Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Sukces samorządu to bez wątpienia zasługa m.in. wybitnych teoretyków i prawników na czele z Jerzym Stępniem, Jerzym Regulskim czy nieżyjącym już prof. Michałem Kuleszą. Przez ostatnie trzy dekady zaufanie Polek i Polaków wobec samorządu było budowane dzięki ich praktykom – prezydentów polskich miast, wśród których z całą odpowiedzialnością należy wymienić chociażby byłego prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza, byłego prezydenta Gdańska śp. Pawła Adamowicza czy chociażby wieloletniego prezydenta Katowic Piotra Uszoka.

Silny fundament

Trzydzieści lat po transformacji i uchwaleniu ustawy nadającej samorządom osobowość prawną nowe pokolenie samorządowców musi podjąć poważną debatę na temat przyszłości i roli samorządu terytorialnego w Polsce. Fundament jest niezwykle silny. Samorząd zdefiniowany jest w Konstytucji, poszczególnych ustawach ustrojowych, posiada jasno zdefiniowaną strukturę terytorialną, którą kierują wybierani w bezpośrednich wyborach wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast.

Ale, jak zauważa prof. Dawid Sześciło, demokracja lokalna nie może sprowadzać się do wymiany kiepskich liderów lokalnych czy regionalnych. Mieszkańcy, lokalni aktywiści, członkowie organizacji pozarządowych oraz rad osiedli i rad dzielnic poprzez swoje zaangażowanie w codzienność miasta wskazują kierunki, w jakim samorządy będą rozwijać się w najbliższych latach. Wiele wskazuje na to, że minął czas wielkich inwestycji. Przyczyną tego stanu rzeczy nie jest tylko rosnąca liczba zadań zleconych przez rząd czy konieczność utrzymania zrealizowanych w ostatnich latach inwestycji miejskich, powodujących wzrost bieżących wydatków.

Czego chcą mieszkańcy?

Moje, blisko dziesięcioletnie, doświadczenie samorządowe pokazuje, iż wzrasta świadomość mieszkańców, a co za tym idzie ich oczekiwania wobec lokalnych władz. Nasze wysiłki powinny koncentrować się wokół bieżących problemów naszych miast i mieszkańców i skupiać na działaniach zmierzających do poprawy jakości powietrza, edukacji czy stanu dróg i chodników. Stawiajmy sobie za cel podnoszenie jakości usług publicznych, aby nie dawać powodów do narzekań nawet naszym największym krytykom. Budżet partycypacyjny oraz wzrastająca świadomość miast wokół m.in. rad osiedli i rad dzielnic jasno określają cele naszej działalności. Samorząd jest przecież zbiorem narzędzi, jakimi wszyscy dysponujemy do tego, by żyło się lepiej.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.