Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Historia Kluczowej Sztolni Dziedzicznej zaczęła się ponad 200 lat temu wraz z rozwojem kopalni. Okazało się wtedy, że wydobytego węgla nie ma jak transportować. Śląskie drogi były słynne w całych Prusach z tego, że nie sposób nimi przejechać, nie niszcząc wozu, a kolej dopiero czekała na wynalezienie.

Inżynierowie Wilhelma von Redena, szefa urzędu górniczego we Wrocławiu, wymyślili więc, że węgiel można transportować łodziami podziemną sztolnią.

To rozwiązanie miało jeden poważny atut. Dzięki sztolni można było również odwadniać kopalnie. Woda zalewająca korytarze była wówczas największym wrogiem górników. Budowę rozpoczęto w lipcu 1800 roku. Pierwszą łopatę wbijał sam von Reden, a pierwsze prace nadzorował sztygar Mucha.

Kopanie było wyjątkowo ciężkie. Górnicy albo zmagali się z litą skałą, albo z kurzawką, czyli płynną mieszaniną piasku i iłów. Jak udało im się dokonać takiego dzieła bez nowoczesnych urządzeń pomiarowych i ciężkiego sprzętu? To pytanie od lat zadają sobie specjaliści.

W 1810 roku sztolnią spławiono pierwsze łodzie z węglem wydobytym w zabrzańskiej kopalni Królowa Luiza. Wtedy sztolnia miała już dwa kilometry długości, a oprócz głównego korytarza wybudowano podziemne porty. Łódki pchane siłą ludzkich mięśni docierały do ujścia, a dalej płynęły Kanałem Kłodnickim.

Sztolnia miała aż 14 kilometrów długości

W 1853 roku sztolnia dotarła do Chorzowa do kopalni Król. W sumie miała aż 14 kilometrów długości. Tyle że wtedy w Chorzowie fedrowano poniżej poziomu sztolni, a więc o odwadnianiu kopalni nie było mowy. Po co marnotrawiono pieniądze, drążąc korytarz? Jedna z teorii głosi, że sztolnia miała biec aż do Mysłowic i stać się awaryjnym korytarzem łączącym najbardziej wysunięte na wschód śląskie miasto z resztą Prus.

Ostatnia łódka z węglem wypłynęła ze sztolni w latach 30. XIX wieku. Od tej pory sztolnia działała jeszcze jako korytarz pomocniczy, którym transportowano np. drewno.

W XX wieku o sztolni zapomniano. Dopiero w 1999 roku spenetrowali ją zabrzańscy nurkowie i entuzjaści turystyki przemysłowej ze stowarzyszenia Pro Futuro. Z czasem dołączyli do nich miłośnicy mocnych wrażeń z klubu Extreme. Pierwsze wejście trwało tylko kilkanaście minut. Badacze przeszli kilkadziesiąt metrów. W 2003 roku sztolnię spenetrowano dwa razy. Potem zaglądano tu coraz częściej. Jednocześnie zrodził się pomysł, by sztolnię udostępnić turystom.

Pomysł był bardzo trudny do zrealizowania, a przygotowania zajęły dużo czasu. Najpierw w 2009 roku odkopano Szyb Carnall do poziomu minus 40 metrów. Dzięki temu można było dokładnie zbadać zabrzański odcinek sztolni. Później udrożniony szyb o nazwie Wilhelmina, który połączył sztolnię i chodnik w pokładzie nr 510 z dawnymi wyrobiskami Królowej Luizy przy ul. Sienkiewicza.

Prace trwały przez kilka lat

W 2012 roku rozpoczęły się najpoważniejsze prace w sztolni związane z jej udrożnieniem.

– Zalegający muł był wybierany łopatami i taczkami dowożony do wylotu lub szybu, gdzie wyciągano go kubłem na powierzchnię. Warstwa mułu miejscami osiągała nawet do 3 metrów wysokości. Szacuje się, że sztolnię w ciągu kilku minionych lat opuściło łącznie prawie 19 tysięcy ton mułu. Taka ilość odpadów to ponad 750 tysięcy pełnych taczek, a gdyby poustawiać te taczki jedna obok drugiej, powstanie droga od Zabrza do Gdańska – podkreślają pracownicy Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, które jest gospodarzem obiektu. Tak oczyszczono 3,5-kilometrowy odcinek sztolni.

