W piątek w Rybniku odbędzie się kolejne spotkanie z cyklu Miasta Idei. Gościem będzie m.in. Aleksander Krajewski, architekt i działacz miejski, który jako jeden z pierwszych próbował uporządkować reklamy w swoim mieście.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Aleksander Krajewski kilka lat temu zorganizował "Reklamakcję". Udało się zrobić mapę reklam w centrum Katowic oraz dokładnie je policzono. - Problem wziął się stąd, że w polskich miastach panuje chaos reklamowy. Często nie ma nawet próby regulacji ilości oraz jakości reklam ze stron władz miast, choć są przepisy prawa, które pozwalają sobie z tym poradzić - mówi Aleksander Krajewski.

Architekt przyznaje, że nie do końca wiadomo, dlaczego wielu urzędników udaje, że problem estetyki miast nie istnieje. - Mam wrażenie, że są zawaleni bieżącą robotą, być może egzekucja przepisów jest dla nich zbyt trudna. A np. straż miejska woli ganiać z blokadami kół za kierowcami zamiast zajmować się reklamami. I jest jeszcze jeden problem. Trudno nie odnieść wrażenia, że tak naprawdę mało komu wszechobecne reklamy przeszkadzają - podkreśla Aleksander Krajewski.

Władze Rybnika zapowiadają jednak, że chcą zmierzyć się z problemem i uporządkować reklamy w centrum. Na obszarze około 120 hektarów ma być wprowadzony tzw. park kulturowy, co pozwoli na wyeliminowanie niechcianych reklam.

- Każda taka inicjatywa jest cenna. Dobrze, że Rybnik jest pierwszy, ale na Śląsku jest jeszcze kilka innych miast, które zasługują na takie potraktowanie. Warto też spojrzeć na przykład Krakowa, gdzie już wcześniej wprowadzono podobne przepisy. Sama uchwała niczego nie zmieni, jeśli nie będzie odpowiednich służb i urzędników, którzy będą się tym stale zajmować. Reklamy są jak chwasty w ogrodzie. Raz wyrwany szybko odrasta, chyba że o grządkę stale ktoś się troszczy - zauważa Aleksander Krajewski.

Miasto musi się podobać. Miasto bez kitu i kiczu

28 października organizujemy w Rybniku spotkanie z cyklu "Miasta Idei". Podczas konferencji razem z gośćmi spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, czy musi być u nas brzydko. Co takiego sprawia, że nie szanujemy estetyki wspólnej przestrzeni? Nie chcemy żyć w ładnym miejscu? Wolimy je oglądać za granicą?

Omówimy też plan Rybnika, który chce stopniowo ograniczać liczbę reklam w pełnym zabytków centrum. Czy taki plan ma w ogóle szanse powodzenia? Jak rozmawiać o takiej zmianie z mieszkańcami? Kto straci, a kto zyska na takiej zmianie? Czy dziś ktoś w ogóle zwraca uwagę na reklamy w mieście? Jak powinny wyglądać dobre reklamy, bo przecież szyldy czy ogłoszenia zawsze się będą pojawiać?

Serdecznie zapraszamy do udziału w tym unikatowym projekcie! Spotykamy się w Kampusie UEK W Rybniku (ul. Rudzka 13C) o godz. 12.30. Wstęp na konferencję jest bezpłatny. W dyskusji wezmą udział: Piotr Kuczera - prezydent Rybnika, Wojciech Student - doradca prezydenta Rybnika, Anna Adamus-Matuszyńska - ekspert PR, doradca miast z UE w Katowicach, Lech Kaczoń - prezes Izby Gospodarczej Reklamy Zewnętrznej, Aleksander Krajewski - społecznik i członek zarządu SARP w Katowicach, Justyna Szklarczyk-Lauer, kierowniczka Katedry Projektowania Graficznego ASP w Katowicach, Robert Konieczny, architekt, jeden z najczęściej publikowanych polskich architektów za granicą.

Wcześniej, bo o godz. 10 odbędą się zamknięte warsztaty dla grupy mieszkańców, społeczników, architektów i przedsiębiorców.

Podczas warsztatów zastanowimy się razem z mieszkańcami, co dla nich jest ważne w przestrzeni miasta. Na chodniku, na ulicy, przy kościele, w parku. Na co, spacerując po mieście, zwiedzając je i używając każdego dnia zwracają uwagę. Jaki element wystroju centrum miasta zapamiętują, co chętnie zastosowaliby we własnym ogrodzie, na swojej ulicy. Zapytamy mieszkańców czy powiesiliby u siebie w ogrodzie reklamy i pod jakimi warunkami. Zapytamy, jak by mieszkało im się z widokiem na plot pełen reklam. Jak by przekonali sąsiada, by je ograniczył? Zapytamy też, co mieszkańcy sądzą o reklamach w centrum. Czy powinny wisieć w każdym miejscu, bo przecież każdy może się reklamować? Czy może powinny być w tej sprawie reguły? Zapytamy mieszkańców, jakie reklamy z miasta pamiętają, spróbujemy dowiedzieć się, czy skłoniły one ich do zakupów. Zastanowimy się też, jaka powinna być dobra reklama w przestrzeni miasta. Na koniec postaramy się przygotować projekt zasad reklamowania się w Rybniku. Będzie to punkt wyjścia do dalszych rozmów w tej sprawie. Współorganizator: Rybnik.eu - Miasto Rybnik

"Wyborcza na żywo" to spotkania z dziennikarzami lub publicystami, którzy goszczą na łamach. Rozmawiamy o sprawach lokalnych, jak i na tematy polityczne, gospodarcze, kulturalne. Zapowiedzi spotkań publikujemy na stronach lokalnych i na wyborcza.pl/nazywo

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Mikołaj Chrzan poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    cyt. Trudno nie odnieść wrażenia, że tak naprawdę mało komu wszechobecne reklamy przeszkadzają ======================== Są tacy. To fotografowie. Szczególnie ci od street-foto. Albo od fotografii architektury. Proszę mi wierzyć, ale nawet fotograf znający swoje miasto jak własną kieszeń, wychodząc chociażby w celu "potrenowania fotek" ma trudności ze zrobieniem dobrego zdjęcia w mieście zas...nym reklamami. Nie przeskoczymy tego jednak. Wspólnoty mieszkaniowe trzepią kasę na reklamach, ot i co...
    już oceniałe(a)ś
    0
    0