Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Budowa otwartego w miniony piątek Libero Katowice, nowego centrum rozrywkowo-handlowego na granicy Ochojca i Ligoty, trwała nieco ponad dwa lata i kosztowała ok. 350 mln zł. To najnowocześniejszy tego typu obiekt na Górnym Śląsku. Na powierzchni 45 tys. m kw. znalazło się łącznie ponad 150 sklepów i punktów usługowych. W ostatnich miesiącach znacząco zmienił się też układ drogowy wokół Libero Katowice: przebudowane zostało m.in. skrzyżowanie ulic Kościuszki i Kolejowej.

Właśnie z tego powodu postanowiliśmy rozpocząć dyskusję nad dalszym rozwojem tej części Katowic i rolą samych centrów handlowych. Jak zwracają uwagę eksperci cytowani przez Colliers International, sklepy powoli zmieniają swoją funkcję. „Stają się miejscami dla usług, oferującymi poza towarami dobrej jakości jakąś wartość dodaną. W przypadku handlu online np. wygodę, bezpieczeństwo, szybkość, a offline – przyjemność, rozrywkę, inspirację” – czytamy w opracowaniu firmy. Czy z podobnymi założeniami wybudowano Libero Katowice?

O tym dyskutowaliśmy w czwartek podczas debaty w ramach Miast Idei. Wzięli w niej udział: urbanista prof. Maciej Borsa, dr Radosław Cyran z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, Grzegorz Filipczyk, dyrektor Libero, Jakub Grabski, szef marketingu w katowickim kinie Helios, Stanisław Podkański, architekt miasta Katowice, Urszula Łatka-Styrkowiec, asset menedżer w Echo Investment, oraz architekt Wojciech Małecki. Konferencję poprowadził Przemysław Jedlecki, dziennikarz „Gazety Wyborczej”.

Wybór tej części Katowic nie był przypadkowy

Jak podkreślała Urszula Łatka-Styrkowiec z Echo Investment, które wybudowało Libero Katowice, wybór tej części miasta na lokalizację inwestycji nie był przypadkowy.

– Pomysł budowy Libero wziął się po prostu z zapotrzebowania na takie miejsce. Na południu Katowic dotychczas takiej lokalizacji nie było. Przed podjęciem odpowiedniej decyzji zawsze robimy badania i wynikało z nich, że była spora nisza do zagospodarowania. Postanowiliśmy zaryzykować. Po pierwszych opiniach klientów widać jednak, że ryzyko się opłaciło. Katowiczanie zasypywali nas pytaniami o Libero już przed otwarciem. W pierwszy weekend pojawiło się tu bardzo dużo ludzi. Ciężko było nawet wyjechać z parkingu. Niektórzy najemcy pobili wręcz rekordy sprzedaży w całej sieci – przyznała Urszula Łatka-Styrkowiec.

Debata z cyklu 'Miasta Idei' w Libero KatowiceDebata z cyklu 'Miasta Idei' w Libero Katowice GRZEGORZ CELEJEWSKI

Zdaniem przedstawicielki Echo Investment Libero Katowice różni się od innych centrów handlowych w naszym regionie.

– Postanowiliśmy przygotować wyjątkowe propozycje dla klientów. Duży nacisk położyliśmy na ofertę handlową, ale zależało nam przede wszystkim na stworzeniu miejsca, w którym mieszkańcy dobrze by się czuli. Czasy stawiania „blaszaków” dawno się skończyły. Tak naprawdę zmienili się też klienci. Kiedyś interesowała ich wyłącznie oferta, teraz do galerii przychodzą po określone odczucia, przeżycia, także estetyczne. Jako inwestorzy wiemy, że to poważne wyzwanie. Stąd też specjalna strefa na drugim piętrze: kręgielnia, bawialnia czy tzw. strefa food court. Restauracje w Libero stanowią aż 20 proc. wszystkich najemców – podkreśliła Łatka-Styrkowiec.

– Libero to diament, pod względem architektury i organizacji przestrzennej. Układ centrum jest czytelny, klienci się nie gubią. Ten diament trzeba jeszcze oszlifować. Otwarliśmy Libero w terminie zgodnym z planem, ale w galerii jest jeszcze trochę do zrobienia. Potrwa to maksymalnie kilkanaście dni. Wiosną zmodernizowany zostanie z kolei plac przed Libero – dodał Grzegorz Filipczyk.

Wizytówką Libero Katowice będzie również nowoczesne kino Helios

Przedstawiciele Libero Katowice zwrócili też uwagę, że przy budowie galerii wykorzystane zostały nowe standardy m.in. przy przygotowaniu miejsc parkingowych czy schodach ruchomych (w obu przypadkach są one szersze niż w innych centrach). – To nie są przypadkowe detale. Cały czas myślimy pod kątem wygody klientów – dodała Urszula Łatka-Styrkowiec.

Wizytówką Libero Katowice będzie również nowoczesne kino Helios. Powstał tam multipleks z ośmioma nowoczesnymi i komfortowymi salami kinowymi. W dwóch z nich – salach Helios Dream – obraz będzie wyświetlany w rozdzielczości 4K, a nowoczesny system dźwiękowy Dolby Atmos przeniesie widzów w centrum akcji. Sale będą się też wyróżniały nowoczesnym projektem wnętrza i skórzanymi, elektrycznie rozkładanymi fotelami, które każdy będzie mógł samodzielnie regulować.

