Rok temu za ok. 800 tys. zł Dąbrowa Górnicza kupiła nieczynne tereny fabryki obrabiarek. Zakłady Defum działały przez wiele lat w samym środku miasta. Dziś pusta hala ma się stać zaczynem stworzenia tu centrum z prawdziwego zdarzenia. Czy ten projekt się uda?
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Władze Dąbrowy Górniczej wspólnie z mieszkańcami chcą stworzyć za Pałacem Kultury Zagłębia nowe centrum miasta. Wczoraj odbyła się tam konferencja "Jak stworzyć centrum w 100-letnim mieście?", którą zorganizowaliśmy w ramach cyklu "Miasta Idei".

O godz. 10 rozpoczęły się zamknięte warsztaty dla grupy mieszkańców oraz aktywistów miejskich z Dąbrowy Górniczej.

Wspólnie zastanawialiśmy się, gdzie dziś jest centrum miasta. Jakie są funkcje centrum Dąbrowy? Czego tu brakuje? Co ludzie mają lub chcieliby "mieć" w swojej dzielnicy? Czego szukają w innych dzielnicach? Dlaczego tam jeżdżą? Jakie funkcje centrum są "mobilne", czyli co można przenieść do dawnej fabryki?

Sześć kluczowych funkcji centrum miasta

Prowadzący warsztaty Rafał Stefański zapytał na początek, "co to znaczy centrum miasta?". Nie chodziło o odpowiedź, że centrum to deptak, ulica albo plac. Stefański pytał o funkcje takiego miejsca.

Jako pierwszą uczestnicy wymienili "miejsce spotkań". Od razu pojawiły się dopowiedzenia, że taka agora powinna być uzupełniona o kawiarnie czy nawet starówkę. Inną funkcją centrum jest życie nocne oraz po prostu spędzanie tam wolnego czasu. Centrum ma dawać też rozrywkę i dostęp do usług.

Dla części naszych warsztatowiczów ważne było, że centrum powinno być miejscem odpoczynku i pełnym zieleni. Nie ma też centrum miasta bez funkcji administracyjnych i reprezentacyjnych. Przecież od zawsze przy głównych placach czy rynkach stawiano ratusze.

Od razu na tablicach, na których mieszkańcy zapisywali swoje pomysły, pojawiły się też kartki z informacją o tym, czego w centrum miasta nie powinno być. Okazało się, że dąbrowianie niechętnie widzą tam banki, dyskonty i... psie kupy. Na tej liście znalazły się też samochody, sklepy nocne, duże markety, a nawet place zabaw.

Po tej pierwszej burzy mózgów przyszedł czas na wybranie funkcji kluczowych dla centrum Dąbrowy Górniczej. Mieszkańcy ustalili, że najważniejsze w takim miejscu powinny być elementy związane z szeroko rozumianą kulturą, nie może zabraknąć miejsca dla lokalnej przedsiębiorczości i funkcji biznesowej (od razu podkreślono, że miasto powinno wspierać rozwój tych firm).

Centrum to także dobrej jakości przestrzeń publiczna, co oznacza w gruncie rzeczy miejsce spotkań. Na liście kluczowych sześciu funkcji znalazła się też funkcja reprezentacyjna oraz komunikacyjna. Przecież w centrum krzyżują się szlaki i trzeba tu dojechać.

Na tym jednak nie koniec. Trzeba było zaznaczyć wymienione funkcje na mapie Dąbrowy Górniczej. I okazało się, że przestrzenie publiczne to dziś plaże nad Pogorią, kultura to głównie Pałac Kultury Zagłębia i okolice. Funkcje reprezentacyjne pojawiły się nie tylko przy placu Wolności, ale też w dalszej okolicy, czyli przy Centrum Administracyjnym.

Gołym okiem było widać, że centrotwórcze funkcje Dąbrowa Górnicza ma w różnych miejscach.

