Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Formalnie w Polsce istnieje tylko jedna metropolia. Tworzy ją 41 miast i gmin Górnego Śląska oraz Zagłębia. Metropolia ma trzy lata i już stała się wzorem dla innych obszarów miejskich.

Kazimierz Karolczak, przewodniczący Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropoli, podczas debaty „Gazety Wyborczej” poświęconej procesom metropolizacyjnym podkreślał, że w pierwszym etapie GZM zadbał o wspólny bilet na komunikację publiczną.

– Udało nam się szybko ujednolić taryfę, zjednoczyliśmy też trzech organizatorów transportu, mamy również wspólny bilet z Kolejami Śląskimi oraz na nowe połączenia kolejowe. Oferta poprawiła się w sposób skokowy – mówi Karolczak. Podkreśla jednak, że to tylko wstęp. Ramy współpracy i przyszłość GZM określi jej strategia rozwoju, nad którą miasta i metropolia właśnie pracują. Ten dokument pokaże, jakie działania, inwestycje oraz projekty metropolia będzie wspierać. Mogą to być np. działania w poszczególnych miastach, ale też duże wspólne przedsięwzięcia, na które pojedyncze miasto nigdy nie będzie sobie mogło pozwolić, jak np. obliczana nawet na 9 mld zł budowa kolei metropolitalnej czy całościowa poprawa jakości transportu. – Kluczowe jest także odwrócenie procesu wyludniania się największych miast metropolii – podkreśla Karolczak.

Gdańsk: Też chcemy metropolii

Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska, przyznała, że z zazdrością obserwuje współpracę miast na Górnym Śląsku i w Zagłębiu.

– Też chcielibyśmy mieć wspólny bilet dla całej komunikacji na terenie naszego obszaru metropolitalnego, podejmujemy kroki w tym kierunku. Problem w tym, że dziś nie mamy takich narzędzi jak GZM – podkreśliła prezydent Gdańska.

Chodzi właśnie o ustawę metropolitalną i idące za tym dodatkowe pieniądze z budżetu państwa. GZM dostaje około 350 mln zł rocznie. Metropolia pomorska mogłaby liczyć na około 200 mln zł rocznie dodatkowego zastrzyku gotówki.

– Kluczowa jest forma prawna, brakuje nam jej do dopełnienia współpracy. O ile łatwiej byłoby np. przygotować nam plan zagospodarowania przestrzennego dla działek, które znajdują się przy granicy z Sopotem czy inną gminą, gdybyśmy mogli to zrobić wspólnie. Podobnie jest z projektami dotyczącymi ekologii czy odwodnienia. Współpraca jest potrzebna nie dla dobra wójta czy prezydenta, ale dobra mieszkańców – mówiła Aleksandra Dulkiewicz.

Śląski pilotaż to sukces

Prezydent Gdańska przypomniała również, że kiedy trzy lata temu wchodziła w życie ustawa metropolitalna dla miast Górnego Śląska i Zagłębia, przedstawiciele rządu mówili, że to swego rodzaju test, pilotaż. – Pytanie, jak długo taki pilotaż ma trwać? Kiedy wyciągniemy wnioski? A te są oczywiste. Jesteśmy skazani na współpracę miast i gmin. To metropolie napędzają rozwój państw i społeczeństw, potrzebne są więc też w Polsce – dodała Dulkiewicz.

Debata o metropoliachDebata o metropoliach 

Senator Kazimierz Kleina przypomniał, że ustawa dla Pomorza jest już po pierwszym czytaniu w senacie i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, senat przyjmie ją w październiku. Dalszy los ustawy znajdzie się w rękach posłów.

Kazimierz Karolczak, przewodniczący GZM, dodał, że ustawa może pomóc miastom. – Trzymam kciuki. Tutaj na Śląsku i w Zagłębiu nie mamy wątpliwości, że warto powoływać metropolie. Oczywiście, gminy mogą ze sobą współpracować bez metropolii, ale każdy samorządowiec ma przede wszystkim obowiązek działania w granicach swojego miasta i na rzecz swoich mieszkańców. Później dochodzi do absurdalnych sytuacji, bo np. każde miasto tworzy własny system roweru miejskiego, co utrudnia korzystanie z niego. Okazało się, że wypożyczonym rowerem miejskim nie można przejechać z Katowic do parku w Chorzowie, który choć jest w innym mieście, to dla użytkownika leży po drugiej stronie ulicy – mówił Karolczak.