– Bardzo dużo osób korzysta dziś z platform, takich jak Netflix czy HBO GO. 50-calowy telewizor i kino domowe mimo wszystko nie są w stanie przebić jednak możliwości multipleksu. Staramy się wyjść naprzeciw klientom i połączyć wizualno-dźwiękowe możliwości kina z intymnością oglądania filmów w zaciszu domowym – powiedział Jakub Grabski.

Ostatni gracz na rynku wyznacza nowe trendy

Uczestnicy debaty wspólnie przyznali, że Libero, które jest już 47. centrum handlowym w regionie, stało się dla konkurencji nowym punktem odniesienia, jeśli chodzi o standardy powierzchni handlowo-rozrywkowej.

– Ostatni gracz na rynku wyznacza nowe trendy. Inne centra mają teraz problem. Muszą uciekać się do rekomercjalizacji czy rozbudowy. Nowi potencjalni inwestorzy też będą mieli niełatwy orzech do zgryzienia. Przeprowadziliśmy niedawno z kolegą badania, z których wynika, że na mapie galerii handlowych metropolii nie ma już białych plam. Nie oznacza to jednak, że nie ma miejsca na kolejne tego typu obiekty. Miasta się „rozlewają” i deweloperzy budują teraz głównie na ich obrzeżach. Jeśli inwestor dobrze zbada popyt w danym miejscu, budowa nowego obiektu może okazać się ekonomicznie uzasadniona. Pytanie tylko, jak uniknąć powtarzania konceptów już istniejących – zastanawiał się dr Radosław Cyran.

Debata z cyklu 'Miasta Idei' w Libero KatowiceDebata z cyklu 'Miasta Idei' w Libero Katowice GRZEGORZ CELEJEWSKI

Wojciech Małecki przyznał, że potrzeba zakupów nie jest już głównym czynnikiem, który przyciąga do galerii handlowej. Architekt zauważył, że coraz więcej osób korzysta z kanałów sprzedaży internetowej. To zjawisko zmusza zarządców centrów do zmiany sposobu myślenia.

– Odnoszę wrażenie, że moje pokolenie coraz rzadziej chodzi do sklepów. Nie lubimy tego, nie chce nam się, nie mamy na to czasu. To krzywa w dół. Kilkanaście lat temu ludzie potrafili przejechać wiele kilometrów do centrum handlowego. Dzisiaj szuka się już innych bodźców – rozrywki czy możliwości spędzenia czasu z dziećmi, z bliskimi. Paradoksalnie taką funkcję galerii rozwijają niehandlowe niedziele – powiedział Wojciech Małecki.

Już od XIX wieku panuje moda na „włóczenie się po mieście”

Druga część czwartkowej dyskusji poświęcona była dalszemu rozwojowi Subcentrum Południe (poprzemysłowe tereny zlokalizowane w rejonie ulic Kościuszki, Rzepakowej i Kolejowej, na granicy Brynowa, Ochojca i Piotrowic) i roli, jaką w tej przemianie odegra pierwsza inwestycja w tym miejscu, czyli Libero. 

Stanisław Podkański przyznał, że miasto Katowice uchwaliło już cztery plany miejscowe zagospodarowania przestrzennego dla obszaru Subcentrum Południe. Dzięki temu w najbliższych latach to miejsce ma przejść metamorfozę.

– Zależy nam na tym, żeby na dawnych terenach składowo-przemysłowych powstały obiekty biurowe i usługowe. To szansa na ożywienie tej przestrzeni. W pobliżu mają też powstać inwestycje mieszkaniowe. Znów byłby to wówczas uczęszczany przez ludzi obszar. Mamy już pierwsze sygnały chętnych do inwestycji na tym terenie. Trzeba dać im jednak trochę czasu na przygotowanie się. Wygląda na to, że budowa Libero to kula śnieżna, która pociągnie za sobą kolejne przedsięwzięcia – mówił Podkański. Przyznał też, że na rozwój tej części miasta w dużym stopniu mogą wpłynąć przebudowa linii kolejowej i przedłużenie linii tramwajowej na południe Katowic.

Prof. Maciej Borsa, prywatnie mieszkaniec Ligoty, podkreślił, że idea Subcentrum Południe sprawdzi się z „racjonalnych przyczyn”.

– Jeśli podróż do centrum Katowic z południowych części miasta, a nawet z miast ościennych, takich jak Mikołów czy Łaziska, ma trwać godzinę, to nikt nie będzie tym zainteresowany. Założenie Subcentrum Południe jest bardzo ciekawe, dotyczy przecież miejsca tranzytowego, które znajduje się na trasie podróży z południa województwa do jego serca. Kolejne inwestycje w tym miejscu, oprócz zysków finansowych, przyniosą też korzyści społeczne. Sama galeria realizuje już pewne ludzkie potrzeby. Już od XIX wieku panuje moda na „włóczenie się po mieście”. Czujemy potrzebę, żeby gdzieś wyjść, spotkać się, a przy okazji coś kupić. Do tej pory takiej przestrzeni na Ligocie czy Piotrowicach nie było – argumentował prof. Borsa.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.