Kluczowy moment warsztatów

Zapytaliśmy mieszkańców, które z tych funkcji i aktywności można przenieść na teren Fabryki Pełnej Życia. Byliśmy też ciekawi, jak to zrobić. Jeśli np. ludzie mają się tu spotykać, to po co? Jeśli ma tu być przedsiębiorczość, to jaka? Jakie mają tu działać firmy? I jakie sklepy?

Przykłady? Jedna z grup warsztatowiczów postawiła na kulturę. Na terenie po fabryce Defum powinny więc odbywać się koncerty i plenery malarskie. A jeśli chodzi o funkcje reprezentacyjne, warto pomyśleć o stałych wystawach czy amfiteatrze. Ważne było też pokazanie zagłębiowskiej kultury. - Różnimy się od Śląska, pokażmy to - podkreślali uczestnicy warsztatów.

Gdyby przenieść tu drobną przedsiębiorczość, to można pomyśleć o małych sklepikach, niewielkim centrum dla dzieci z nauką i rozrywką w jednym, dobrze byłoby tu ulokować małe zakłady rzemieślnicze (np. szewc, pralnia).

Miejsce spotkań? Na terenie Defum tę funkcję zapewnią klimatyczne kafejki, można stworzyć też restaurację z własnym browarem.

Gdy podzieleni na grupy mieszkańcy skończyli pracę, okazało się, że jedna z nich przygotowała gotową mapę nowego centrum Dąbrowy Górniczej. Pokazano na niej nie tylko fabrykę Defum, ale również otoczenie. Były na niej Pałac Kultury Zagłębia, Wyższa Szkoła Biznesu, urzędy, ulice, parkingi i place.

Mieszkańcy uznali, że fabryka powinna oddziaływać na całą okolicę i z nią współgrać. Na terenie Defum powinny być zatem np. centrum aktywności społecznej, nowe przestrzenie publiczne (place, alejki), tu też trzeba zlokalizować życie nocne, ale jednocześnie nie można też zapomnieć o biurach i przemyśle kreatywnym. Pojawił się też postulat ograniczenia w okolicy ruchu samochodów. Całość uzupełniono o amfiteatr i sale konferencyjne. Przekonywano, że dziś w Dąbrowie Górniczej nie ma takich miejsc, przez co oddaje się pole innym miastom.

Pomysłów było bardzo dużo. Dlatego na koniec trzeba było wybrać najciekawsze. Każdy z uczestników warsztatów mógł wskazać pięć najważniejszych dla niego propozycji. Wystarczyło nakleić zieloną naklejkę na kartkę z propozycją pomysłu czy inwestycji w Fabryce Pełnej Życia.

Najwięcej głosów zgromadziły:

1. Stworzenie restauracji z browarem (przy czym nie można zapomnieć o kawiarniach i bistrach);

2. Adaptacja jednej z hal na salę koncertową;

3. Amfiteatr;

4. Należy tu znaleźć miejsce na prezentację kultury i folkloru zagłębiowskiego;

5. Mieszkańcy chcą tu też kina samochodowego;

6. Należy pomyśleć o stworzeniu sali multimedialnej, która w nowoczesny sposób opowie historię Dąbrowy Górniczej;

7. Fabryka powinna być agorą, czyli miejscem spotkań, a to oznacza staranne zaprojektowanie całej przestrzeni;

8. Należy też tu stworzyć warunki do życia nocnego;

9. Warto stworzyć tutaj otwartą dla chętnych przestrzeń warsztatową z dostępem do nowoczesnych narzędzi informatycznych, czyli tzw. funlab.

