Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kolejne spotkanie z cyklu Miasta Idei rozpoczęło się o godz. 10 od zamkniętych warsztatów. Nasi goście wraz z ekspertami przeanalizowali sytuację Zabrza i razem szukaliśmy pomysłów, jak sprawić, by turystyka postindustrialna przyciągała tu jeszcze więcej osób. Zastanawialiśmy się, jak można jeszcze lepiej zagospodarować obiekt przemysłowy (na przykładzie kopalni Guido), co konkretnie można zrobić, żeby turyści zostawali w Zabrzu dłużej niż jeden dzień?

Zalet miastu Zabrze nie brakuje

Warsztaty prowadził Rafał Stefański, a do udziału w nich zaprosiliśmy urzędników, ekspertów, mieszkańców i społeczników.

Zaczęliśmy od diagnozy Zabrza i od tego, kim mają być turyści, którzy tu przyjadą. Dlatego najpierw uczestnicy warsztatów spisali zalety Zabrza. Według nich są to: kopalnia Guido, Górnik Zabrze, osiedla patronackie, takie jak np. Zandka, dobry dojazd dzięki DTŚ i autostradom, szyb Maciej, centra handlowe. Na tablicy znalazły się też takie określenia jak "autentyzm" i "unikatowość". Zwrócono również uwagę na dobrą bazę hotelową.

Drugie zadanie dotyczyło tego, kim mają być turyści, którzy przyjadą do Zabrza. Pierwsza grupa turystów, których wybrali uczestnicy warsztatów, to kibice Górnika Zabrze, osoby, które wyjechały kiedyś za granicę, kuracjusze (także z Beskidów), byli górnicy oraz ich krewni. Druga grupa to m.in. osoby wrażliwe na piękno architektury, rodziny z dziećmi, poszukiwacze przygód, znudzeni milionerzy i miłośnicy przemysłu.

Kolejny etap warsztatów dotyczył tego, co może przeszkadzać rozwojowi turystyki w Zabrzu. To brak parkingów, całodobowej informacji turystycznej, brak międzynarodowej promocji, śmierć ulicy Wolności, brak rynku, za mało restauracji i brak życia nocnego. Zwrócono także uwagę, że do niektórych atrakcji turystycznych trudno dojechać. Brakuje też wspólnej oferty dla miast regionu.

Wspólny bilet do atrakcji Zabrza?

Gdy wiedzieliśmy już prawie wszystko o Zabrzu, przyszedł czas na zastanowienie się, kto i co jest konkurencją dla obecności turystów w Zabrzu. To inne miasta aglomeracji (przede wszystkim Gliwice i Katowice), NOSPR, Wieliczka, Kraków oraz Ostrawa.

Za konkurencję uznano też Szlak Zabytków Techniki. Jak może z nim rywalizować Zabrze? To np. zwiększenie otwartości i dostępności zabrzańskich atrakcji, może część z nich powinna być darmowa? Warto też pomyśleć o darmowej komunikacji w mieście, np. na podstawie biletu do Guido. Jeżeli konkurencją są Gliwice, to trzeba np. zrealizować w Zabrzu projekt Kwartału Sztuki, czyli miejsca, gdzie będzie mogło kwitnąć głośne życie nocne.

Miasta idei w Zabrzu
Miasta idei w Zabrzu  GRZEGORZ CELEJEWSKI

Na koniec warsztatów przyszedł czas na wskazanie tych atrakcji Zabrza, które po jeszcze lepszym wypromowaniu lub doinwestowaniu mogą sprawić, że turyści zostaną tu na dłużej niż jeden dzień.

Najwięcej głosów zyskała propozycja, która sprowadzała się do współpracy z innymi miastami i atrakcjami. Chodzi zatem np. o wspólny bilet do zabrzańskich atrakcji i Muzeum Śląskiego czy Kopalni Srebra w Tarnowskich Górach

Zdaniem uczestników warsztatów konieczne jest też ożywienie życia nocnego, remont obiektów wokół atrakcji turystycznych, stworzenie komunikacji nocnej (szczególnie z Gliwicami, które mogą być imprezowym zapleczem Zabrza) czy poprawienie oferty gastronomicznej.

200 mln zł na rewitalizację poprzemysłowych zabytków

Tuż po warsztatach, o godz. 12.30, rozpoczęła się debata. Do rozmowy zaprosiliśmy Małgorzatę Mańkę-Szulik, prezydent Zabrza, Bartłomieja Szewczyka, dyrektora Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, dr. Adama Hajdugę, twórcę Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego, Agnieszkę Sikorską, prezes Śląskiej Organizacji Turystycznej, Krystynę Papiernik, prezes Śląskiej Izby Turystycznej, prof. Krzysztofa Wodarskiego z Politechniki Śląskiej oraz Walentego Wróbla, architekta zaangażowanego m.in. w rewitalizację Łaźni Łańcuszkowej. Debatę poprowadził dziennikarz „Wyborczej” Przemysław Jedlecki.

