pory Fundusz Solidarności, z którego duża część pieniędzy była wydawana na walkę ze smogiem. Jakie są inne możliwości?

– Rzeczywiście 90 mln zł przeznaczyliśmy na kwestie związane z jakością powietrza. Lista projektów, które uzyskały wsparcie, to m.in. termomodernizacje budynków mieszkalnych łącznie z doprowadzeniem ciepła systemowego do budynku. To realne zmiany, które mają wpływ na niską emisję. Wspieraliśmy też np. budowę dróg rowerowych. To też element starań o czyste powietrze. W miksie zanieczyszczeń kilka, kilkanaście procent trujących substancji – w zależności od badanego miasta – pochodzi właśnie z ruchu samochodowego. W tym kontekście wspieranie możliwości dojazdu do szkoły, do pracy czy na codzienne zakupy rowerem też ma znaczenie. Nie możemy o tym zapominać.

Jak wyglądają działania antysmogowe poszczególnych miast metropolii? Gdy jedzie się przez metropolię, to czuć, że to wygląda bardzo różnie.

– Nie chcę oceniać poszczególnych miast. Są jednak dane na temat działań poszczególnych gmin. To sprawozdania z realizacji wojewódzkiego programu ochrony powietrza. To dane, w których gminy precyzyjnie podają m.in., gdzie zostały wymienione źródła ogrzewania z podaniem źródła zlikwidowanego i nowego sposobu ogrzewania. Znamy więc efekt ekologiczny, a także źródła finansowania i wysokość tych inwestycji. Rzeczywiście trzeba przyznać, że są gminy w województwie śląskim, które miały efekt ekologiczny na poziomie zero. To znaczy, że nie zrobiono w nich nic, by poprawić jakość powietrza. Na szczęście

żadna z tych gmin nie jest członkiem Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Nasze miasta spisują się pod tym względem o wiele lepiej.

Dlaczego tak to wygląda w niektórych miejscach?

– Można zaryzykować tezę, że nie chodzi o pieniądze. Ale trzeba powiedzieć, że od wielu lat mamy różne formy wsparcia finansowego dla gmin, jeśli chodzi o jakość powietrza. Raz są to dotacje, raz są to pożyczki, raz tanie kredyty. Możliwości jest sporo, można też np. wykorzystać partnerstwo publiczno-prywatne. Jeżeli ktoś nie szuka takich pieniędzy, to wydaje mi się, że mamy do czynienia z brakiem świadomości, jak ważne jest czyste powietrze. Także w małej gminie. Zdarza się bowiem, że w małych miejscowościach powietrze jest o wiele gorsze niż w dużych miastach.

Jakie plany w kwestii smogu ma metropolia na 2021 r.?

– Będziemy wspierać tzw. doradztwo energetyczne dla gmin metropolii. Wartość tego projektu to 3 mln euro na trzy lata. W wyniku naszego wsparcia dzięki dotacji unijnej gminy będą zobowiązane do wykonania inwestycji o wartości w sumie 30 mln euro. Chodzi o projekty, których celem jest podniesienie efektywności energetycznej budynków mieszkalnych komunalnych. Wyższa efektywność energetyczna też przyczynia się do walki z niską emisją. Dlatego też nasze doradztwo będzie polegać na kompleksowym wsparciu w procesie przedinwestycyjnym, tak aby przyspieszyć tempo przeprowadzenia planowanych modernizacji. Zatem metropolia nie przekaże gminom tych pieniędzy bezpośrednio, ale pomożemy im zrobić wszystko, by przygotować się do prac. Będzie to pomoc w postaci wykonania audytów energetycznych, w naszym pakiecie usług są też projekty budowlane, projekty przyłączy, uzgodnienia z konserwatorem zabytków i inne niezbędne do przygotowania inwestycji dokumenty. Jesteśmy w stanie zadbać o montaż finansowy oraz pomoc w skompletowaniu dokumentów do ubiegania się np. o dotację unijną. Dzięki temu projektowi chcemy przyspieszyć tempo przygotowań samorządów do inwestycji poprawiających jakość powietrza.

Gminy palą się do takiej współpracy? Chcą pośrednika?

– Jesteśmy po rozmowach z nimi i wiemy, że tak. Wstępne deklaracje złożyło ok. 20 gmin, trwają rozmowy z kolejnymi miastami. Zależy nam na tym, żeby jak najwięcej budynków zostało zgłoszonych do projektu. Gminy w różny sposób są przygotowane do tego typu zadań. Widać, że idzie to dobrze np. w Katowicach czy Gliwicach. Ale zawsze warto zlecić część przygotowania inwestycji na zewnątrz. Wtedy cały projekt można przeprowadzić sprawniej. To konkretna oferta pomocy, ale też oszczędność pieniędzy dla gmin. Przygotowanie projektów może być naprawdę bardzo drogie. Dziś, gdy gminy mają nieco niższe dochody i wyższe podatki, dodatkowe wsparcie na pewno się przyda.

Czeka nas też debata na temat obowiązującej uchwały antysmogowej w województwie śląskim. Niektóre miasta chcą zaostrzenia uchwały, ale pojawiają się też głosy, by może np. wydłużyć niektóre terminy dotyczące chociażby pozbycia się najstarszych kotłów do końca przyszłego roku.

– Moim zdaniem rozmowa o zmianach terminów uchwały antysmogowej na podstawie ankietyzacji (ankieta urzędu marszałkowskiego do gmin województwa śląskiego) to błąd. Podstawą do ewentualnej zmiany tego prawa lokalnego powinna być ocena jakości powietrza, a ta w naszej aglomeracji wciąż pozostawia wiele do życzenia. Uważam, że nie powinniśmy odwlekać zmian, które poprawią nasze zdrowie. Jakość powietrza w województwie pokazuje, że musimy przyspieszyć nasze działania, a nie stawać w miejscu czy się cofać. To nie powinno w ogóle być przedmiotem debaty.

Uchwała antysmogowa powinna być respektowana. Nie można jej zmieniać pod wpływem chwilowej sytuacji budżetowej miast. Zwłaszcza że tak jak mówiłam, są pozabudżetowe źródła finansowania walki ze smogiem.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.