Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Miasta Idei poświęcone smogowi zaczęliśmy od warsztatów z mieszkańcami. Większość z nich przyznała, że walka ze smogiem idzie w miastach metropolii za wolno i często miasta nie traktują wydatków na nią, jak ważna inwestycję.   

- Tylko w Katowicach jest 18 tys. kopciuchów, z tego ponad 6 tys. to kopciuchy w miejskich lokalach. Żeby się ich pozbyć, trzeba zainwestować ok. miliarda złotych. A to oznacza, że to potrwa jeszcze wiele lat. Optymistyczny termin to 2035 rok - uważa Dawid Durał, radny Katowic, który od dłuższego czasu zajmuje się smogiem.   

Ale Hubert Morawski zwracał uwagę, że gdy mówimy o walce o czyste powietrze, nie możemy patrzeć tylko na samorządy.   

Mieszkańcy: Edukacja na temat smogu potrzebna już w podstawówce 

- Spójrzmy też na siebie, czyli na mieszkańców. W Rawie upłynie wiele wody, zanim u mieszkańców zostanie wykreowana świadomość tego, jak ważne jest to czym oddychamy. Musimy wrócić do podstaw, a więc do edukacji w tej sprawie już na poziomie szkoły podstawowej - zwracał uwagę.   

Paweł Wyszomirski, katowicki aktywista, który również zajmuje się smogiem myśli podobnie. - Kluczowy jest nacisk oddolny. Widzę, co się dzieje w wielu domach, które wyglądają dość dobrze, często przy nich są jakieś biznesy. Ale jednocześnie trzeba też myśleć o tych ludziach, którzy palą węglem, bo nie stać ich na inny sposób ogrzewania domu czy mieszkania - mówił.

Mieszkańcy zwracali też uwagę, że za mało jest programów pomocowych dla budynków wielorodzinnych, gdzie też są piece węglowe. - Co z tego, że właściciel domku może wymienić kocioł, skoro lokator komunalnej kamienicy nadal musi palić w kachloku, bo jego spółdzielnia czy gmina nie ma szans na zdobycie dodatkowych pieniędzy? - pytał jeden z uczestników naszego internetowego spotkania.   

Smog w ZabrzuSmog w Zabrzu Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta / AGENCJA GAZETA

Pojawił się też wątek działań straży miejskiej. Mieszkańcy skarżą się, że mimo próśb o interwencję w przypadku podejrzenia, że ktoś pali odpadami, kontroli nie można się doprosić. W dodatku część gmin nie ma straży miejskiej, więc tam kontrole są jeszcze większą fikcją, ponieważ nie ma komu ich wykonywać.   

Potrzebne jednostki egzekwujące przepisy antysmogowe 

- I wtedy człowiek, który jest truty przez sąsiadów ma poczucie całkowitej klęski - mówili ze smutkiem nasi goście.   

Uczestnicy warsztatów wspólnie zrobili też listę działań, które mogą pomóc w walce ze smogiem.   

To po pierwsze zmapowanie źródeł ciepła, tak by każdy mógł sprawdzić, kto w jego okolicy pali węglem. Po drugie w strażach gminnych powinny powstać specjalne komórki zajmujące się tylko i wyłącznie egzekwowaniem przepisów antysmogowych. Trzeci postulat to nie tylko edukacja, lecz także przekonywanie użytkowników przestarzałych pieców o korzyściach ich wymiany. Należy również nazywać rzeczy po imieniu i przy każdej okazji powtarzać, że smog to śmiertelne zagrożenie, a samorządy powinny wydawać więcej na wymianę źródeł ciepła. Dwa ostatnie postulaty dotyczyły tego, by nie ograniczać się do ostrzegania przed smogiem tylko w sezonie grzewczym i działania samorządów, które powinny współpracować ze sobą na poziomie metropolii.

Tuż po warsztatach odbyła się debata na temat smogu z udziałem ekspertów. Zaprosiliśmy do niej: Blankę Romanowską, dyrektor Departamentu Infrastruktury i Środowiska w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. prof. Piotra Kleczkowskiego z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, Tomasza Misztala, głównego specjalistę w Wydziale Środowiska w Urzędzie Miasta Gliwice, Rafała Psika z Zagłębiowskiego Alarmu Smogowego oraz Michała Syskę, dyrektora programowego stowarzyszenia Pro Silesia. Dyskusję moderował Przemysław Jedlecki, dziennikarz „Wyborczej”.

Wspólnie z naszymi gośćmi zastanawialiśmy się, jak wyglądają obecnie inwestycje miast w walkę ze smogiem i czego trzeba, żeby zwiększyć świadomość mieszkańców dotycząca tego właśnie problemu. Dyskusję rozpoczęliśmy jednak od wpływu zanieczyszczenia powietrza na zachorowalność na koronawirusa. To o tyle niepokojące, że w ostatnich tygodniach rozpoczął się w naszym kraju sezon grzewczy. A nikomu nie trzeba przypominać, że śląskie i zagłębiowskie miasta są jednymi z najbardziej zanieczyszczonych w Polsce.

Wpływu smogu na zachorowania na COVID-19 jest ogromny 

Prof. Piotr Kleczkowski podkreślił, że wpływ zanieczyszczenia powietrza na większą zachorowalność i śmiertelność z powody koronawirusa wynika m.in. z tego, że smog osłabia system odporności organizmu, uszkadzając np. nabłonek w płucach. 