Bartłomiej Szewczyk, dyrektor MGW, przypomina, że inwestycja w sztolnię to tylko jeden z elementów tworzenia w Zabrzu ośrodka turystyki przemysłowej. To przecież też kopalnia Guido, Królowa Luiza czy Park 12C. To przede wszystkim podziemny park maszyn górniczych umieszczony w dawnych wyrobiskach Królowej Luizy oraz rozbudowana strefa naziemna, w której dzieci i młodzież mogą poznać zagadnienia związane z żywiołami ziemskimi, technikami wydobywania węgla i energią w przyrodzie.

Kopalnia Guido w ZabrzuKopalnia Guido w Zabrzu BARTŁOMIEJ BARCZYK

Głównym zamysłem parku jest interakcja, aktywna nauka i zabawa, a także wypoczynek i rozrywka. Ta część sztolni powstała z myślą o rodzinach z dziećmi oraz zorganizowanych grupach szkolnych.

W części podziemnej zamontowano multimedia oraz działające maszyny górnicze: strug ścianowy, wrębiarkę, ładowarkę zasięrzutną, kombajny ścianowy i chodnikowy.

Hitem parku jest też BajtelGruba. To zabawkowa minikopalnia pełna ruchomych urządzeń obsługiwanych przez dzieci. Mała brygada ładuje „węgiel” do wózków na urobek za pomocą łopaty, transportuje go specjalnymi przenośnikami aż do szybu, gdzie przy pomocy kolegów napędzających urządzenie wyciągowe wyjeżdża on na powierzchnię. Tam zostaje przejęty przez brygadę naziemną, która komunikuje się z poziomem wydobywczym za pomocą specjalnych telefonów akustycznych.

Obok jest jeszcze Park Techniki Wojskowej. Można obejrzeć sprzęt wojskowy z okresu Ludowego Wojska Polskiego i z czasów II wojny światowej. Są tu m.in. czołgi, działo bezodrzutowe, wyrzutnia rakiet czy armata dywizyjna. Wszystkie eksponaty są sukcesywnie kompletowane i przywracane do użytku, a większość z nich jest sprawna technicznie.

– Niektóre z nich to prawdziwe perełki. Jest wśród nich np. czołg T-34, który zasłynął głównie dzięki serialowi „Czterej pancerni i pies”, czy czołg T-72 wyprodukowany w latach 80., wycofywany już z polskiej armii – mówi Wacław Widuchowski, komendant Grupy „Śląsk”.

W sumie na wszystkie inwestycje związane z turystyką poprzemysłową w Zabrzu w ciągu minionej dekady wydano około 200 mln zł.

Kluczową Sztolnię Dziedziczną będzie można zwiedzać od czerwca. Część trasy turyści pokonają łodziami. – Będzie to trasa historyczna pokazująca rozwój górnictwa przez ostatnie dwieście lat – mówi Bartłomiej Szewczyk. Podkreśla, że w momencie otwarcia sztolni w Zabrzu powstanie jeden z największych w Europie podziemny kompleks turystyczny dotyczący górnictwa węglowego.

– To spowoduje też ożywienie Szlaku Zabytków Techniki. Chcemy współpracować z innymi muzeami górniczymi w regionie, tak by nasza oferta była szersza i przyciągała na Śląsk jeszcze więcej turystów – mówi Bartłomiej Szewczyk.

Zakłada, że zdobywanie rynku będzie przebiegać stopniowo. Najpierw do sztolni trzeba przyciągnąć mieszkańców Zabrza i okolic, potem całej aglomeracji, a następnie z całego województwa. Dalszy kierunek to miasta wzdłuż autostrady A4, w tym Wrocław i Kraków. Z tych miejsc do Zabrza można dojechać bardzo szybko. Później Zabrze chce walczyć o gości z Warszawy.

