Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wykorzystaniu nowoczesnych technologii w miastach poświęciliśmy kolejne spotkanie z organizowanego przez Gazetę Wyborczą cyklu “Miasta Idei”. W dyskusji udział wzięli Maciej Gramatyka, wiceprezydent Tychów, Arkadiusz Bąk, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów w Tychach, Dariusz Obcowski, dyrektor pionu ITS w Siemens Mobility oraz dr Grzegorz Krawczyk z Katedry Transportu Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Debatę poprowadził Przemysław Jedlecki, dziennikarz “Wyborczej”. 

Nie ulega wątpliwości, że jednym z przodowników w zastosowaniu technologii smart city w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii są dziś Tychy. Miasto buduje obecnie Inteligentny Systemu Zarządzania i Sterowania Ruchem. Docelowo będzie on działać w oparciu o ogromną liczbę danych pozyskiwanych z czujników i urządzeń zainstalowanych w rejonie skrzyżowań z sygnalizacją świetlną, głównych ciągów komunikacyjnych, miejsc parkingowych, a także w autobusach komunikacji miejskiej.  

System ITS zmieni poruszanie się po Tychach

Sercem całego systemu będzie Centrum Sterowania Ruchem, zlokalizowane w pomieszczeniach tyskiego stadionu. Gromadzone będą bieżące tu informacje o ruchu drogowym. Będzie też główny ośrodek monitorowania ruchu przez system kamer. Przykładowo: gdy dojdzie do wypadku, system natychmiast dostarczy taką informację i umożliwi wyświetlenie komunikatu o utrudnieniach na tablicach w wybranych punktach miasta. 

W dyskusji wzięli udział Maciej Gramatyka, wiceprezydent Tychów, Arkadiusz Bąk, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów w Tychach, Dariusz Obcowski, dyrektor pionu ITS w Siemens Mobility, oraz dr Grzegorz Krawczyk z Katedry Transportu Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Nad wszystkim czuwał Przemysław Jedlecki, redaktor 'Gazety Wyborczej' w KatowicachW dyskusji wzięli udział Maciej Gramatyka, wiceprezydent Tychów, Arkadiusz Bąk, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów w Tychach, Dariusz Obcowski, dyrektor pionu ITS w Siemens Mobility, oraz dr Grzegorz Krawczyk z Katedry Transportu Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Nad wszystkim czuwał Przemysław Jedlecki, redaktor 'Gazety Wyborczej' w Katowicach Gazeta Wyborcza w Katowicach

Wiceprezydent Maciej Gramatyka przyznał podczas poniedziałkowej debaty, że system ITS do jedna z najbardziej wyczekiwanych przez mieszkańców inwestycji w Tychach. 

- Oczekiwania wobec ITS są bardzo duże. Zmieni on jednak jakość poruszania się po mieście. Tychy będą przyjaźniejsze dla użytkowników różnych środków transportu. System umożliwi sterowanie ruchem i dopasowywanie natężenie ruchu na ulicach tak, aby jak najsprawniej można było się przemieszczać z jednego końca Tychów na drugi - przyznał Maciej Gramatyka. 

Dodał też, że trwająca obecnie przebudowa skrzyżowań, które zostaną objęte systemem ITS, może generować utrudnienia, ale efekt końcowy inwestycji przyniesie mieszkańców bardzo duże korzyści. 

Jak dodał Arkadiusz Bąk, inwestycja ma kosztować 120 mln zł. 80 proc. tej kwoty miasto pozyskało z Unii Europejskiej. Przyznał też, że ITS będzie obserwował m.in. ruch autobusów i trolejbusów (korzystając z opcji geolokalizacji tych pojazdów), dzięki czemu system będzie mógł na bieżąco reagować na różne zdarzenia, a pasażerowie zostaną poinformowani o ewentualnych opóźnieniach tych pojazdów. 

Budowa systemu ITS to kosztowny wydatek, który po latach się zwraca

Zdaniem Dariusza Obcowskiego z Siemens Mobility tyski system ITS jest dobrym przykładem do obserwacji tego, jak w ostatnich latach ewoluowały te rozwiązania w polskich miastach. - Gdy systemy ITS wprowadzono w 2008 roku w Warszawie i Krakowie, były one skoncentrowane przede wszystkim na doprowadzeniu do maksymalnej przepustowości dróg w mieście. Dzisiaj optyka się zmieniła. ITS to już wręcz narzędzie do skutecznego zarządzania w mieście. Dzięki nim skutecznie można wspierać funkcjonowanie transportu publicznego, ale także użytkowników ruchu indywidualnego, np. poprzez możliwość precyzyjnego prowadzenia na miejsca parkingowe. Dzisiejsze ITS-y można opisać hasłami: bezpieczeństwo, mobilność, ochrona środowiska - przyznał Obcowski. 

