Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rybnik uchodzi za jedno z najładniejszych miast Górnego Śląska. Deptaki, rynek, zabytkowe kamienice, wiele razy przebudowywany zamek, którego początki sięgają XIII w., kopalnia Juliusz czy bazylika św. Antoniego - to tylko niektóre atrakcje miasta, które przyjezdni muszą koniecznie zobaczyć.

- U nas jest ładniej niż w Katowicach - usłyszałem od jednej z mieszkanek, którą spotkałem na rynku. Nie wiem, czy dziś ma rację, ale może ją mieć już wkrótce.

Parasole bez kolorów

Nie przyjechałem tu oglądać zabytków czy spacerować po rynku, nie chciałem też liczyć rond, z których słynie Rybnik, ani robić zakupów w dwóch galeriach handlowych, które rozłożyły się w centrum. Ważne dla mnie jest jednak to, że na spacerze i zakupach w sklepach na uliczkach wokół rynku spotkałem wiele osób. Przyjechałem do Rybnika, żeby zobaczyć, czy jest tu tak samo jak w innych miastach, jeśli chodzi o reklamę i estetykę.

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to kawiarniane parasole na rynku. Już jesień, więc jest ich niewiele, ale te, które pozostały, nie mają pstrokatych barw. Wszystkie są beżowe, a nawet krzykliwe na ogół logo lokali oraz jednego z najpopularniejszych browarów w Polsce są nadrukowane czarnym kolorem.

Okazuje się, że nie był to wybór restauratorów i właścicieli ogródków piwnych. Kluczowa okazała się rola miasta. Najpierw Piotr Kuczera, prezydent Rybnika, określił szczegółowe wytyczne w zakresie tego, jak mają wyglądać sezonowe ogródki na rybnickim deptaku. Następnie przepisy rozszerzono o ogródki, które w sezonie wiosenno-letnim są rozstawiane na rybnickim rynku.

Wytyczne? Parasole powinny być w pastelowym kolorze. "Same ogródki będą wykonane z naturalnych elementów, a ich wyposażenie stanowić będą meble z naturalnych i eleganckich tworzyw, takich jak np. wiklina, rattan, drewno bądź metal. Zewnętrzne ogrodzenia powinny również być wykonane z elementów z tworzyw naturalnych i posiadać donice obsadzone krzewami i kwiatami. Co ważne, akcenty reklamowe będą mogły być umieszczane tylko na lambrekinach parasoli lub markiz oraz na meblach" - można przeczytać w urzędniczych wymogach.

Rybnik chce mieć katalog miejskich mebli

Na początku roku Rybnik ogłosił i rozstrzygnął konkurs na katalog miejskich mebli. Coś, co w wielu miastach jest niebywałe i niezrozumiałe. Ławka to ławka. W mieście mogą być różne i w każdym kolorze. Inaczej mogą wyglądać te na rynku, inaczej dwie ulice dalej. W czym problem? Problem widzą władze Rybnika. - Ławki, kosze na śmieci, lampy uliczne czy wiaty przystankowe nie są ze sobą spójne. Chodziło nam o stworzenie katalogu mebli i urządzeń miejskich, które będą kojarzyły się z Rybnikiem - wyjaśniał architekt Wojciech Student, pełnomocnik prezydenta ds. inwestycji i gospodarki przestrzennej.

W konkursie na projekt miejskich mebli w Rybniku mogli brać udział doświadczeni architekci i projektanci oraz studenci. W sumie do konkursu zgłoszono dziewięć prac. Nie została przyznana pierwsza nagroda. Przyznano za to dwa drugie miejsca oraz trzecie. To pokazuje, że przestrzeń miasta jest ważna; architekci oraz projektanci zdecydowali się zająć wyglądem ulic i placów. Okazało się, że wygląd miasta to ważna sprawa. Przecież władzom stawiamy warunek: chcemy się tu dobrze czuć. Skoro z tego samego powodu dbamy o wystrój mieszkania, to dlaczego ulica i plac czy skwer, na którym spędzamy czas, mają wyglądać gorzej?

