Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz dostawać e-mailem najważniejsze informacje z Katowic? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter

Na początku warsztatów podzieliśmy naszych gości na dwie grupy. Pierwsza miała wskazać pozytywne efekty obecności hulajnóg w Katowicach i Gliwicach [to na razie jedyne miasta metropolii, gdzie można je wypożyczać – przyp. red.]. Druga grupa miała skupić się na udowodnieniu tezy, że hulajnogi to same kłopoty.

Grupa, która szukała wad wskazała, że hulajnogi są: niebezpieczne dla pieszych, zbyt ciche oraz powodują chaos komunikacyjny. Okazało się, że problemem jest również to, iż z hulajnóg może korzystać każdy, a więc też np. osoby nierozważne.

Hulajnogi w mieście zwiększają jego prestiż

Taki sprzęt to uzupełnienie transportu publicznego, umożliwiający szybkie poruszanie się po mieście i dający poczucie wolności. Zwolennicy wskazali również, że obecność hulajnóg w mieście świadczy o jego prestiżu.

Miasta Idei poświęcone  wypożyczalniom elektrycznym hulajnóg w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej MetropoliiMiasta Idei poświęcone wypożyczalniom elektrycznym hulajnóg w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

A ekologia? – Hulajnoga jest na pewno bardziej ekologiczna niż samochód. Warto też pamiętać, że jazda na niej jest nie tylko modna, ale również przyjemna. Na hulajnodze jeździ się łatwo. Nie jesteśmy uzależnieni od rozkładów jazdy. Bierzemy hulajnogę i po prostu jedziemy – argumentowali uczestnicy warsztatów.

Potem poprosiliśmy, by zwolennicy hulajnóg rozwiali obawy krytyków, a krytycy by znaleźli kontrargumenty na przedstawione wcześniej zalety. Jeśli hulajnoga to uzupełnienie transportu publicznego, to czy powinno się poprawić ofertę autobusów czy tramwajów?

Ekologia? – Proszę jeździć rowerem oraz chodzić pieszo. To też przyjemne i wygodne, jest to też zdecydowane zdrowsze – podkreślali uczestnicy warsztatów.

A szybkość? – Może okazać się złudna jeśli okaże się, że chodniki są dziurawe – zauważono.

A co z argumentami przeciwników? – Jeśli hulajnoga jest niebezpieczna i brakuje prawa w tej sprawie, to trzeba po prostu przyjąć odpowiednie przepisy i traktować hulajnogi tak, jak rowery. Jeśli jest problem z zachowaniem użytkowników to należy zadbać o ich edukację i stworzyć strefy, w których obowiązkowo będziemy zostawiać hulajnogi – podkreślali uczestnicy warsztatów.

Elektryczne hulajnogi to dziś światowy trend

Słabymi argumentami okazał się brak infrastruktury. Nasi goście podkreślili, że jeśli nie ma gdzie jeździć, to miasto powinno zbudować odpowiednie chodniki i trasy. – Jeśli ktoś się boi, że wpadnie pod hulajnogę, to obowiązkowe powinno być ich wyposażenie w dzwonki oraz jazda z włączonymi światłami – argumentowano.

Tuż po warsztatach odbyła się debata z udziałem ekspertów, w której udział wzięli: Adriana Kamińska-Flak z Urzędu Miasta w Katowicach, Marcin Domański z Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, Paweł Maliszewski, współzałożyciel Blinkee.city, Piotr Adamczyk z firmy Hive oraz Arkadiusz Pilarski, expert brand experience odpowiedzialny za projekt elektromobilności w ING Banku Śląskim. Dyskusję poprowadził Przemysław Jedlecki, dziennikarz „Wyborczej”.

Miasta Idei poświęcone  wypożyczalniom elektrycznym hulajnóg w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej MetropoliiMiasta Idei poświęcone wypożyczalniom elektrycznym hulajnóg w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Wspólnie z naszymi gośćmi zastanawialiśmy się m.in. nad tym, czy miasta powinny zachęcać firmy sharingowe do oferowania mieszkańcom takich usług jak hulajnogi na minuty i jak przekonać użytkowników do odpowiedniego i bezpiecznego korzystania z takiego sprzętu.