Urbanistyczny chaos w śródmieściu

Po warsztatach rozpoczęła się konferencja. Udział w niej wzięli: Marcin Bazylak, wiceprezydent Dąbrowy Górniczej, Justyna Gorgoń z Wyższej Szkoły Technicznej w Katowicach, Jan Jakub Wygnański, socjolog, działacz społeczny związany z Pracownią Badań i Innowacji Społecznych "Stocznia", Andrzej Szamborski, współwłaściciel firmy Trako Wierzbicki i Wspólnicy z Wrocławia, Tomasz Nawrocki, dyrektor Instytutu Socjologii Uniwersytetu Śląskiego, oraz Leszek Jodliński, dyrektor Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu, a wcześniej dyrektor Muzeum Śląskiego w Katowicach.

Debatę poprowadził Przemysław Jedlecki, dziennikarz "Gazety Wyborczej". Przed rozpoczęciem dyskusji głos zabrał Zbigniew Podraza, prezydent Dąbrowy Górniczej. Opowiedział o tym, jak na przestrzeni ostatniego stulecia zmieniało się dąbrowskie śródmieście.

- Trzeba mieć marzenia. Myślę, że wielu dąbrowiaków marzy od wielu lat o prawdziwym centrum, przestrzeni, w której moglibyśmy się spotykać i mieć wspólne sprawy - od przedszkolaka aż po seniora. Podobnie jak inne miasta, które wyrastały wokół przemysłu, Dąbrowa odziedziczyła urbanistyczny chaos w śródmieściu. Konsekwencją tego wszystkiego jest fakt, że miejsce to nie spełnia wielu istotnych z punktu widzenia mieszkańców funkcji. Dlatego też przygotowaliśmy projekt, który może być wręcz modelowym przykładem rewitalizacji terenów poprzemysłowych. Zachęcam do zgłaszania swoich wniosków i spostrzeżeń do wykorzystania tego miejsca - podkreślił prezydent Podraza.

Centra projektowane przez architektów źle kończą

Wiceprezydent Marcin Bazylak zauważył, że o pomyśle rewitalizacji przestrzeni po fabryce Defum mówiło się w dąbrowskim magistracie już od lat 90. - Od wielu lat tym planom towarzyszą duże emocje. Szukaliśmy okazji i możliwości do przejęcia tych terenów. Stało się to możliwe dopiero wtedy, gdy Defum upadło. Dla wielu z nas, mieszkańców Dąbrowy, to bardzo sentymentalne miejsce, bo pracowało tam wielu naszych bliskich. Do realizacji zamiarów względem fabryki zmobilizował nas też konkurs "Modelowa rewitalizacja miast". Musieliśmy się też spieszyć, żeby nie przyszedł prywatny inwestor i nie zbudował czegoś, czego byśmy nie chcieli - podkreślał Bazylak.

Podczas konferencji prelegenci zastanawiali się, jak powinno wyglądać nowoczesne centrum miasta i jakie funkcje powinno pełnić.

- Trudno o dobrą definicję centrum miasta. Bazując na przykładach historycznych, jest to miejsce stworzone przez architektów albo po prostu miejsce spotkań ludzi. Centra zaprojektowane przez architektów kończą źle. Te wyznaczone przez mieszkańców trwają. Myślę, że to jest właśnie odpowiednia droga - stwierdził Leszek Jodliński. - W naszych czasach centrum to przestrzeń, która jest dostępna dla każdego. To nie może być miejsce, które wyklucza pewną część mieszkańców. Tak działają właśnie centra handlowe: nie wszyscy mogą z niego korzystać tak, jak by chcieli - dodała Justyna Gorgoń.

- Centrum dla hipsterskiej młodzieży jest zupełnie czymś innym niż dla seniorów czy przedsiębiorców. Nie można ignorować oczekiwań żadnej z grup. To, czego podejmuje się Dąbrowa Górnicza, jest bardzo trudnym projektem. Przedstawiciele miasta muszą wysłuchać różnych głosów i znaleźć złoty środek - wyjaśnił Jan Jakub Wygnański.

To miejsce musi promieniować na inne dzielnice

Uczestnicy debaty próbowali też odpowiedzieć na pytanie, czy miasto musi mieć centrum. Niektóre miasta w naszym regionie od lat funkcjonują bez takiej przestrzeni. Przytoczono m.in. przykład Tychów.