Sztolnia Królowa Luiza przy ulicy Sienkiewicza w Zabrzu to podziemne trasy edukacyjne, Park 12C, Bajtel Gruba, Park Techniki Wojskowej oraz strefa odpoczynku z grillami. To miejsce dla rodzin z dziećmiSztolnia Królowa Luiza przy ulicy Sienkiewicza w Zabrzu to podziemne trasy edukacyjne, Park 12C, Bajtel Gruba, Park Techniki Wojskowej oraz strefa odpoczynku z grillami. To miejsce dla rodzin z dziećmi ANNA LEWANSKA

Nie tylko turystami Zabrze żyje

Zabrze to jednak nie tylko rewitalizowane kopalnie, które stają się atrakcjami turystycznymi. Miasto zbudowało Centrum Zdrowia Kobiety i Dziecka, które cieszy się rosnącym zainteresowaniem. Tam też przeprowadzane są pionierskie operacje.

Centrum posiada oddziały położniczy, patologii ciąży oraz neonatologii. Wszystkie w opinii konsultantów spełniają kryteria II stopnia referencyjności. – II stopień referencyjności wpłynie na możliwość wdrożenia wysokospecjalistycznych procedur, do realizacji których oddziały są doskonale przygotowane, a tym samym polepszenie jakości świadczonych usług medycznych dla mieszkanek Zabrza i województwa śląskiego – wyjaśniał niedawno Mariusz Wójtowicz, prezes szpitala.

Niedawno Politechnika Śląska i Philips Polska podpisały umowę o współpracy przy Śląskim Centrum Inżynierskiego Wspomagania Medycyny i Sportu, które powstaje na Wydziale Inżynierii Biomedycznej Politechniki Śląskiej w Zabrzu.

– Będą tu prowadzone badania dotyczące innowacyjnych technologii z zakresu inżynierii biomedycznej – zapowiada prof. Marek Gzik, dziekan Wydziału Inżynierii Biomedycznej Politechniki Śląskiej.

Centrum powstanie na podstawie projektu Assist Med Sport Silesia, który znalazł się na liście kluczowych projektów województwa śląskiego. Jego wartość to 90 mln zł.

Na współpracy pomiędzy Politechniką Śląską i Philips Polska mają skorzystać pacjenci. Ze względu na starzejące się społeczeństwo, ograniczoną liczbę miejsc w szpitalach, a także ograniczoną liczbę lekarzy specjalistów konieczne jest wprowadzanie nowych rozwiązań, które usprawnią proces leczenia od diagnostyki, poprzez hospitalizacje, na opiece nad pacjentem w domu kończąc.

Wcześniej zdecydowano, że w Zabrzu rozpocznie się pilotażowy projekt „Miasto Zdrowia”. Śląski Park Technologii Medycznych Kardio-Med Silesia ze stworzonym tu Centrum Telemedycznym nawiązał współpracę z firmą Comarch. Od czerwca tego roku będzie oferował mieszkańcom bezpłatne usługi z zakresu zdalnej opieki zdrowotnej.

Pacjenci, którzy biorą udział w pilotażu, na czas realizacji projektu otrzymają m.in.: osiem nowoczesnych rejestratorów EKG – Comarch PMA (urządzenia pozwalają na ciągłe wykonywanie wielodniowych badań z zachowaniem wysokiej jakości sygnału), 50 aparatów Comarch HMA zbierających informacje z urządzeń peryferyjnych (takich jak pulsoksymetr czy pikflometr) i transmitujących dane do Centrum Telemonitoringu Kardio-Med Silesia oraz Centrum Zdalnej Opieki Medycznej w przychodni iMed24 w Krakowie, a także 50 aparatów Cardiodial – małych, przenośnych aparatów pozwalających w wygodny sposób wykonywać badanie EKG.