Barierki nie muszą szpecić. Lepsza zieleń

Władze Rybnika zdają się to rozumieć. Jakiś czas temu pisaliśmy o brzydkich barierkach w centrum Katowic. Żółte, mało estetyczne konstrukcje pojawiły się w rozmaitych miejscach, w tym przy świeżo przebudowanej ul. Kościuszki. Bardzo raziły w oczy, zwłaszcza że ktoś wpadł na pomysł, by jednocześnie ustawić tutaj secesyjne lampy. Gdy o to pytaliśmy, odpowiedź była taka, że zawsze ważniejsze jest bezpieczeństwo niż estetyka. Koniec końców Katowice jednak żółte barierki zdemontowały. Pytanie, czy nie można było tak od razu. Przecież estetykę i bezpieczeństwo można ze sobą pogodzić.

Niedawno władze Rybnika postanowiły pozbyć się niektórych barierek, które oddzielają jezdnię od chodnika. W tych miejscach pojawia się najczęściej zieleń. Barierki znikają jednak tylko tam, gdzie ze względów bezpieczeństwa jest to możliwe.

- Likwidacja biało-czerwonych barier to sposób na poprawienie wyglądu miasta. Chcemy sukcesywnie likwidować niepotrzebne szykany w miejscach, gdzie nie tylko nie mają wpływu na poprawę bezpieczeństwa, ale szpecą nasze miasto - wyjaśniał prezydent Piotr Kuczera. Dodał, że rocznie utrzymanie około 3 tys. barierek kosztowało do tej pory blisko 60 tys. zł. W tym roku ma zniknąć 250 szykan.

Tam, gdzie będzie to możliwe, droga od chodnika zostanie wygrodzona zielenią, a w miejscach, gdzie zabezpieczenie jest potrzebne, mają być ustawiane słupki w szarych kolorach, wizualnie wtapiające się w przestrzeń miasta.

A co z reklamami w centrum Rybnika?

Teraz przed prezydentem Rybnika najtrudniejsza zmiana. Chodzi o reklamy w zabytkowym centrum Rybnika. Jak dziś wyglądają? To w dużej mierze samowola. Na wyremontowanej fasadzie kamienicy można spotkać pomarańczowe litery z nazwą restauracji, błyskające neony przybytku hazardu, obklejone szyby kamienic, byle jak wycięte szyldy. Przy deptaku w pobliżu rynku rozłożył się rzeźnik. Obok witryny zawisła reklama z roznegliżowaną kobietą. Zza szyby widać sztuki mięsa.

Ale są też pozytywne przykłady. Przed niektórymi sklepami właściciele wystawiają donice z kwiatami, niektórzy postarali się o to, by ich szyldy były dyskretne i eleganckie. Niektórzy świadomie z nich zrezygnowali. Tak zrobił właściciel księgarni przy rynku. Szyldu czy reklamy nad wejściem nie ma od lat, ale za to zaopatrzenia i wyboru książek mogłaby mu pozazdrościć niejedna sieciówka. Gdy odwiedziłem to miejsce, najlepszą reklamą sklepu była duża liczba klientów. Są też rzemieślnicy, którzy wiedzą, że szyld to wizytówka nie tylko ich interesu, ale również branży, którą reprezentują. Stąd np. elegancki, mosiężny napis nad wejściem do zakładu jubilerskiego.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Rybnik będzie pierwszym miastem w regionie, które zrobi porządek z reklamami w zabytkowym centrum i rażących reklam już tu nie zobaczymy.

Władze Rybnika kilka miesięcy temu ogłosiły, że podjęły się utworzenia parku kulturowego w centrum miasta, który ma służyć ochronie tej wyjątkowej przestrzeni.