Podczas debaty goście dyskutowali o tym, jak miasta naszego regionu mogą wykorzystać upadek wielkich zakładów i jak Zabrze powinno dalej rozwijać turystykę poprzemysłową

Miasta idei w Zabrzu
GRZEGORZ CELEJEWSKI

– Potencjał Zabrza znany jest doskonale. Dziedzictwo poprzemysłowe to wartość, która odróżnia nasze miasto od miast sąsiednich. Mamy zabytki porównywalne do obiektów, które znajdują się w Zagłębiu Ruhry czy północnej Francji. Kiedy zostałam prezydentem, postanowiłam pójść drogą rewitalizacji zabytków poprzemysłowych wytyczoną właśnie przez kraje zachodnie. Nasze obiekty już są odwiedzane przez turystów z całego świata, ale i tak dużo zostało jeszcze do zrobienia – podkreśliła prezydent Małgorzata Mańka-Szulik.

– Proces rewitalizacji zabrzańskich postindustrialnych zabytków kosztował ok. 200 mln zł. Pierwsze pomysły dotyczące ich rewitalizacji pojawiły się już kilkanaście lat temu. Postulowali to m.in. społecznicy ze stowarzyszenia Pro Futuro. Warto podkreślić, że przywrócenie do życia kopalni Guido poprzedzone było zażartą walką o uratowanie tego miejsca. Proces ten ruszył pełną parą tak naprawdę dopiero wtedy, gdy miasto wzięło go na swoje barki. Nie znam obiektu podziemnego tej skali, który byłby prowadzony przez jednostkę samorządu. To rozwiązanie bardzo dobrze się jednak sprawdza – dodał Bartłomiej Szewczyk.

Turystyka poprzemysłowa zmieniła oblicze Zabrza

Nie wszystkie miasta naszego regionu podążają jednak drogą Zabrza. Obiekty poprzemysłowe czasem wykorzystywane są w sferze usług, czasem jako obiekty kulturalne, a nawet jako mieszkania. W Jaworznie w miejscu kopalni wybudowano galerię handlową, w Katowicach na takim terenie powstała zaś Strefa Kultury. Uczestnicy Miast Idei zastanawiali się, jak sprawić, żeby upadek wielkich zakładów stał się dla miast szansą na nowe otwarcie i rozwój turystyki poprzemysłowej.

Miasta idei w Zabrzu
GRZEGORZ CELEJEWSKI

– To kwestia świadomego wyboru, pracowitości, odpowiedniej wizji i odwagi decyzyjnych osób. Pamiętam swoją pierwszą konferencję w Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu dotyczącą planów rewitalizacji zabytków poprzemysłowych. To był 2003 rok. Nie potrafiłem wówczas uwierzyć w powodzenie tych planów. Minęło kilkanaście lat, a efekty przerosły moje oczekiwania. Zabrzańskie obiekty są bardzo ważną częścią Szlaku Zabytków Techniki – podkreślał dr Adam Hajduga.

– Postawienie na turystykę poprzemysłową wygenerowało w samym Zabrzu zmianę oblicza miasta, która ma kilka wymiarów. Zabrze stało się miastem akademickim, być może także dzięki temu, że młodzi ludzie chcą po prostu studiować w atrakcyjnym miejscu. Studiuje tu już kilka tysięcy osób. Ci ludzie często zapraszają swoich przyjaciół. Uczelnie organizują z kolei seminaria, m.in. w sztolni Królowa Luiza czy kopalni Guido. Na przyjezdnych te miejsca zawsze robią duże wrażenie. Chętnie wracają tu po raz kolejny – dodał prof. Krzysztof Wodarski.

Nowoczesność i innowacyjność to nie zawsze dobre kierunki

Wiele miast z naszego regionu cały czas popełnia jednak dużo błędów w sferze turystycznej. Na czym polegają i jak je wyeliminować?

– Miasta z naszego regionu, zwłaszcza te poprzemysłowe, stereotypowo postrzegane są jako bardzo biedne i zniszczone. Ich władze dość często te stereotypy chcą łamać eksponowaniem zupełnych przeciwieństw – nowoczesności czy innowacyjności. To nie zawsze dobry kierunek. Na dzisiejszych warsztatach padła opinia, że turyści oczekują od nas autentyczności – mówiła Agnieszka Sikorska.

Krystyna Papiernik podkreśliła, że w sferze turystyki miasta nie powinny ze sobą konkurować. – Przy okazji wielkich imprez, np. w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach, każdy z uczestników powinien dostać pakiet informacyjny, dzięki któremu będzie wiedział, co może zobaczyć w sąsiednich miastach – wyjaśniała Papiernik.

Walenty Wróbel opowiedział z kolei, co jest najważniejsze z punktu widzenia architekta podczas pracy nad rewitalizacją obiektów poprzemysłowych: – Przy takich przedsięwzięciach nasza rola jest trochę inna niż przy nowych budynkach. Architekt jest wówczas bardziej rzemieślnikiem niż twórcą. Dostajemy już istniejący budynek. Przepisy niewiele pozwalają zmienić. Ze swej praktyki wiem, że przy tego typu obiektach wymagana jest duża wiedza techniczna – niektóre elementy trzeba przecież przywrócić z niebytu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.