Z kolei dr Grzegorz Krawczyk przekonywał, że systemy ITS są co prawda kosztownymi inwestycjami, ale w perspektywie 15-25 lat poniesione koszty się zwracają. 

- Dzięki ITS zyskujemy konkretne efekty ekonomiczno-społeczne. Upłynnia się ruch pojazdów w mieście, dzięki czemu mamy do czynienia z mniejszą stratą czasu i niższą emisją zanieczyszczeń. Możliwy jest też sprawniejszy przyjazd różnego rodzaju służb i transportu publicznego. To sprawi, że autobusy staną się bardziej konkurencyjne w porównaniu do komunikacji indywidualnej - zauważył dr Krawczyk. 

Zwrócił też uwagę, że ITS daje władzom miast duże możliwości diagnozy systemu komunikacyjnego i zachowań mieszkańców. - Można łatwo zbadać napełnienie linii i główne potoki pasażerskie. Zebranie tych danych docelowo powinno służyć wszystkim gminom po to, żeby stworzyć lepszą ofertę transportową. To jest impuls, który powinien integrować miasta - powiedział. 

Dariusz Obcowski mowił, że z technicznego punktu widzenia łączenie danych komunikacyjnych z różnych miast jest możliwe. W taką funkcjonalność będzie wyposażony też tyski ITS. 

- Miasto nigdy nie jest samoistną wyspą, ruch zewnętrzny ma ogromny wpływ na to, co się w nim dzieje. A aglomeracja śląska jest najlepszym tego przykładem. Ekosystemy transportowe bardzo mocno się tu przenikają, o czym świadczy wspólne zarządzanie transportem w GZM. Dlatego też kwestie zorganizowania tu komunikacji publicznej wymagają ogromnego wysiłku - powiedział Obcowski. 

I zauważył, że mieszkańcy europejskich metropolii rezygnują z poruszania się samochodem po centrum miast, ponieważ mają do dyspozycji wygodny, pewny i efektywny transport publiczny. Przekonywał, że tą drogą powinny iść miasta GZM. 

Pandemia impulsem rozwoju technologii w miastach

Władze Tychów liczą na to, że dzięki systemowi ITS jeszcze bardziej zmieni się podejście mieszkańców do poruszania się po mieście. - Myślenie o komunikacji już jest inne niż kilka lat temu. Dowodem jest chociażby to, że wiele osób korzysta z biletu, który uprawnia do przemieszczenia się po wielu miastach. W Tychach w tym roku pojawiły się też skutery i hulajnogi. Są już osoby, które nie czują potrzeby podróżowania samochodem po mieście - powiedział.

- Trochę czasu potrzeba jednak jeszcze, zanim poziom świadomości mieszkańców się zwiększy. Na 120 tys. mieszkańców Tychów zarejestrowanych jest 100 tys. samochodów. To o czymś świadczy - dodał wiceprezydent Maciej Gramatyka. 

Uczestnicy dyskusji zwrócili też uwagę na to, że czynnikiem, który niewątpliwie zachęcił samorządy i mieszkańców do korzystania z nowoczesnych technologii w załatwianiu różnych spraw, jest pandemia koronawirusa. Doskonale widać to na przykładzie Tychów. 

- W ostatnich miesiącach urzędowe kwestie były załatwiane przez mieszkańców elektronicznie aż w 70 proc. przypadków. Tak było m.in. z wnioskami o dopisanie do rejestru wyborców przed wyborami prezydenckimi czy z wnioskami do MOPS-u. Pandemia i wynikające z niej obostrzenia dała nam do zrozumienia, że wiele spraw możemy załatwić przez maila i ePUAP - powiedział Maciej Gramatyka. 

I zauważył, że w wielu sferach jakość życia mieszkańców Tychów już dzisiaj mogą poprawiać ogólnodostępne bazy danych. - Dzięki aplikacji na telefon możemy na bieżąco obserwować lokalizację autobusów, na tej podstawie wiemy, kiedy pojazd pojawi się na danym przystanku. Inny przykład: gdyby ktoś chciał wybudować dom w Tychach, to może przeanalizować historyczne pomiary jakości powietrza i wybrać tę część miast, która ma najlepsze wyniki pod tym względem - powiedział wiceprezydent Tychów. 

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.