121 ha Rybnika pod ochroną

Ochroną ma zostać objęty obszar śródmieścia miasta Rybnika o powierzchni około 121 ha, jako historyczna i kulturowa kolebka Rybnika podlegająca szczególnej ochronie. Część obszaru proponowanego parku kulturowego jest objęta ochroną konserwatorską w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego, a także wpisana do rejestru zabytków. Na jego obszarze znajduje się wiele zabytkowych i wartościowych kulturowo obiektów, tj. takich, które zostały wpisane do rejestru zabytków i ujęte w gminnej ewidencji zabytków. Zakres i forma ich ochrony są zawarte w wielu przepisach.

- Mamy prawo korzystać z przestrzeni miasta i wszelkich jego dobrodziejstw. Jednocześnie mamy obowiązek ochrony tej przestrzeni. Utworzenie na terenie śródmieścia parku kulturowego daje możliwość ochrony jego wyjątkowego charakteru oraz wprowadzenia ładu estetycznego w mieście. Dziś centrum miasta wymaga uporządkowania, a stworzenie parku kulturowego będzie narzędziem do poprawy jego atrakcyjności - wyjaśnia prezydent Piotr Kuczera.

Park kulturowy powstanie dzięki uchwale podjętej na sesji Rady Miasta Rybnika, która będzie zakładać ochronę krajobrazu kulturowego parku oraz uporządkowanie, zachowanie oraz właściwe kształtowanie krajobrazu kulturowego i historycznego charakteru najstarszej części miasta. Przepisy te określą m.in., jakie będą mogły być w tym obszarze elewacje, reklamy, zasady prowadzenia działalności czy porządkowania terenu. Łatwiejsze też będzie pozyskanie dofinansowania na remont obiektu zabytkowego zlokalizowanego na tym obszarze. Obecnie brak jest uregulowań prawnych w wielu tych kwestiach, a jeśli są, to droga administracyjna do ukarania osób nieprzestrzegających przepisów jest długa. Po utworzeniu parku kulturowego za naruszenie zasad straż miejska będzie mogła od razu karać mandatami.

Rybnik będzie się wzorować m.in. na parkach kulturowych we Wrocławiu i Krakowie, gdzie tą formą ochrony zostały objęte tereny starówek.

Prezydent Rybnika przygotuje projekt

Piotr Kuczera pracuje nad projektem uchwały regulującej kwestię reklam, obiektów małej architektury i ogrodzeń na terenie miasta Rybnika. Przepisy te jednak nie będą mogły regulować wielu innych kwestii: reklamy na pojazdach, rozdawania ulotek, handlu ulicznego, ogródków gastronomicznych, montażu anten, urządzeń nagłaśniających i klimatyzujących na zewnątrz budynków.

Obie uchwały będą się wzajemnie uzupełniać, aby w jak największym stopniu uporządkować przestrzeń miasta, a w szczególności jej centralną część, czyli najbardziej uczęszczaną przez mieszkańców i przyjezdnych, która stanowi wizytówkę Rybnika. Zanim jednak przepisy się zmienią, władze chcą o tym porozmawiać. Okazja do tego będzie już za tydzień, 28 października (szczegóły w ramce obok tekstu).

Władze Rybnika już dziś jednak podkreślają, że warto podejmować działania, które będą miały na celu wzmocnienie ochrony najcenniejszych walorów miasta, co przyczyni się do wzrostu jego atrakcyjności.

Jakim miastem jest Rybnik?

