Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia działa od 2018 roku. W jej skład wchodzi 41 miast i gmin. To - jak dotąd - jedyna metropolia w Polsce, która działa na podstawie specjalnej ustawy. Została ona uchwalona jeszcze za rządów koalicji PO-PSL. Gdy do władzy doszło Prawi i Sprawiedliwość, parlament uchwalił ustawę po raz drugi, by to ta partia była matką sukcesu. Na Górnym Śląsku i w Zagłębiu nie miało żadnego znaczenia, kto uchwali ustawę. Najważniejsze, że miasta zyskały wreszcie solidną podstawę do współpracy.

GZM obejmuje dzisiaj 2,5 tys. kilometrów kwadratowych województwa śląskiego. Na jej terenie mieszka 2,3 mln ludzi, działa tu 240 tys. firm i przedsiębiorstw, które wytwarzają około 8 proc. PKB Polski.

Po co metropolia?

Formalnie działania metropolii zamykają się w kilku zadaniach opisanych w ustawie. Zajmuje się ona organizacją komunikacji publicznej, dba o rozwój społeczny oraz gospodarczy, troszczy się o ład przestrzenny oraz promocję regionu.

W miastach konurbacji górnośląsko-zagłębiowskiej transport publiczny organizuje teraz Zarząd Transportu Metropolitalnego, który zastąpił działające od wielu lat trzy inne instytucje. ZTM wprowadził wspólny bilet na wszystkie autobusy, tramwaje oraz trolejbusy oraz metrobilet, który umożliwia podróżowanie także pociągami Kolei Śląskich (przewoźnik jest własnością marszałka województwa).

Metropolitalne autobusy już zaczęły wozić pasażerów na lotnisko w PyrzowicachMetropolitalne autobusy już zaczęły wozić pasażerów na lotnisko w Pyrzowicach Wojciech Mateusiak

Metropolia uruchomiła też połączenia z Gliwic, Katowic, Tychów oraz Sosnowca na lotnisko w Pyrzowicach. - Zaczęliśmy dopłacać do połączeń Kolei Śląskich, by zwiększyć liczbę pociągów między miastami metropolii. W ciągu dwóch lat GZM przekazała 7,2 mln zł dofinansowania na uruchomienie dodatkowych połączeń Kolei Śląskich. W zeszłym roku dzięki temu na torach pojawiło się o 15 kursów więcej. Transport jest kluczowy i zajęliśmy się nim w pierwszej kolejności - mówi Kazimierz Karolczak, przewodniczący zarządu GZM.

Podkreśla, że ustawa i stworzenie w jej efekcie metropolii to narzędzie współpracy między samorządami. - Do tej pory prezydenci, wójtowie i burmistrzowie mogli działać tylko w granicach swoich miast. Wszelkie inicjatywy, które je przekraczały, międzygminne projekty, były trudne do realizacji - mówi Karolczak.

Nie ukrywa, że przed Górnośląsko-Zagłębiowską jest wiele wyzwań. - Z jednej strony to przygotowanie wspólnej strategii rozwoju, z drugiej inwestycje, które wpłyną na jakość życia mieszkańców - mówi. Mają w tym pomóc pieniądze, którymi państwo wspiera metropolię. Rocznie to około 350 mln zł.

Najważniejsza jest kolej

Jedną z najważniejszych inwestycji jest budowa kolei metropolitalnej. GZM już podpisał umowę na przygotowanie studium wykonalności. Dokument ma dać odpowiedź m.in. na pytania, gdzie w miastach GZM powinny powstać nowe przystanki, ile dodatkowych pociągów jest potrzebnych, aby kolej stała się środkiem transportu pierwszego wyboru i gdzie trzeba wybudować nowe torowiska, żeby pociągi „pomieściły się” na trasach.

- Dokument będzie gotowy za cztery lata. Może wydawać się, że to bardzo długi okres, który dzieli nas od realnego wbicia pierwszej łopaty w ziemię. Niemniej należy pamiętać, że w inwestycjach finansowanych z pieniędzy publicznych opracowanie tego rodzaju studium to jeden z obowiązkowych etapów, po zrealizowaniu którego można przejść już do kolejnych działań. Prace nad dokumentem podzieliliśmy na etapy, aby w ich trakcie otrzymywać analizy częściowe, które pozwolą nam rozpocząć roboty w miejscach, które są kluczowe dla dalszego rozwoju transportu szynowego w metropolii. Już teraz wiemy, że wzmocnienia wymagają szlaki na trasie Gliwice – Katowice – Dąbrowa Górnicza-Ząbkowice oraz Tychy Lodowisko – Katowice – Tarnowskie Góry – mówi Kazimierz Karolczak.