Projekt realizowany będzie przez okres 18 miesięcy. W tym czasie odbędą się m.in. kwalifikacja, badania wstępne i włączenie pacjentów do świadczenia Usługi Zdalnej Opieki. Monitoring stanu zdrowia obejmie cztery grupy pacjentów. Dostarczone urządzenia pozwolą na realizację Usługi Zdalnej Opieki z zakresu: monitorowania kardiologicznego, pulmonologicznego, diabetologicznego oraz osób po przebytym udarze mózgu. W przypadku wykrycia przez urządzenia telemedyczne nieprawidłowego rytmu pracy serca odpowiedni fragment zapisu EKG przesłany będzie do krakowskiego Centrum Zdalnej Opieki Medycznej, działającego w placówce leczniczej iMed24, lub do mieszczącego się w Śląskim Parku Technologii Medycznych Centrum Telemedycznego KMS, gdzie personel medyczny pełni całodobowe dyżury.

Rozwiązania składające się na Miasto Zdrowia będą przypominać także m.in. o zażyciu leków. Osoby objęte pilotażem zyskają też możliwość skorzystania z funkcji „przycisk życia” alarmującej odpowiednią placówkę medyczną w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia pacjenta. W sumie planowany czas monitoringu wszystkich grup pacjentów wyniesie od dwunastu do piętnastu miesięcy.

Nauka to jednak niejedyne ważne i duże inwestycje w Zabrzu. Ikea chce wybudować swoje centrum handlowe tuż przy Drogowej Trasie Średnicowej. Będzie tu około 125 sklepów. Powierzchnia najmu ma wynieść 68 tys. metrów kwadratowych, a na parkingu będzie miejsce na 2500 samochodów.

Budowa centrum handlowego Ikea w Zabrzu powinna się rozpocząć jeszcze w tym roku. Ikea kupiła grunty w Zabrzu w 2014 roku. Wtedy rozstrzygnięto przetarg na sprzedaż 25-hektarowej działki przy DTŚ pomiędzy ulicami Klary i Lompy. Miasto za ziemię dostało około 22 mln zł. Urzędnicy podkreślali, że jest to najwyższa pod względem kwoty transakcja za sprzedaż nieruchomości na terenie Zabrza. Podobną osiągnięto w 1997 roku za sprzedaż nieruchomości pod Centrum Handlowe M1 w w centrum Zabrza.

Małgorzata Mańka-Szulik, prezydent ZabrzaMałgorzata Mańka-Szulik, prezydent Zabrza FOT. BUGUSŁAW MAKAR

Dla Wyborczej

Małgorzata Mańka-Szulik, prezydent Zabrza:

Konsekwentnie zmieniamy oblicze Zabrza. Z ośrodka poprzemysłowego, gdzie problemy społeczne generowało strukturalne bezrobocie przekraczające 20 proc., staliśmy się miastem nowoczesnej gospodarki wykorzystującej innowacyjne technologie. Systemowe wprowadzanie zachęt inwestycyjnych połączone z poszerzeniem i uzbrojeniem specjalnej strefy ekonomicznej zaowocowało wzrostem atrakcyjności Zabrza dla przedsiębiorców, lokowaniem w mieście zakładów produkcyjnych i usługowych, a w rezultacie spadkiem bezrobocia w 2016 r. do poziomu 7,6 proc.

Wysiłkiem proinwestycyjnego budżetu miasta oraz efektywnym pozyskiwaniem wielomilionowych funduszy zewnętrznych, m.in. z Unii Europejskiej, doprowadziliśmy do znaczącej rozbudowy infrastruktury. Kosztem ponad 800 mln zł modernizowaliśmy wodociągi i kanalizację, zapewniając podwaliny pod sprawne funkcjonowanie miasta w kolejnych dziesięcioleciach. W Zabrzu powstała nowa sieć dróg ze średnicówką na czele, przeprowadziliśmy proces termomodernizacji obiektów użyteczności publicznej, wybudowaliśmy Centrum Zdrowia Kobiety i Dziecka, basen, korty tenisowe, sale gimnastyczne czy funkcjonalne przedszkole.

Świadectwem przemian są również nowe osiedla mieszkaniowe, stadion mogący już teraz pomieścić 24 tys. wiernych kibiców Górnika Zabrze bądź 183 ha terenów zrekultywowanych w ramach programów proekologicznych, które – niegdyś zdegradowane – dziś cieszą zielenią mieszkańców i gości.