Niedawno czasopismo "Wspólnota", które zajmuje się sprawami samorządów w Polsce, opublikowało kolejny ranking inwestycji. Ten jest jednak wyjątkowy. Prof. Paweł Swianiewicz i dr Julita Łukomska z Uniwersytetu Warszawskiego sprawdzili wydatki miast w całej Polsce. Pod lupę wzięto inwestycje z lat 2013-2015. Z tą jednak różnicą, że tym razem policzono także inwestycje miejskich spółek. To o tyle ważne, że pozwoli pokazać ogromne wydatki, które mają wpływ np. na jakość komunikacji publicznej. Wiadomo przecież, że autobusy i tramwaje często kupuje gminna spółka, a nie miasto jako takie. Podobnie jest z wieloma innymi inwestycjami. Na pytanie, po co taki ranking, odpowiedź jest prosta: pokazuje on, w jaki sposób miasto dba o jakość życia. Rybnik w zestawieniu 48 miast na prawach powiatu (nie ma tu miast o statusie wojewódzkim) znalazł się na 32. miejscu z kwotą 863,81 zł wydatków inwestycyjnych na mieszkańca. Tym samym Rybnik okazał się lepszy m.in. od Gdyni, Częstochowy, Tarnowa i sporej grupy miast aglomeracji katowickiej z Sosnowcem na czele. Dla porządku trzeba jednak przyznać, że lepiej wypadły m.in. Jastrzębie-Zdrój oraz Żory.

W najbliższych latach w Rybniku inwestycji będzie jeszcze więcej. Właśnie zapadła decyzja, że Rybnik zaciągnie 267 mln zł kredytu z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Pieniądze zostaną przeznaczone na finansowanie wydatków inwestycyjnych, głównie budowę Drogi Regionalnej Racibórz - Pszczyna.

Przetarg na jej budowę został już ogłoszony. Wyniki poznamy 21 listopada. Przetarg obejmuje budowę 10,22 km drogi na odcinku od ronda Raciborskiego w Żorach do ul. Wodzisławskiej w Rybniku. Trasa ma mieć dwie jezdnie po dwa pasy ruchu w każdą stronę i - co ważne - będzie całkowicie bezkolizyjna. Skrzyżowania z innymi drogami będą zbudowane w formie węzłów. W ramach tej części inwestycji powstanie też 13 obiektów mostowych: dwa mosty i 11 wiaduktów.

Budowa powinna się rozpocząć wiosną 2017 r., a jej zakończenie przewidywane jest na koniec 2019 r.

Całkowita wartość prac szacowana jest na 433,7 mln zł. Rybnik otrzyma na budowę drogi dofinansowanie w wysokości 290 mln zł z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

Czy to konieczne? Urząd miasta podkreśla, że budowa Drogi Regionalnej Racibórz - Pszczyna to dla Rybnika ogromna szansa - umożliwi rozwój biznesu, przyczyni się do powstania nowych miejsc pracy, poprawi komfort życia dzięki szybszemu połączeniu z aglomeracjami katowicką i ostrawską oraz odciążeniu centrum miasta od ruchu samochodowego.

Pożyczka z EBI będzie wydana głównie na wkład własny Rybnika do budowy drogi. Oprócz tego miasto planuje wydać pieniądze także na transport publiczny, budownictwo mieszkalne, edukację, kulturę, sport, środowisko, efektywność energetyczną oraz rewitalizację przestrzeni miejskich oraz zarządzanie zasobami miejskimi.

Przykład? Już teraz zapowiedziano, że ul. Kościuszki w Rybniku, jedna z ważniejszych i piękniejszych ulic miasta, nabierze nowego, rekreacyjnego charakteru. Miasto ogłosiło konkurs na opracowanie koncepcji zagospodarowania terenów wzdłuż ul. Kościuszki. Chodzi o odcinek od ul. Dworcowej do skrzyżowania z ul. Bolesława Chrobrego.

Chodzi o to, żeby powstały tu miejsca wypoczynku i spotkań, które będą mogły być wykorzystywane przez pieszych i rowerzystów, takie jak ogródki letnie na fragmentach szlaku dla pieszych, elementy architektury wodnej, zieleń oraz dwukierunkowa droga dla rowerów o bezkolizyjnym charakterze, umożliwiająca szybki dojazd pod zadaszony parking dla rowerów w pobliżu dworca kolejowego.