- W Katowicach też jeszcze niedawno myślano, że wystarczy postawić w sercu miasta dwa ogromne sklepy i to wyjaśni sprawę centrum. Dzisiejsze miasta, niestety, coraz częściej przypominają hermetyczne kapsuły. Ze swoich apartamentów mieszkańcy jadą do biurowców, w których pracują, a potem pędzą na zakupy do centrów handlowych. Jeśli miasto ma stanowić coś więcej, wspólnotę mieszkańców, to jest potrzebne miejsce spotkań, centrum z prawdziwego zdarzenia. Ważne też, żeby był efekt oddziaływania i promieniowania tego miejsca na inne dzielnice. Problem ten dotyczy np. Strefy Kultury w Katowicach. Można odnieść wrażenie, że przestrzeń ta jest nieco zamknięta - powiedział Tomasz Nawrocki.

Tak duże inwestycje jak Fabryka Pełna Życia nie są dla miast łatwymi przedsięwzięciami. Generują one wiele trudności. Zwrócili na to uwagę Justyna Gorgoń i Leszek Jodliński.

- Dawna fabryka Defum jest idealnym miejscem dla architekta, bo najgorzej projektuje się w pustce, gdzie nie ma punktów zaczepienia. Kłopot polega jednak na tym, że trzeba się zmierzyć z wszelkimi ograniczeniami, które nie pozwolą na realizację pewnych zamiarów. Istnieje tam całe tło historycznych obiektów, które powinno zostać uszanowane. To nie będzie jeden z wielu blaszanych budynków zalewających nasz kraj - zaznaczyła Justyna Gorgoń.

Nie ma przestrzeni dla rowerzystów

- Rozumiem ogrom oczekiwań w związku z tworzeniem nowego centrum Dąbrowy Górniczej. Pamiętam podobne emocje z czasów budowy Muzeum Śląskiego w Katowicach. Trzeba sobie zdać jednak sprawę z kilku ważnych rzeczy. Ta inwestycja spowoduje wzrost cen nieruchomości w pobliżu Fabryki. Będzie tam też dużo głośniej. Ważne, żeby władze miasta zaproponowały działania osłonowe w stosunku do ludzi, którzy odczują te zmiany - dodał Leszek Jodliński.

Pod koniec debaty poruszono też temat komunikacji w centrum miasta. Władze Dąbrowy Górniczej zamówiły projekt "Zielonej Mobilności", który ma ułatwić poruszanie się po mieście. W dokumencie jest mowa o komunikacji publicznej, pieszych oraz rowerzystach. - Zdarza się, że przez centrum Dąbrowy Górniczej kierowcy pędzą po 100 km/godz., a z przejść dla pieszych próbuje skorzystać w tych miejscach kobieta z dzieckiem. Transport musi być tu zrównoważony, każda grupa musi mieć równe prawa. Jako niechlubny przykład podam ul. Królowej Jadwigi. Kierowcy mają naprawdę bardzo komfortowe warunki - co ma zatem ich zmusić, żeby przesiąść się na roweru lub do autobusu? Chodniki są tam bardzo wąskie, nie ma żadnej przestrzeni dla rowerzystów. To się musi zmienić - zauważył Andrzej Szamborski, odpowiedzialny za przygotowanie "Zielonej mobilności".

"Wyborcza na żywo" to spotkania z dziennikarzami lub publicystami, którzy goszczą na łamach. Rozmawiamy o sprawach lokalnych i na tematy polityczne, gospodarcze i kulturalne. Zapowiedzi spotkań publikujemy na stronach lokalnych i na wyborcza.pl/nazywo.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Aleksandra Sobczak poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    No proszę. Prezydent Mydlic zawsze wie kiedy ustawić się do zdjęcia. Hrabia Dybich :)))))
    już oceniałe(a)ś
    0
    0