- Jeśli pojawia się zagrożenie, np. w postaci koronawirusa, osłabionemu organizmowi może nie stać starczyć sił na walkę z takim wyzwaniem. Dlatego tak wielkie znaczenia przy zakażeniu COVID-19 mają tzw. choroby współistniejące. To bardzo przewlekłe problemy, takie jak astma i choroby serca. Znaczna część z nich spowodowana jest zanieczyszczonym powietrzem - wyjaśniał prof. Kleczkowski. 

I dodał, że według naukowców z Uniwersytetu Harvarda wzrost zanieczyszczenia powietrza o zaledwie jeden mikrogram pyłu zawieszonego PM2,5 zwiększa śmiertelność na COVID-19 o 8 proc. 

- Mapy różnych regionów świata, które pokazują śmiertelność na COVID-19, potwierdzają te zależności. Tak było m.in. z włoską Lombardią, ale tak dzieje się również w Małopolsce i na Górnym Śląsku - przyznał.

Michał Syska zwrócił z kolei uwagę na fakt, że koronawirus w kontekście smogu jest również niebezpieczny dlatego, że samorządy borykające się obecnie z poważnymi problemami ekonomicznymi z powodu pandemii będą zmuszone do szukania oszczędności. - Miejmy nadzieją, że ofiarą tych okoliczności nie będą finanse przeznaczone na walkę z zanieczyszczeniem powietrza - powiedział Michał Syska. 

Smog przyczyni się do wyludnienia śląskich miast? 

Jego zdaniem coraz gorsza jakość powietrza w śląskim i zagłębiowskim miastach może być w najbliższych latach jedną z głównych przyczyn wyludniania się tych gmin. Jak to zmienić? M.in. za sprawą mówienia o wyzwaniach ekologicznych i ekonomicznych aspektach tego procesu językiem korzyści. - Przełom w podejściu do smogu nastąpił m.in. dlatego, że część ludzi zrozumiała, że to zagrożenie życia i zdrowia z nich, a wymiana pieca na nowoczesny może to zagrożenie znacznie zmniejszyć - przekonywał. 

Rafał Psik z Zagłębiowskiego Alarmu Smogowego podkreślał na debacie, że choć w miastach powstaje coraz więcej czujników jakości powietrza, a media coraz częściej alarmują o smogu, w województwie śląskiej jest nadal wiele pracy do wykonania w kwestii walki z zanieczyszczeniami. 

- Można to było zauważyć chociaż w ostatnią niedzielę, kiedy wskaźniki PM2,5 i PM10 były w naszych miastach przeznaczone kilkukrotnie - powiedział Rafał Psik. Przypomniał, że z uchwały antysmogowej województwa śląskiego wynika, że kopciuchy starsze niż 10-letnie powinny zniknąć do grudnia 2021. - Tymczasem z naszych danych wynika, że będziemy je likwidować jeszcze od 10 do 30 lat. Te liczby są porażające. Przeliczając ilość kotłów wymienionych do tych, które wymagają wymiany, możemy sobie uświadomić, jak daleko nam jeszcze do czystego powietrza - dodał. 

Miasta wydają dużo na walkę ze smogiem 

Tomasz Miszta z Urzędy Miasta w Gliwicach przyznał jednak, że samorządy wydają ogromne kwoty na walkę ze smogiem. - Wymiana systemów grzewczych w budynkach komunalnych, którą chcemy wykonać do 2022 roku, będzie kosztowała 122 mln zł. To duża suma, nawet jak na Gliwice - wyjaśnił. 

Dodał, że wiele środków wydawanych jest przez miastami takimi kanałami, które nie są uchwytne w różnego rodzaju statystykach. - Mamy w Gliwicach Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej, które w ostatnich latach robi rekordowe inwestycje, jeśli chodzi o przyłączenia do sieci ciepłowniczej. W minionym roku PEC wydał na to 4 mln zł - przyznał Tomasz Miszta. 

Zdaniem Blanki Romanowskiej z GZM walka ze smogiem powinna być oparta o cztery filary: świadomości i edukację (np. monitorowanie jakości powietrza), uszyte na miarę programy wsparcia, adekwatną do potrzeb legislację i kontrolę przeprowadzanych działań w tym zakresie.   

Centralna Ewidencja Emisyjności Budynków ułatwi samorządom walkę ze smogiem 

Podkreśliła też, że walkę ze smogiem znacznie ułatwi samorządom podpisana w piątek przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacja ustawy o wspieraniu termomodernizacji i remontów. 

- Umożliwi ona uruchomienie Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków, czyli bardzo ważnego narzędzia dla samorządów, które ułatwi inwentaryzację lokali pod kątem wykorzystywanych w nich źródeł ciepła. Znacznie łatwiej będzie teraz wprowadzić dokładny plan działań - przyznała Blanka Romanowska. 

Dodała też, że za sprawą nowelizacji usprawniony został program Czyste Powietrze. - Dla Metropolii najważniejsza będzie możliwość wprowadzenia programy Stop Smog i występowania o rządowe dotacje dla chętnych metropolitalnych gmin. Będziemy mogli przygotować kompletne wnioski i w imieniu gmin podpisać umowy z ministerstwem - dodała. 

Obecnie GZM przygotowuje też wnioski do Europejskiego Banku Inwestycyjnego w ramach projektu ELENA. - Wybraliśmy do niego obszar wielorodzinnych budynków komunalnych. Ten projekt polega na wspieraniu gmin w zakresie doradztwa energetycznego. Jest na tyle atrakcyjny, że można uzyskać dofinansowanie nawet 90 proc. inwestycji związanych z wykonaniem termomodernizacji i wymiany węglowych źródeł ogrzewania - wyjaśniła przedstawicielka GZM. 

W ramach programu ELENA w miastach GZM mogą powstać inwestycje warte nawet 30 mln euro.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.