"Miasto musi się podobać. Miasto bez kitu i kiczu"

28 października organizujemy w Rybniku spotkanie z cyklu "Miasta Idei".

Podczas konferencji razem z gośćmi spróbujemy odpowiedzieć na pytanie: Czy musi być u nas brzydko (pokaz zdjęć reklam)? Co takiego sprawia, że nie szanujemy estetyki naszej wspólnej przestrzeni? Nie chcemy żyć w ładnym miejscu? Wolimy je oglądać za granicą?

Omówimy też plan Rybnika, który chce stopniowo ograniczać liczbę reklam w pełnym zabytków centrum miasta. Czy taki plan ma w ogóle szanse powodzenia? Jak rozmawiać o takiej zmianie z mieszkańcami? Kto na niej straci, a kto zyska? Czy dziś ktoś w ogóle zwraca uwagę na reklamy w mieście? Jak powinny wyglądać dobre reklamy, bo przecież szyldy czy ogłoszenia zawsze się będą pojawiać?

O tych wydarzeniach piszemy na łamach "Gazety Wyborczej Katowice" oraz w naszym serwisie katowice.wyborcza.pl.

Serdecznie zapraszamy do udziału w tym unikatowym projekcie! Spotykamy się na kampusie UEK w Rybniku (ul. Rudzka 13c) o godz. 12.30. Wstęp na konferencję jest bezpłatny.

W dyskusji wezmą udział:

Piotr Kuczera - prezydent Rybnika

Wojciech Student - doradca prezydenta Rybnika

Anna Adamus-Matuszyńska - ekspert PR, doradca miast z UE w Katowicach

Lech Kaczoń - prezes Izby Gospodarczej Reklamy Zewnętrznej

Aleksander Krajewski - społecznik i członek zarządu SARP w Katowicach

Justyna Szklarczyk-Lauer - kierowniczka Katedry Projektowania Graficznego ASP w Katowicach

Robert Konieczny - architekt, jeden z najczęściej publikowanych polskich architektów za granicą

Wcześniej, bo o godz. 10, odbędą się zamknięte warsztaty dla grupy mieszkańców, społeczników, architektów i przedsiębiorców.

Podczas warsztatów zastanowimy się razem z mieszkańcami, co jest dla nich ważne w przestrzeni miasta: na chodniku, na ulicy, przy kościele, w parku. Na co, spacerując po mieście, zwiedzając je i używając każdego dnia, zwracają uwagę. Jaki element wystroju centrum miasta zapamiętują, co chętnie zastosowaliby we własnym ogrodzie, na swojej ulicy. Zapytamy mieszkańców, czy powiesiliby u siebie w ogrodzie reklamy i pod jakimi warunkami. Zapytamy, jak mieszkałoby im się z widokiem na płot pełen reklam. Jak przekonaliby sąsiada, by je ograniczył? Zapytamy również, co mieszkańcy sądzą o reklamach w centrum. Czy powinny wisieć w każdym miejscu, bo przecież każdy może się reklamować? Czy może powinny być w tej sprawie reguły? Zapytamy mieszkańców, jakie reklamy z miasta pamiętają, spróbujemy dowiedzieć się, czy skłoniły ich one do zakupów. Zastanowimy się też, jaka powinna być dobra reklama w przestrzeni miasta. Na koniec postaramy się przygotować projekt zasad reklamowania się w Rybniku. Będzie to punkt wyjścia do dalszych rozmów w tej sprawie. Współorganizator: Rybnik.eu - Miasto Rybnik

"Wyborcza na żywo" to spotkania z dziennikarzami lub publicystami, którzy goszczą na łamach. Rozmawiamy o sprawach lokalnych i na tematy polityczne, gospodarcze, kulturalne. Zapowiedzi spotkań publikujemy na stronach lokalnych i na wyborcza.pl/nazywo

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.