Miasto stało się w Polsce symbolem turystyki postindustrialnej. Kopalnia Guido to sztandarowy obiekt odwiedzany miesięcznie nawet przez 25 tys. osób i kształtujący rozpoznawalność Zabrza w Europie oraz świecie. Wciąż powstają nowe atrakcje dla turystów, jak Park 12C czy udrażniana obecnie Główna Kluczowa Sztolnia Dziedziczna.

Poprawę sytuacji gospodarczej stymuluje również rozwój szkolnictwa zawodowego oraz doprowadzenie do uzyskania przez Zabrze statusu miasta akademickiego. Studentów kształcą takie uczelnie jak Śląski Uniwersytet Medyczny na Wydziale Lekarskim z Oddziałem Lekarsko-Dentystycznym, Politechnika Śląska na Wydziale Organizacji i Zarządzania oraz Wydziale Inżynierii Biomedycznej czy Wyższa Szkoła Techniczna. Badania prowadzą specjalistyczne placówki Polskiej Akademii Nauk oraz takie podmioty jak pionierski w skali kraju Kardio-Med Silesia czy Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla.

Miasto obecnie postrzegane jest również poprzez medycynę. Funkcjonują tu wiodące szpitale, jak Śląskie Centrum Chorób Serca, Centrum Zdrowia Kobiety i Dziecka bądź kliniki Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Prestiżowe konferencje medyczne skupiają na naszym mieście uwagę autorytetów i medycznych sław.

Miasta Idei w Zabrzu

O turystyce poprzemysłowej i o szansach, jakie daje ona Zabrzu, będziemy rozmawiać podczas spotkania z cyklu Miasta Idei, które organizujemy 19 kwietnia w Łaźni Łańcuszkowej kopalni Królowa Luiza.

O godz. 10 zaplanowaliśmy zamknięte warsztaty. Nasi goście wraz z ekspertami przeanalizują sytuację Zabrza i razem poszukamy pomysłów na to, by turystyka postindustrialna przyciągała do Zabrza jeszcze więcej osób. Zastanowimy się, jak można jeszcze lepiej zagospodarować obiekt przemysłowy (na przykładzie kopalni Guido), co konkretnie można zrobić, żeby przyciągnąć więcej turystów do miasta, i jak sprawić, by zostawali dłużej niż jeden dzień.

Zastanowimy się również nad obecną i przyszłą ofertą dla szkół. Będziemy mówić o nowych szansach, jakie da otwarcie Kluczowej Sztolni Dziedzicznej.

O godz. 12.30 podczas panelu dyskusyjnego będziemy rozmawiać o tym, w jakim kierunku powinno zmierzać miasto. Zapytamy naszych gości, jak miasto może wykorzystać upadek wielkich zakładów przemysłowych? Jakie błędy często popełniają inne miasta? Czego inni już teraz mogą się uczyć od Zabrza? Jak walczyć z konkurencją takich miast, jak Ostrawa, Wałbrzych czy Tarnowskie Góry? A może to jednak nie konkurencja? Jeśli nie, to jak takie miasta mogą ze sobą współpracować. Zapytamy też naszych gości o dalszy rozwój turystyki poprzemysłowej.

Do wspólnej rozmowy zaprosiliśmy Małgorzatę Mańkę-Szulik, prezydent Zabrza, Bartłomieja Szewczyka, dyrektora Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, Adama Hajdugę, twórcę Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego, Agnieszkę Sikorską, prezes Śląskiej Organizacji Turystycznej, Krystynę Papiernik, prezes Śląskiej Izby Turystycznej, dr. Krzysztofa Wodarskiego z Politechniki Śląskiej oraz Walentego Wróbla, architekta zaangażowanego m.in. w Łaźnię Łańcuszkową.

Udział w konferencji jest bezpłatny. Dla pierwszych 100 osób, które przyjdą na konferencję, mamy kwartalną prenumeratę cyfrową „Gazety Wyborczej”.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.