Przygotowana już wcześniej koncepcja kolei metropolitalnej ma kilka wariantów, których koszt realizacji sięga nawet 9 mld zł. Generalnie chodzi jednak o budowę torów przeznaczonych dla lekkiej kolei miejskiej, przejeżdżającej przez Gliwice, Tychy, Rudę Śląską, Mikołów, Gliwice i Knurów oraz budowę kolei jednoszynowej (monorail), która miałaby połączyć miasta Śląska i Zagłębia z Międzynarodowym Portem Lotniczym Katowice w Pyrzowicach.

W GZM słyszymy, że wspólne starania o kolej metropolitalną mają jeszcze jedną zaletę. - Do tej pory PKP PLK rozmawiał z poszczególnymi miastami, a teraz GZM mówi w imieniu całego obszaru i współpraca jest o wiele łatwiejsza - mówi nam jeden z urzędników.

Spalarnia w planie, ale…

Metropolia planuje też w jednym z miast wybudować spalarnię śmieci. – Produkujemy coraz więcej odpadów, drastycznie wzrastają ceny za ich zagospodarowanie, co przekłada się na wyższe opłaty za wywóz śmieci. Tymczasem około 30 proc. odpadów komunalnych może zostać wykorzystanych do produkcji energii elektrycznej oraz ciepła. Budowa spalarni pomoże nam ustabilizować koszty związane z zagospodarowaniem odpadów i ograniczyć podwyżki – mówi Grzegorz Podlewski, członek zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

Metropolitalna spalarnia będzie mogła docelowo przerabiać 250 tys. ton odpadów rocznie. Koszt budowy szacuje się na kilkaset milionów złotych. Wójtowie, burmistrzowie oraz prezydenci GZM już zdecydowali o powołaniu spółki, która ma się zająć inwestycją. Problem w tym, że wojewoda uznał to za przekroczenie kompetencji metropolii i uchwałę unieważnił. Sprawa znajdzie swój finał w sądzie administracyjnym.

Metropolia chce także utworzyć metropolitalną sieć wypożyczalni rowerowych, zadbała o przygotowanie standardów budowy dróg rowerowych, pracuje nad jednolitymi standardami dla dróg pieszych. Pracuje nad wdrożeniem U-Space, czyli europejskiego „prawa ruchu drogowego” dla przestrzeni powietrznej. To w metropolii mają się też odbywać pierwsze loty dronów w trybie automatycznym i autonomicznym. Maszyny mogłyby w przyszłości dostarczać mieszkańcom paczki, np. z lekarstwami.

GZM wspiera też swoje miasta. Powstał Fundusz Solidarności, z którego poszczególne gminy dostają dotacje np. na budowę dróg rowerowych, walkę ze smogiem czy budowę centrów przesiadkowych.

Gdańsk też chce metropolii

Wiele polskich miast z uwagą obserwuje, jak ustawa metropolitalna działa na Górnym Śląsku i w Zagłębiu. Samorządowcy z Pomorza (tak jak wcześniej z Łodzi i sąsiednich miast) też chcą powalczyć o metropolię. Projekt ustawy w tej sprawie przekazali już senatorom, a którzy rozpoczęli pracę nad przepisami. - Z zazdrością obserwujemy, jak działa pilotaż metropolii na Śląsku. Różnica między nami a GZM jest taka, że tam mają do tego narzędzia. My poza narzędziami związanymi ze Zintegrowanymi Inwestycjami Terytorialnymi, czyli częścią budżetu Regionalnych Programów Operacyjnych, finansowanych przez Unię Europejską, innych narzędzi po prostu nie mamy. Jesteśmy metropolią de facto, teraz chcemy być metropolią de iure - mówiła niedawno Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.

Debata o metropolii

Jak Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia zmienia miasta województwa śląskiego, dlaczego warto stawiać na współpracę miast zarówno dużych, jak i małych i czy procesy metropolizacyjne to lekarstwo na codzienne bolączki mieszkańców, którzy nawet po kilka razy dziennie przekraczają granice gmin? Będziemy o tym rozmawiać 25 sierpnia od godz. 12.

Naszymi gośćmi będą: Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska, Kazimierz Karolczak, przewodniczący zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, Tadeusz Truskolaski, prezes Unii Metropolii Polskich oraz prezydent Białegostoku, a także Kazimierz Kleina, senator RP.

Debatę będzie można śledzić na żywo na Katowice.wyborcza.pl, na Wyborcza.pl oraz na naszych profilach na FB.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.