Adriana Kamińska-Flak podkreśliła, że Katowice już od wielu miesięcy zainteresowane były elektrycznymi hulajnogami. – Gdy przyszły do nas firmy oferujące taką możliwość, nie byliśmy tym zaskoczeni. To już dzisiaj globalny trend. Mieszkańcy też coraz częściej zaczęli o tym mówić i wręcz się o to upominać. Usiedliśmy do rozmów i zaproponowaliśmy otwartość na nowe rozwiązania. Przyglądamy się, jak wygląda rynek hulajnóg w Warszawie i jakie problemy mu towarzyszą. Chcemy ich unikać. Od razu zaproponowaliśmy też operatorom hulajnóg zrobienie im reklamy, chociażby przez Facebooka. Wspólnie z nimi organizowaliśmy też europejski tydzień zrównoważonego transportu. Te pojazdy dobrze uzupełniają cały wachlarz dostępnych metod poruszania się po mieście – mówiła Kamińska-Flak.

Będzie więcej hulajnóg w Katowicach

Uczestnicy debaty zastanawiali się, czy liczbę hulajnóg w mieście powinno się limitować.

Paweł Maliszewski przyznał, że taki krok pozwoliłby władzom miastom na lepsze kontrolowanie tego, jak te pojazdy funkcjonują i na zapobiegnięcie chaosowi. – Dzięki temu mieszkańcom byłoby też łatwiej nauczyć się korzystania z hulajnóg – ocenił.

Piotr Adamczyk podkreślił, że ograniczanie liczby hulajnóg w stylu „100 pojazdów na 100-tysięczne miasto” nie jest dobrym pomysłem. – Operatorzy powinni po prostu odpowiadać na zapotrzebowanie mieszkańców. W Katowicach jest ono duże. Dlatego też planujemy na wiosnę zwiększyć liczbę naszych hulajnóg – odparł.

Miasta Idei poświęcone  wypożyczalniom elektrycznym hulajnóg w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej MetropoliiMiasta Idei poświęcone wypożyczalniom elektrycznym hulajnóg w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Zdaniem Arkadiusza Pilarskiego samorządy powinny zdecydowanie bardziej promować firmy sharingowe, ponieważ w znaczący sposób ułatwiają one poruszanie się po mieście.

– Z punktu widzenia władz miasta, ale i mieszkańców skuter czy hulajnoga są znacznie bardziej produktywnym środkiem transportu niż samochód zaparkowany w centrum miasta przez osiem godzin. W GZM jest naprawdę duże pole do popisu dla firm sharingowych. Jestem przekonany, że niebawem miasta będą dotowały takie usługi – powiedział Arkadiusz Pilarski.

Uczestnicy dyskusji wspólnie przyznali, że w Katowicach czy w Gliwicach powinno pojawić się więcej stacji (hubów), w których można by pozostawić hulajnogi. Zdecydowanie zmniejszyłoby to liczbę pojazdów porozrzucanych bez ładu po mieście, dość często w niefortunnych miejscach.

Trzeba stworzyć kodeks savoir-vivre’u dla użytkowników hulajnóg

A co z dostępnością do hulajnóg elektrycznych w innych miastach metropolii? – Nie chcemy zamykać się tylko na największe ośrodki GZM. Skoro samorządy dopłacają do rowerów, to czemu miałyby nie dopłacać także do hulajnóg? Warto by przeanalizować, czy takie rozwiązanie nie sprawdziłoby się np. w Rudzie Śląskiej, Bytomiu czy Tarnowskich Górach – zauważył Marcin Domański z GZM.

Do dyskusji włączali się też obecni na „Miastach Idei” mieszkańcy. Pytali m.in. o statystyki dotyczące wypadków hulajnóg w Polsce. Zauważali przy tym, że hulajnogi mają znacznie gorszą prasę niż np. rowery miejskie.

– Z naszych informacji wynika, że liczba wypadków użytkowników hulajnóg jest na podobnym poziomie, jak w przypadku rowerzystów. Seria wypadków w Warszawie sprawiła jednak, że każde kolejne takie zdarzenie wywołuje sensację – powiedział Paweł Maliszewski.

Inna z mieszkanek zwróciła uwagę na konieczność stworzenia zasad savoir-vivre’u dla użytkowników hulajnóg. – Rozważamy stworzenie kodeksu dobrych praktyk, e-kultury jazdy. GZM i urząd miasta są tym zainteresowane. Potencjał takiego rozwiązania jest naprawdę duży – odparł Arkadiusz Pilarski.

– We Włoszech planowane jest np. wprowadzenie zakazu jazdy w słuchawkach. To ogranicza przecież percepcję użytkowników hulajnóg. Śledzimy różne wzorce z zachodu, chcemy wprowadzać te najlepsze z nich – dodał Marcin Domański.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.