Co zrobić, żeby Chorzów uczynić miejscem atrakcyjnym dla młodych? - zastanawiali się wczoraj uczestnicy kolejnego spotkania w ramach cyklu "Miasta idei".
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wczorajsze spotkanie, które odbyło się w Śląskim Międzyuczelnianym Centrum Edukacji i Badań Interdyscyplinarnych w Chorzowie, było już piątą debatą w ramach "Miasta idei". Wcześniej odbyły się one w Jaworznie, Rudzie Śląskiej, Tychach i Katowicach. Konferencję poprowadził dziennikarz "Wyborczej" Przemysław Jedlecki. W debacie udział wzięli Andrzej Kotala, prezydent Chorzowa, Przemysław Fabjański, dyrektor Akademickiego Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Chorzowie, Łukasz Harat, fundator i członek zarządu Fundacji antyRAMA, dr inż. Agnieszka Labus z Katedry Urbanistyki i Planowania Przestrzennego Wydziału Architektury Politechniki Śląskiej i prof. Tomasz Nawrocki z Zakładu Socjologii i Polityki Uniwersytetu Śląskiego.

Punktem wyjścia do rozmów była demografia. Społeczeństwo Chorzowa, podobnie jak innych miast w regionie, starzeje się. Wiele osób chwali prezydenta Andrzeja Kotalę za szereg działań podjętych na rzecz seniorów, m.in. za program "Chorzów 60+", dzięki któremu starsze osoby mogą korzystać ze specjalnych zniżek. Uczestnicy dyskusji zastanawiali się jednak, jak sprawić, żeby Chorzów uczynić miejscem atrakcyjnym także dla młodych mieszkańców i w jaki sposób zatrzymać ich w mieście.

Młodzi potrzebują mieszkań

- Często w takich przypadkach mówi się o problemie miejsc pracy. Nie jesteśmy w stanie konkurować z miastami, które mają strefy ekonomiczne, np. Tychami czy Gliwicami lub stolicą województwa - Katowicami. Myślę, że to jednak nie jest naszym największym wyzwaniem - jesteśmy przecież bardzo dobrze skomunikowani z tymi miastami, łatwo do nich dojechać. Z opinii młodych ludzi, którzy do mnie przychodzą, wynika, że zwracają oni uwagę przede wszystkim na dostępność mieszkań i ich otoczenie - ważne, aby były to miejsca zadbane i bezpieczne. W Chorzowie od kilku lat jest łatwiej o mieszkanie komunalne - zmieniliśmy nieco kryteria, żeby młode, pracujące małżeństwa nie miały problemów z dostępem do nich. Inwestujemy też w budowę nowych mieszkań komunalnych. Dbamy o miejsca rekreacji. Mamy wiele boisk, skwerów i parków. Naszą sztandarową marką jest Park Śląski - podkreślał Andrzej Kotala. Prezydent zwrócił też uwagę m.in. na zrewitalizowane tereny rekreacyjne przy Szybie Prezydent i stawie Amelung.

- Ostatnio panuje moda na ogromne inwestycje za dziesiątki milionów złotych, m.in. centra handlowe. Możemy przecież w zamian za to remontować chodniki, tworzyć skwery, odnawiać parki. Inwestując w to, co jest najbliżej człowieka. Jeżeli te potrzeby zostaną zaspokojone, zauważą to mieszkańcy innych miast. Nie dość, że powstrzyma się ludzi młodych od wyjazdu, to jeszcze przyciągnie się przy okazji nowych mieszkańców - zaznaczała dr inż. Agnieszka Labus.

Aby lepiej zdefiniować potrzeby młodych mieszkańców, władze Chorzowa podjęły decyzję o przeprowadzeniu badań opinii publicznej wśród uczniów szkół średnich. O szczegółach opowiedział podczas dyskusji Łukasz Harat ze stowarzyszenia antyRAMA.

- Od 19 do 23 września będziemy badać ostatnie klasy chorzowskich szkół średnich. Zapytamy uczniów o to, gdzie mieszkają i czy czują się tam bezpiecznie oraz jak wygląda ich droga do szkoły. Sprawdzimy, czym chcą się zająć w przyszłości i czy mają w ogóle zamiar zostać w Chorzowie. Zadamy im też pytanie o to, czy miasto umożliwia rozwój w różnych dziedzinach i czy oferuje ciekawe miejsca do rozrywki i wypoczynku. Każdy będzie mógł zaproponować swoje propozycje zmian - wyjaśniał Harat.

Co władze miasta zrobią z wynikami badań? Czy nie boją się ich rezultatów? Prof. Tomasz Nawrocki podkreślił, że ma przykre doświadczenia z tego typu sondażami.

- Takie raporty często są odkładane na półkę. Zdarza się, że socjologowie i urbaniści robią badania, a władze lokalne nawet nie zapoznają się z ich wynikami - powiedział prof. Nawrocki.

- Nie taka jest idea. Nie chodzi o, żeby raport powstał sam dla siebie. Chcemy dowiedzieć się jak najwięcej. Podobnie zresztą było z pomysłami odnośnie do budżetu obywatelskiego. Żaden z nich nie poszedł na półkę - uspokajał prezydent Kotala.