– Kiedy powstała nasza metropolia, połączyliśmy te systemy i pokrywamy koszty integracji systemów rowerowych. Efekt jest taki, że mieszkaniec nie odczuwa istnienia granic między miastami. Podobnych przykładów jest więcej. Chcemy np. zająć się gospodarką odpadami i wybudować wspólnie spalarnię. Do tej pory żadne miast, włącznie z Katowicami, nie było w stanie podjąć się takiego drogiego i trudnego zadania. Podobnie jest też z przygotowaniami do budowy kolei metropolitalnej. Ten projekt ma kilkadziesiąt lat, ale został zarzucony po upadku PRL. Gdyby nie metropolia, nie udałoby się do tego wrócić – dodał szef GZM. Ma nadzieję, że doświadczenie GZM przekonają do zacieśnienia współpracy inne miasta w Polsce.

Katowice są stolicą Górnośląsko-Zagłębiowskiej MetropoliiKatowice są stolicą Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii fot. GZM

GZM współpracuje. Nie wszędzie to się udaje

Zdaniem senatora Kazimierza Kleiny, tak właśnie powinny działać metropolie, ale przepisy powinny uwzględniać lokalne uwarunkowania, by nie dochodziło do konfliktów np. między prezydentami, a marszałkiem danego województwa. – Najlepiej, gdyby powstała ogólna ustawa metropolitalna, a potem przepisy wykonawcze dla każdej z nich. Błędem jest traktowanie GZM jako eksperymentu. Co tu sprawdzać, skoro gminy są obok siebie i współpracują? – pytał senator. Żałował też, że rząd wykazuje się niewiarą w samorządy. Liczy na zmianę w tej sprawie. – Siłą państwa jest samorządność – podkreślił.

Karol Janas, kierownik Obserwatorium Polityki Miejskiej, zwracał uwagę, że nie wszystkie miasta chcą ze sobą współpracować. – Często, niestety, wiele gmin boi się siłowego przejęcia. GZM należy do zespołów miejskich, które są najbardziej zaawansowane we współpracy. Inne miejsca często nie wykorzystują potencjału współpracy – mówił.

Dodał, że jako kraj Polska musi stawiać na duże miasta i silne obszary metropolitalne. – To wynika z ekonomii. Duże miasta gwarantują sukces gospodarczy naszego kraju. Krajowa polityka miejska powinna jednak zadbać o równowagę między metropoliami, a obszarami położonymi poza nimi. Trzeba myśleć, jak korzyści z istnienia metropolii uzyskać też w mniejszych miastach, znajdujących się w ich pobliżu – zwracał uwagę.

Oceniając działanie GZM mówił, że w tym przypadku kluczowa była nie tylko ustawa, ale też chęć współpracy miast. – Widać, że to działa. Miasta nauczyły się tego, choć była to ewolucja. Ale na generalną ocenę działania ustawy jest jeszcze trochę za wcześnie. Ustawy i przepisy należy udoskonalać wraz z kolejnymi doświadczeniami miast. Dziś współpracę miast w Polsce może hamować także brak wiedzy o korzyściach i brak zaufania – dodał.

Bez metropolii miasta stracą na atrakcyjności

Kazimierz Karolczak, szef metropolii w województwie śląskim dodał, że kluczem do współpracy miast może być też wsparcie inwestycji w gminach.

– Jak tylko powstała nasza metropolia, powołaliśmy fundusz solidarności, by metropolia mogła wspierać różne projekty w mniejszych gminach. Dowodem na wolę współpracy było też to, że duże, bogate miasta, praktycznie zrezygnowały ze swojej puli i wolały przekazać pieniądze sąsiadom – mówił Kazimierz Karolczak.

Przyznał jednak, że współpraca to też ogromny wysiłek. – Można się zamykać w granicach własnej gminy, ale to nie jest recepta na sukces. Warto podjąć starania o lepszy i szybszy rozwój. Katalizatorem współpracy mogą być dodatkowe pieniądze. Dzięki nim można wytworzyć mechanizm, który zaprocentuje i będzie wykorzystywany w przyszłości, przy kolejnych projektach. Zdajemy sobie też sprawę z tego, że nasza metropolia to projekt długoterminowy. Dość wspomnieć, że metropolia w Zagłębiu Ruhry ma już sto lat. Dlatego przed nami dużo pracy. To konieczne, ponieważ bez całościowego myślenia będziemy skazani raczej na gorszą niż lepszą jakość życia i usług dla mieszkańców – mówił Kazimierz Karolczak.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.