Co dalej z rynkiem?

Istotną częścią konferencji były rozmowy na temat potrzeby przywrócenia do życia chorzowskiego rynku i ulicy Wolności. Podkreślano, że jeszcze 15-20 lat temu miejsca te przyciągały młode osoby z innych miast naszego regionu. Obecnie pozostawiają jednak wiele do życzenia.

- Pamiętam doskonale, że na początku lat 90. ul. Wolności cieszyła się bardzo dużą popularnością. Nawet na lotnisku w Pyrzowicach można było wówczas natknąć się na reklamę "Nie ma jak na Wolności", na której było widać nasz deptak. To było bardzo sympatyczne miejsce. Można było tam spokojnie posiedzieć, ale też zrobić zakupy - wspominał Przemysław Fabjański.

Prezydent Andrzej Kotala zapowiedział, że w najbliższym czasie chorzowski rynek doczeka się przebudowy. - Mamy nadzieję, że po zakończeniu prac miejsce to zmieni swoje oblicze. Chcemy, żeby była to przestrzeń, w której będzie można usiąść, spotkać się ze znajomymi, wypić kawę i coś zjeść. Będą się tam odbywać też koncerty. Liczymy na to, że nasz rynek będzie ładniejszy niż w Katowicach. Co do ul. Wolności - również mamy w planach jej ożywienie. Odmieni ją program CUMA. Koszt tego przedsięwzięcia to prawie milion złotych. Deptak ma przyciągać młodych ludzi. Nie chcemy jednak kopiować rozwiązań z ul. Mariackiej - zapowiedział Andrzej Kotala.

- Zgadzam się, że nie ma sensu konkurować z Mariacką. Nic z tego nie wyjdzie. Czekam też na spełnienie obietnicy budowy piękniejszego rynku niż w Katowicach. To tak naprawdę nie jest trudne zadanie. Oferta związana z tymi miejscami musi być jednak zróżnicowana - nie tylko dla osób młodych - podkreślał Tomasz Nawrocki.

Prezydent Andrzej Kotala dodał, że funkcję rozrywkową mogą spełniać w przyszłości miejsca oddalone od centrum miasta - m.in. tereny po Hucie Kościuszko i dawnej hali targowej przy ul. Katowickiej.

- Mieliśmy już spotkania z inwestorami w sprawie nowej aranżacji tych terenów, ale jasno podkreślali, że najpierw trzeba to miejsce dobrze skomunikować z centrum. Być może w niedalekiej przyszłości będzie to ważne miejsce spotkań młodych ludzi. Trzeba jednak jeszcze trochę czasu - wyjaśniał Andrzej Kotala.

Jak uniknąć konfliktu pokoleniowego?

Inwestycje adresowane do ludzi młodych są dość mocno narażone na brak akceptacji wśród osób starszych. Nietrudno wówczas o konflikt. Uczestnicy debaty zastanawiali się, jak go uniknąć.

- Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: do kogo należy miasto? Do wszystkich, niezależnie od wieku, płci i poglądów. Każdy ma prawo do korzystania z przestrzeni publicznej. Miasta często zapominają, że dziś nie powinno się konkurować ze sobą w kwestiach ekonomicznych, ale jakości życia. Potrzeby osób młodych zdecydowanie różnią się od tych deklarowanych przez seniorów. Ważne, aby dążyć do porozumienia. Takim polem może być np. walka o likwidację barier architektonicznych. Zarówno młodym małżeństwom z małymi dziećmi, jak i seniorom zależy, żeby je wyeliminować - powiedziała Agnieszka Labus.

- Jeżeli chcemy robić coś konstruktywnego, to tak naprawdę wszyscy jesteśmy młodzi duchem. Obserwuję moich studentów na Uniwersytecie Trzeciego Wieku - wbrew pozorom ich potrzeby są czasem bardzo podobne do tych, które mają dwudziestolatkowie. Szukajmy tych wspólnych punktów - postulował Przemysław Fabjański.

W trakcie dyskusji prowadzący co jakiś czas zadawał obecnym na sali gościom pytania o potencjalne inwestycje, które mogąc pojawić się w Chorzowie. Padło pytanie m.in. o budowę odkrytego basenu (obecnie w mieście nie ma żadnego), nowoczesnego akademika, a także stworzenie narciarskich tras biegowych. Największy entuzjazm młodych wywołał pomysł budowy akademika, obecni na sali seniorzy najbardziej żywiołowo zareagowali z kolei na propozycję basenu. Na koniec debaty goście mieli możliwość zadania pytania prezydentowi Chorzowa. Andrzejowi Kotali zwrócono uwagę m.in. na to, że Chorzowskie Centrum Informacji Turystycznej znajduje się zbyt daleko od centrum miasta.

- Po zakończeniu remontu rynku odpowiedni punkt będzie znajdował się w okolicach estakady - zapewnił prezydent.

"Wyborcza na żywo" to spotkania z dziennikarzami lub publicystami, którzy goszczą na łamach. Rozmawiamy o sprawach lokalnych i na tematy polityczne, gospodarcze, kulturalne. Zapowiedzi spotkań publikujemy na stronach lokalnych i na wyborcza.pl/nazywo

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem